niedziela, 12 sierpnia 2012

Ile kalorii mają emocje?

Autorką poniższego tekstu jest Elżbieta Wawrzyniak, studentka psychologii. Zapraszamy do lektury.




Droga do zaspokajania naszych potrzeb, a zwłaszcza uczuć, bywa wyboista. Czasem ciężko jest stanąć twarzą w twarz z samym sobą, naprzeciw swoich emocji. Zwłaszcza największy trud sprawiają nieprzyjemne emocje, m.in. złość, samotność, nuda, smutek. Chcemy jak najszybciej pozbyć się tego stanu i przejść w stan ulgi, uniknąć cierpienia. Jedzenie jest łatwo dostępnym sposobem znalezienia chwilowego ukojenia, stłumienia trudnych emocji, ale jego nadmiar stanowi obciążenie dla organizmu.

Nie tylko głód biologiczny jest bodźcem do poszukiwania pożywienia. Również emocje domagają się nasycenia. Gdy nie dostajemy wystarczająco dużo pokarmu psychicznego, nasz organizm, aby znaleźć się w stanie homeostazy emocjonalnej, zaspokaja głód psychiczny tą samą drogą co głód biologiczny, pożywieniem. Głód jest sygnałem organizmu, wołaniem o energię. Gdy niemowlę jest głodne, płaczem woła matkę, aby zaspokoiła jego potrzeby.

Problemy z emocjonalnym jedzeniem rozpoczynają się w momencie przestawiania się dziecka na pokarmy stołowe.
W trakcie rozwoju osobniczego, jedzenie nabiera nie tylko wartości energetycznych dla organizmu, ale także znaczenia społecznego i kulturalnego. Gdy rodzice próbują pocieszyć dziecko batonikiem, gdy wyrażają swą miłość i troskę poprzez nadmierną koncentrację na zachowaniach jedzeniowych dziecka, istnieje duże prawdopodobieństwo, że utrwalone schematy z dzieciństwa zostaną uruchomione w dorosłości, gdy osoba będzie w podobnym stanie emocjonalnym. Mózg dostając alarm: szukaj rozwiązania! uruchamia rozwiązanie najbardziej i najszybciej dostępne, najbardziej znane. Efekt działań okazuje się skuteczny na krótką chwilę, bo emocje, które nie zostały nasycone tym właściwym pokarmem, znowu poczują się głodne, ponownie zawołają o nasycenie… i odczuwamy coś w żołądku… niesprecyzowany głód, który znowu próbujemy zagłuszyć jedzeniem. Odczuwamy chwilową ulgę, lecz po pewnym czasie ponownie emocje płaczą. Nie o takie zaspokojenie im chodziło. A my znowu błędnie odczytujemy sygnały, które nam wysyłają i próbujemy dać coś w zamian: samotności- tabliczkę czekolady, nudzie - przekąski, zadowoleniu z siebie w nagrodę lody, karzemy siebie odmową jedzenia, czy też tworzymy bezową tarczę dla złości.

Dlaczego najczęściej emocje próbujemy nakarmić słodyczami?
Otóż dlatego, że w mózgu podnoszą poziom hormonów szczęścia - serotoniny podwzgórzowej, której odpowiednio wysokie stężenie warunkuje poprawę nastroju. Chwilowa psychiczna ulga, zapomnienie… Jednak nasz organizm za jedzeniowy sposób radzenia sobie z emocjami płaci największą cenę: otyłość, bulimia, anoreksja, miażdżyca…

Właściwa interpretacja uczuć może być drogowskazem.
Konfrontacja z uczuciami prowadzi do sukcesu, którym jest zadowolenie psychiczne, jednak czasem ten efekt nie jest natychmiastowy. Nieprzyjemne emocje są sygnałem, że została zakłócona równowaga. Siłę tych emocji można wykorzystać na wzmocnienie i poznanie siebie, a tym samym, zamianę ich na pozytywne emocje, np. uczucie samotności może być iskrą zapalną do poszukiwania kontaktów interpersonalnych, umacnianie relacji z bliskimi, nuda do poszukiwania pasji i rozwijania swoich zainteresowań, eksploracji, zadowolenie z siebie chęcią podzielenia się radością z innymi. Zamiast tłumić te emocje, przygniatać je jedzeniem, można ich siłę wykorzystać jako podstawę naszego rozwoju.
Słuchajmy zatem co do nas mówią nasze emocje. Może zamiast tabliczki czekolady, batonika, czy lodów potrzebujemy spotkania, rozmowy, zajęcia, aktywności fizycznej?

Źródło:
Craighead L. W., (2006), Jak opanować wilczy apetyt. Trening, Wydawnictwo Helion, Gliwice
Peters A., (2012), Samolubny mózg - dlaczego diety nie działają?, Wydawnictwo Naukowe PWN






Elżbieta Wawrzyniak

Studiuję Psychologię na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuję się psychologią kliniczną, szczególnie problematyką uzależnień. Lubię muzykę klasyczną i taniec towarzyski.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Świetny artykuł!! Udany debiut.

Anonimowy pisze...

Artykuł krotko naswietla mechanizm i automatyzm naszych zachowan. Jakiej metody by Pani polecila na przygladanie sie emocjom?

Jerzy pisze...

Osobiście za każdym razem gdy czuję że pojawiają się negatywne emocje - muszę się zatrzymać i zastanowić : co jest nie tak , skąd się to bierze. I pogrzebać w samym sobie. I zamiast użalać się jak kiedyś że jestem sam, zły biedny itd - musiałem podnieść telefon i wybrać numer... - i już nie jestem sam :), zamiast czuć złość do kogoś - zastanowić się co ja nie tak zrobiłem i gdzie może leżeć wina po mojej stronie, czy w-w sytuację nie mogło sprowokować moje zachowanie lub to jak zostałem odebrany.. a nawet jeżeli ( co rzadko się zdarza) wcale nie widzę winy w samym sobie - muszę pogodzić się z myślą że ja też czasami bywam nerwowy i sam kiedyś krzywdziłem ludzi , że sam mam czasem problemy emocjonalne - wiec czemu odmawiam prawa do takich innym ludziom?
Itd itd.. I od czasu jak najpierw staram się najpierw " przejść choć kawałek w czyichś butach" i patrzę na życie z perspektywy oceny przede wszystkim samego siebie ( nie mam wpływu na to co robią i jacy są inni ludzie - ale mam wpływ na to jaki ja jestem i co ja robię...) - ilość konfliktów i "złych dni" zmniejszyła się o 90 % :) .

Anonimowy pisze...

Krótko i treściwie :) na 6

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...