sobota, 6 lutego 2016

Przemoc w związku - kiedy relacja z partnerem zamienia się w koszmar

Autorką niniejszego artykułu jest Dominika Mazurkiewicz, psycholog, trener, absolwentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zapraszam do lektury. Marcin
 
Wchodzenie w związek z drugą osobą zawsze naznaczone jest pewną dozą niepewności. Nie wiemy o partnerze wszystkiego, nie znamy jeszcze jego charakteru i sposobów reagowania. Nas ogół nie zakładamy jednak, że osoba, którą wybraliśmy mogłaby chcieć w intencjonalny sposób nas skrzywdzić albo wykorzystać. Staramy się raczej myśleć o rozwijającej się relacji z nadzieją. Ogarnia nas fascynacja. Bycie z bliską osobą zaspokaja naszą potrzebę akceptacji, bliskości i czułości. Z czasem jednak sytuacja może zacząć ulegać zmianie. Postępowanie osoby, którą kochamy, może zacząć wywierać na nas negatywny wpływ, prowadząc do poważnych konsekwencji.

Jak przejawiają się niszczące zachowania?

Photo credit: European Parliament via Foter.com / CC BY-NC-ND

Przemoc może przybierać bardzo różne formy i postaci. Pierwsze sygnały mogą być dla nas mało wyraziste (wręcz niedostrzegalne). Osoby stosujące przemoc potrafią w bardzo zręczny sposób doprowadzić do osiągnięcia swoich celów. Ofiary nieraz kompletnie nie są świadome tego, że dzieje się coś niewłaściwego. O ile rozpoznanie agresji o charakterze fizycznym nie przynosi żadnych trudności, o tyle przemoc emocjonalna jest bardziej subtelna, trudniej ją rozpoznać i jednoznacznie ocenić.

Toksyczna osoba niejednokrotnie posługuje się manipulacją i szantażem emocjonalnym w próbach dominacji nad partnerem/partnerką. Może próbować wywoływać w nas poczucie winy, grozić odejściem czy karać poprzez wycofywanie miłości, zainteresowania i szacunku. Czasami będzie starała się wzbudzać w nas litość. Będąc w tak toksycznej relacji czujemy się coraz gorzej. Osoba poddawana presji tego rodzaju prędzej czy później zaczyna ulegać i poddaje się jej wpływowi. Z czasem coraz bardziej przywykamy do tego, jak zachowuje się nasz partner. Nasza granica wytrzymałości przesuwa się i znosimy coraz częściej powtarzające się słowa krytyki, być może nawet wyśmiewanie poglądów (lub przekonań religijnych czy pochodzenia) lub upokarzanie. Ponieważ jednak może to wciąż przeplatać się z momentami okazywania miłości i czułości, mamy nadzieję, że sytuacja ulegnie zmianie. Zaczynamy zastanawiać się, ile jest w tym wszystkim naszej winy. „Może to ja spowodowałem/spowodowałam takie zachowanie?” Początkowe oznaki zazdrości mogą z czasem przybierać na sile doprowadzając do tego, że osoba „obdarzana” taką zaborczą miłością czuje się kontrolowana i przewidując, że wywoła to u partnera gwałtowną reakcję, zwyczajnie zaczyna unikać spotkań z innymi ludźmi. W pewnym momencie może dojść do tego, że poczynania partnera zaczną wywoływać u nas strach. Pragnąc go uniknąć będziemy starali się za wszelką cenę dostosować do jego zachowania. W sytuacji permanentnej niepewności świat zaczyna kręcić się wokół przeżyć partnera, jego nastroju i samopoczucia. Mamy poczucie stąpania po „cienkim lodzie” – nie wiadomo, co może wywołać agresywną odpowiedź. Sprawca przemocy usilnie i metodycznie dąży do tego, aby pozbawić bliską osobę poczucia wpływu na swoje życie. Dąży do tego, aby mieć władzę i sterować nią tak, by zaspokajała jego potrzeby. Pragnie obniżyć jej poczucie własnej wartości, złamać dotychczasowy sposób myślenia na temat siebie i tego, co się dzieje wokół (m.in. stąd zjawisko „prania mózgu” – systematycznego wpajania konkretnych przekonań, w które z czasem zaczynamy wierzyć). Wskutek pozbawienia możliwości wpływu na sytuację u osoby poddawanej przemocy dochodzi do powstania zjawiska wyuczonej bezradności. Przestajemy wówczas wierzyć w możliwość zmiany naszego życia i nie podejmujemy żadnych prób, aby wyjść z toksycznych zależności. Nieraz jest to dodatkowo spotęgowane przez zaszczepione w nas poczucie winy. „Widocznie jestem rzeczywiście tak bezwartościowy, że zasługuję na to, jak jestem traktowany”. Z czasem mogą pojawiać się inne przejawy niszczących zachowań, takie jak wyzywanie czy groźby. Może dochodzić do prób narzucania własnego zdania, wymuszania współżycia (lub nieakceptowanych jego form), przemocy ekonomicznej. By wymusić posłuszeństwo sprawca może być gotowy użyć siły fizycznej. Jedynym wyjściem z kryzysowej sytuacji wydaje się wycofanie się i odejście od osoby mającej na nas tak negatywny wpływ. Obserwując jednak historie osób doświadczających przemocy można dostrzec, że niejednokrotnie trwają w takiej rzeczywistości latami, nie będąc w stanie opuścić toksycznego partnera.

Dlaczego tak trudno odejść?

Zakończenie związku nigdy nie jest łatwe, niezależnie od tego, czy jest nim obecna przemoc, czy nie. Podjęcie decyzji jest tym trudniejsze, im więcej czasu i energii w ową relację zainwestowaliśmy. Będąc pod wpływem niszczących zachowań partnera możemy być niejednokrotnie zdezorientowani, wręcz zastraszeni. Niektóre osoby wskutek takich zabiegów mogą nie widzieć problemu (zaprzeczać rzeczywistości) lub jego przyczynę przypisywać sobie. Nawet próby uświadomienia takiej osobie, w jakiej sytuacji się znalazła, mogą nie przynosić żadnego skutku. Ponieważ wierzy we wszystko, co partner jej wpoił, nie dopuszcza, że cokolwiek może się zmienić. Czuje się bezradna i bezwartościowa, wskutek czego pozostaje bierna. Taktyką osoby stosującej przemoc jest uzależnienie ofiary (poprzez przemoc emocjonalną, groźby, manipulację, agresję fizyczną). Częste są sytuacje, w których policja wezwana do przypadków przemocy domowej spotyka się z tym, że ofiara zaprzecza jakimkolwiek formom nadużyć, obwinia samą siebie lub usprawiedliwia i broni partnera. Czasem bywa tak, że partner okazując skruchę wywołuje w ofierze litość. Rodzi się wówczas naiwna nadzieja na zmianę jego zachowania. „Być może, jeżeli będę wystarczająco mocno się starać, uda nam się razem coś zmienić”. Co zatem należy zrobić? Jeżeli chodzi o kwestię wycofania się z takiej relacji pierwszym i najważniejszym krokiem jest samodzielna, wewnętrznie umotywowana decyzja. Musimy chcieć dokonać zmiany w naszym życiu.

O czym powinniśmy pamiętać?

Jeżeli znaleźliśmy się w podobnej sytuacji, z pewnością nie należy się za to obwiniać, ani tego wstydzić. W toksyczny związek może wejść każdy. Z pewnością niektóre osoby zrobią to z większą łatwością, ale każdy w relacji z przemocowym partnerem narażony jest na próby powolnego łamania woli. Dlaczego tak ważne jest, aby nie zabrnąć w takim związku za daleko? Ponieważ im dłużej z taką osobą jesteśmy, tym bardziej jest to dla nas niszczące. Na początku tak naprawdę nie da się przewidzieć, z kim mamy do czynienia, jednak warto zwracać uwagę na pierwsze sygnały ostrzegawcze, które mogłyby nas uchronić przed błędem. Jeżeli czujemy, że nie jesteśmy szanowani, że ktoś nas źle traktuje, poniża lub odbiera nam to, co dla nas cenne – warto przystanąć i zastanowić się, czy rzeczywiście chcemy z taką osobą być. Jeżeli pozostawanie z kimś w związku prowadzi do tego, że „gaśniemy”, zdecydowanie należy podjąć kroki, aby sytuację zmienić. Nie ma sensu za wszelką cenę ratować relacji, która źle na nas wpływa i zakładać, że nasz partner może się zmienić. Należy pamiętać, że nikt nie ma prawa nas źle traktować. Istnieją służby i stowarzyszenia, w których możemy szukać pomocy i fachowej porady (jak np. Ogólnopolskie Pogotowie Dla Ofiar Przemocy „Niebieska Linia”, ośrodki lokalne i poradnie dla osób dotkniętych przemocą, centra interwencji kryzysowej).




Autorka:
Dominika Mazurkiewicz

Absolwentka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Psycholog, trener. W kręgu jej zainteresowań znajdują się różne dziedziny psychologii (m.in. psychoterapia, psychologia kliniczna, psychologia kreatywności). Od pewnego czasu łączy praktykę psychologiczną z pisaniem. Pasjonuje się sztuką i procesem tworzenia. Uwielbia podróże i dobrą książkę. Wolne chwile spędza na malowaniu.

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

To ważny temat, dziękuję, Pani Dominiko!
Elka

Anonimowy pisze...

Witam trwalam w takim zwiazku 27 lat ,wkoncu niewytrzymalam mija 4 lata od rostania nie jest mi latwo staram sie pozdrawiam

Unknown pisze...

Przeczytałem ten artykuł z zainteresowaniem. Cenię autorkę za zrozumiałe słownictwo i skondensowaną rzeczowość. Czekam na kolejne artykuły Pani Dominiko.

Anonimowy pisze...

Bardzo ciekawy i konkretny artykuł pani Dominiko. Pozdrowienia

Anonimowy pisze...

Generalnie w artykule mowa o tym, że to partner takim może być. Niestety w moim przypadku to partnerka była tą osobą i to dużo młodszą ode mnie

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...