poniedziałek, 3 stycznia 2011

O niedoskonałości w miłości…



To niedoskonałość w miłości sprawia, że kochamy jeszcze bardziej.

Ta notka to moja osobista refleksja, zapraszam do lektury.


Uświadamiając sobie różnice pomiędzy naszym wyobrażeniem idealnej miłości a żywym człowiekiem z krwi i kości, możemy zintegrować te dwa obrazy i jeszcze bardziej zbliżyć się do sedna prawdziwego kochania.

Czym bowiem jest kochanie, jeśli nie nieustannym wybaczaniem tego, że nie jest tak, jak byśmy tego chcieli.

Jak udowodnić przejaw naszego najgłębszego uczucia, jeśli nie przyzwoleniem drugiej osobie na bycie sobą samą w każdej chwili jej istnienia.

Ileż radości wyzwalać może bogaty w różnorodność dialog dwóch serc …

Nie bez powodu mówi się, że lubi się - "za coś" a kocha się - "pomimo" lub "za wszystko".


Ideały są myślami a atrybutem prawdziwej miłości jest właśnie ta jej ... niedoskonałość.





Zgadzacie się ze mną ?

15 komentarzy:

Lenka pisze...

Podobno idealna miłość byłaby nie do zniesienia, dlatego nie istnieje. To własnie różnice między partnerami sprawiają, że związek się rozwija. Można się uczyć od siebie nawzajem. Poznawanie drugiego człowieka i akceptowanie tego, że jest inny od nas, uczy nas pokory wobec zycia.

lavinka pisze...

Chciałam coś napisać, ale widzę że Lenka to napisała, to ja się nie będę powtarzać :)

rocktechnika pisze...

Nigdy nie zastanawiałam się, na ile mój chłopak jest spełnieniem ideału. Może dlatego, że mój ideał nigdy tak naprawdę nie powstał?
Z perspektywy czasu widzę, że Ta Osoba MUSI mieć kilka cech, bez których nasze bycie razem dla mnie nie istnieje - musi lubić ze mną rozmawiać, interesować się tym, co do niej mówię, potrafić skupić się na mnie, dawać poczucie bezpieczeństwa, wzbudzać moje bezgraniczne zaufanie, musi być przyjacielem.
Nie wiem, czy to wiele, czy niewiele. Mnie tyle potrzeba i w tej chwili korzystam z tego, że zrozumiałam, iż jest na tym świecie Ktoś, kto jest właśnie Tym Kimś.

Anonimowy pisze...

Najważniejsza jest świadomość w jakich warunkach będziemy się dobrze czuć - to jest podstawa wyboru partnera. A nie wyobrażony "ideał", który przecież jest tylko wzorcem utworzonym na podstawie najczęściej przekonań innych ludzi - autorów książek, mediów czy dyskusji w środowiskach rówieśniczych.
Mimo trafnego wyboru każdy związek jest jednak dość trudnym układem, na który oddziałują zarówno nasze cechy wewnętrzne jak i środowisko zewnętrzne. Dlatego w trakcie jego trwania uczymy się i siebie i dopasowania relacji i - przede wszystkim akceptacji - siebie i partnera.
Pozdrawiam
BP.

Anonimowy pisze...

Wzorzec utworzony z wyobrażeń innych jest tak samo zły jak ten utworzony z własnych wyobrażeń. W "miłości" za dużo jest oczekiwań co do drugiej strony a za mało chęci na tworzenie czegoś wspólnie od podstaw. Zwykle dźwigamy cały worek własnych urojeń a później chcemy przerzucić go na tę "idealną" osobę. Dopasowywanie? Kto kogo dopasowuje i do czego? Ona jego? czy on ją? hihi :)

H. pisze...

A dla mnie miłość zaczyna się w momencie, gdy dochodzimy do wniosku, że w sumie to on nie jest idealny i ma wady, ale i tak wciąż myślę o tym, aby być blisko niego

Anonimowy pisze...

...kocham cię, bo twoja i moja niedoskonałość doskonale się uzupełniają. i już.

Aneta Babiuk-Massalska pisze...

Panie Marcinie,

"Takim mnie Boziu stworzyłaś i takim mnie masz." Przyzwolenie na brak starania się w imię miłości, która wszystko wybacza?

Temat potraktował Pan jednostronnie. Może właśnie pod dyskusję? Tylko czemu nikt z tym nie dyskutuje, a przyklaskuje?

Tekst w ten sposób upubliczniony przez osobę będącą dla dość dużej grupy ludzi autorytetem uważam za poważne niedopatrzenie.

Są wśród nas tacy, którzy cierpią molestowanie, alkoholizm, przemoc... w imię miłości, która wszystko wybacza. To silne mechanizmy. Proszę o przemyślenie sprawy i sprostowanie!

Łukasz Nowak pisze...

Hej. Nie potrafię określić czy się zgadzam czy nie. I tak i nie :-) Aby się nie powtarzać i nie przeklejać moich przemyśleń na ten temat zapraszam na: http://miesiaccudow.blogspot.com/2010/12/dawac-czy-nie-dawac-oto-jest-pytanie.html

Anonimowy pisze...

"Takim mnie Boziu stworzyłaś i takim mnie masz."

Staranie się a roszczeniowe oczekiwania wobec innych to dwie różne rzeczy, proszę nie manipulować tematem droga Pani i sprytnie wmawiać to innym :).

Anonimowy pisze...

Cyt. "Są wśród nas tacy, którzy cierpią molestowanie, alkoholizm, przemoc... w imię miłości, która wszystko wybacza. To silne mechanizmy. Proszę o przemyślenie sprawy i sprostowanie!"
Czy chodzi o fakt wybaczania czy o istnienie tych destrukcyjnych zachowań? Bo miałabym duże wątpliwości przy zaliczaniu ich do "mechanizmów miłości" Naprawdę duże wątpliwości.
BP.

Ebro pisze...

Gdyby miłość była doskonała to pewnie byłaby strasznie nudna. Jeżeli każdy byłby doskonały i idealny, to nie moglibyśmy się zakochać, albo inaczej - moglibyśmy równie dobrze zakochać się w każdym. Zniknąłby 'ten jedyny', 'ta jedyna.

Anonimowy pisze...

Doskonała miłość, nudna?

Osobiście nie stoję na stanowisku, że problemy ubarwiają życie i raczej o te problemy się nie proszę.

Gdy mówimy o niedoskonałości u drugiej osoby i miłości do tejże osoby wypadkowa jest wynikiem interakcji kilku czynników w której niedoskonałość, moim zdaniem, nie jest tym parametrem który jest handicapem dla miłości.

Pio

Aneta Babiuk-Massalska pisze...

Do MB i Pio

Manipulacja kojarzy się przeważnie negatywnie, choć ma dużo w swym znaczeniu pozytywów. Spryt chociażby. Kontrowersja pojawiać się może wówczas, gdy zostaje użyta w niecnych celach.

Ja się zatroszczyłam o Pana Marcina.
Chodzi o odpowiedzialność za słowa. O refleksję autora - psychologa i osobę publiczną już. Pan Marcin nie pisze do szuflady.
Poza tym ja jako fan i czytelnik mam swoje oczekiwania.

;)

Anonimowy pisze...

@ Aneta Babiuk-Massalska
choć nie wiem jak się ma to do mojego komentarza, zgadzam się ;)

Pio

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...