poniedziałek, 24 lutego 2014

"Mam na imię Marina i jestem alkoholiczką" - recenzja książki i KONKURS Z NAGRODAMI

Autorką niniejszej recenzji jest Dorota Bródka, terapeutka uzależnień. Zapraszam do lektury recenzji i udziału w konkursie. Marcin.

Niezwykła opowieść o zmaganiach pijącej kobiety ze Światem. Tym zewnętrznym – jej rodziną, pracą, przyjaciółmi i tym zbudowanym w jej środku. Zmaganiem obarczonym walką z chorobą, ale także stereotypem, że „Normalny człowiek nie traktuje alkoholizmu jako choroby. Kobiecego w szczególności.”

Niebieska książka w miękkiej okładce z zaskakującym i wymownym tytułem: „Mam na imię Marina i jestem alkoholiczką” zaciekawiła mnie od pierwszego spojrzenia. Świat narysowany kobiecą ręką, delikatny od pierwszych słów osobistego wiersza do ostatnich zamykających tą opowieść.

Historię dorosłej kobiety poznajemy gdy retrospekcyjnie prowadzi nas przez wszystkie etapy swojego życia, od momentu bycia małą dziewczynką wychowywaną przez surowy rosyjski system w wiecznej tęsknocie za prawdziwym domem, do nowego życia, które ten dom ma przynieść.

Historia wyjątkowa, ale jednocześnie bardzo schematyczna, pokazująca jak ważne na każdym etapie naszego życia jest bycie szczęśliwym człowiekiem. Najpierw dzieckiem, potem dorosłym. I jak nieszczęście doznane w dzieciństwie nie tylko odbija się na życiu doczesnym, ale także na życiu kolejnych pokoleń, naszych dzieci. A miejsce pustki oczekującej na spełnienie podstępnie wypełnia butelka.

Choroba alkoholowa jest niezwykle demokratyczna, wybrała Marinę - wykształconą kobietę z dwoma fakultetami, córkę słynnych rodziców na swoją ofiarę. I ta nią została, walcząc o swoje życie, godność i trzeźwość.

Niezwykle ujął mnie język autorki, którym potrafiła pokazać trudne, pijackie życie w sposób ludzki, delikatny, nie epatując wulgaryzmem i przemocą, dając mi jednak pełen dostęp do emocji głównej bohaterki.

Polecam. Nie tylko dla osób uzależnionych. W świecie, gdzie bycie nieszczęśliwym jest pewną stałą niebezpieczeństwo regulowania emocji za pomocą używki jest niezwykle kuszące, nie oceniajmy więc chorych, starajmy się ich zrozumieć i wspierać. Bo droga do zdrowienia jest trudna. Mariny także.

Dorota Bródka, terapeutka uzależnień



- Dziękuję serdecznie, Doroto, za interesującą recenzję książki a wszystkich Czytelników psychologicznego bloga PSYCHIKA.net zapraszam do udziału w konkursie. Wystarczy napisać do mnie maila o tytule "KONKURS MARINA" na adres marcin.hanke@gmail.com z odpowiedzią na pytanie, dlaczego chciałabyś (chciałbyś) otrzymać tę książkę. Autorzy 3 najciekawszych odpowiedzi otrzymają książki ufundowane przez wydawnictwo Media Rodzina

Na odpowiedzi czekam do 11 marca (włącznie). Rozwiązanie konkursu 13 marca na blogu. Marcin, autor PSYCHIKA.net.

1 komentarz:

Z Ustki pisze...

To coś dla mnie - ponad 13 lat "stażu" mam w tym problemie a tylko 3 jestem czy - 2010 to dla mnie przełom i już nie śmierdzę :) Jest mi dobrze po trzeźwemu.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...