niedziela, 28 lipca 2013

Samopoznanie i autorozwój

Zapraszam Was do lektury tekstu, którego autorką jest moja współredaktorka PSYCHIKA.net Aleksandra Kondrat.


W dobie informatyzacji społeczeństwa i konsumeryzmu dopadła nas niedola hedonizmu. Dzisiejsza etyka, jak i bazująca na niej psychoterapia mniej ma do czynienia z seksualnym nienasyceniem, więcej zaś z niezaspokojeniem egzystencjalnym: z tęsknotą ludzką za celem życia i sensem bytu, za konkretnym zadaniem i osobistym posłannictwem. Czyż współczesnego człowieka nie cechuje postawa egzystencjalnego prowizorium, fatalistyczne nastawienie życiowe, myślenie kolektywistyczne i fanatyzm? Wszystkie cztery objawy nerwicy zbiorowej dają się sprowadzić do lęku przed odpowiedzialnością i ucieczki od wolności. Dzisiejszy człowiek jest jednak duchowo znużony i owo znużenie, otępienie to właśnie istota współczesnego nihilizmu.

Viktor Emil Frankl jako jeden z najbardziej znanych psychologów nurtu egzystencjalnego krytykuje biologizm freudowski oraz wszelakie „- izmy”, które wrzucają skomplikowany, niezwykły i nieprzewidywalny byt ludzki do zaścianka ograniczonych schematów, niwelując przy tym spontaniczne i niczym nieskrępowane działanie przynoszące duchowe ukojenie. Fundamentem analizy egzystencjalnej tego wiedeńskiego myśliciela jest ‘wola sensu’. Wiąże się ona z tym, iż sens naszego jednostkowego życia nie jest nam dany raz na zawsze, albowiem wynurza się on w danej skonkretyzowanej sytuacji, dzięki czemu człowiek może doszukiwać się różnorodnych znaczeń. Niektórzy posądziliby Frankla (który kilka lat spędził w obozie koncentracyjnym i stracił niemalże całą rodzinę!) o relatywizm etyczny, gdyż kładzie on szczególny nacisk na indywidualne, przy tym żmudne i często rozczarowujące poszukiwania swojego miejsca w kosmosie. Jednakże wartości w mniemaniu tego filozofującego psychoterapeuty mają charakter obiektywny, dlatego też człowiek nie jest w stanie ich samoistnie wytworzyć, zaś może je w toku życiowych zawirowań odkryć. Nie ma takiej sytuacji życiowej, która byłaby nonsensowna. Tak jak czas jest starym, łysym oszustem, tak też życie jest łamigówką, a sumienie jest organem sensu. Sens jednak odnosi się nie tylko do określonej sytuacji, lecz także do określonej osoby, uwikłanej w określoną sytuację. Innymi słowy, sens zmienia się nie tylko z dnia na dzień, z godziny na godzinę, lecz także od człowieka do człowieka. Pytanie, jakie się nasuwa, w związku z logoterapią (Terapia Sensem) jest takie, czy szeroko pojęty sens życia jest ostatecznie wolny od uwarunkowań zewnętrznych i wewnętrznych? Twórca analizy egzystencjalnej odpowiedziałby, że zdecydowanie tak, ale czy człowiek współczesny przesiąknięty chorobą, depresją, rozczarowaniem, cierpieniem myśli podobnie? Jest to sprawą wątpliwą. Frankl podkreśla, iż powinniśmy uczyć się od człowieka z ulicy, od jego prerefleksynego rozumienia samego siebie, czym w ogóle jest bycie człowiekiem. Musimy uczyć się od mądrości jego serca, że bycie człowiekiem oznacza nieustanną konfrontację z sytuacjami. Człowiek z ulicy wie, że bycie człowiekiem oznacza bycie odpowiedzialnym za wypełnienie sensu zawartego potencjalnie w danej sytuacji życiowej. Co ważniejsze, człowiek ów wie, że sens można znaleźć nie tylko w tworzeniu dzieła i spełnianiu czynu, nie tylko w spotkaniu kogoś i doświadczaniu czegoś, lecz również, jeśli trzeba, w sposobie, w jakim znosimy cierpienie.

Frankl w sposób fundamentalny szkicuje obraz powinności człowieka. Twierdzi, że człowiek jest w stanie urzeczywistnić się tylko w tej mierze, w jakiej nadaje życiu sens. Nakaz Pindara, w myśl którego człowiek winien stawać się tym, czym zawsze już jest, wymaga uzupełnienia, jakie upatruje w słowach Jaspersa, iż tym, czym człowiek jest, jest on dzięki sprawie, którą uczynił swoją sprawą. Nietzsche powiedział kiedyś, że kto musi żyć pod znakiem zapytania ' po co?', ten zniesie prawie każde pytanie dotyczące tego, ' jak ' życie przeżyć. Inaczej mówiąc, temu, kto zna sens swego życia, świadomość ta bardziej niż cokolwiek innego pomaga w przezwyciężeniu zewnętrznych trudności i wewnętrznych dolegliwości. Z tego wynika wniosek, jak ważnym byłoby, również z punktu widzenia etycznego pomóc człowiekowi w znalezieniu sensu jego egzystencji i w ogóle obudzić drzemiące w nim pragnienie nadawania jej jakiegoś sensu. Tempo służy współczesnemu człowiekowi do zagłuszania frustracji, nienasycenia, niezaspokojenia jego dążenia do sensu. Dzisiejszy człowiek przeżywa bowiem po wielokroć to, co może najtrafniej wyraził Goethe kilku słowami w swym Egmoncie:
„Nie wie, skąd wyruszył, tym mniej zaś, dokąd pędzi”.

Jednak to świadome poszukiwanie sensu jest pierwszą motywacją człowieka. To nieprzerwane dążenie czyni nas istotami duchowymi (wbrew freudowskiemu determinizmowi). Gdy to głębokie pragnienie sensu nie zostanie zaspokojone, czujemy pustkę. Dlatego też największym problemem ponowoczesnych czasów jest kryzys duchowy, albowiem zanikła umiejętność brania życia takim, jakie jest. Pozostały egzystencjalne lub duchowe problemy – i potrzeba rozwijania inteligencji, dzięki której można by je rozwiązać. Inteligencja racjonalna (wysoki iloraz inteligencji) nie wystarczy. Powodów, dla których można żyć, ludzie szukają nie z pobudek racjonalnych ani czysto emocjonalnych. Nie wystarcza im znalezienie szczęścia w granicach zastanego świata. Chcielibyśmy zakwestionować istniejącą strukturę, podać w wątpliwość wartości kierujące naszym życiem i odnaleźć nowe wartości, odszukać to nieuchwytne „jeszcze”.

Dlatego też wędrujemy, doszukując się w zakamarkach własnych dusz oraz innych nieopisanego natchnienia, by poczuć radość dnia codziennego. Karen Horney (najwybitniejsza psychoanalityczka po Freudzie) stanowczo podkreślała, iż rozwój osobisty ma głównie wartość moralną, albowiem pozwala wyzwalać i pielęgnować pozytywne cechy, równocześnie minimalizując destrukcyjne siły, dzięki czemu istnieje możliwość wyzwolenia się z negatywnych konstrukcji osobowości. Dzięki temu człowiek po prostu staje się ludzki. Jak pisała Horney: ”Praca nad sobą staje się więc nie tylko podstawowym moralnym obowiązkiem, ale zarazem podstawowym moralnym przywilejem”. W koncepcji Horney, jak również Viktora Emila Frankla każdy człowiek zdolny jest do działań autentycznych, które są bazą dla jego rozwoju i zdrowia psychicznego. Konstruktywne siły drzemiące w człowieku pobudzają jednostki do samorealizacji i przekraczania swoich ograniczeń. Człowiek jako zwierzę społeczne stale się rozwija, jednakże by mogło dojść do niezakłóconego procesu rozwojowego ważne jest, by jednostki oparły się na „wewnętrznej wolności”, dzięki której łatwiejsze będzie wykorzystanie swoich ukrytych talentów i potencjału. Horney stwierdziła, że współczesna kultura Zachodu (postępująca westernizacja), niestety, nie pomaga jednostce rozstrzygać dylematów moralnych. Można nawet odnieść wrażenie, iż wzorce moralne, które proponuje, są ze sobą sprzeczne. Kultura Zachodu wikła jednostkę w następujące dylematy:

1. „Między współzawodnictwem i dążeniem do sukcesu a nakazem miłości bliźniego i pokory.
2. Między potrzebami a trudnościami w ich zaspakajaniu.
3. Między pozorną wolnością a rzeczywistym je ograniczeniem”.

W przekonaniu Horney dylematy współczesnej kultury zachodniej mogą zostać rozwiązane pod warunkiem, że wprowadzimy hierarchię wartości opartą na tym, co absolutne; tym czymś jest prawdziwe „ja”. W przeciwnym razie życie społeczne przenikać będzie bezwzględne współzawodnictwo i wrogość. Ostrzega nas przed tym również Viktor Emil Frankl, który stawia na bezpośrednie, podmiotowe relacje interpersonalne oraz Carl Rogers. Ten ostatni psycholog w swej najbardziej osobistej i filozoficznej książce Sposób bycia precyzyjnie zakreśla zasady, iż to relacyjny stosunek do drugiego człowieka może przyczynić się do rewolucji umysłowej dzisiejszych bezrefleksyjnych czasów. Rogers, analizując sytuację współczesnego wyalienowanego człowieka, pragnie wzbudzić w ludziach wielowymiarowe horyzonty myślenia i odczuwania. Doskonale zdaje sobie sprawę z faktu, iż wiedza o czymś nie jest rzeczą najważniejszą we współczesnych naukach o zachowaniu i moralności. Pojawiła się bowiem silna fala wiedzy doświadczeniowej, wiedzy na poziomie intuicyjnym, która odnosi się bezpośrednio do człowieka. Operując na tym poziomie, znajdujemy się w świecie, w którym nie tylko mówimy o doświadczeniach poznawczych i intelektualnych, o których z reguły możemy bez problemu komunikować werbalnie, ale należy mówić o czymś o charakterze bardziej doświadczalnym, o czymś, co odnosi się do całej osoby, zarówno do reakcji organizmu i uczuć, jak i myśli oraz słów.


Aleksandra Kondrat

Studiuję filozofię i historię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. Pasjonuję się psychologią egzystencjalną i komunikacji oraz filozofią praktyczną, głównie etyką oraz antropologią filozoficzną. W wolnych chwilach uwielbiam spędzać czas z przyjaciółmi. Staram się wypełniać myśl Frankla, który mówił: " I dopiero w oddaniu się jakiejś sprawie kształtujemy własną osobę. Nie przez kontemplowanie siebie ani przez samouwielbienie, nie przez krążenie myślami wokół naszego lęku uwalniamy się od tego lęku – lecz przez poświęcenie, ofiarę z siebie i oddanie się sprawie godnej takiego oddania".

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Na przyszłość proszę pisać bardziej prostym językiem bo jest dużo słów których kompletnie nie rozumiem i ciężko mi się czyta takie artykuły z bogatym słownictwem.

Aleksandra pisze...

Anonimowy, naturalnie postaram się zastosować do Twoich uwag ;-) Jednak połączenie naukowego 'wywodu' z praktycznym odniesieniem jest po prostu trudne, jednak człowiek uczy się całe życie i będę doskonalić swój warsztat ;-)
Pozdrawiam serdecznie!
Aleksandra

Anonimowy pisze...

No i fajnie. Dziękuję i również pozdrawiam

AgataG pisze...

A mi sie podoba.Zawsze mozna nauczyc sie nowego slownictwa i to jest super!!

Anonimowy pisze...

Im prostszy język tym bardziej wypływa treść z doświadczenia i własnej mądrości a mniej z książek i to przychodzi z wiekiem niestety. Studenci za dużo rozczytują się w książkach, za mało życia doświadczyli i poznali, no i pozostają jeszcze pod wpływem swoich profesorów. Nie masz przeżytych co najmniej 40 lat, niewiele wiesz o życiu.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...