niedziela, 21 sierpnia 2011

Zakochać się w Ameryce, w Rosji i na Litwie ...

Zdaniem autorów NOWYCH badań, opublikowanych w czasopiśmie zajmującym się poszukiwaniem podobieństw i różnic kulturowych Cross-Cultural Research, Amerykanie i obywatele Europy Wschodniej różnie pojmują miłość i potrzebują różnej ilość czasu, aby się zakochać.

Czym jest romantyczna miłość dla Amerykanów, Rosjan i Litwinów ?


Badacze postawili sobie za cel odnalezienie definicji romantycznej miłości w trzech badanych grupach społecznych: u Amerykanów, Rosjan i Litwinów. Poproszono uczestników o wypełnienie pewnych kwestionariuszy.

Obywatele wszystkich trzech krajów za najważniejszy aspekt romantycznej miłości uznali potrzebę "bycia razem", jednak od tego momentu podobieństwa w pojmowaniu miłości zaczynały zanikać ...
" Idea, że romantyczna miłość jest tymczasowa i mało istotna okazywała się być w trakcie badania częściej domeną Rosjan i Litwinów, niż Amerykanów.

Co więcej, zauważyliśmy, że takie wyrażenia jak otucha/miłość i przyjaźń były częściej spotykane u Amerykanów i prawie wcale u obywateli Europy Wschodniej ".
- piszą autorzy badania, Victor C. de Munck, Andrey Korotayev, Janina de Munck i Darya Khaltourina.

Naukowcy dowiedzieli się ponadto, ile czasu potrzebują Amerykanie, Litwini i Rosjanie, zanim zakochają się. Aż 58 % Amerykanów stwierdziło, że potrzebuje na to od dwóch miesięcy do roku, natomiast 90 % obywateli Wschodniej Europy wystarczył już tylko miesiąc.

Ciekaw jestem jak odpowiedzieliby Polacy :D

1. Co oznacza dla Was pojęcie "romantycznej miłości" ?
2. Ile czasu potrzebujecie, żeby się zakochać ?

9 komentarzy:

Venissa pisze...

Od pewnego czasu oznacza to dla mnie zafiksowanie na fazie fallicznej; zwłaszcza u kobiet tak podobno jest (wg teorii rozwoju psychoseksualnego Freuda - miłość romantyczna):)

Marcin HANKE pisze...

@ Venissa -
A odpowiedź na drugie pytanie ;) ?

Monika pisze...

Hmm, a udało im się w końcu to pojęcie zdefiniować w tych kręgach? Bo,tu chyba kulturowa definicja pojęcia wpływała będzie na to czy uznamy zjawisko za trwałe i jak będziemy w nie wchodzić, jak trwać i jakie inne uczucia z nim łączyć.

Ok, odpowiadam na pytania :) Romantyczna miłość, to bym przypisała pierwszej fazie rodzenia się związku. Czyli za Chmielewską etap "jak on ślicznie pluje". Bez płacenia rachunków za prąd i ustalania porannej kolejki dostępu do łazienki i kto dziś robi zakupy. Raczej czas kiedy zakupu ograniczają się do kwiatów, świec i wina :)

Ile potrzebuję, nie mam pojęcia, nie sprawdzałam :)

Venissa pisze...

Nie zakochuję się impulsywnie, nie dokonuję też acitng outów;chyba mi bliżej do Amerykanów;w końcu tam każdy ma podobno swojego psychoanalityka:) Ale czy lubię romantyzm? Chyba jednak tak; często słyszałam pod swoim adresem takie komentarze: "Ty Venisa to chyba lubisz gra Chopina":)

Haniebna. pisze...

Po co badają miłosc koro nie istnieje? ; P

Anonimowy pisze...

Myślę, że Monika poruszyła dość istotną kwestię wpływu kultury. Romantyczna miłość kojarzy się niestety ze stanem zakochania. Ale Amerykanie wierzą, że powinna być taka przez całe życie. Słowianie raczej mają pesymistyczny pogląd, że po krótkim czasie będzie już tylko siermiężna rzeczywistość - więc się spieszą.:) Ale i jedni i drudzy "budzą się" w takim samym punkcie i dalej szukają.

temperamental pisze...

życie pozwoliło mi przekonać się, że wystarczy jeden bardzo intensywny tydzień, by się zakochać...:) Każdemu życzę :)

Anonimowy pisze...

Żeby się zakochać?
Wystarczy sekunda.

Anonimowy pisze...

Ja nie potrafię się zakochać. Jest wiele uczuć w moim słowniku ale szeroko pojęta miłość wg mnie nie istnieje. w chwilę można się zauroczyć a po kilku miesiącach zaprzyjaźnić. i to jest dla mnie najważniejsza więź łącząca ludzi.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...