sobota, 28 września 2013

Akt samobójstwa

Autorką niniejszego artykułu jest psycholożka Magdalena Słupek. Zapraszam do lektury.

Photo credit: madamepsychosis / Foter / CC BY-NC-ND
Mam wrażenie, że odkąd wpadł mi do głowy pomysł napisania artykułu o samobójstwach, to w Internecie pojawiło się mnóstwo nowych informacji na ten temat. Dobrze, bo mogę tutaj podać aktualne liczby, które są dosyć niepokojące. Od 2009 roku odnotowano ok. 6 tysięczny wzrost samobójstw wśród mężczyzn. W 2013 roku w Polsce miesięcznie zarejestrowano 700 prób (480 w latach poprzednich) co daje ponad 4 tysiące w ciągu pół roku, z czego 3 tysiące było udane. Powodów upatruje się w rosnącym bezrobociu i wyczerpaniem związanym z tempem życia. Nie chodzi mi jednak o statystki czy domniemane powody wzrostu dokonanych czynów samobójczych. Chciałabym przedstawić dość ciekawy proces jakim jest samobójstwo. Wydawać by się mogło, że jest to proste. Człowiek ma dosyć, nie widzi innych rozwiązań poza odebraniem sobie życia i kończy się to próbą uśmiercenia siebie, czasem skuteczną. W rzeczywistości to zagadnienie jest bardzo obszerne i złożone. Zajmuje się nim Suicydologia – interdyscyplinarna nauka zajmująca się samobójstwami oraz próbami samobójczymi, lecz również szeroko pojętą autodestruktywnością (jak mówi Wikipedia). Głównym celem jest wyłonienie czynników wpływających na taką decyzję u ludzi oraz zapobieganie aktom samobójczym.

Co 40 sekund ktoś na świecie popełnia samobójstwo, co 3 ktoś próbuje… To trzecia najczęstsza przyczyna śmierci młodych ludzi w wieku od 15-35 lat. Najczęściej są to mężczyźni. Każde samobójstwo ma wpływ na co najmniej 6 innych osób.

Co takiego się dzieje, że pewne osoby wolą śmierć? Na ogół tak bardzo się jej obawiamy. Tej niewiadomej, bólu czy jeszcze innych rzeczy skojarzonych z nią. Poważnym dylematem jest to, czy powinno się za wszelką cenę podtrzymywać kogoś przy życiu, gdy dla niego nie ma ono sensu? Czy na tym powinna polegać pomoc? A może to co się dzieje w głowie człowieka decydującego się na śmierć nie może być racjonalne i przemyślane? Póki co na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi.



Akty samobójcze są zazwyczaj intencjonalne i jawne. Przyszły samobójca często ma nasilone objawy depresji i lęku. Staje się osamotniony i izoluje się od innych. Możliwe jest to, że osoba taka ma zamiar zabójstwa innej osoby a nie siebie. Nie może jednak się na to zdecydować ze względu na sztywną strukturę sumienia lub silne więzi rodzinne. Agresja zamieniona zostaje w autoagresję. Dominuje gniew, złość i chęć zemsty. W innym wypadku dokonują się tzw. samobójstwa rozszerzone, kiedy jednak pewne osoby decydują się na zabójstwo a następnie popełniają samobójstwo. Często ofiarami są ich dzieci. Czytając artykuł na ten temat z zapisami tragedii było mi trudno zrozumieć takie postępowanie. Spróbuje jednak opisać jak starają się wytłumaczyć to uczeni.

Jakie są intencje? Pragnienie śmierci, sytuacja, w której to jedyne wyjście czy zwykła ucieczka od życia? Samobójstwo to proces decyzyjny, na który wpływają czynniki poznawcze oraz motywacyjne. Najwcześniejszą fazą jest też ocena efektu i subiektywne odczucia co do tego czy nam się to uda zrealizować. Może brzmi to dość dziwnie, bo staramy się myśleć, że to impuls czy „afekt”. Jednak często rozkłada się to w czasie a cały proces jest fazowy. Kiedy nawet osoba ma myśl i zamiar targnięcia się na życie to decydujący jest tzw. czynnik spustowy. Może polegać na przykrych uwagach, braku akceptacji czy złym skojarzeniu. Jak pisałam intencja wzmacnia się w czasie. Od rozważania, po ambiwalencję aż do podjęcia decyzji. W fazie drugiej, kiedy osoba waha się może występować zapowiedź samobójstwa. Najczęściej otoczenie nie bierze takich słów na poważnie. Nie bądźmy głusi na wołanie o pomoc. Warto pytać o takie myśli czy plany. Większość ludzi bowiem ma myśli samobójcze i nie ma w tym nic niepokojącego. Dopiero kiedy pojawia się rzeczywisty, dość szczegółowy plan trzeba się martwić. Tak więc samobójca musi uwierzyć w swoje kompetencję, w wykonanie swojego planu, aby podjąć ostateczne kroki. Poszczególne fazy mogą być krótsze lub dłuższe. Czasem jest to „reakcja krótkiego spięcia” (często u młodzieży), innym razem człowiek „bilansuje” (długo rozważa za i przeciw) a niekiedy jest to „przemyślane” odejście z tego świata. W tym ostatnim wypadku wszystkie koszty związane z odejściem są uświadomione, a motywem jest pragnienie śmierci. Taki rodzaj samobójstwa występuje rzadko w populacji. Może być spowodowane racjonalizacją, związaną z „zawężeniem”.

Pojęciu „zawężenia” warto przyjrzeć się uważniej. Jest ono to związane z opisywanym przez Ringela „syndromie presuicydalnym”. Składa się on z takich elementów jak myśli/fantazje, agresja i autoagresja oraz wyżej wymienione zawężenie. Jest ono początkowo sytuacyjne i może być nagłe. Człowiek traci równowagę między warunkami życia a poczuciem swoich możliwości. Prościej mówiąc nie widzi szansy sprostania temu co oczekuje otoczenie. Niezwykle często są to problemy ze zdobyciem pieniędzy na utrzymanie. Przedstawię hipotetyczną sytuację, w której właśnie ktoś zaciąga kredyty i znajduje się, w co raz gorszej sytuacji. Zaczyna nie radzić sobie z tym, nie ma wsparcia i zaczyna tracić nadzieję na wyjście z kłopotów. Nie widać szans na wyjście z sytuacji, ma wrażenie piętrzących się przeszkód aż pozostaje tylko myśl „jedynym wyjściem jest śmierć”. Kiedy narasta ta nierównowaga i pojawia się zawężenie dynamiczne zawodzą mechanizmy obronne. Uczucie strachu i panika wzrasta stopniowo. Pojawia się wrażenie „kręcenia w kółko”, czyli wszystko sprowadza się do jednego rozwiązania, perspektywa jest zastygła i osoba jest zafiksowana na dramatycznym „tu i teraz”. Występuje wtedy brak nadziei i szczytowy moment, którym jest samobójstwo.
Zawężenie występuje na kilku poziomach. Równolegle następuje zawężenie stosunków z innymi lub całkowita izolacja. Często występuje taka sytuacja, że przyszły samobójca ma jedną bliską osobę. To od niej wtedy zależy być albo nie być takiego człowieka. To bardzo trudna sytuacja. Trzeba być wtedy bardzo uważnym. Świat wartości również ulega zawężeniu. Brak jest osobistego stosunku do wartości czy dewaluacja dziedzin życia, które kiedyś mogły być uważane za cenne.

Warto wymienić jeszcze inne czynniki ryzyka. Poważna depresja kliniczna często kończy się próbą samobójczą. Co ważne – najczęściej występuje to po okresie poprawy, po odzyskaniu sił po farmakoterapii. Grupą ryzyka są również osoby uzależnione od wszelkich substancji psychoaktywnych, chore na schizofrenię lub chorzy somatyczne, terminalnie. Zmiany osobowości, nawyków dotyczących jedzenia czy snu również są niepokojące. Strata bliskiej osoby, żałoba czy przypadki samobójstw w rodzinie sprzyjają kryzysom.
W broszurze Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego i WHO (2003r) można przeczytać też o czynnikach socjodemograficznych i środowiskowych. Ciekawe dane dotyczą ponadprzeciętnych wskaźników samobójstw wśród lekarzy, weterynarzy, chemików i.. farmerów. Stan cywilny również wpływa na ryzyko popełnienia samobójstwa. Najbardziej zagrożone są osoby samotne i w separacji. Więcej mężczyzn popełnia samobójstwa. Kobiety są jednak skuteczniejsze. W dwóch okresach życia zauważa się wzrost liczby samobójstw – od 15-35 lat i ponad 75 lat. Inne stresujące sytuacje życiowe, które wydarzają się zwykle trzy miesiące przed samobójstwem to problemy interpersonalne- kłótnie, rozstania oraz straty bliskich, pracy czy gwałtowne zmiany społeczno-gospodarcze.
Zwraca się również uwagę na DOSTĘPNOŚĆ metod oraz zetknięcie się z samobójstwem, jako czynnik, od którego zależy decyzja. Efekt Wertera – znaczący wzrost samobójstw spowodowany nagłośnieniem w mediach samobójstwa znanej osoby. Efekt Wertera to po prostu fakt związany z "zaraźliwością" samobójstw. Dotyczy to także małych społeczności (np. szkół) i rodzin (samobójstwo w rodzinie zwiększa prawdopodobieństwo tego, że kolejna osoba popełni samobójstwo). /Wikipedia/

Chciałabym to podsumować. Prawdą jest, że jedynym co można realnie zrobić to być uważnym na słowa osób w bliskim otoczeniu. Sygnałem może być wspominanie o śmierci, widoczny spadek nastroju, poczucie beznadziei, wyobcowanie… Czasem trudno poradzić sobie z myślą, że bliska osoba jest w takim stanie. Chcemy być głusi i ślepi. Nie bójmy się pytać o myśli dotyczące śmierci. Na pewno nie namówimy tym kogoś do aktu samobójczego. Trzeba zdać sobie sprawę, że często motywem jest odwołanie do uczuć bliskich. Nieumiejętność innego rozwiązania problemów czy naprawienia relacji. Próbowano wyróżnić osoby, które mają skłonności suicydalne. Wskazano właśnie trudności w relacjach, frustrację potrzeb, o wysokim poziomie ambiwalencji i poczuciu bezradności oraz silnym zawężeniu perspektywy. Samobójcy dokonują często powtórnych prób, czyli cechują się seryjnością zamachów na swoje życie.

Trudno jest ocenić to czy ktoś popełni samobójstwo czy nie. Próbuje się poprzez poznanie zaburzonych obszarów funkcjonowania, poziomu napięcia, rodzaju myśli – czy są natrętne, rozwoju stadium zamiaru, zawężenia. Próbą pomocy może być wzbudzenie refleksji, znalezienie mocnych stron. Czasami pomagają techniki z nurtu terapii poznawczo-behawioralnej. Nawiązując kontakt z osobą zagrożoną samobójstwem interwent stara się nakierować uwagę na przyszłość, na konstruktywne rozwiązania i tym samym odroczenie decyzji w czasie. Przytoczę zasady, które rekomendowane są przez WHO i Polskie Towarzystwo Suicydologiczne w rozmowie z osobą w kryzysie: „Słuchaj w ciepły sposób, traktuj z szacunkiem, wczuwaj w emocje i troszcz się z przekonaniem”.

Dla zainteresowanych strony i bibliografia:

http://swiat.newsweek.pl/coraz-wiecej-samobojstw-na-swiecie-na-newsweek-pl,artykuly,270607,1.html

http://polska.newsweek.pl/coraz-wiecej-samobojstw-polacy-czesciej-odbieraja-sobie-zycie,artykuly,270664,1.html

http://www.naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,388253,psychiatra-polacy-w-zlej-kondycji-psychicznej.html

„Interwencja kryzysowa” Dorota Kubacka-Jasiecka

Autorka:
Magdalena Słupek
"Mówią na mnie Dzik – na pewno coś z niego mam.. Zazwyczaj lubię mieć towarzystwo, jadam roślinki a czasem jak mnie coś wkurzy.. .niech kto na drzewo zmyka.. ;P A tak już bardziej poważnie to studiowałam psychologię na SWPS, a teraz zajmuje się poszukiwaniem mojej dalszej drogi życiowej ;)"

2 komentarze:

Monika pisze...

"Samobójstwo- to nie to, co myślicie.(...)Chodzi o co innego. Że nic się nie zmienia."
No właśnie, brak perspektywy zmiany i brak nadziei.
BTW o ile pamiętam, to Durkheim pisał o samobójstwie i jego korelacjach z czynnikami społecznymi. To by działało, bo wsparcie z zewnątrz, pokazanie możliwości wyjścia z koła beznadziei, wydaje się w sporej części przypadków rozwiązaniem.

Anonimowy pisze...

Wiem jak ogromnie przykrym doświadczeniem jest stan przed odebraniem sobie życia. Nie mogłam "znieść" udźwignąć nadmiaru problemów w momencie, gdy niektóre bliskie osoby nie rozumiały mojej sytuacji. Szczęśliwie dla mnie, bo były takie które rozumiały i to dzięki Nim - żyję. Samobójstwo często jest tylko dokonaniem aktu równowagi pomiędzy ciałem a wnętrzem, które już nie żyje. Takiego rozdarcia samemu pokonać się nie da.
z pozdrowieniami Elżbieta

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...