piątek, 30 stycznia 2015

Niebezpieczna "psychoterapia"

Autorką niniejszego artykułu jest psycholożka Magdalena Słupek.


Niniejszy artykuł jest wynikiem rozmowy dotyczącej planów zmiany Ustawy o zawodzie psychologa. Pod koniec grudnia spotkaliśmy się w gronie członków Stowarzyszenia Psychologów Polskich w celu omówienia poszczególnych punktów ww. ustawy. Jednym z pomysłów jest stworzenie kryteriów doboru uczelni do listy, którą tworzyć powinna Krajowa Izba Psychologów. Wspólnie przyznaliśmy, że na rynku polskim wystąpiło namnożenie placówek oferujących różne kierunki związane z psychologią, ale niemające z nią wiele wspólnego. Nie ma teraz kontroli nad tym co dzieje się w niektórych szkołach oferujących coś z pogranicza psychoterapii. Bardzo nas to niepokoi, zwłaszcza ze względu na to, że ludzie sięgający po pomoc psychoterapeuty nie mają wiedzy jakie studia i standardy powinni prezentować tego typu specjaliści. Problemem staje się również bardzo niska świadomość społeczna na temat tego, kim jest nasza grupa zawodowa i czym odróżnia się od psychoterapeutów.

W tej chwili nie ma jasno określonych wymagań, jeżeli chodzi o psychoterapię. Taką terapię mogą wykonywać osoby, które kończą szkoły oferujące się jako psychoterapeutyczne. Istnieje wiele szkół, które cieszą się powodzeniem. Można uzyskać w nich stosowne certyfikaty. Działa to na zasadzie próby stworzenia standardów, ale bez faktycznych podstaw. Mogłyby one powstać gdyby były zapisane w Ustawie, o którą staramy się walczyć. Psychoterapeutą może w tej chwili zostać osoba, która ukończyła studia wyższe, ale nie jest koniecznością, by był to psycholog czy psychiatra. Wydawałoby się, że osoba starająca się o pozostanie psychoterapeutą powinna mieć wiedzę z zakresu psychologii lub psychiatrii na start i reprezentować równy poziom przy ukończeniu takich studiów. W praktyce jest jednak inaczej.

Przyjrzeliśmy się na spotkaniu dwóm miejscom w Warszawie – Bałtyckiemu Instytutowi Psychologii oraz Instytutowi Psychologii Stosowanej. Z informacji, jakie przeczytaliśmy na stronie wynika, że kształcenie odbywa się na kierunkach Psychoterapii, Coachingu, Psychotroniki, Biotroniki oraz Psychografologii. Byliśmy coraz bardziej ciekawi. Zajrzeliśmy do zakładki związanej z wykładowcami, by sprawdzić czy jest tam ktoś znany i być może kompetentny w tej dziedzinie. Na wstępie można przeczytać: „Celem Instytutu jest przekazanie wiedzy i umiejętności praktycznych. Dlatego dokładamy wszelkich starań, aby wykładowcy reprezentowali najwyższy, światowy poziom”. Żadne z nazwisk nie jest nam znane. Kilka dziwnych słów przy każdym z nich skłania do coraz większej ciekawości m.in. nieinwazyjna analiza osobowości, psycholog, terapeuta. Oto przykłady „znanych” psychologów i psychoterapeutów:

Aleksander Daniłow - hipnoza, psychiatria, psychoterapia - psychiatra, światowej sławy znawca.
Marek Łyp - psychologia zarządzania, testy projekcyjne, hipnologia, homeopatia - szkoleniowiec, wykładowca akademicki, autor książki wydanej we współpracy z Instytutem Psychologii Stosowanej "Czarodziej snów".

W naszej opinii informacje te nie mówią o wykształceniu tych osób. Zostały wysłane zapytania do sekretariatu IPS dotyczące możliwości podania informacji na temat certyfikatów uzyskanych przez wykładowców, w jakim nurcie oni pracują oraz pytanie o to, co daje nam skończenie kierunku psychoterapia w ich placówce. Przytoczę tutaj odpowiedź:

"Witam,
jesteśmy szkolą otwarta na wszystkich chcących pomagać innym. Zaczynamy od pracy nad sobą. Oferta skierowana jest do osób początkujący, stojących przed dylematem: czy chce pomagać? jakie są moje motywacje? jak mogę zacząć to robić?

Nie ma wymogu posiadania wcześniejszego wykształcenia kierunkowego.

Zajmujemy się uzależnieniami, systemowa, humanistyczna z domieszka NLP i technik krótkoterminowych. Opowiadamy się raczej za łączeniem rożnych szkol i technik. Informacje o naszych wykładowcach dostępne są na stronach. Po ukończeniu szkoły otrzymuje się dyplom ukończenia studiom w zawodzie psychoterapeuty w specjalności terapia rodzin, terapia uzależnień.

Podlegamy pod edukacje, stad po skończeniu szkoły w rozumieniu przepisów o systemie oświaty otrzymuje się dyplom/świadectwo, a nie certyfikaty.”


Nie dostarczono nam żadnych informacji, o które prosiliśmy. W internecie natknęłam się na stronę z opisem pracy pana Daniłowa - „Jest twórcą autorskiej metody psychoterapii i psychoanalizy w hipnozie”. Opisuje się jako psychoterapeuta, ale nigdzie nie ma informacji jaką szkołę skończył, co oznaczają jego tytuły. Jeżeli chodzi o pana Łypa to na blogu prawdziwapsychologia.blog.pl autor opisuje działalność ww. pana tak:

„Na chwilę skoncentrowałem uwagę na osobie Marka Łypa. Odnalazłem stronę jego firmy PRIMAREK, gdzie przedstawia on ofertę swoich usług. Najbardziej rzuciły mi się w oczy te kryjące się pod zakładką „Psychologia” – Oferta dla osób prywatnych”. Na zacytowanie zasługują według mnie dwa treningi: 72-godzinne warsztaty pt. „Poznanie osobowości człowieka poprzez narzędzia psychologiczne (testy kwestionariuszowe i projekcyjne)” oraz 36-godzinny warsztat pt. „Homeopatia jako środek korekcji psychologicznej”. Dla mnie jako studenta psychologii sprawą nieobojętną jest tajemnica zawodowa i rzetelność badania, zatem szkolenie związane z diagnostyką, oferowane osobom prywatnym jest eufemistycznie mówiąc nadużyciem. Wiele razy słyszałem, że test w ręce amatora to brzytwa w rękach małpy. Temat drugiego warsztatu pozostawiam bez komentarza. Oczywiście na stronie brak jakichkolwiek informacji, gdzie Marek Łyp ukończył studia. Po chwili odnalazłem jednak informację, że jest on członkiem Instytutu Nieinwazyjnej Analizy Osobowości, która: „oferuje zrozumienie i poznanie struktury osobowości człowieka poprzez analizę jego wyglądu, badanie rękopisu oraz analizę wypowiedzi”. Pomyślałem sobie: Psycholodzy – po co nam te wszystkie testy skoro wystarczy na pacjenta spojrzeć, żeby dokonać analizy jego osobowości – i w dodatku nieinwazyjnej!!!

Nie zapomniałem, również przeczytać posłowia książki „Od komunikacji do manipulacji, które napisał Marek Łyp. Przytoczę dość charakterystyczny fragment: „Paweł Znyk (...) za ujawnienie kulis i powiązań władzy z ośrodkami medialnymi, jedna z czołowych organizacji psychologicznych, której przewodniczyła przedstawicielka jednego ze znamienitych rodów wytoczyła mu nawet proces. (...) Jak przyznaje autor, przy tworzeniu filmu [DVD dołączone do książki-przyp. autora] sam korzystał z technik manipulacyjnych, aby w jeszcze pełniejszy sposób ukazać nadużycia, których dopuszczają się najprężniej działające koncerny medialne.”Ostanie zdanie miałem zawsze w pamięci kiedy czytałem jego książkę lub oglądałem film.”


Drugą szkołą wziętą pod lupę jest Bałtycki Instytut Psychologii. Niestety w tym przypadku nie dostaliśmy informacji zwrotnej od sekretariatu szkoły. Próbowaliśmy również skontaktować się z kimś kto się tam aktualnie uczy poprzez portal społecznościowy, co również skończyło się fiaskiem. Po przejrzeniu strony widać podobny poziom oraz brak wielu ważnych informacji. Jeżeli chodzi o kierunek psychoterapia to dowiadujemy się, iż oferują „Szeroki zakres materiału pozwala na kształcenie umiejętności w zakresie terapii indywidualnej, rodzinnej, terapii osób uzależnionych oraz działań terapeutycznych w zakresie interwencji kryzysowej„. Zdumiewające wręcz jak wiele można się nauczyć w 2,5 roku. „Szkoła o przyjęcie, do której się ubiegasz jest prywatnym studium zarejestrowanym w Ewidencji Szkół Niepublicznych Wydziału Edukacji pod nr ew.: 11ST. Po ukończeniu szkoły i obronie pracy uzyskuje się dyplom ukończenia studium z tytułem specjalisty w wybranym kierunku np. specjalista terapii uzależnień, specjalista terapii rodzinnej, specjalista psychoterapii, specjalista psychotronik”.

Tak samo jak w poprzedniej szkole, wykładowcami są pan Daniłow oraz pan Łyp. Jest to zastanawiające - czy te szkoły nie są ze sobą w jakiś sposób powiązane? Podsumowując, jest powód do niepokoju. Kiedy myślimy o psychoterapeucie to nie jesteśmy pewni czy jest on „specjalistą” po takiej właśnie szkole, czy jednak wyróżnia się certyfikatem cenionej w środowisku szkoły psychoterapeutycznej. Aby bardziej podkreślić problem osób poszukujących specjalisty, ale także samych „specjalistów”, pragnę przytoczyć wideo reportaż pokazany w porannym programie Dzień Dobry TVN. Warto obejrzeć, żeby się wzburzyć i zacząć działać! A co to oznacza dla klientów, dla tych którzy wahają się jeszcze czy podjąć tą decyzję i skorzystać z profesjonalnej usługi z zakresu psychoterapii? Rzecz w tym, że trzeba popatrzeć na to właśnie w ten sposób. My – psychologowie, psychoterapeuci też mamy wybór. Czy iść w stronę tej szemranej, taniej i niezwykle nieuporządkowanej wiedzy oraz wątpliwych umiejętności praktycznych czy kosztownej, trudnej ze względu na wiele treningów interpersonalnych i terapii własnej nauki w szkole psychoterapeutycznej? Jeżeli wybierzemy tą drugą, właściwą z naszego punktu widzenia ścieżkę, to możemy i chcemy oczekiwać, że nasze trudny zostaną wynagrodzone. Plusy to oczywiście satysfakcja własna z powodu możliwości zaoferowania „dobrego produktu” czyli naszej porady, a tym samym zwiększona szansa, że nasza terapia będzie oddziaływała właściwie i bezpiecznie dla klienta oraz będą widoczne efekty. Tego samego również oczekuje osoba, która już zgłasza się z jakąś trudnością i pokłada dużą wiarę w możliwości udzielenia pomocy przez osobę do której się zgłasza. Tu chodzi o wzajemny szacunek, zaufanie i niesamowitą relację, która sama w sobie już w jakiejś mierze jest uzdrawiająca.

Wydawać by się mogło, że koszt takiej usługi też nie jest zbyt mały, więc osoby chcące poddać się terapii będą dociekać tego kim jest ta osoba, szukać informacji. Niestety wiadomo, iż często jest to całkiem przypadkowa i nieodpowiednia osoba, a klient jest niezadowolony i oporny. Kiedy już zakończy cykl terapii nie chce spróbować drugi raz. Nie ma się co temu dziwić, bo to niesamowite koszty – energii, czasu, pieniędzy. Wyobrażam sobie poczucie zwątpienia i idące za doświadczeniem przekonanie, że nikt nie jest w stanie pomóc. Takie właśnie mogą być konsekwencje kontaktu z nieodpowiednim, niewłaściwie przygotowanym „specjalistą” z zakresu psychoterapii. Odpowiedni terapeuta kieruje się dobrem osoby, która do niego przychodzi i kiedy widzi, że coś jest w kontakcie nie tak lub opisany problem nie przystaje do jego kwalifikacji, powinien odesłać do kogoś bardziej w tym obszarze kompetentnego. Myślę, że powinien zmienić się nasz sposób myślenia o psychoterapeutach. Nie są oni jednakowi i my jako klienci mamy prawo dobierać sobie osobę terapeuty wedle naszych potrzeb. To my jesteśmy w danym momencie najważniejsi, w centrum uwagi i mamy prawo wymagać! Możemy pytać o to, czym kieruje się psychoterapeuta w swojej pracy, jakie szkolenia czy szkoły skończył. To wszystko nie jest tajne i nie jest bez znaczenia. Mamy wiele do zyskania, ale też wiele do stracenia kiedy wybierzemy nieodpowiednio.


Link do filmu:
http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/pacjent-do-psychoterapeuty-pokaz-swoje-papiery,155412.html

Polecam przeczytanie całego artykułu dotyczącego tematu, o którym mowa w artykule:
http://prawdziwapsychologia.blog.pl

Strony ww. szkół:
http://www.psychologia.org/ i http://www.bipa.ehost.pl/

Stowarzyszenie Psychologów Polskich:
http://www.psycho-centrum.pl/

Autorka:
Magdalena Słupek

"Mówią na mnie Dzik – na pewno coś z niego mam.. Zazwyczaj lubię mieć towarzystwo, jadam roślinki a czasem jak mnie coś wkurzy.. .niech kto na drzewo zmyka.. ;P A tak już bardziej poważnie to studiowałam psychologię na SWPS, a teraz zajmuje się poszukiwaniem mojej dalszej drogi życiowej ;)"

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Autorka skopiowała część nie swojego artykułu. Odnosnik do strony prawdziwa psychologia jest maly i tlumaczenie, ze mozna przeczytac tam caly artykul nazywa sie manipulacja. Taka informacja powinna byc umieszczona przed artykulem, a nie kilka akapitow dalej. To nie jest artykul Magdaleny Słupek.

Anonimowy pisze...

Witam

Nie ukrywam,iż jestem przerażona tym co przeczytałam.

Czy Ci przyszli pseudo terapeuci zastanawiają się nad tym jaka krzywdę mogą zrobić człowiekowi, który się do nich zwraca?

Jaka odpowiedzialność spoczywa na takim terapeucie?

Jeżeli chcą w przyszłości wykonywać taki zawód to powinni poważnie zastanowić się nad wyborem uczelni.

Jakże trzeba być naiwnym wierząc w to, że uczelnia bez wykwalifikowanej kadry może przekazać jakąkolwiek wiedzę. Sam wybór takiej uczelni przez przyszłego terapeutę moim zdaniem dyskwalifikuje go odrazy. Posiadanie tytułu magistra to nie wszystko.

Zawód terapeuty wymaga odpowiednich kwalifikacji, wiedzy i moim zdaniem priorytetową sprawą jest chęć pomagania innym a nie naciągania ludzi, którzy w potrzebie szukają pomocy.
Ludzie szukający terapeuty nie zawsze są w stanie obiektywnie ocenić jego kwalifikacje , niejednokrotnie wynika to ze stanu emocjonalnego w jakim się znajdują lub niewiedzy.

Reasumując moją wypowiedz przerażające jest do czego są się wstanie posunąć ludzie aby uzyskać tytuł magistra, szkoda tylko że co niektórzy zapominają iż ten zawód to bardzo duża odpowiedzialność a zaspokojenie własnego ego nie powinno przyćmiewać dobra innego człowieka.
Pozdrawiam M.G

Magdalena Słupek pisze...

Artykuł napisany jest przeze mnie, a to, że pokusiłam się o wklejenie bardzo przydatnego fragmentu z innego bloga, nic nie oznacza. Wydawało mi się, że skoro autor opisał to w taki dobry sposób to warto ten fragment umieścić i nie uważam, że jest to jakaś manipulacja. Bibliografię umieszcza się zawsze pod tekstem. Skopiowany fragment jest wyraźnie oznaczony, umieszczonym w cudzysłowie.

Anonimowy pisze...

Przydałyby się jeszcze mechanizmy weryfikacji, certyfikowanych psychoterapeutów, odnoszę bowiem wrażenie, ze ludzie posiadający certyfikaty renomowanych stowarzyszeń, ba, nawet ich superwizorzy często w momencie wydania certyfikatu, niemal całkowicie porzucają rzetelność, i rozpoczynają wolna amerykankę, taktując klientów "z buta" , nie przeprowadzając żadnych badan, polegając na własnym "nosie" i osądzie. Jeśli certyfikowanie ma służyć jedynie produkowaniu "świętych krów" psychoterapii, chcących zastraszyć pacjentów swoja tytulaturą, to rację miła Jarosław Gowin deregulacja zawody. Bo jeśli certyfikaty ograniczają dostęp ludzi empatycznych, na prawdę pragnących pomagać, a produkują snobów myślących tylko w kategoriach prestiżu i zarobków, to tak rozumiana psychoterapia raczej nie będzie służyła społeczeństwu, a jedynie podnosiła"prestiż" zamkniętej grupy zawodowej.

Pozdrawiam, F60.3 ;), od 15 lat znający temat z autopsji, człowiek, tory poznał zawodowo kilkunastu lekarzy psychiatrów oraz podobna ilość psychologów, po części psychoterapeutów " renomowanych szkół", a spotkał pośród nich troje ludzi - srednio 1 na 10...

Sensoryczna pisze...

To rzeczywiście przerażające. Każdy moze być psychoterapeutą mimo tego, że ustawa o zawodzie psychologa jasno precyzuje, że tylko psycholog. Wiele innych szkół w tym poważanych walczy o prawo wykonywania tego zawodu przez nie psychologów i pomijając niejane kompetencje tych Panów, często bywa podobnie róniez w innych miejscach. Pamietam terapię znanej mi osoby u "psychoterapeuty", który okazał sie pedagogiem - całkowita porażka.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...