Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

piątek, 3 grudnia 2010

Zdrowie a szczęście

Fot. Gabriella Fabbri





Nawet nasze pełne zdrowie nie musi warunkować tego, że będziemy czuli się szczęśliwi ...


Słynny polski filozof Władysław Tatarkiewicz, uważa, że pojęcia zdrowia i szczęścia są wieloznaczne:

  • mogą być uznane za stan lub stały układ czynności ( trwać chwilę lub być pewnym powtarzalnym procesem ),
  • mogą być rozpatrywane subiektywnie lub obiektywnie ( w naszym własnym odczuciu lub na przykład w ocenie lekarza posługującego się wiedzą medyczną ),
  • można sprawdzić ich istnienie za pomocą badań naukowych ( pomiarami medycznymi lub kwestionariuszami ) lub po prostu mogą być stanami idealnymi, do których nieustannie można dążyć.

Pomimo tych formalnych podobieństw, Tatarkiewicz uważa, że pojęcia zdrowia i szczęścia nie są ze sobą tożsame. Mówi jednak, że zachodzi pomiędzy nimi bliski związek. Konkluduje, że

poczucie szczęścia jest objawem zdrowia, naturalnym, choć nie zawsze możliwym, a zdrowie jest warunkiem szczęścia – istotnym, choć nie jedynym.

Wg mnie w tym zdaniu jest sporo prawdy. A Wy jak uważacie ?


Źródło: Helena Sęk "Psychologia kliniczna", PWN






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Nie do końca się zgadzam. Ludzie chorzy także potrafią się czuć szczęśliwy. Ale zgadzam się w kwestii, że zdrowie pomaga być szczęśliwym;)

Anonimowy pisze...

Poczucie osobistego szczescia moim zdaniem wykracza poza pojecia zdrowia. Jak wyzej ktos wspomnial mozna byc chorym a czuc szczescie, z tego powodu, ze osoba potrafi wtedy nawiazac kontak z transscendencja, przekroczyc ograniczenia cielesne w psychologiczny sposob, zyc czym innym niz bolaczki ciala i koncenracja na nim. Wtedy takie szczescie napewno jest objawem zdrowia, tego ponadcielesnego. Choc rzeczywiscie latwiej przychodzi poczucie szczescia, kiedy sie jest mlodym i w pelni sil, ale kto wtedy naprawde to docenia? Zrozumienie i transcendencja niestety przychodzi, kiedy odczuwamy pewne cierpienie. Cierpienie z powodu bycia czlowiekiem.
EKK

SocialPsychology pisze...

Ładnie ujęli to poprzednicy. Można wiec powiedzieć, że zdrowie wpływa na ogólne samopoczucie i poczucie szczęścia, ale tylko w jakimś stopniu i jedno nie jest wyznacznikiem drugiego.

Konrad Kokurewicz pisze...

Filozofia zdrowia i szczęścia to "grząski" temat i łatwo można osiąść na mieliźnie :)

W konkluzji Mistrza Tatarkiewicza brakuje mi jednego słowa, napisałbym tak: "poczucie szczęścia jest objawem zdrowia, naturalnym, choć nie zawsze możliwym, a zdrowie jest warunkiem PEŁNI szczęścia - istotnym, choć nie jedynym"

Pozdrawiam zdrowo!
Konrad Kokurewicz

p.s. Marcin czekam na Twoją recenzję ebooka o przeziębieniu http://www.meduzo.pl/przeziebienie-ebook/ :)

Anonimowy pisze...

Nie czuję się do końca szczęsliwa - chorując, bo nie mogę realizować swoich planów... do końca:)B.H.

Anonimowy pisze...

A ja myślę że zdrowie pomaga być szczęśliwym, podobnie jak pieniądze. Nie warto z tego czynić obsesji ale pamiętać.

Pozdrawiam!

- Anonimus

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...