Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

niedziela, 22 lipca 2012

Prawdziwy facet powinien zarabiać więcej od kobiety?

Fot. Sufi Nawaz
Faceci macho ("stuprocentowi samce"), których partnerki zarabiają więcej pieniędzy niż oni, czują się gorzej w takich związkach. Jednym z powodów gorszej relacji jest napięcie, które powoduje w facetach macho właśnie taka różnica zarobków.

Facetom, którzy nie manifestują swojej męskości tak jak macho, wydaje się nie sprawiać problemu, kiedy ich partnerki zarabiają więcej, a przynajmniej nie odbija się to aż tak na jakości ich związków.

Badania przeprowadzili Patrick Coughlin i Jay Wade z Fordham University w Stanach.

Artykuł na temat tych badań opublikowało czasopismo online Sex Roles, a przytacza je portal ScienceDaily.

Zgodnie z tradycyjnym podejściem do rodziny to mężczyzna powinien być jej głową, podejmować najważniejsze decyzje i przynosić do domu pieniądze, a przynajmniej zarabiać więcej, niż kobieta. W dobie tak dynamicznie zmieniających się warunków rynków pracy, nie zawsze facetom udaje się jednak posiadać bardziej intratną pracę.

Coughlin i Wade postanowili zbadać, jak mniejsze zarobki mężczyzn przekładają się na jakość ich relacji w związkach.

W badaniu wzięło 47 mężczyzn, którzy żyli w związkach a ich kobiety zarabiały więcej. Uczestników poproszono o wypełnienie ankiet, które miały określić, jakie przekonania na temat męskości mężczyźni posiadają, jak wyglądają ich relacje oraz jak wielką wagę przykładają do różnicy w dochodach ich i ich partnerek.

Co się okazało?

"Stuprocentowi samce", popierający ideologię, w której to mężczyzna powinien dominować, osiągać sukces, posiadać emocjonalną kontrolę i siłę, szerokim łukiem omijać homoseksualistów, byli mniej zadowoleni z jakości ich relacji i większą rolę odgrywała dla nich różnica w zarobkach.
Mężczyźni nowocześni, nie popierający tradycyjnej ideologii, w której to facet za wszelką cenę musi dominować, częściej relacjonowali o wysokiej jakości związków i nie przykładali aż takiej wagi do różnicy w zarobkach.

Pytanie do Pań: czy uważacie, że facet powinien zarabiać więcej od kobiety?

Pytanie do Panów: jak postrzegacie facetów, których kobiety zarabiają więcej?

10 komentarzy:

Sklep z prezentami pisze...

Ja bym założył, że różnice nie powinny być zbyt duże i wtedy są nieistotne. Problem pewnie pojawia się gdy on zarabia minimalną... a ona powyżej średniej...

Tu raczej widziałbym zagrożenia związane z bezpieczeństwem, ambicjami itd. Ale kobieta załóżmy programistka i nauczyciel raczej nie zrównają tak łatwo wynagrodzeń.


Podsumowując powinno być tak jak ustalą i będą dobrze czuli się ze sobą oboje ;)

lavinka pisze...

Dzięki za zaproszenie, pewnie bym przegapiła ten wpis.
Wyniki badań mnie o tyle nie dziwią, że są tylko pochodną stereotypów społecznych, które są różne w różnych społecznościach. Inaczej mówiąc, jeśli ktoś był wychowywany w poczuciu, że to płeć generuje pewne zachowania i role społeczne, zawsze będzie źle czuć się w roli, która nie do końca pasuje do tego układu. Człowiek wychowany w tradycyjnej, patriarchalnej rodzinie, będzie źle czuł się zarabiając nie tyle, ile otoczenie oczekuje, albo nie spełniając roli, która jest przypisana do płci (np. będzie pracować zamiast na pełnym etacie zajmować się dzieckiem i będzie odczuwać z tego powodu wyrzuty sumienia).
I odwrotnie, jeśli ktoś dorastał w rodzinie, gdzie zarobki i rola rodzica nie była przypisana do płci - nie będzie się tym aż tak przejmować, ani oczekiwać tego czy tamtego od partnera tylko dlatego, że jest kobietą lub mężczyzną.
To zresztą widać bardzo dobrze w naszym kochanym kraju, gdzie z jednej strony kobiety są takie nowoczesne i samodzielne, ale jakoś nie potrafią (nie licząc paru wyjątków) zaakceptować sytuacji, ze płacą za siebie na randce, albo że zarabiają więcej od partnera. To coś siedzi w człowieku i bardzo trudno uzmysłowić sobie, ze to tylko "umowa społeczna" wynikła z uwarunkowań historycznych i kulturowych.

Trzeba pokoleń, by się to wyrównało.

Zresztą z tego co widzę po młodszych ludziach, oni rzeczywiście skłaniają się ku luźnemu postrzeganiu ról partnerów, tak samo zarobkowo i rodzicielsko (jedno zazwyczaj idzie w parze z drugim). Po prostu jest wygodniej dla obojga, gdy oboje uczą się, pracują i dzielą domowymi i rodzinnymi obowiązkami. Ale żeby taki związek dobrze i szczęśliwie funkcjonował, trzeba być odpornym na presję otoczenia, starszych członków rodziny itp. Facet nie może czuć się głupio, gotując obiad swojej partnerce, tak samo kobieta nie powinna się czuć głupio, naprawiając kran czy skręcając w tym czasie szafę. To się zaczyna od malutkich rzeczy, im mniej człowiek żyje w oparciu o stereotypy płci, tym mniej go one obchodzą i tym mniejszy mają wpływ na jego samopoczucie i samą relację między partnerami.
Co nie znaczy, że tradycyjna rodzina jest zła, chodzi tylko o rzeczywistą możliwość wyboru.

Anonimowy pisze...

Taki facet co mniej zarabia to ciapa.

Venissa pisze...

Zdaje się, że już poruszano tu podobny temat:) Dla mnie czy facet zarabia czy nie jest wyznacznikiem dojrzałości. Jeśli nigdy pracował bądź ma duże trudności ze znalezieniem pracy, to by mnie to zastanawiało i zalecała kozetkę analityczną.Być może taki mężczyzna ma nieprawidłowo ukształtowaną tożsamość płciową i nie przeszedł prawidłowo separacji-indywiduacji od matki:) Nieświadomie szuka wśród kobiet partnerki, które przejmą funkcje swojej matki. Ale jak można żywić pozytywne uczucia do matki, jeśli utrudnia odseparowanie się synowi:) Pewnie następuje przemieszczenie agresji i zawiści na partnerki, które zarabiają od nich więcej.

Krzysztof K. pisze...

Wyścig szczurów w życiu zawodowym wystarczy, nie trzeba go wprowadzać do związku! Więc.... NIE!!!!!

Anonimowy pisze...

Przede wszystkim układ taki powinien być zdrowy, w każdym tego słowa znaczeniu. Partner nie "rozerwie się", aby zarabiać więcej: bo albo nie ma już sił, albo możliwości. Oboje partnerzy (jeśli naprawdę chcą być razem i zależy im na sobie)powinni zaakceptować siebie wzajemnie takimi jakimi są, wraz ze swoimi zarobkami.

Anonimowy pisze...

Babie i tak nie dogodzisz.
Lopez.

kalkulator kredytowy hipoczny pisze...

A teraz ciekawostka. Statystycznie kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni, jednak wydają prawie 30% więcej od nich :) http://biznes.newsweek.pl/kobiety-wydaja-wiecej--rowniez-w-internecie,73434,1,1.html

Venissa pisze...

Zdaje się, że Eichelberger twierdzi podobnie do mnie:

"„Nowy matriarchat” wpędza część mężczyzn w emocjonalny regres, a u innych konserwuje niedojrzałość. Zważmy, że stale wzrasta ilość chłopców wychowanych przez samodzielne matki singielki. Dzielna matka i brak wzorca dorosłego, odpowiedzialnego mężczyzny sprawiają, że wybierają sobie na partnerki kobiety podobne do ich matek, czyli silne i samodzielne. Oni przywykli, że wszystkim zajmuje się kobieta. Nie muszą zarabiać na dom, bo partnerki często lepiej sobie radzą – albo jakoś sobie radzą. Są przekonani, że ich rolą jest pozostać ładnie wyglądającym, opalonym, pachnącym, dostępnym seksualnie chłopcem. Krótko mówiąc, zamieniamy się rolami."

http://zwierciadlo.pl/2012/seks/partnerstwo/wojciech-eichelberger-mezczyzni-sa-do-niczego/4

Łukasz pisze...

Osobiście nie widzę nic złego w tym, że kobieta zarabia więcej od mężczyzny, pod warunkiem, że w ich związek opiera się na zasadach partnerskich. W sumie nie miałbym nic przeciwko, gdybym był utrzymankiem swojej kobiety. Jestem leniwy i taki układ by mnie mocno zadowalał. Nie wiem jak ją... ;-)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...