niedziela, 11 sierpnia 2013

"BORDERLINE - jak żyć z osobą o skrajnych emocjach" - recenzja książki i KONKURS dla Czytelników PSYCHIKA.net

Autorką recenzji książki o borderline jest Monika Kornaś :)) Zapraszamy do lektury i do udziału w konkursie - do wygrania książki :))


Gdy po raz pierwszy wzięłam do ręki książkę: „Bordeline. Jak żyć z osobą o skrajnych emocjach”, myślałam, że to kolejny podręcznik dla psychologów, opisujący osobowość typu borderline. Nie miałam racji i muszę przyznać, że było to pozytywne zaskoczenie.

Książka wydana jest w miękkiej oprawie, ma niewiele ponad 300 stron. Czyta się ją praktycznie jednym tchem, jak dobry kryminał, a wierzcie mi: wiem, co piszę, bo kryminały łykam jeden za drugim. Od pierwszej strony „Bordeline…” wiedziałam jednak, że ta książka będzie nie mniej ciekawa niż najlepszy przedstawiciel mojego ukochanego gatunku. Zazwyczaj nie czytam wstępów do książek ani wprowadzenia, ale teraz zrobiłam wyjątek i poznałam historię autorów poradnika: psychoterapeuty Paula T.Masona i Randi Kreger, która pewnego dnia usłyszała słowo „borderline” i wiele w jej życiu się wyjaśniło. Już wiedziała, dlaczego jej były partner raz mówił, że ją kocha, a za chwilę obwiniał ją o wszystko to, co złe. Kreger doskonale wiedziała, jak wygląda życie z osobą, cierpiącą za zaburzenie osobowości typu borderline. Było jej ciężko, ale czuła, że nie jest jedyna. Postanowiła pomóc innym, którzy żyją z osobą z borderline. Znajomy skontaktował ją z Paulem T. Masonem. I taka jest właśnie historia książki, która dziś leży obok mnie na biurku.

Publikacja składa się z trzech części.

Część pierwsza obejmuje zagadnienia związane z zachowaniami osób z zaburzeniem osobowości typu borderline. Z czterech pierwszych rozdziałów dowiadujemy się, jak zrozumieć zachowania osoby z borderline. Uczymy się rozpoznawać to zaburzenie, poznajemy kryteria diagnostyczne, zaglądamy do wewnętrznego świata takiej osoby. Na koniec tej części autorzy nakreślają wpływ zachowania osób z borderline na ludzi z ich otoczenia.

Część druga to fragment poświęcony odzyskiwaniu kontroli nad swoim życiem. Dowiadujemy się, jak zmienić siebie oraz zrozumieć sytuację, w jakiej się znaleźliśmy. Ta część to swoisty poradnik dla osoby, która żyje z człowiekiem z borderline. Nauczymy się jasno i zdecydowanie wyrażać swoje potrzeby oraz chronić dzieci przed zachowaniami, które są typowe dla pacjentów z borderline.

Ostatnia, trzecia część, obejmuje trzy rozdziały poświecone rozwiązywaniu problemów, jakie napotykają na swojej drodze ci, którzy żyją z osobą z borderline. Dowiemy się jak postępować z dzieckiem, które cierpi na to zaburzenie, jak radzić sobie z plotkami, oskarżeniami, pomówieniami i kłamstwami. W tej części znajdują się również praktyczne porady na temat podejmowania decyzji dotyczących danej relacji w przyszłości.

Warto zajrzeć do załączników, gdzie w przejrzysty sposób przedstawione są przyczyny zaburzenia osobowości typu borderline, metody leczenia, kilka ćwiczeń oraz wykaz źródeł, które mogą pogłębić nasza wiedzę.

Na uwagę zasługuje styl, jakim napisana jest książka. Jak już pisałam: to nie jest kolejny podręczników dla psychologów. Książka jest poradnikiem napisanym bardzo prostym językiem, z powodzeniem sprawdzi się jako publikacja dla przeciętnego Kowalskiego, który nie posiada psychologicznego wykształcenia.

W każdej części znajdują się rozdziały, które w przystępny sposób wyjaśniają omawiane zagadnienia. Są one poszerzane o przykłady z życia. Wypowiadają się tam zarówno osoby z borderline jak również ich bliscy. Dzięki temu książka zyskuje na realności, jest jeszcze bardziej wiarygodna. Z publikacji o specjalistycznie brzmiącym tytule staje się przyjazną lekturą dla każdego.

Nie znasz nikogo, kto cierpi na zaburzenia osobowości typu borderline? Nic nie szkodzi, ta książka z pewnością Cię zaciekawi i sprawi, że zainteresujesz się kwestiami, jakie są w niej opisane. „Borderline…” pomaga zrozumieć drugiego człowieka, nie tylko pacjenta z tym zaburzeniem, ale każdego innego. Pomaga otworzyć się na innych, dostrzec to, że czasami za niewyjaśnionym zachowaniem partnera, ojca, matki czy przyjaciółki może kryć się zaburzenie.

Randi Kruger nie miała pojęcia, dlaczego jej ukochany tak się zachowuje, dlaczego raz mówi jej, że jest wspaniała, a za chwilę twierdzi, że jej nienawidzi. Pewnego dnia dowiedziała się, że to objawy zaburzenia osobowości typu borderline. To nie jest egzotyczna choroba, to zaburzenie, które może pojawić się również w naszej rodzinie. I warto o tym pamiętać.

Z lektury tej książki zapamiętałam jedno, mądre zdanie: „Aby zrozumieć zachowanie typowe dla borderline, trzeba opuścić własny świat i wybrać się w podróż do świata osoby dotkniętej zaburzeniem”. Ta książka staje się doskonałym przewodnikiem w tej podróży.

Monika Kornaś

Autorka o sobie:

"Studiuję psychologię na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. W wolnych chwilach piszę, fotografuję. Interesuję się filmem, podróżami, psychologią społeczną i rozwojową, kocham muzykę ( najlepiej na żywo ). Pracuję jako copywriter freelancer, piszę teksty na strony internetowe i artykuły tematyczne. I jeszcze złota myśl, która szczególnie mnie inspiruje: "Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu". Mark Twain



- Dziękuję serdecznie, Moniko, za interesującą recenzję książki a wszystkich Czytelników psychologicznego bloga PSYCHIKA.net zapraszam do udziału w konkursie. Wystarczy napisać na forum.psychika.net w tym miejscu (kliknijcie tutaj), dlaczego chciałabyś (chciałbyś) przeczytać tę książkę. Mam dla Was do rozdania 2 egzemplarze ufundowane przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.

Na odpowiedzi czekam na forum do 21 sierpnia (włącznie). Rozwiązanie konkursu do 25 sierpnia. Marcin, autor PSYCHIKA.net.

13 komentarzy:

Anonimowy pisze...

po takich książkach bliscy "odkywają" w innych "borderline". Masowo. Raptem okazuje się że ktoś w naszym otoczeniu jest "borderline". Książki takie jak ww. to podręczniki dla domorosłych psychologów. Rzeczywiście, styl jest prosty bo jest dedykowany amerykańskim gospodyniom domowym - głównej grupie docelowej tego sortu literatury. Z literaturą fachową ma ta pozycja niewiele wspólnego.

Anonimowy pisze...

Mam nieco inne zdanie na ten temat. Książka jest dedykowana bliskim osób, które cierpią na zaburzenie osobowości typu borderline. Zadaniem publikacji jest przybliżenie tego zaburzenia w przystępny sposób, dla nie-psychologów. Ludzie mają się dowiedzieć, jak żyć z taką osobą, jak pomóc jej, ale również sobie. Owszem, mamy skłonność do wyszukiwania w swoim otoczeniu osób z borderline, skoro znamy już objawy, to pewnie ktoś by nam idealnie do tego obrazu pasował. Takie diagnozowanie nie jest jednak celem tej książki, powstała po to, aby ułatwiać życie ludziom, którzy w swoim otoczeniu mają osobę z tym zaburzeniem i uważam, iż to zadanie książka spełnia znakomicie. Ponadto dla nie-psychologów ta pozycja będzie o wiele cenniejsza niż literatura fachowa, stanie się bowiem przyjazną publikacją, która w jasny dla nich sposób wyjaśni im, dlaczego bliska osoba z borderline zachowuje się tak, a nie inaczej. Pozdrawiam, Monika.

Beata Kyan pisze...

Dobry diagnosta to osoba, która ma predyspozycje umysłowe, w tym zdolność wyciągania wniosków, analizowania, będące oczywiście w dużym stopniu umiejętnościami wypracowanymi, ale jednak głównie wrodzonymi.Zapewne, że nazwie się nieprawidłowo inne zaburzenie właśnie borderline i odwrotnie - nie zdiagnozuje. Pewnie w literaturze identyfikowano to schorzenie jako szaleństwo i rozdarcie- po trosze przypadłość twórców.Najgorsze są momenty, gdy amplituda nastroju, jak w cyklu koniunkturalnym osiąga maximum i nieistotne, czy jest góra, czy dół.Jeszcze trudniej funkcjonować dziecku z osobą z osobowością borderline, to jak przebywanie z kimś, kto jest maksymalnie uzależniony ze wszystkimi objawami towarzyszącymi, w tym abstynencji.

Anonimowy pisze...

Minęło już trochę czasu od momentu, gdy udało mi się zakończyć swój osobisty i morderczy pęd rollercoasterem, do którego nieświadomie (?) wsiadłam wiążąc się z osobą „żyjącą na granicy”. Wiem doskonale, co to znaczy w jednym zdaniu słyszeć od najbliższej osoby ”nie mogę bez ciebie żyć – nienawidzę cię”, „jestem wielki – do niczego się nie nadaję”, zastanawiać się, kiedy euforyczne uniesienia partnera w jednej chwili przeniosą go w otchłań rozpaczy, żyć w lęku niepewności i braku zaufania do deklaracji czy gestów kochanej osoby.
Wszechogarniający chaos myśli i uczuć, strach i niepewność kolejnych kroków, ruchów, słów. Zabójcza mieszanka gniewu, złości, niezadowolenia, przybicia, smutku, euforycznych uniesień i radości – to była nasza/moja codzienność. Dramatyczne rozstania i spektakularne powroty. Bez miejsca na to co „moje”, bez przestrzeni do wzięcia głębszego oddechu, do rozwinięcia własnych myśli, wypowiedzenia własnych pragnień… Myśląc teraz o tym – czuję się, jakbym odtwarzała w pamięci film szalonego artysty: sceny rodem z romansów, melodramatów i filmów grozy, które zmieniają się jak w kalejdoskopie…
Dzięki silnemu wsparciu najbliższych, profesjonalnej pomocy oraz ciężkiej ale niezwykle rozwijającej pracy nad sobą – mam już ten okres za sobą (ale w sobie)… Stanęłam pewnie na ziemi, odnalazłam spokój wewnętrzny, równowagę, silne oparcie – nie tylko w innych, ale i w sobie. Postanowiłam te cenne i ciężko wypracowane wartości przekazać też innym. Zorganizowałam grupę wsparcia dla rodzin, partnerów, bliskich osób z zaburzeniami osobowości z pogranicza. Są to spotkania wspierająco – edukacyjne – pod egidą jednej z profesjonalnych placówek terapeutycznych. Sama ze swojej strony staram się stale uzupełniać swoją wiedzę w zakresie tej problematyki. Tak książka byłaby niewątpliwie ogromnym – niezwykle kompetentnym wsparciem!

pozdrawiam
KM

Anonimowy pisze...

Jestem Borderką, kupiłam sobie tą książkę latem,ale jakoś do dziś nie miałam czasu (tak,tak... wiem tylko tak się mówi) by ją zacząć. Moja mama pochłonęła ją w kilka dni..
Mam nadzieję,że w końcu książkę, która leży na stoliczku przy łóżku otworzę i przeczytam :) .
Pozdrawiam wszystkich, którzy chwieją się na huśtawce, jaką jest ich życie.

Anonimowy pisze...

KM, b. mnie zainteresowało to co napisałaś o spotkaniach wspierająco-edukacyjnych, ponieważ ostatnio szukałam informacji o grupach tego typu, i nie znalazłam niczego w internecie :P Będę wdzięczna za jakieś informacje w kwestii takich grup wsparcia.

Anonimowy pisze...

Od dłuższego czasu mam wrażenie, że mój ukochany cierpi na borderline, nie wiem jak mu pomóc. Po wszystkich przeczytanych przeze mnie artykułach wiem, że ja nie dam rady tego zrobić ale bardzo chciałabym się dowiedzieć, czy da się żyć z taką osobą i co można z tym zrobić. On nie chce słyszeć o żadnym psychologu ani o terapii - pracuję nad tym żeby go przekonać. Szukam pomocy jak postępować z taką osobą.Jeśli ta książka miałaby mi pomóc to chętnie ją kupię.

Anonimowy pisze...

Mam 32 lata i nie znoszę komentarzy ludzi którzy nie mają pojęcia o czym mówią. Jestem chory na tę chorobę i aktualnie od około 10 dni przechodzę kolejny epizod. U mnie zazwyczaj wszystko zaczyna się w sferze religijnej, po około miesiącu zaczyna się stabilizować. Ludzie nie mają pojęcia co przeżywa taka osoba i jak bardzo trzeba mieć stalowe nerwy żeby zachować równowagę i spokój i by nie pogorszyć sprawy. Ja akurat doznałem ataku ponieważ razem z lekarzem odstawiliśmy leki. Ja z reguły jestem za dobrym człowiekiem, za dużo pracy, za mało wypoczynku, brak leków a do tego powrót do kilku używek spowodowały natychmiastowy nawrót. Może to zabrzmi śmiesznie ale jak zacząłem w pewnym dniu słyszeć myśli mojego szefa, a w nim ujrzałem jakby jego drugie diabelskie oblicze, to jeszcze w tym samym dniu byłem nawet u nie swojego lekarza i przyjąłem leki które dobrze mi robią.

Anonimowy pisze...

Do poprzedniego mojego komentarza. Uważam że ta książka nawet mi się przyda bo właśnie tracę moją narzeczoną która wie że jestem chory lecz mnie nie wspiera bo mnie nie rozumie a ja nie potrafię jej na spokojnie wyjaśnić.

Anonimowy pisze...

Czy ktos zna grupe wsparcia dla partnerow osob z borderline w Warszawie?

Anonimowy pisze...

Wlasnie rozstalem sie z osoba cierpiaca na borderline..Ona wrocila do polski ..przez 1,5 roku mieszkalismy w holandii..Strasznie ja kocham i chcialbym jej jakos pomoc ale po ostatnich zajsciach stwierdzilem ze powinna sie poddac leczeniu w placowce..Ona oczywiscie ze znajdzie kogos kto ja taka pokocha..wydaje mi sie ze bedzie zapisywala kolejne zeszyty z nieudanych zwiazkow..ciezka i przykra sprawa..

Anonimowy pisze...

szukam wsparcia dla partnerów borderline w Warszawie, czy może ktoś pomóc?

Anonimowy pisze...

Z borderami jest tak, że JEDYNE co może zrobić partner to ... uciec od nich na koniec Świata.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...