wtorek, 11 marca 2014

Jak można pomóc DDA/DDD?

Interesujący film na temat pomocy dla Dorosłych Dzieci Alkoholików i Dorosłych Dzieci z Rodzin Dysfunkcyjnych. Zapraszam do obejrzenia i refleksji...

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ciekawy filmik, aczkolwiek ja juz jestem w tym temacie od roku. Wzbranialam sie 4 lata zanim poszlam bo pewnie musialam dobic dna. Duzo ludzi ma problemy emocjonalne, zarowno z rodzin dysfunkcyjnych jak i niby to 'normalnych'. Niestety w Polsce 99% ludzi sie kwalifikuje na taka terapie. Najgorsze jest to, ze dzieci rodza sie i wyrastaja na DDA/DDD i musza przejsc przez prawdziwe pieklo zanim dojdzie do nich pomoc. Ja jestem najlepszym przykladem. Ale kto 20 pare lat temu wiedzial albo zdawal sobie sprawe z alkoholizmu i to w dodatku na polskiej wsi? Moje przewrazliwienie wzgledem swiata, ludzi a takze rodziny przeplakiwalam po kryjomu. To nic, ze s.p. babcia chciala mnie 10-letnia dziewczynke wyslac do psychiatryka, a przed swoim synem-alkoholikiem sie upokarzala. Zreszta cale zycie rodziny krecilo sie wokol alkoholika i ciaglego strachu, czy zostac w domu czy lepiej uciekac, jak przed jakims wrogiem i zbrodniarzem. A teraz ucze sie wybaczyc mojemu ojcu za to co mi zrobil i go kochac bo jest czlowiekiem, ktory sie pogubil doszczetnie. To poniekad warunek zebym mogla wybaczyc sobie samej za wszystkie bledy a nawet chore myslenie. Na marginesie- ja DDA nazywam choroba. Celowa to robie, podnosze sobie poprzeczke. Chce wyzdrowiec i byc wolna od swoich demonow (strachu przed ludzmi, sytuacjami, zanizonej wartosci, lista jest dluga). Wiem,ze gdy wyjde z tego, rozlicze sie z przeszloscia i uwolnie od tej 'klatwy', ktora pokoleniami wisi nad moja rodzina, bede dzielila sie ze swiatem swoja Sila. Mam nadal sporo pracy przed soba ale czuje,ze powoli dobijam do brzegu.

Ja, czyli: pisze...

Niestety wiekszosc DDA/DDD czeka na przyslowiowe dno, to tez jest cecha tej "choroby" - czekanie na dno i dopiero wtedy desperacja, aby zwrocic sie o pomoc.

Anonimowy pisze...

'Przyslowiowe dno' to nie jest cecha DDA/DDD. Dno mozna zaliczyc wszedzie: w pracy, malzenstwie, zwiazku. To stan, w ktorym osoba zdaje sobie w koncu sprawe z zerowych korzysci trwania w danej sytuacji i dlatego postanawia ja zmienic.

Joanna Bura pisze...

Myślę, że trzeba dużej siły aby przeżyć tą atmosferę w rodzinie alkoholików. Wiem, że często oczekujemy zmiany na lepsze. I taka zmiana może się zdarzyć, gdy jeden członek rodziny np zachoruje i ma twarde wskazanie aby dalej nie pił. Wówczas coś się zmienia. Pisze to z własnego doświadczenia. Potem mija czas, jest przykładowo spokój, ale pozostaje lęk przed nowym np założeniem rodziny, związkiem. Ta blokada tkwi w mózgu. Często też słyszy się, że jak w domu był przysłowiowy pijak to do domu przyjdzie pijak. Ale też wiele osób z rodzin alkoholowych odnosi sukcesy. Jednak nikt nie wie co przeżyli i jak mogą się bać. Pozdrawiam

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...