piątek, 9 listopada 2012

O męskiej depresji...

Autorką niniejszego tekstu jest psycholożka Magdalena Słupek. Zapraszam do lektury. Marcin.

DEPRESJA

Słowo to wszyscy znamy doskonale. Jest w nim coś zwyczajnego, błahego. Jak określił to pisarz Styron w eseju na temat własnej choroby „Ciemność widoma”:

„Depresję jak powszechnie wiadomo nazywano kiedyś „melancholią” (…), tymczasem zostało ono wyparte przez rzeczownik o banalnym brzmieniu, pozbawiony wszelkiej uczoności, którego używa się na określenie ekonomicznego lub obszaru leżącego ponad poziom morza – wielce płoche i cherlawe słowo jak na nazwę tak ciężkiej choroby”.

Bardzo trafnie opisał to, co ludzie zazwyczaj myślą, gdy usłyszą o owej „depresji”. Często reakcją jest traktowanie tej choroby jako normalnego, przejściowego smutku. Niestety pod tym słowem kryje się coś więcej.

Na depresję choruje coraz więcej ludzi, niezależnie od wieku i płci. Mówi się, że częściej dotyka ona kobiet. Tak naprawdę jednak może być tak, że mężczyźni są po prostu rzadziej diagnozowani i uwzględniani w statystykach. Dzieje się tak dlatego, że obraz tej choroby przebiega u nich nieco inaczej. Częściej też wypierają myśli o chorobie i nie chcą iść do lekarza. Jest to bardzo niebezpieczne, ponieważ nieleczona depresja może skończyć się śmiercią. Mężczyźni popełniają samobójstwa cztery razy częściej niż kobiety. Uzasadniane jest to tym, że nie proszą o pomoc i wsparcie w przeciwieństwie do kobiet.

Jak więc objawia się ona u mężczyzn?



Styron pisze „w określonych porach dnia moje otoczenie przybiera nieco inny koloryt; cienie o zmierzchu wydawały mi się bardziej mroczne i ponure, poranki straciły swą pogodną jasność, przechadzki po lesie stały się mniej przyjemne (…) ogarniało mnie na kilka minut coś w rodzaju panicznego lęku, któremu towarzyszyło uczucie nudności oraz skurcz żołądka…” oraz „czułem się odrętwiały i znużony, a przede wszystkim dziwnie słaby i pozbawiony energii – jakby całe moje ciało ogarnęła osobliwa niemoc i nadwrażliwość (…) wkrótce zaś pojawiły się objawy ostrej hipochondrii”.

Wielu autorów mówi o tym, że mężczyźni bardziej skupiają się na cielesnych aspektach choroby jak problemy ze snem, łaknieniem, bólach głowy czy mięśni aniżeli mówieniu o smutku czy braku chęci do życia. Pomijają emocjonalne aspekty maskując tym samym chorobę. Pokuszę się o następny cytat z eseju obrazujący i być może trochę wyjaśniający to zjawisko: „…to właśnie zaburzenie stanowi jeden z elementów obronnych psyche: nie chcąc pogodzić się ze stałym pogarszaniem własnej kondycji umysł przekazuje zamieszkującej w nim świadomości komunikat, że to właśnie ciało, z jego dającymi się może naprawić defektami – a nie drogocenny i niezastąpiony umysł – zachowuje się jak szalone”.

Następnym różnicującym objawem jest zwiększona irytacja, drażliwość i możliwe nerwowe pobudzenie ruchowe. Kobiety są bardziej ociężałe, bardziej obserwowalny jest brak energii. Emocje towarzyszące chorobie to często nie smutek, ale ciągła irytacja i wybuchy złości. Mężczyzna w depresji często zaczyna unikać kontaktów z ludźmi, wycofuje z relacji (obniża się również libido). Może również uciekać w świat wirtualny. Styron opisuje to tak: „Jak zawsze towarzyszyła mi Rose, która z iście anielską cierpliwością wysłuchiwała moich skarg i utyskiwań. A mimo to odczuwałem bezbrzeżną, bolesną samotność…”.

Kolejnym objawem jest obniżenie koncentracji, obniżenie, jakości pracy i coraz większe trudności z jej wykonywaniem. Pisarz wspomina również o niechęci i nieakceptowaniu samego siebie oraz obniżonym poczuciu własnej wartości. Głos osoby dotkniętej depresją zmienia się. Jak opisuje to Styron: „Doskonale pamiętam niemal całkowitą utratę głosu, który podlegał jakiejś dziwnej transformacji, chwilami stając się bardzo słaby, chrapliwy i urywany. Jeden z moich przyjaciół powiedział mi później, że był to głos dziewięćdziesięcioletniego starca.” Chorzy zdają się być również nieobecni oraz milczący w towarzystwie innych. Podsumuje wszystko jeszcze jednym cytatem z tego wartościowego eseju, który polecam przeczytać.

„Często używane określenie „nie do opisania” nie jest przypadkowe, jako że trzeba podkreślić, iż gdyby ów ból dawał się łatwo wyrazić słowami, większość spośród niezliczonych ofiar tej odwiecznej przypadłości byłoby w stanie dać najbliższym i przyjaciołom (a nawet lekarzom) w miarę dokładne wyobrażenie o rzeczywistym wymiarze cierpienia i tym samym być może uzyskać ich zrozumienie, którego zazwyczaj tak bardzo brakuje. Niezrozumienie zaś nie wynika zwykle z braku współczucia, lecz elementarnej niezdolności zdrowych ludzi do wyobrażenia sobie rodzaju męczarni psychicznej tak obcej ich codziennemu doświadczeniu. Dla mnie ów ból kojarzy się z uczuciem topienia się lub duszenia…”

Być może świadomość tego jak wygląda depresja u mężczyzn przyczyni się do wyłapywania jej objawów u członków naszych rodzin, znajomych czy kolegów z pracy. Wtedy można będzie spróbować im pomóc, nakłonić do rozmowy czy wizyty u lekarza. Czasem można też uratować komuś życie…

Fundacja Itaka będzie w listopadzie prowadziła kampanie pt: „Stop depresji”. W tamtym roku odbiorcami były kobiety, a w tym akcja kierowana jest właśnie do mężczyzn. Będą organizowane dwa wykłady o tej tematyce. Więcej informacji na stronie http://www.facebook.com/StopDepresji

Autorka:
Magdalena Słupek
"Mówią na mnie Dzik – na pewno coś z niego mam.. Zazwyczaj lubię mieć towarzystwo, jadam roślinki a czasem jak mnie coś wkurzy.. .niech kto na drzewo zmyka.. ;P A tak już bardziej poważnie to studiowałam psychologię na SWPS, a teraz zajmuje się poszukiwaniem mojej dalszej drogi życiowej ;)"

2 komentarze:

Alkoholik pisze...

Miałem tak wielką siłę przekonywania i manipulowania - że przekonałem psychiatrę że cierpię na depresję. I przez to za dużo piję :). Dopiero po 2 latach okazało się że jest odwrotnie - miałem depresję bo od dobrych 10 lat piłem codziennie :):) a alkohol tak naprawdę jest silnym depresantem.

Marcin Wiewiora pisze...

Czasami mam dokładnie tak jak opisał to ten autor; całkowity brak energii, tak, że jakby ktoś chciał mi zrobić krzywdę to nawet nie umiałbym w jakikolwiek sposób zareagować. Na prawdę nie życzę nikomu tego uczucia. Nie do opisania.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...