Napisz do mnie

Jeśli jakiś temat z zakresu psychologii szczególnie Cię interesuje i chciałabyś/-łbyś o nim przeczytać, masz jakieś pytania, napisz do mnie. Być może opublikuję fragment Twojego maila wraz z moją odpowiedzią.

Jeśli chcesz napisać do mnie w jakiejkolwiek innej sprawie, mail jest również do Twojej dyspozycji.

marcin.hanke@gmail.com

17 komentarzy:

Anonimowy pisze...

hej choruje na nerwice i chciała bym poznac kogos z Poznania z ta samą chorobą

Anonimowy pisze...

hej chce by było tak, ze kiedy komentuje czyjegoś bloga to gdy ktoś klika na mój nick wyświetlał się mój blog, a nie profil google+ jak to zrobić?

Anonimowy pisze...

hej... pochodzę z rodziny gdzie ojciec mojego ojca był co drugi dzień pijany, gdzie ojciec bił matkę i puszczał się na prawo i lewo, szukam kogoś komu mogłabym to opowiedzieć tylko jest mi wstyd mam 23 lata.

Anonimowy pisze...

WITAM POTRZEBUJE POMOCY

Anonimowy pisze...

witasz szukam pomocy i wielkiego wsparcia

Anonimowy pisze...

łądne zdjęcie wstawiłeś :)
chyba wszystkie "dziewczyny z problemami" są już twoje ;]
no i jaki mądry, pewnie studiowałeś :)

Przejrzałem wpisy. To miło, że podejmujecie popularne tematy :)
To naprawdę dobrze, że ktoś się tym zajmuje, a zdobywanie wiedzy nie musi konczyc sie na teleexpress'ie tv(n/p/x/y/z) :)
zapewne wiesz jak, w sposób życiowy, podchodzić do problemów, bo czytałes dużo ksiązek i brałeś udział w skoleniach :)

życzę wszystkiego równie dobrego jak to wszystko tutaj...
pozdrawiam serdecznie

Kinga Rakowska pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Witaj, ciekawe miejsce. Jeśli mógłbym tylko zasugerować, że zdjęcie autora mogłoby być lepszej jakości. pozdr

Anonimowy pisze...

Hey :) W bardzo krótkim czasie zmarli mi rodzice. Przy śmierci każdego z nich byłam obecna, przez co ich odejście bardzo odbiło się na mojej psychice. Ona natomiast, twarda i odporna, odbiła wszystko na moim organizmie. Osłabłam, schudłam, moje członki odmawiały przez pewien czas posłuszeństwa. Mózg na szczęście pracował na największych obrotach i kombinował, jak wyjść ze wszystkiego cało. Dużą rolę odegrała u mnie sztuka, która wcześniej przez jakiś czas poddała się uśpieniu, pozostawiona gdzieś na boku.
Uruchomiłam więc własnego bloga: http://leaden-sky-by-joanna.weebly.com/, w którym zaczęłam ponownie pisać, zamieszczać zdjęcia własnych obrazów, które, też po latach, zaczęłam ponownie tworzyć. Pasje pomogły zapomnieć o troskach, poskładać siebie na nowo po tragediach, które zdołały mnie wcześniej niemalże zniszczyć. Zawsze wierzyłam w moc własnego umysłu, która potrafi zdziałać cuda. Trzeba tylko odnaleźć w sobie to "coś" i pozwolić temu rozkwitnąć. A każdy to "coś" posiada, tylko musi w siebie uwierzyć.
Miłość, to bogini, która pozwala również przejść z łatwością po gruzach. W moim przypadku, pomogła wznieść się na wyżyny. :D

Anonimowy pisze...

Czy można się wyleczyć z fobii społecznej? pracuje w mcd. mam problemy ze staniem na kasie i wydawaniu zamówień, nalewanie samej kawy przyprawia mnie o wrastanie w podłogę, do tego duszności, mam małe dziecko, mąż bardzo chciałby wziąć kredyt ale się panicznie boję, jestem i tak ulgowo traktowana w pracy ze swoimi częstymi atakami paniki- przyspieszone tętno, zawroty głowy, kiedy się zdenerwuje to jest już koniec, bo czuje że mam paraliż na ustach i nie mogę nic powiedzieć, robię się czerwona, uciekam na zaplecze, czuje że będę miała poważne problemy ze znalezieniem pracy a już tym bardziej utrzymaniem się w niej, mam tak od 3,5 lat, kredyt sam się nie będzie spłacał, czy warto ryzykować w kredyt i wierzyć w uzdrowienie a może tylko rozczarowanie?

Anonimowy pisze...

witam ...mam problem ze sobą ..żona mnie zdradziła i wyrzuciła z domu bo to odkryłem dom jest jej i rodziców..ale najbardziej boli mnie to że odsuneła mnie od synka 6 letniego za którego życie bym oddał..nie moge przestać płakać za synkiem bardzo mnie to boli ..mija prawie rok a ja nadal cierpie.byłem dobrym mężem i ojcem bardzo kocham rodzine..ale powrotu już tam nie mam zabronili mi sie zbliżać..czekam na sprawe ale nie wiem czy dam rade.

Anonimowy pisze...

Chcę założyć w swojej miejscowości grupę wsparcia dla kobiet w ciąży i na macierzyńskim- dwa razy przechodziłam przez ten cudowny okres w życiu i dwa razy miałam wtedy kryzys małżeński, byłam najbardziej samotną młodą mamą, która nie miała na nic czasu.Dużo mówi się o ciąży, niewiele o czasie po niej, zdradach niedojrzałych świeżo upieczonych tatusiów, których przerasta wsparcie żony i zrozumienie jej stanu i emocji,jakie przechodzi.Kobietki nie jesteście same ani samotne...!!!!!Tysiące czują to co wy.Bo właśnie w 2 ciąży przeżyłam utratę pracy, terapię małżeńską i największy kryzys w małżeństwie od 5 lat.Trudno zbierać się w sobie w towarzystwie małych dzieci w samotności i braku wsparcia- ale dla dzieci dam radę i wy też dacie radę.

Anonimowy pisze...

IE SZUKAM USPRAWIEDLIWIENIA -> POTRZEBUJE RADY.
Wiem- jaką podłą osobą jestem, wiem ile zła wyrządziłam. Zasługuję na karę , pomstę , naganę , nienawiść, GNIEW.
Zrobiłam to - zdradziłam mojego faceta. Jeśli ktoś mi choć troszkę pomoże i doradzi? Jak teraz się zachować? Co robić a czego nie!?
Spotka mnie tu wiele opinii o osądów- macie prawo skoro tu jestem i to wszystko pisze.
Opisze pokrótce moją historię bo choć każda zdrada jest taka sama to historie są różne.
Nasze wspólne młodzieńcze oraz burzliwe życie zakończyło się ciąża. On wyjechał na studia(zostawił mnie) a ja z poczuciem porzucenia wychowywałam córkę. po ukończeniu studiów dogadaliśmy się i postanowiliśmy wspólnie zacząć bawić się w dorosłe życie. Bawić bo do dorosłości na wiele brakowało.( oczywiście w moim mniemaniu) Tak sobie mieszkaliśmy na wynajętym mieszkaniu On w pracy, ja w pracy - dziecko w przedszkolu...nic nie czułam , niewiele dawałam od siebie on tez niewiele dawał...i tak przez lat kilka(10lat)
Zdradziłam Go na delegacji, przez dwa lata żyłam z tym głazem własnych błędów. Partner wiedział/czuł ale nigdy mu tego nie potwierdziłam ,że to zrobiłam- zawalczył o mnie wtedy(bo nigdy wcześniej nie), pokazał jak mu zależy, poczułam,że kocha całym sercem(wcześniej tego nie czułam). Ja cały czas zaprzeczałam bo wiedziałam, jak to się może skończyć- rozstaniem. Niedawno wręcz wyciągnął ze mnie tą informacje - potwierdziłam, "tak zdradziłam Cię"- choć prze usta nie chciało przejść.Najgorsze w tej zdradzie było to że ja chciałam od niego odejść - nie czułam od niego tej miłości, tej która pragnie kobieta.
Ten "incydent" jest moim przekleństwem a jednocześnie objawieniem. Gdyby nie to zdarzenie nie zobaczyłabym, nie poczułabym na własnym sercu, duszy i ciele jak umie kochać mężczyzna, jak ON mnie kocha. Płacz, rozczarowanie, złość a jednocześnie miłość.
Wyobraźcie sobie , że daje nam jeszcze jedną szanse! Ja nie dowierzam w to co się dzieje! Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Jednocześnie jestem szczęśliwa, pełna obaw oraz w**wiona na siebie!! Jak pokazać,że kocham i nigdy tego już nie zrobię bo dopiero dziś, dopiero k*rwa dziś, czuje dorosłość emocjonalną i bliskość Jego osoby. Mając 32l dopiero uczę się znaczenia słowa miłość- wiem ,że to późno ale może uratuje to co jeszcze pozostało a z czasem z tego malutkiego ziarenka wyroście pięknie silne drzewo - z jeszcze silniejszymi korzeniami. Pomożecie zawalczyć ??? o sens ?? o miłość?

Anonimowy pisze...

witam , Mam Wielki problem BARDZO BYM PROSIŁA O JAKĄŚ DOBRĄ RADĘ wsparcie.. Nie mam z kim o tym porozmawiać , a raczej nie chcę bo to dość intymne sprawy , żeby rozmawiać o tym z kimś w cztery oczy.. od "tak " sobie . Nie wiem co ja mam robić ? :(
ślub za niecały miesiąc wszystko było ok do wczoraj ( poza tym że lubi kłamać.. tak, tak to mogę określić , "typowy bajkopisarz " dużo zmyśla tu coś doda tam odejmie ) Kilka dni temu odkryłam jego gg , był zalogowany na internecie , trafiłam tam przez przypadek ,( chciałam ściągnąć na komputer ) hasło i login jego było zapamiętane więc się zalogowałam.. Chciałam sprawdzić czy korzysta jeszcze z tego konta .. i to co tam zobaczyłam zamurowało mnie .. totalnie raz że pisał z innymi dziewczynami , kiedy był już ze mną , ale ja nie o tym .. Wczoraj zobaczyłam taką nazwę Lili ( Lidia ) jego byłam to co on tam pisał .. nie mogę się pozbierać , załamana jestem od wczoraj tj 24 .07 .. Pisał to w grudniu 2013 ..On napisał jej Wszystko ze szczegółami jak wyglądał mój Pierwszy raz Rozumiecie ?? Wszystko !!! ( z nim straciłam dziewictwo ) .. on jej wszystko napisał Wszystko ze szczegółami .. O tym gdzie jak czy bolało mnie Boże... Nie mogę się pozbierać Błagam o jakąś Pomoc , radę .. Tak za niecały miesiąc ma być nasz ślub .. Ja go kocham bo on mnie też wiem ale nie umiem mu tego wybaczyć że pisał z nią o tak ważnej sprawie dla mnie.. co ja mam zrobić ?? mam problemy (nerwica) nie mogę się denerwować bo w tedy mam ataki ( bezdechy, wysokie ciśnienie , bóle w klatce piersiowej byłam już kilka razy w szpitalu...) Gubią go strasznie kłamstwa... zawsze myślę o wszystkich tylko nie o sobie .. Chciałabym teraz żeby mi ktoś "dopomógł " w tym trudnym dla mnie momencie .. nie wiem czy warto zakończyć związek , z drugiej strony dużo mi pomógł w domu też miałam trudny kontakt z rodziną zawsze co bym nie zrobiła wszystko źle albo za mało .... nie wytrzymywałam nerwowo on mnie zabrał tu nad morze zawsze marzyłam żeby zamieszkać nad naszym polskim morzem dużo spełnił moich marzeń stara się żeby było dobrze , nie podoba mi się w nim to że często kłamie nawet jakieś drobiazgi a ja wpadam w furie bo nie cierpię tego jak mnie ktoś okłamuje wręcz nienawidzę, mam do niego duży żal o to co napisał do swojej byłej co zrobić w takiej sytuacji ?? jak postąpić ?
Dziękuję za jakąkolwiek podpowiedź

Anonimowy pisze...

Nwm co mam już robić.wszystkiego już mam dość .nie wytrzymuje już .

Anonimowy pisze...

Witam .
Przeczytałam tu prawie wszystko i chcę napisać swoje spostrzeżenia , wszystko co tu jest napisane to samo życie , większość ludzi jak nie wszyscy mają jakieś problemy, kłopoty i tak naprawdę nie ma złotego środka aby przeżyć życie bez zmartwień , kłopotów , problemów czy smutku .Niby życie jest długie , a przynajmniej tak się wydaje młodym ludziom , jednak całe nasze życie to chwila , przychodzi tak czas kiedy zadajemy sobie pytanie " kiedy to wszystko minęło " Jednak nie o tym chciałam tu napisać , a o tym , że dlaczego tak to już jest , że każdy z nas czytają czy słuchając drugiego człowieka , jego zwierzeń w bólu , bezsilności i bezradności to my umiemy wczuć się w to , umiemy zrozumieć tego człowieka , umiemy udzielić mu dobrej oraz cennej rady , umiemy pokierować go na dobra drogę , umiemy spowodować to , że ten człowiek zaczyna dostrzegać światełko w tunelu , zaczyna się w nim rodzić nowa nadzieja , na lepsze życie , ich ból zaczyna łagodnieć .... no właśnie , a dlaczego my sami kiedy mamy kłopoty , zmartwienia , czujemy się zagubieni , smutni , kiedy dopadają nas same czarne myśli ... najgorsze myśli wtedy nie umiemy sobie pomóc tak jak pomagaliśmy innym , nawet jeśli mówimy sami sobie to co innym , zdajemy sobie sprawę , że w ten sposób nie pogarszamy wszystko , że będzie z nami coraz gorzej ..... to nic nie daje , więc moim zdaniem wszyscy ludzie , którzy posiadają ludzkie uczucia , posiadają ludzką wrażliwość są psychologami z tym , że dla wszystkich innych , ale nie dla siebie . Ja nie jestem osobą młodą jak chyba tu wszyscy piszący ponieważ mam ponad 50 lat , jak większość ludzi w moim wieku mogłaby napisać książę o swoim życiu i może nie jedną , mój życie to przeważnie ból , cierpienie , smutek i to od lat dzieciństwa . Wydawałoby się , że mając tyle lat to już nic innego jak tylko cieszyć się tą resztą życia , ale tak nie jest , w tym wieku też może nam się świat zawalać i to z różnych powodów . W tych latach też zdarzają się nieszczęśliwe miłości i uwierzcie mi , że cierpi się tak samo jak w młodym wieku . Mi teraz żyć się nie chce ,od 10-ciu lat jestem rozwiedziona , nie mam pracy ,5 lat temu poznałam mężczyznę , którego kochałam i kocham nadal nad życie , ale on skończył ze mną i to w bardzo nieludzki sposób , nie chcę więcej pisać bo nie wiem kiedy bym skończyła .Jednak wszyscy , którzy tu coś piszecie pamiętajcie , że nie jesteście sami , że warto komuś się zwierzyć , a być może właśnie komuś kogo nie znamy , bo nie zawsze ten ktoś dla nas przychylny kto podaje się za naszego przyjaciela .

Anonimowy pisze...

Proszę napisz czym są z psychologicznego punktu widzenia duchowość, ale prostym językiem, zrozumiałym dla zwykłego człowieka. Czy to wrażliwość na sztukę np. muzykę, poezję, obrazy?

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...