Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

czwartek, 5 stycznia 2012

Marihuana - zakazać czy zalegalizować?

Autorką artykułu jest Monika Kornaś, studentka psychologii. 

9-dniowa konopia Sativa, autor fotografii: A. Carlos Herrera
Marycha, trawa, zioło… marihuana. Dziś to słowo jest znane każdemu. Wywołuje skojarzenie z czymś zakazanym, wywołującym uzależnienie. „Marihuana to roślina silnie uzależniająca!” – myślimy. To narkotyk.

Na początek trochę teorii. Marihuana to wysuszone i czasem sfermentowane kwiatostany żeńskich roślin konopi. Zawiera substancje psychoaktywne, które mają różne działanie. Za psychotropowe działanie marihuany odpowiada głównie THC, czyli tetrahydrokannabinol. Jest to związek nierozpuszczalny w wodzie. Rozpuszcza się natomiast w tłuszczach i alkoholu.

Według klasyfikacji prawnej w naszym kraju marihuana jest zakazanym środkiem odurzającym. O marihuanie najczęściej mówi się w jednym znaczeniu: jako o narkotyku, silnej substancji, która uzależnia i powoduje szkody o naszym organizmie, zarówno fizyczne jak i psychiczne. Czy popularnie zwane marychą konopie ma jednak jakieś zalety? Postarajmy się to przeanalizować.



Zastosowanie konopi w medycynie

W wielu krajach, takich jak USA czy Kanada konopie indyjskie wykorzystywane jest w medycynie. Udowodniono, że niewielka i nietoksyczna dawka pewnej odmiany THC może pomóc w skutecznej walce z glejakiem mózgu! Dwie odmiany konopi hoduje się również dla uzyskania leku o nazwie Sativex. Wskazania do jego stosowania obejmują na przykład bóle reumatyczne u osób cierpiących na stwardnienie rozsiane. Ten lek jest zarejestrowany tylko w Kanadzie. W naszym kraju takie praktyki wciąż są jednak czymś zupełnie nieznanym, dlatego u nas marihuana kojarzy się jedynie z narkotykiem. Nikt nie zastanawia się, czy ma jakieś substancje, które mogą pomóc, na przykład w medycynie. Jak się okazuje: ma.


Marihuana jako używka – zwolennicy i przeciwnicy

Jako używka marihuana wciąż budzi wiele kontrowersji. Co ciekawe, badania Światowej Organizacji Zdrowia pokazują, że skutki zażywania marihuany są mniej szkodliwe niż długotrwałe korzystanie z legalnych używek, takich jak papierosy czy alkohol!

UWAGA, to nie wszystko! Według badaczy z WHO branie marihuany wcale nie powoduje uzależnienia! Długotrwałe zażywania skutkuje zaś występowaniem tolerancji odwrotnej. [Jest to zjawisko, które polega na silniejszym działaniu danej substancji w miarę jej regularnego przyjmowania].

Jest również wielu przeciwników marihuany, którzy jako poparcie swoich tez przedstawiają wyniki badań, które mówią same za siebie - długotrwałe przyjmowanie marihuany powoduje wiele szkód dla organizmu, takich jak: zaburzenia koncentracji, uwagi, myślenie magiczne, zanik zainteresowań, problemy ze snem, zespół apatyczny, lęk, zaburzenia czasu i przestrzeni czy ograniczenie kontaktów z ludźmi. Takie są skutki przewlekłego stosowania marihuany.

Działanie marihuany

Jak działa marihuana? Po krótkim czasie od przyjęcia obserwujemy jej działanie na ośrodkowy układ nerwowy, które charakteryzuje się takimi objawami jak: euforia, głęboki relaks czy pogorszenie percepcji. Dostajemy także sygnały ze strony układu krążenia, takie jak przyspieszone bicie serca. We krwi spada poziom glukozy. W czasie palenia tak zwanych skrętów często pojawia się zjawisko synestezji. Jest to przenikanie się wrażeń zmysłowych, czyli na przykład kolor ma dla nas zapach, dźwięk zaczyna przybierać określone kształty…

Najczęstszymi efektami przyjęcia marihuany są:

- zauważalna euforia, polepszenie nastroju
- znaczne osłabienie koncentracji
- zwiększony apetyt
- odczuwalna suchość w ustach
- wysychanie śluzówek i pieczenie oczu
- wzmocniona percepcja, wzmożona wrażliwość na docierające bodźce
- pobudzona wyobraźnia
- zaburzenia w percepcji czasu
- może wystąpić krótkotrwałe zaburzenie pamięci krótkotrwałej
- spadek aktywności fizycznej
- poczucie chłodu
- przyspieszone tętno

Efekty zażycia marihuany są jednak zależne od ilości spożytej substancji oraz od indywidualnych predyspozycji danej osoby.

Jak przyjmuje się marihuanę?

Zazwyczaj ta substancja jest przyjmowana tak zwaną droga wziewną. Jej susz pali się za pomocą specjalnych skrętów. Czasami dodaje się do nich również tytoń. Palenie jest równocześnie najbardziej szkodliwym sposobem na przyjmowanie marihuany, ponieważ narażamy się również na niekorzystne działanie zawartych w dymie substancji smolistych.

Marihuanę można także przyjmować z żywnością. Zawarte w niej kannabinole bardzo dobrze rozpuszczają się w tłuszczach czy alkoholu. Jednocześnie są nierozpuszczalne w wodzie. Większość potraw zawierających marihuanę opiera się na mleku. Można przyrządzić także czekoladę, budyń, rzadkiej stosuje się jedzenie jej w zapiekance czy cieście.

Więcej na ten temat tutaj: http://narkotyki.esculap.pl/marihuana.htm

Szkodliwa czy nie?

Czy konopie są szkodliwe? Relatywnie nie, jeśli bierzemy pod uwagę inne substancje psychoaktywne. Bezpośrednia toksyczność marihuany jest naprawdę bardzo niska. Dawka śmiertelna jest szacowana na wiele tysięcy pojedynczych dawek, rocznie odnotowuje się jedynie kilka przypadków zgonów spowodowanych bezpośrednio przez spożycie tej substancji. Aby lepiej to sobie zobrazować przyjmuje się, że śmiertelna dawka marihuany równa się jednej trzeciej masy ciała danego człowieka. Poza tym nie prowadzi ona do fizycznego uzależnienia. Stosowanie marihuany może jednak prowadzić do uzależnienia psychicznego. Udowodniono naukowo, że u osób o pewnym genotypie spożywanie marihuany może spowodować nawet schizofrenię czy inne zaburzenia psychotyczne.

Nadmierne spożycie marihuany może mieć również negatywny wpływ na układ oddechowy człowieka. Palenie sprawia, że wdychamy również substancje smoliste, co może wywołać przewlekłe zapalenie oskrzeli, problemy z odksztuszaniem czy nawet nowotworów układu oddechowego. WHO w 1995 roku przygotowała raport, w którym porównano skutki używania alkoholu, nikotyny oraz konopi. Co się okazało? Ryzyko płynące z używania marihuany jest mniejsze niż w przypadku na przykład nikotyny czy alkoholu. Raport ten miał jednak wielu przeciwników.

Kwestią sporną jest także zalegalizowanie marihuany. Według ekspertów może to pomoc zmniejszyć liczbę osób zażywających ten miękki narkotyk. Jako swoje argumenty przytaczają również fakt, że marihuana nie prowadzi do fizycznego uzależnienia oraz jest mniej szkodliwa niż alkohol czy papierosy.

Poniżej linki do kilku artykułów na ten temat:

http://www.wprost.pl/ar/?O=13578

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/to-pierwszy-krok-do-legalizacji-marihuany,1,4887880,wiadomosc.html

http://www.papilot.pl/historie-czytelniczek/5722/Wasze-listy-Mowie-NIE-legalizacji-marihuany.html

Jak to naprawdę jest z tą marihuaną: jest szkodliwa czy można podkreślać jej pozytywne skutki? Tą kwestię zostawiam już do indywidualnego rozstrzygnięcia przez czytelników. Zapraszam do wyrażania swoich (kulturalnych!!!) opinii w komentarzach.

[Artykuł nie wyraża zdania autorki, jest jedynie przytoczeniem obiektywnych faktów na temat marihuany, jej działania i sporów na ten temat].

Monika Kornaś

Autorka o sobie:

"Studiuję psychologię na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. W wolnych chwilach piszę, fotografuję. Interesuję się filmem, podróżami, psychologią społeczną i rozwojową, kocham muzykę ( najlepiej na żywo ). Pracuję jako copywriter freelancer, piszę teksty na strony internetowe i artykuły tematyczne. I jeszcze złota myśl, która szczególnie mnie inspiruje: "Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu". Mark Twain

26 komentarzy:

Katarzyna pisze...

Hm, no cóż, ja za legalizacją nie jestem, bo prawda jest taka, że gdyby marihuana była legalna, powiedzmy od 18 roku życia to młodzież i tak nie miałaby problemu z jej zdobyciem, tak jak obecnie jest np. z alkoholem. Natomiast jestem za depenalizacją, ale tylko jeśli chodzi o niewielkie ilości.
Osobiście nigdy nie zażywałam i nie zamierzam, bo mam negatywny przykład w moim środowisku. Miałam dobrego kolegę, ale od kiedy zaczął palić marihuanę (robił to coraz częściej i częściej, obecnie pali codziennie), jego mózg przypomina sitko.

Anonimowy pisze...

Ale na coffee shopy daliby większy rygor niż w przypadku alkoholu, a poza tym
każdy gimnazjalista potrafi skołować sobie palenie, w każdym środowisku
znajdziemy kogoś palącego, a zielsko można jarać dość często i nie odczuwać
negatywnych skutków jak zaniki pamięci itp. ale najpierw trzeba się raz na tym
przejechać ;)
choć moim zdaniem Polacy nie nadają się na legalizację, zawsze przesadzają i
robią dziwne rzeczy, choć tyle dobrze, że jak się pojedzie po blancie autem, to
jedziemy wolno bardzo szczegółowo wpatrując się w otoczenie, a po alkoholu to
włącza się brawura i conajmniej te 100kmh trzeba mieć dojeżdżając do sklepu...
a poza tym przypominam, że etanol, to zwykły rozpuszczalnik, łatwo wyobrazić
sobie co robi w organiźmie, że szlug to śmierć mówić nie trzeba... a marihuanę
palą od tysięcy lat i w artykule jest błąd, bo nikt od samej marihuany nie umarł
jeszcze, ciężko by było zjeść 20-60kg marihuany, nawet wyciągając z niej czyste
thc to i tak będziemy musieli zjeść 4-12kg ekstraktu, mi ciężko by było zjeść
tyle np. ziemniaków, a o innym sposobie administracji nie da rady, po spaleniu
5gram samemu (oczywiście jak ktoś jest już dłużej w temacie) już naprawdę się nie chce dalej palić, ogólnie to jest jedna ważna sprawa, która tutaj nie została poruszona:
dlaczego ktoś ma mi bronić, czym mam się odurzać?
podobno człowiek jest wolny...
jeśli ktoś codziennie puka w kabel heroinę, to niech puka, póki nie zacznie
kraść, żeby zdobyć na ćwiarę, to co on komu przeszkadza? czemu jak go złapią z
brownem ma iść do więzienia i ubezwłasnowolniony ma być zmuszony do detoksu?
a co do poniżej wieku 18lat to powiem tak:
jestem rocznikiem 94, jak nie znałem nikogo, kto by mógł skołować, to zaczynałem
kombinować, internet, historie znajomych i wtedy próbowałem dekstrometorfanu
(acodin), benzydaminy (tantum rosa), gałki muszkatołowej, kodeiny
(thiocodin/antidol), wdychanie dezodorantu/kleju, datury (bieluń dziędzierzawa)
itp. szkodliwych rzeczy, do których ma dostęp każdy
człowiek głupi i nie myśli o konsekwencjach, niestety mamy takie społeczeństwo,
coraz wcześniej sięgamy po używki, szczerze mówiąc, z dwojga złego już lepiej,
żeby jednak paliły zielsko, niż jakby mieli testować na sobie dziwne rzeczy,
wiem, że w okresie dojrzewania nie powinno się w ogóle nic zażywać, ale cóż...
a kodeina, jest takim lajtowym opioidem, ale opioidem, który działa jak np.
morfina, bo w sumie się metabolizuje w organiźmie do niej i mamy to w aptece i
jestem już w nałogu ponad rok, zjadłem przez ten okres ponad 150paczek, co się
przekłada na spore wydatki, jak na osobę która nie dostaje specjalnie pieniędzy i
nigdzie nie pracuje... a paczka kosztuje 6-8zł
ale już testowałem bardzo dużo rzeczy, morfina dożylnie, metylokatynon dożylnie,
kodeina domięśniowo, opium doodbytniczo i parę innych rzeczy, sporo medykamentów,
sporo ulicznych dragów, sporo legalnych i mam naprawdę spory staż jak na ten wiek
(a bawię się w to już... z 3lata) i po wakacjach w tamym roku miałem odstawiać
kodeinę, bo za dużo szalałem w same wakacje, do dziś ją biorę, a największa
przerwa w tym okresie bez kody trwała 2,5tyg...
ale ci idioci na stołkach nie mają pojęcia co się w ogóle dzieje w polsce, nie
wiedzą nawet co to jest marihuana ale mimo to są przeciw... nie, bo nie i tyle
dlatego ludzie będą wpadali w nałogi, brali jakieś świństwa i odurzali się na
dziwne sposoby, bo poznali raz, że etanol jest kijowy, kac, otępienie, smak, już
lepiej pić gbl, pijemy po 1,5-2ml i mamy od razu to co po alkoholu, tyle że bez
kaca na następny dzień, bez otępienia i bez wlewania w siebie nie wiadomo ile
(gbl to też rozpuszczalnik) i taniej wychodzi, bo za 100ml płacimy około 70zł
czyli mamy ok. 50 upić alkoholowych po 4 godzinki, tylko jak przedawkujemy to...
po prostu idziemy spać

cdn.

Anonimowy pisze...

a do tematu, jaka jest definicja narkotyku? coś odurzającego, coś pobudzającego,

coś po czym czujemy się silniejsi, senni, inni... pasuje i do alkoholu i do

kofeiny, czemu nie są nazywane narkotykami? bo są legalne od zawsze, gdyby nie

kilku baranów zostałoby tak na zawsze, ale przez brak badań uznano marihuanę za

śmiertelny narkotyk, który się wstrzykuję i zdycha na dworcu żebrząc o pieniądze

"na działkę" :P

a mj uzależnia, psychicznie, ale uzależnia
po odstawieniu nie rozmawiamy z diabłem, nie chwyta nas delirka, nie zdychamy

całymi dniami, choć mj bardzo łatwo odstawić, wystarczy zmiana środowiska, ja

paląc pół roku dzień w dzień rzuciłem praktycznie z dnia na dzień (pierwsze 2dni

byłem taki zaspany, zmulony, ale potem poleciało z górki)

przybliżyłem temat kulturalnie, choć w pewnym momencie odbiegłem od tematu ale

jest pod wpływem 2 moich ulubionych substancji (koda i zielone), a po tym nie

jest się mocno trzeźwym na umyśle ;)

Pozdrawiam,
klopas

Masive pisze...

Dla mnie (niepalącego i nie biorące) jest to raczej kwestia marihuana a "marihuana". Z tego co słysze i czytam w Polsce nie da sie kupić normalnego narkotyku tylko wersje z "ulepszeniami" typu np. dolewany domestos w trakcie dojrzewania rośliny w celu zwiększenia "kopa". Mimo że sama marihuana może nie jest za bardzo szkodliwa to jej "ulepszenia" nie odbiegają szkodliwością od niedawno popularnych dopalaczy. Legalizacja pozwoliłaby na kontrolowanie jakości wyrobów i ciągnięcie z tego korzyści dla państwa. Ja ktoś chce sobie załatwić palenie to załatwi i tak, więc moim zdaniem lepiej by było gdyby zamiast eksperymentować jak Klopas można by było zdobyć coś mniej zaśmieconego.

Anonimowy pisze...

nie jestem za paleniem marihuany ale jeśli już ma to się odbywać a odbywa się bez przerwy wśród młodzieży i dorosłych to jestem za pełną jej legalizacją a to z uwagi na to że marihuana z czarnego rynku jest zanieczyszczona, wiem co mówię paliłem ją ponad 8 lat i różnica jest wyraźna gdy się samemu ją wyhoduje, wniosek jest taki że dilerzy/producenci być może dodają do marihuany przez nich sprzedawanej substancje które powodują większe uzależnienie niż marihuana która rośnie w naturalnych warunkach, dlatego jestem za legalizacją

Anonimowy pisze...

Hej. Jestem za legalizacja tak samo jak jestem przeciw delegalizacji alkoholu, czyli jestem za wolnoscia wyboru. Kazdy chcacy zglebic wiedze na temat szkodliwosci palenia trawy, i jak sie to ma do szkodliwosci alkoholu i tytoniu, moze czytac miesiacami na necie. Moim zdaniem pytanie podstawowe brzmi dlaczego marihuna jest zakazana? ano dlatego zeby bronic zyskow organizacji przestepczych tzw mafii oraz zyskow przemyslu alkoholowego. Marihuana rosnie bardzo latwo w kazdych warunkach bez kosztownych instalacji, co jest mitem propagowanym przez te same sily ktore chca aby pozostala nielegalna. Domowe sadzenia spowodowalyby znaczne spadki zyskow przemysly alkoholowego oraz mafii. Rzad a mafia to to samo. Glupota jest myslec ze rzad zakazuje palenia marihuany z troski o nasze zdrowie. Co do samego palenia, zgadzam sie z kazdym doglebnym, prawdziwym artykulem na ten temat. Nie zgadzam sie z hiphopowymi sloganami o nieszkodliwosci ani z naciaganymi haslami o smiercionosnosci. Ogolnie narkotyki/alkohol (to samo) nie sa niczym dobrym ale kazdy kto chce ma prawo zaryzykowac i wypic piwo, butelke wodki, skoczyc z bungee, albo zapalic skreta. Osobiscie moge stwierdzic ze hodowla oraz sprzedaz marihuany powinna byc legalna na takiej samej zasadzie jak jest z alkoholem czy papierosami, a te pieniadze ktore sie wydaje na sciganie powinny byc wydane na edukacje o marihuanie. przeciez nik nie edukuje ze alkohol i papierosy sa zdrowe i dobre, wszyscy kiedys sprobowali jednego i drugiego i zdecydowana wiekszosc widzi ze mozna ale z umiarem bo mozna sie pograzyc, uzaleznic. pozdrowienia

Anonimowy pisze...

LEGALIZACJA ~! ! !

Anonimowy pisze...

"Dawka śmiertelna jest szacowana na wiele tysięcy pojedynczych dawek, rocznie odnotowuje się jedynie kilka przypadków zgonów spowodowanych bezpośrednio przez spożycie tej substancji." - PORSZE O DOKŁADNE DANE NA TEMAT ZGONÓW SPOWODOWANYCH PRZEZ KONOPIE

Anonimowy pisze...

witam ja oczywiście jestem za legalizacja ze względów bardziej osobistych , używam marihuane medycznie mam problemy z kregosłupen odcinek lędzwiowy czasem mam problem bo czuje bardzo kłujacy ból w kregosłupie po wizytach u lekarzy (kreglarzy stan mojego kregoslupa sie pogorszyl ) to iz jestem sportowcem a mianowicie trenuje sporty walki brazylijskie jiu jitsu i moje stawy kosci sa narazone na wieksze przeciazenia i kontuzje używam marihuany do rozluznienia moich miesni stawów umysłu , bardzo mi to pomaga choć inny gatunek działa inaczej . powiem mianowicie tu o moim przypadku z kregoslupem strzelilo mi cos tak ze czułem jakby mi ktoś wbijał nóż w kregosłup zapaliłem jointa ból odrazu przechodził szedłem trenować po 6 miesiacach terapi z jointami ból odszedł , teraz czuje sie znakomicie używam konopi w celach rekreacyjnych ale tez i medycznych .pamietajcie ze w zyciu mozna sie szybko uzaleznic od wszystkiego , ale pamietajcie tez ze wszystko jest stanem waszego umyslu . natursa jest punktem odniesienia leki to sama chemia i nic wiecej wiec co lepiej wybrac aspiryne czy jointa? wybór należy do ciebie, czy chesz poznać prawdę?

Anonimowy pisze...

"Palenie sprawia, że wdychamy również substancje smoliste, co może wywołać przewlekłe zapalenie oskrzeli, problemy z odksztuszaniem czy nawet nowotworów układu oddechowego" - W TEJ KWESTII NALEZALOBY NAPRAWDĘ BYĆ NA CZASIE Z NAJNOWSZYMI BADANIAMI: http://www.youtube.com/results?search_query=TASHKIN&oq=TASHKIN&aq=f&aqi=g1g-m2&aql=&gs_sm=e&gs_upl=1173l3817l0l4161l7l7l0l0l0l0l258l1182l0.6.1l7l0

Anonimowy pisze...

Pale od 2 lat, raz częściej raz rzadziej.
Wszystko zależy od psychiki i silnej woli człowieka. Nie mam, nie pale, proste.
Mam dostęp do marihuany bez chemii i jest dużo lepsza niż te ,,zajebiste" chemiki.
Nie podoba mi się to że 13-14 latki szczycą się typ że jarają ,,gandzie" przecież można dostać to za każdym rogiem. Pełna legalizacja, czysta natura. Za Tym jestem. Nie zamykajmy naszych dzieci do więzienia za ,,jointy" to przecież nic nie daje.

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem legalizacja jest dobrym pomysłem. Ile rocznie osób trafia do więzienia za jednego skręta? To głupota, a przecież to podatnicy muszą płacić za utrzymanie więźniów. Logicznie rzecz biorąc jest to nie opłacalne ponieważ, ludzie będą palić, a jej legalizacja spowodowałaby wpływy z kupna i zamiast trafiać do mafii i karteli narkotykowych, trafiałaby do budżetu państwa i zmniejszyło dziurę budżetową. Znając już trochę politykę naszych kochanych polityków podatek byłby ogromnych rozmiarów.
SADZIĆ PALIĆ ZALEGALIZOWAĆ!!!

Anonimowy pisze...

przerażająca jest niewiedza na ten temat ludzie bez pojęcia piszą o domestosie jednak to ci którzy twierdzą że nie bo nie to plaga naszego społeczeństwa jest to problem tylko jak ten problem przyrównać do amfetaminy taniej ogólnodostępnej i podlegającej różnym oszustwom chemicznym czy heroiny będącej ostatnią używką życia i morał z tego taki nie potrzeba legalizacji czy depenalizacji trzeba zmian w świadomości społeczeństwa

Anonimowy pisze...

Pytanie do publiczności. Czy woli Pan/Pani na ulicy spotkać pijanych a co za tym idzie w większości agresywnych ludzi czy upalonych czyli pozytywnie nastawionych do świata jak i samych siebie? Osobiście wole to drugie. Taka ciekawostka nawiązująca do patologi a zatem co do niej prowadzi? Moim zdaniem jest to alkohol tak wszystkim dobrze znany, ktoś w rodzinie zaczyna pić, staje się agresywny, bije, krzyczy, rodzina sie boi, rozwód itd. Marihuana do tego nie prowadzi. Pozatym po zapaleniu marihuany człowiek zaczyna mysleć, nie to co po alkoholu. Myślimy dlaczego jast tak a nie inaczej, nasz umysł otwiera się i pozwala na dogłębne przemyślenie kilku spraw. Jestem za pełną legalizacją. Pozdrawiam

kosawdp pisze...

moj kreatywny kawałek napisany pod wpływem tzw narkotykow miekkich i w ten sposob zostal nagrany jest tak samo nie legalny jak marihuana w tym kraju posluchajcie i skomentujcie...;) http://w563.wrzuta.pl/audio/9AbkQeWaFsm/k.o.s.a_-_prawda_o_marihuanie

Anonimowy pisze...

MJ była stosowana w ludzkości od minimum 5000 lat
- jest rośliną zakazaną ponieważ koncerny farmaceutyczne i chemiczne czerpią zyski z innych substancji a legalizacja by im zaszkodziła
owszem poptrafi uzależnić ( 10-20 % się od niej PSYCHICZNIE uzależnia)
Fizycznie nie uzaleznia
- jest srodkiem pomocnym na wiele schożeń np BÓLE - jest silniejsza niż morfina a nie ma takich ubocznych skutków)
nie jest to roślina dla kazdego powinna być pod pewną kontrolą ( teraz 75% tego co nazywa sie MJ to jest syf zmieszany z przeróżnymi substancjami i wcale nie wpływa kozystnie na ludzi )
co do prowadzenia pojazdów mech czy w niektórych zawodach NIE POWINNA BYĆ STOSOWANA
a co do def narkotyków to są substancje uzalezniające wywołujace rózne skutki psychiczne i/lub fizyczne bez medycznego zastosowania MJ sie do tego nie kwalifikuje tyton w 100%
rozsądnie stosowana ( nie nalogowo ) jest dobra ( tylko naturalna nie chemicznie pędzona czy zakrapiana chemia ....taka zawsze szkodzi )
Pozdrawiam wszystkich co wiedzą OCB a nie wypisują po troche usłyszanych informacj wprowadzając zamęt ( celowo albo przez niewiedze )
BLES YA ALL

lucasss pisze...

jak dla mnie sadzic palic ZALEGALIZOWAC
jak narazie z biznesu narkotykowego czerpie korzysci tylko mafia a po legalizacji skapnie troche pęgi dla panstwa i przeludnienia w wiezieniach w jakims stopniu sie zmniejsza bo w naszym chorym kraju za skreta idziesz do paki
pozatym panstwo bedzie kontrolowac rynek "miekkich" narkotykow ale w naszym pojeb... kraju starych dewot i mocherow bedzie ciezko PEACE !!!!!

Anonimowy pisze...

Osobiście nie brałam i nie biorę, ale w tej kwestii najbardziej przekonujące i ciekawe jest to, co mają na ten temat do powiedzenia osoby po terapiach w ośrodkach monarowskich. Kiedyś zapytałam młodego człowieka, który miał niebawem opuścić ośrodek (kończył terapię) o jego opinię temat legalizacji Mh.
Stwierdził, że Mh to "podstępna świnia" i dlatego powinna być zakazana. On przez nią stracił kupę lat życia, zdrowie i swojego najlepszego kumpla, ponieważ okazała się zaproszeniem do korzystania z "twardych" narkotyków.
Dodał , że tak naprawdę to człowiek , który jedynie pali Mh nie może zagwarantować sobie ,że w którymś momencie nie pozwoli temu "bagnu"wciągać się głębiej.
W moim odczuciu to bardzo wymowne - a podkreślić należy, że to wypowiedź niejako "eksperta".

Anonimowy pisze...

Zamiast proponować legalizację proponuję ograniczenie ćpuństwa - to zwalczy mafię narkotykową. Nie ma ćpuństwa, nie ma mafii. To przez głupotę narkomańskiego bydła, które myśli egocentrycznie o zabawie, wiele wartościowych osób niećpających cierpi. Narkomani są zagrożeniem dla zdrowej części społeczeństwa. Jestem socjologiem i konserwatystą - o ile popieram adopcję dzieci przez małżeństwa homoseksualne, o tyle na legalizację ćpuństwa nie mogę się zgodzić - to krok za daleko wstecz. Mamy nowoczesne prawo i szkoda je znosić

Anonimowy pisze...

Wola karac ... i lapac lepkow po 15-16 lat i pierdolic im zycie niz zrobic legalizacje w PL, dotego sa faszerowane (dodatkami) poprostu zal.. z moich wszystkich znajomych bynajmniej 50 % pali ... i ja palilem 1,5r przestalem z dnia na dzien i mialem przerwe 5 miesiecy.. bez problemu, a w chwili obecnej zapale sobie wieczorem spokojnie Blanta i wypije zimne piwko :D Bo Kur** jest wieczor i trzeba wypoczac po monotonym tygodniu pracy PzDr Dla Wszystkich ;]

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem legalizaja marihuany spowoduje że:
- młodzież będzie miała ograniczony kontakt z dilerem,
- Będzie mniej zanieczyszczonego palenia( nawet nie wiecie co palice tak naprawde) Wiele chemicznych związków działa wyniszczajaco na organizm.
- Legalizaja sprawi że będzie jakaś kontrola nad marihuaną i będzie ona czysta bez zanieczyszczeń.
- po za tym są takie urządzenia vaporizer : powoduje spalenie marihuany w temeraturze 200 stopni dzieku temu uwalniają sie związki tylko te niezbędne dla potrzeb leczniczych łącznie z THC.Marihuana nie jest fizycznie spalona lecz zużyta jak plaster.

Wiecie ile osób ozdrowiało w USA. Przykład osoba cierpiąca na bulimię? Nie moze jeść tak?Po marihuanie wzrasta apetyt i siłą rzęczy stanie się głodna:) Choroba parkinsona- niektóre odmiany działaja uspokajająco i relaksujaco i choroba jest tłumiona podkreślam tłumiona a dla chorych jest to bardzo ważne wiecie jak cierpia?

Prawda jest taka że rząd nie zalegalizuje z jednego powodu. Kasa. Wszystko się rozbija o kase. Tytoniu się nei opłaca chodować. Wtworzenie alkoholu jest kosztowne.A każdy sobie krzaka posadzi i będzie miał w domu tak?Takie myślenie w rządzie jest tylko w Polsce.Holandia zarabia prawie 3 biliony euro rocznie na samej marihuanie. Powiem tak dopóki nie zmieni się pokolenie w rządzie Polskim trawka nie bedzie legalna(ludzie tam pamiętają czasy komunistyczne) i wielu polityków nawet nie widziała marihuany na oczy a mówą bzdrury któe jedynie usłóyszeli gdzieś tam. Taka jest prawda.

Anonimowy pisze...

Dlaczego tu się wypowiada same narkomańskie bydło?! Trochę obiektywizmu - psycholog nigdy nie poprze legalizacji tego barachła - narkomańskiego!

myslisped pisze...

http://www.eioba.pl/a/1uib/thc-trans-neurologiczna-psychoterapia-ego Tyle ode mnie

Anonimowy pisze...

Korzystałem parę lat temu i wyrosłem z tego. Ot epizod z dawnych lat.
Znam ludzi dla których skręty stały się początkiem końca, jak i ludzi w których życiu skręty nie miały żadnych negatywnych skutków.

Zakazać? Efekty zakazu są aż nadto widoczne. Zamykanie w więzieniach młodych ludzi za posiadanie jest tragiczną pomyłką. Walory resocjalizacyjne więzień są powszechnie znane i wielu ludzi którzy trafiają za kraty z powodu takich błahostek opuszczają zakład penitencjarny już jako "zawodowi" przestępcy.
A nawet jeżeli uda im się podczas odsiadki wykazać imponującą asertywnością, to i tak mając w papierach "karany" ich życie łatwo w stronę przestępstwa może skręcić, ponieważ ich szanse na sensowną pracę są minimalne. Robienie czegoś takiego ludziom za posiadanie głupiego skręta to bezduszne okrucieństwo. I to w imię czego? Przecież nie likwiduje to problemów narkotykowych w najmniejszym stopniu. Ale jest takie poprawne politycznie...

Legalizować? Tutaj nie jestem przekonany. Rozwiązanie ma i zalety i wady (wymienione przez przedmówców, więc nie będę marnował miejsca na wypisywanie ich ponownie), a moje zdanie mieści się w rubryce "niezdecydowany". Złoty środek zapewne leży gdzieś po środku, a najlepszym pierwszym krokiem powinno być zlikwidowanie całkowicie nieskutecznego, restrykcyjnego zgodnie z najgorszymi totalitarnymi tradycjami, a przy tym dla wielu tragicznego w skutkach prawa.

Anonimowy pisze...

Sadzić palić zalegalizować!!!!!!!!!!!!!!!

Anonimowy pisze...

"u osób o pewnym genotypie spożywanie marihuany może spowodować nawet schizofrenię czy inne zaburzenia psychotyczne" i co z tego że może to byc jeden na tysiąc kiedy ten jeden jest dla ciebie ważniejszy niż pozostały tysiąc, poczytaj o schizofrenii i zastanów się czy warto ryzykowac!!! Ja to przeżyłam i wiem, że nie warto!

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...