Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

czwartek, 21 czerwca 2012

Ćwicz charakter, aby jeszcze bardziej cieszyć się życiem!

Fot. Mihai Tamasila
Badania naukowców z Zurychu wykazały, że u ludzi, którzy ćwiczą silne strony charakteru (definiowane tutaj jako cechy uznawane za moralnie pozytywne), następuje wzrost "wellbeing". To angielskie słowo można przetłumaczyć na język polski jako poczucie satysfakcji z życia, dobrostan, poczucie szczęścia...

Najbardziej opłacalne - jeśli chodzi o wzrost "wellbeing" - okazało się ćwiczenie takich cech jak: "ciekawość", "wdzięczność", "optymizm", "humor" i "entuzjazm".

Autorami badania są Willibald Ruch, René T. Proyer i Claudia Buschor z Department of Personality and Assessment na University of Zurich.

Naukowcy podzielili losowo uczestników badania (178 dorosłych osób) na 3 grupy.
Ludzie z pierwszej grupy mieli za zadanie przez 10 tygodni ćwiczyć u siebie "ciekawość", "wdzięczność", "optymizm", "humor" i "entuzjazm".
Uczestnicy z grupy drugiej trenowali takie cechy jak: "docenianie piękna", "kreatywność", "uprzejmość", "miłość do uczenia się" i "przezorność".
Trzecia grupa stanowiła zaś tak zwaną grupę kontrolną, ci badani nie ćwiczyli niczego.
Ćwiczenia polegały na wplataniu w codzienną rutynę dodatkowych aktywności. Przykładowo, aby ćwiczyć "wdzięczność", badani pisali list z podziękowaniami do osoby, która odgrywała ważną rolę w ich życiu. Aby ćwiczyć "docenianie piękna", uczestnicy zwracali szczególną uwagę na sytuacje, kiedy coś szczególnie im się spodobało.

Jakie były rezultaty?

Najwięcej - jeśli chodzi o wzrost satysfakcji z życia - zyskali ci badani, którzy ćwiczyli "ciekawość", "wdzięczność", "optymizm", "humor" i "entuzjazm". Mimo to, w porównaniu z danymi uzyskanymi przed rozpoczęciem eksperymentu, wzrost satysfakcji z życia nastąpił w obu grupach osób ćwiczących charakter.
"Każdy, kto ćwiczył u siebie jedną lub więcej dobrych stron charakteru, doświadczył wzrostu poczucia szczęścia."
- konkluduje profesor Willibald Ruch.

Patrząc na dane pod innym kątem, okazało się również, że największy wzrost dobrostanu zaobserwować można było u osób, które w trakcie trwania eksperymentu, nauczyły się bardziej efektywnie i z większym entuzjazmem kontrolować swoje zachowanie i uczucia.

Źródło: ScienceDaily.

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Pozytywne zachowania i cechy takie jak wdzięczność czy entuzjazm bez wątpienia korzystnie wpływają na samopoczucie, a tym samym odczuwamy wzrost "wellbeing"... dość oczywiste i bardzo naturalne.

Krzysztof K. pisze...

Ogólnie rzecz biorąc racja - pielęgnowanie pozytywnych doświadczeń i rozwijanie pozytywnych cech z pewnością ma swoje pozytywne skutki.

Natomiast nie da się tego wszystkiego osiągnąć bez ćwiczenia się w obecności (mindfulness) oraz bez rozwijania współczucia (compassion, loving kindness). To jest absolutna podstawa.

Być w pełni obecnym w chwili i nie być niewolnikiem swoich myśli oraz utkanej z nich tożsamości.

Być w pełni otwartym na innych, być pomocnym i życzliwym, godnym zaufania. Pragnąć szczęścia dla innych, nie tylko dla siebie.

Tyle na początek w zupełności wystarczy! :)

Anonimowy pisze...

No dobra ale jak to ćwiczyć?

Anonimowy pisze...

Jak ktos jest obciazony trauma z dzienstwa to niesttety nie ma milosci, ani do siebie, wewnetrzengio dziecka, a co tu mowic do innych, ciezko tez wtedy idzie uwaznosc, BO JAK NAUCZC KOGOS MILOSCI; WDZIECZNOSCI; WSPOLCZUCIA KIEDY ZOSTAL SKRZYWDZONY I MA W SOBIE WEWNETRZNEGIO SABOTAZYSTE ? Prosze o podpowiedzi

Anonimowy pisze...

Wewnętrznego sabotażystę można nauczyć dobrych zachowań... no może nie od razu miłości czy empatii ale na początek odczuwania piękna, dobra, wdzięczności.... Wiem jak to jest kiedy wszystko jest czarne albo białe i nie ma szarości ale ciężką pracą (terapia, warsztat, praca na krokach, samozaparcie, czy po prostu chcenie)można nauczyć sie te rzeczy na początek zauważać, potem odczuwać. Nie przychodzi to łatwo ale wiem i jestem tego przykładem, że można (nie zawsze jest różowo bo czasem zapominam czego sie nauczyłam - w dużej więc mierze zależy ode mnie.)Pozdrawiam

trader pisze...

ciekawy artykuł więc się porozglądam tu za innymi ;)

Anonimowy pisze...

Miłości własnej można się nauczyc. Wiadomo, że dziecko obdarowywane miłością, dobrocią, uczone szacunku do drugiego człowieka, jako dorosły człowiek ma z górki ale nie składajmy wszystkiego na traumy dzieciństwa. Wiele zależy od nas samych. Praca i jeszcze raz praca nad sobą no i chęc zmian przyniosą efekty.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...