wtorek, 20 sierpnia 2013

Chory psychicznie = bezrobotny?

Autorką artykułu jest psycholożka Magdalena Słupek.

Photo credit: Barry Yanowitz / Foter / CC BY-NC
W związku z tym co dzieje się obecnie w ośrodku "Zielony dół" postanowiłam napisać tekst na ww. temat. Nie chciałabym rozpisywać się o wszystkim co toczy się wokół uratowania tego miejsca. Chętnych odsyłam pod adres: https://www.facebook.com/RatujemyZielonyDol?fref=ts gdzie można odnaleźć bieżące informację na ten temat.

Dlaczego pozbawia się tych ludzi miejsca w którym czuli się docenieni i spełnieni jako pracownicy ? Brakuje miejsc w których osoby chore psychicznie mogłyby pracować. Jest to niewątpliwie wielki problem...

W Polsce osoby chore psychicznie są skazane na funkcjonowanie w społeczeństwie w ograniczonym zakresie. Często wolimy wierzyć w mity na temat chorych psychicznie niż dopuścić ich do siebie bliżej i poznać. Dzięki temu są oni wykluczeni ze społeczności. Muszą udawać się do miejsc takich jak np. Domy Samopomocy i spędzać czas z "równymi sobie". Niestety to nie pomaga im w przezwyciężaniu swoich deficytów. Brakuje im również motywacji do pracy nad sobą i wychodzeniu do ludzi spoza tej grupy. Często nie podejmują one aktywności poza ośrodkami, godzą z diagnozą i całe życie spędzają właśnie tam. Poziom ich życia nie jest wysoki, ale nie wierzą też, że może być lepszy. Wiele osób utwierdza ich w tym, że się nie da.

Ostatnio czytałam bardzo interesujące książki, między innymi norweskiej psycholog Arnhild Lauveng , która wyszła ze schizofrenii. Psychiatrzy powiedzieliby, że jest to tylko i jedynie remisja. Ta choroba w oczach wielu ludzi dalej postrzegana jest jako "nie do przeskoczenia". Mało kto potrafi dostrzec zasoby i potencjał drzemiący w tych ludziach, których umożliwiłby budowanie ich motywacji. Potrzebna jest też wiara w ich niezwykłość. Nie każdy wyjdzie z choroby, nie to chce powiedzieć. Po prostu warto indywidualnie, w zależności od potrzeby poświęcać czas, angażować w rozmowy i wspomagać w przekraczaniu własnych granic.

Z własnego doświadczenia pracy z osobami chorymi psychicznie mogę powiedzieć, że Ci ludzie wydają mi się po prostu niezwykle wrażliwi. Mają ochotę być wysłuchani i dostrzeżeni. Niestety niejednokrotnie nie ma na to czasu. Żyją z dnia na dzień, co raz to bardziej zagłębiając się w swój świat – podobnie jak każdy z nas, a bariera pomiędzy „Nami”, a „Nimi” wzrasta.. Nie chcą marzyć o niczym więcej. Bohaterka książki, którą napisała na bazie własnych doświadczeń miała jednak marzenie. Mimo iż zachorowała w bardzo młodym wieku, co nie rokuje dobrze, miała obok siebie ludzi, którzy uwierzyli w nią. Po latach zmagań w końcu dostała się na studia, została psychologiem i stara się pomagać ludziom z podobnymi problemami jakie znała ze swojej przeszłości. Podzieliła się w książkach tym, na co warto zwrócić uwagę w kontakcie z człowiekiem chorym, aby mu pomóc. To bardzo cenna wiedza. (informacja o książce na końcu artykułu, dla chętnych).

Jestem przekonana, że można otworzyć się na ludzi chorych psychicznie i pomóc im radzić sobie w różnych rolach życiowych. Jedną z naturalnych rzeczy w życiu człowieka jest podjęcie pracy i rozpoczęcie kariery zawodowej.

Znalazłam na stronie bezrobocie.org.pl diagnozę problemów z podjęciem pracy przez osoby chore psychicznie. Autorzy zgadzają się z tym, że jest to najtrudniejsza grupa do aktywizacji zawodowej. Nie ze względu na niechęć tych osób, ale otoczenie, które im w tym nie pomaga. Podkreślane jest jednak to jak rehabilitacja społeczna wpływa na osoby chore. Zmniejsza częstość hospitalizacji, obniża objawy oraz poprawia funkcjonowanie społeczne. Wiemy jak ważna jest afiliacja czyli potrzeba bycia wśród ludzi i akceptacja z ich strony. Każdy z nas potrzebuje oparcia ze strony innych. Czemu więc my nie obdarzamy niektórych takim oparciem ?

To co można zrobić to wyzbyć się mitów na temat chorób psychicznych. Pierwszy który przyszedł mi do głowy to "Osoby chore psychicznie są bardziej agresywne, nie wiadomo czy coś mu się nie uroi...". Badania przeprowadzone w latach 80 XX wieku dotyczyło wpływu mediów na spostrzeganie osób z zaburzeniami psychicznymi. Okazało się, że w 73% programów zostały przedstawione jako agresywne. Mija się to jednak z prawdą. W ciągu roku notowano akty przemocy wśród różnych grup pacjentów. Jeżeli chodzi o zaburzenia to u osób uzależnionych od wszelkich substancji wskaźnik był najwyższy. Osoby ze schizofrenią stanowią około 4 % sprawców przemocy. Szansa na atak ze strony osoby chorej jest więc mniejsze niż 1:3000 jak podają autorzy badań. (źródło: "Schizofrenia" Christopher Frith, Eve Jahnstone)

Powrócę jednak do tematu samej pracy zarobkowej i możliwości pełnoprawnego uczestniczenia w życiu społeczności. Statystyki są bardzo smutne. Na rynku pracy jest 10-20 % osób zaburzonych psychicznie. Niepełnosprawne osoby są również systematycznie wykluczane z rynku pracy. Jednak tutaj statystyki mówią, że i tak o 35% więcej niepełnosprawnych podejmuje pracę w porównaniu do osób z zaburzeniami psychicznymi. Być może jest to związane z istnieniem PFRONU (http://www.pfron.org.pl/portal/pl/1/1/PFRON.html).

Działania podjęte po 1998 roku, kiedy to weszła ustawa na temat rehabilitacji społeczno-zawodowej osób wykluczonych społecznie i niepełnosprawnych są niezadowalające. Około 10% chorych na schizofrenię podjęło pracę. Tym samym życie tych ludzi jest na bardzo niskim poziomie. Nie mogą uczestniczyć w wydarzeniach kulturalnych i mają mniejsze szansę na spotykanie się z innymi ludźmi co pogłębia ich kryzys psychiczny.

Jakie są główne przyczyny tego stanu rzeczy ?
Na pewno to, że mało jest miejsc pracy, które dostosowane są do możliwości i zdolności chorych psychicznie. Wśród ludzi panują mity, które doprowadzają do niechęci i dyskryminacji oraz stygmatyzacji. Zależność od pasywnej pomocy, którą opisywałam wyżej. Większość z chorych nie wychodzi z wąskiego kręgu ludzi, którzy zdecydowali się im pomóc. Ostatnim ważnym elementem jest zależność od rodziny. Warto byłoby rozpocząć od kontaktu z najbliższymi chorego. Przez uświadomienie im mechanizmów, które blokują wyjście chorego z domu i polepszenie jego ogólnego samopoczucia i stanu zdrowia. Można tworzyć grupy wsparcia dla rodzin w których występuje choroba psychiczna. To niezwykle trudna sytuacja dla wszystkich członków rodziny.

Z badań wynika, że 20% osób jest zdolnych do pracy na rynku konkurencyjnym. Pozostałe 80% mogłoby szukać pracy tylko w odpowiednich do swojego stanu warunkach. Wymaga to organizowania takich miejsc, psychoedukacji pracodawców oraz podnoszenia kwalifikacji osób chorych. Dodatkowo potrzebne byłoby stworzenie programów aktywizacji dla tych osób, które zapewniałyby stały monitoring poprzez pomoc psychoterapeutyczną oraz wsparcie psychiatryczne.

Jak teraz wyglądają formy wsparcia na dzień dzisiejszy ?
Póki co nie ma zintegrowanych programów wsparcia. Istnieją organizacje, które mają w zakresie swoich działań zapewnienie opieki nad osobami chorymi. Osobno funkcjonują ośrodki wsparcia i samopomocy. Hostele i mieszkania chronione jeszcze istnieją, choć tak jak widzimy na przykładzie "Zielonego dołu" są rozwiązywane i mają trudności z utrzymaniem się. Inną metodą wspierania rehabilitacji społeczno - zawodowej są organizowane warsztaty terapii, centra/kluby integracji społecznej i spółdzielnie socjalne. Nie jest łatwo stworzyć takie miejsce. Szereg zawiłości prawnych, procedury i specjalistyczne wymogi skutecznie wstrzymują osoby zaangażowane i chętne do podejmowania takiej działalności.

Następnym punktem jest zatrudnienie wspierane. Dane na ten temat pokazują, że nawet dopłaty dla pracodawców nie mobilizują ich do zatrudniania osób obciążonych chorobą. Ważne jest aby nawiązała się współpraca między tymi sektorami działającymi póki co obok siebie. Jak widać ich skuteczność jest na ten moment niewielka. Znalazłam informację na temat Mazowieckiego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego na następne lata i wygląda on bardzo podobnie do tego co działo się dotychczas. Znalazł się tam Mazowiecki Program Rozwoju Zróżnicowanych Form Wspieranego Zatrudnienia i Przedsiębiorczości Społecznej Dla Osób z Zaburzeniami Psychicznymi. Niestety nie ma tam nowych pomysłów a większość środków na ten cel mają Urzędy Pracy.

Niestety co raz więcej słyszy się o rosnącej liczbie osób, które dotykają przeróżne kryzysy psychiczne. Istotnym czynnikiem jest trudna sytuacja materialna, trudności w relacjach i pogodzenia różnych życiowych ról. W skutek tego dochodzi do chronicznego stresu, przy braku umiejętności radzenia sobie z nim w konstruktywny sposób. Kryzys wtedy gotowy. Potrzebne jest stworzenie jakiejś spójnej polityki ochrony zdrowia psychicznego. Tak, aby znane były ogólne procedury postępowania z takimi osobami i najskuteczniejsza pomoc w różnych obszarach ich życia. Połączenie opieki psychiatrycznej z doradztwem zawodowym, rozwijaniem ich kwalifikacji i wprowadzaniem w środowisko pracy.

Smutne jest, że minęło wiele lat od wprowadzenia ustawy o ochronie zdrowia psychicznego i nie znaleziono odpowiednich metod, aby skutecznie wprowadzić osoby chore na rynek pracy. Może warto by było próbować ją zmienić i jak sugerują twórcy raporty stworzyć prawo do "terapii pracą". Badania, które przedstawiają pokazują, że w szpitalach gdzie pacjenci mogą wykonywać jakieś aktywności przyśpiesza poprawę ich stanu. Ponadto aktywność zawodowa zmniejszałaby uzależnienie osób chorych i odciążała system pomocy medycznej. W irlandzkich szpitalach po wprowadzeniu chorych na rynek i stworzeniu pracy chronionej nastąpiło 70-80 % zmniejszenie porad ambulatoryjnych i przyjęć na oddział.

Ważnym punktem byłoby wykwalifikowanie odpowiednich ludzi na doradców zawodowych specjalizujących się we wdrążaniu tej grupy ludzi na rynek pracy.

Co możemy zrobić ?
Główne założenia, które mogłyby wpłynąć na polepszenie obecnej sytuacji chorych to opracowanie zintegrowanego programu pomocy, psychoedukacja i przeciwdziałanie stygmatyzacji. Istnieje szereg możliwości dzięki, którym można spróbować integrować osoby zdrowe z chorymi. Mam na myśli choćby szkolenia z zakresu umiejętności komunikacji, rozumienia potrzeb i uświadamiania przyczyn własnego oporu w poznawaniu tej grupy ludzi. Połączenie się organizacji działającym w tym samym obszarze i wspólna praca byłaby czymś niezwykle wartościowym.

Mam wielką nadzieję, że będę mogła wnieść choćby część własnego wkładu, pracy i zaangażowania w taki wspólny projekt – a chęci mam wielkie…

Jeżeli ktoś czytając ten artykuł poczuł, że również chciałby zaangażować się w takie działania to proszę o kontakt : magdalena.slupek333@gmail.com

Całość raportu:
http://www.fise.org.pl/files/1bezrobocie.org.pl/public/Raporty/HKaszynski_raport_dot_osob_chorych_psychicznie.pdf

Książka:
http://merlin.pl/Bylam-po-drugiej-stronie-lustra_Arnhild-Lauveng/browse/product/1,572874.html

Zainteresowanych tematem odsyłam do strony:
http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:Uq3VJ5dSfwgJ:www.um.warszawa.pl/sites/default/files/attach/o-warszawie/mazowiecki_program_ochrony_zdrowia_psychicznego_-_h._ajdukiewicz.ppt+&cd=1&hl=pl&ct=clnk&gl=pl&client=firefox-a

Mazowiecki Program Ochrony Zdrowia Psychicznego na lata 2011-2015.

Autorka:
Magdalena Słupek
"Mówią na mnie Dzik – na pewno coś z niego mam.. Zazwyczaj lubię mieć towarzystwo, jadam roślinki a czasem jak mnie coś wkurzy.. .niech kto na drzewo zmyka.. ;P A tak już bardziej poważnie to studiowałam psychologię na SWPS, a teraz zajmuje się poszukiwaniem mojej dalszej drogi życiowej ;)"

11 komentarzy:

Magdalena pisze...

Ludzie się boją osób chorych psychicznie....nie wiedzą do czego są zdolni....stąd często takie jednostki spycha się na margines społeczny.

Maria Słupek pisze...

W
naszej polskiej "kulturze" choremu psychicznie się nie współczuje, nie stara zrozumieć, pomoc - jego się skreśla. Jeśli jest fachowcem - ma dobrą pracę - to drży ze strachu że nastąpi rzut choroby ( szpital ) , że się wyda jak był chory, że pracę straci . . .Zwykle ją traci . . .

Myosotis pisze...

polecam drugą książkę Arnhild Lauveng "Niepotrzebna jak róża".
wydaje mi się, że w dzisiejszym świecie człowiek jest nastawiony na "wyścig szczurów". z roku na rok powinniśmy być coraz lepsi, coraz szybsi, coraz piękniejsi itd. ludzie chorzy psychiczni wprowadziliby tutaj dotkliwy dysonans. który i tak wprowadzają na rynku pracy niepełnosprawni. o tym się nie mówi, ale chorych psychicznie jest z roku na rok coraz więcej... choć to chyba pojęcie względne. w końcu schizofrenia nie równa się depresji, czy chorobie dwubiegunowej. rozpoczynam za miesiąc studia psychologicznie. bardzo bym chciała jakoś pomóc, bo sama doświadczyłam ogromnej stygmatyzacji "wariatów"... widziałam wszystko od "wewnątrz". tylko na czym ta pomoc miałaby polegać? potrzeba większej świadomości. ale mało kto ze "zdrowych" ma w sobie tyle wrażliwości. chęci wysłuchania. i pomocy. bo ludzie XXI wieku mają tendencję do myślenia tylko o sobie.

Anonimowy pisze...

Niemożliwe!!! Nareszcie ktoś, kto boleje nad brakiem uświadamiania? Kto widzi, że ośrodki dla zaburzonych mają coś z gett? Kto uważa, że należy EDUKOWAĆ PRACODAWCÓW, a nie uczyć chorych, żeby się zadowalali odpadkami z pańskiego stołu? Pani Magdo, dlaczego Pani nie jest więcej??? Nerwicowa i depresyjna warszawianka

Anonimowy pisze...

Ale tak poza tym, bo może mój entuzjazm był przedwczesny - co Pani konkretnie zamierza zrobić?

Anonimowy pisze...

A więc?

Bo ma Pani pomysł na pomysł. Tyle to i ja mam.

Anonimowy pisze...

O, proszę. Może Pani zadziałać. Zaprotestować przeciw notce "Pomóżcie złapać wariata!"

Anonimowy pisze...

Notka znajduje się na portalu wawalove.

Anonimowy pisze...

potrzeba większej świadomości. ale mało kto ze "zdrowych" ma w sobie tyle wrażliwości. chęci wysłuchania. i pomocy

ZMUSIĆ ich do słuchania, tak jak zrobili to homo, którzy wszem wobec, każdemu kto chciał i nie chciał opowiadali, jacy są fajni.

Tylko do tego trzeba pieniędzy,pieniędzy i jeszcze raz pieniędzy.

Magdalena Słupek pisze...

Widzę, że temat budzi sporo emocji, co mnie niezmierne cieszy. Pytanie o konkretny plan również. Pierwszy krok to założenie Fundacji. Pewnie niedługo napiszę o tym coś więcej. Kilka osób jest już zaangażowana i mamy sporo pomysłów oraz kontaktów z ludźmi zajmującymi się pomocą chorym psychicznie. Wiem, że zmiany muszą zajść gdzieś na górnych szczeblach. Szukamy teraz inspiracji, różnych przeszłych projektów, aby wyciągać z nich wnioski na przyszłość. Jak już coś ruszy i będą konkretne projekty postaram się je przedstawić ;)

mdarek1978 pisze...

Jeżeli chodzi o pracodawców, to mam dobre doświadczenia, mam zburzenie osobowości, dwubiegunowe. Zajmowałem różne stanowiska w swojej krajerze, ale gdy potrzebowałem pomocy, otwarcie i szczerze rozmawiałem z właścicielem, prezesem, dyrektorem.....ryzykowałem wiele, ale nigdy nie zostałem sam...muszę zaznaczyć, że mojej ułomności,zawsze rzetelnie pracowałem... Osoba, która mnie zostawiła samego to ...żona, osoba od której oczekiwałem pomocy wsparcia...sprawiła, że każdego dnia muszę myśleć , warto żyć sam siebie do tego przekonywać, nie mam planów na życie...wegetuję...

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...