sobota, 4 czerwca 2011

Dlaczego wybieramy sobie takiego a nie innego życiowego partnera?



Naukowcy z Australii ( University of Queensland ) postanowili sprawdzić, czy to w naszych GENACH tkwi powód, dla którego wybieramy sobie takiego a nie innego partnera ( lub partnerkę ).


Aby to zbadać, naukowcy zajęli się badaniem wyborów partnerów u bliźniaków jednojajowych. Jeśli okazałoby się, że ich żony lub mężowie są do siebie podobni, mógłoby to świadczyć o tym, że nasze preferencje w tym obszarze - tkwią w genach.

Badacze wzięli pod lupę takie cechy małżonków jak rozmiar ciała, osobowość, wiek, postawę społeczną, religijność.

Okazało się, że pomimo podobieństwa bliźniaków, ich współmałżonkowie byli zupełnie różni.

To mogłoby znaczyć, że to wcale nie GENY są odpowiedzialne za to, że wybieramy sobie takiego a nie innego partnera do życia.

Naukowcy sugerują również, że popularne przekonanie, że wybieramy dla siebie partnera podobnego do rodzica przeciwnej dla nas płci ( czyli że facet wybiera kobietę podobną do swojej matki a kobieta faceta przypominającego jej ojca ) nie powinno mieć tym samym dłużej racji bytu.

Małżonkowie bliźniąt byli poza tym bardziej podobni do samych bliźniąt ( ze związku lub rodzeństwa ), niż do rodziców płci przeciwnej.

A Wy jak myślicie, gdzie tkwi sedno, że wybieramy sobie takiego a nie innego życiowego partnera ???

12 komentarzy:

Venissa pisze...

Przepraszam bardzo ale to kompletny odjazd w tym co piszą ci "naukowcy". Dziwię się również kolejnym wnioskom (?):

"Naukowcy sugerują również, że popularne przekonanie, że wybieramy dla siebie partnera podobnego do rodzica przeciwnej dla nas płci ( czyli że facet wybiera kobietę podobną do swojej matki a kobieta faceta przypominającego jej ojca ) nie powinno mieć tym samym dłużej racji bytu."

Dlaczego nie miałoby mieć racji bytu?! Tak w życiu jest! Osobiście znam bliźniaków, z których 1 wybrał za żonę brunetkę, a drugi - kobietę blondynkę (choć nie mam pewności, czy te kobiety nie przefarbowały sobie w międzyczasie włosów). Oboje znamy również przykłady bliźniaków, z których 1 miał żonę, a 2-gi nie ma. Czy to znaczy, że każdy z nich miał inną matkę? Nie! Ale każdy z nich miał INNY UWEWNĘTRZNIONY OBRAZ SWOJEJ MATKI. Wszystko zależy, jak matka traktowała każdego bliźniaka z osobna, ile czasu poświęcała każdemu z nich. Podobne przykłady można podać na przykładzie rodzeństwa, z których jedna osoba jest starsza, a druga - młodsza. Jeśli np. ojciec inaczej traktował starszą córkę, a inaczej młodszą, to każda z nich będzie miała inny obraz uwewnętrznionego rodzica. Jeśli wobec pierwszej z nich ojciec stosował kary fizyczne, a wobec drugiej nie, to z dużym prawdopodobieństwem, starsza będzie szukać partnerów przemocowych, a młodsza - nieagresywnych.Każda z nich posiada inny obraz uwewnętrznionego rodzica.

Nie tylko geny decydują o naszych zachowaniach, ale także nasze doświadczenia życiowe, które również kształtują strukturę naszego mózgu!

Venissa pisze...

PS. Jeśli np. matka jest rozszczepiona (ma rozszczepione ego), to jednego bliźniaka będzie np. idealizować, a drugiego dewaluować i w ten sposób każdy z nich będzie posiadał całkowicie odmienny obraz matki i w zw. z tym jako dorosły będzie poszukiwać inny typ kobiety.

Anonimowy pisze...

Do Venissy:
Wszystko to co piszesz jest OK, ale zauwaz ze wnioski naukowcow dotycza GENOW (slowo 2 razy wyroznione w tekscie), a nie psychologicznych wyobrazen na temat rodzicow itp.

Anonimowy pisze...

Sedno tego, jakiego partnera wybieramy, tkwi moim zdaniem w... okazji ;) Jeżeli w polu zainteresowań trafi się ktoś odpowiedni to zaczynamy się ubiegać o względy. W interesowaniu człowiek idzie na kompromis, tym większy im bardziej jest 'potrzebującym' partnera.

Uważam, że czym innym jest stan faktyczny(a ten stan badali naukowcy) a czym innym są preferencje. Czyż osoby którymi się zainteresowaliśmy/pobraliśmy to 100%-owe odzwierciedlenie naszych preferencji...? Już sama obserwacja osób którymi się interesowaliśmy (jeżeli w przeciągu życia było ich kilka) daje pogląd na to, jak różne osoby potrafią w nas wywołać stan miłosnego uniesienia :)

Pio

Venissa pisze...

Do Anonimowego

Ależ napisali wyraźnie:

"Naukowcy sugerują również, że popularne przekonanie, że wybieramy dla siebie partnera podobnego do rodzica przeciwnej dla nas płci ( czyli że facet wybiera kobietę podobną do swojej matki a kobieta faceta przypominającego jej ojca ) nie powinno mieć tym samym dłużej racji bytu."

Dotychczasowe "popularne przekonania" bazowały na obserwacjach psychoterapeutów, a nie genetyków.Tzw. naukowcy nie tylko negują swoje hipotezy, ale także dotychczasowe hipotezy psychologiczne.

Kira pisze...

a brutalna prawda jest zwykle taka, że po prostu taki/taka był/a pod ręką :-))

Anonimowy pisze...

Venissa ma racje, duza role w wyborze partnera ma introjekcyjny obraz-imago rodzica plci przeciwnej, w ten czy inny sposob ten obraz oddzialuje na sfere kontaktow damsko-meskich. Jednak jak wiadomo dziala to podswiadomie, wiec nie rzadzi sie to prawami logiki itd. lecz zasadami, ktore moga byc odkrywane dopiero w toku glebokiej psychoterapii. Osobiscie znam czlowieka-dojrzalego faceta, ktory ma taki okrutny obraz matki, ze nie umial byc z zadna kobieta,pociagaja go za to kobiety mlodsze, dzieciece i czyste...i tu sie klania jak bardzo psychodynamicznie jestesmy uksztaltowani.

Anonimowy pisze...

ps. warto tez wspomniec, ze wiele zaburzen osobowosci np borderline zwiazanych jest ze zlym obrazem matki, depresja rowniez czy neurotyczne zaburzenia, wiec jest to dobre pole dla psychoterapeutycznych oddzialywan.

justynides pisze...

Myślę, że na partnera wybieramy również osoby podobne do nas - o podobnych zainteresowaniach, poglądach, preferencjach, oraz osoby, które w jakiś sposób nas dopełniają.
Geny to nie wszystko, psychologia to nie wszystko, uwarunkowania społeczne to też jeszcze nie wszystko. Pewnie każdy z tych elementów ma swój udział w wyborze partnera plus inne, jak "posiadanie pod ręką" ;).

lavinka pisze...

Sporo prawdy jest w tym, że nie wybieramy partnerów idealnych, ale takich, jacy się trafią. Jednemu bliźniakowi się trafiło, drugiemu trafiło się co innego.

Poza tym ciekawa jestem jak porównano wygląd rodziców do partnerów, przecież ludzie z wiekiem bardzo się zmieniają, nawet charakter ulega modyfikacjom. Nie chodzi o to, że bliźniacy muszą mieć identycznych partnerów, chodzi o relację między partnerami. Jeśli relacja rodziców była dobra, to i dzieci mają większą szansę stworzyć udany związek. Ale pewności nie ma, zwłaszcza w tych trudnych czasach, gdzie dzieci uczy się fizyki zamiast tego, jak się mają wzajemnie szanować :/

Artur pisze...

A ja uważam, że to nasze wartości, które wyznajemy, podświadomie determinują dobór tego czy innego partnera. A już na pewno mają ogromny wpływ na przetrwanie małżeństwa. Na przykład, jedna osoba wyznaje kluczową wartość jako rodzinę, a druga karierę.

Anonimowy pisze...

Witam,
o tym jakiego partnera wybieramy, decyduje nasza podswiadomosc i to, co w niej mamy zakodowane. To ona wplywa na nasze decyzje, czy nam sie to stwierdzenie podoba czy nie, to tak wlasnie jest. To tylko nasze wrazenie, ze swiadomie podejmujemy decyzje. Ona zapada na poziomie nieswiadomym na ulamki sekundy zanim zdamy sobie z tego na poziomie swiadomym sprawe. Osoby zajmujace sie perswazja lub samorozwojem sa tego doskonale swiadomi, o ile dotarli w tych tematach dosc gleboko/ daleko... Zo tyle k woli krotkiego wyjasnienia zagednienia.
Mozna sie jeszcze pokusic o zapytanie, a co wplywa na naszy podswiadomosc ?.... ale to juz kolejny temat i nowa bajka.
Pozdrawiam a zainteresowanych zachecam do zglebiania tematu :-)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...