środa, 15 grudnia 2010

Po szczęście do kościoła?

Pamiętacie wpis o tym, że religijność uszczęśliwia ( klik ) ? Jest to wpis na blogu PSYCHIKA.net z aktualnie największą, rekordową liczbą komentarzy, co może świadczyć o dużym zainteresowaniu tym tematem. Przedstawiłem w tym tekście różne badania dotyczące wpływu religijności na poczucie szczęścia. Wiele wyników i wiele stanowisk.

Naukowcy jednak nie próżnują i nadal zajmują się pozytywnym wpływem religijności na nasze życie.

Czyżby znów odkryli "sekretny składnik" działania religii ???


Nowe badania tematu przeprowadził niedawno naukowiec Chaeyoon Lim z University of Wisconsin-Madison, o czym donosi nam portal ScienceDaily.

Autor badania nie dyskutuje już z tym, że religia uszczęśliwia. Uważa on jednak, że to nie kwestie duchowe, lecz poczucie przynależności do pewnej grupy społecznej uszczęśliwia ludzi.

Lim przeanalizował dane z Ankiety Wiary przeprowadzanej w Stanach w latach 2006 i 2007 na reprezentatywnej próbie dorosłych Amerykanów. W ankiecie tej ludzie odpowiadali na pytania dotyczące różnych zagadnień z ich życia, co umożliwiło badaczowi łatwe porównanie różnych zmiennych i stwierdzenie, czy zachodzą pomiędzy nimi jakieś prawidłowości.

Należy nadmienić, że zdaniem autora wyniki jego analiz mogą obrazować jedynie tendencje wśród ludzi wywodzących się z kultury chrześcijańskiej, ponieważ próba zawierała zbyt małą liczbę muzułmanów i buddystów.

Co się okazało ?

Lim zauważył, że 33 procent ludzi, którzy co tydzień uczęszczali do miejsc religijnych i posiadali od 3 do 5 bliskich przyjaciół wśród innych wiernych deklarowało, że ich życie jest "skrajnie satysfakcjonujące" ( co oznaczała liczba 10 na skali satysfakcji od 1 do 10 ). Dla porównania tylko 19 procent osób uczęszczających co tydzień do kościoła i nie posiadających bliskich przyjaciół wśród innych wiernych określiło, że ich życie jest "skrajnie satysfakcjonujące".

Kolejne zestawienie pewnych faktów mówi nam, że 23 procent ludzi chodzących do kościoła kilka razy w roku i posiadający od 3 do 5 bliskich przyjaciół wśród wiernych zaznaczyło, że czują się skrajnie usatysfakcjonowani z życia. Podobnie czuło się tylko 19 procent spośród tych, którzy w ogóle nie chodzą do kościoła ( i nie mają wśród wiernych przyjaciół ).

Jeśli chodzi o mnie byłbym daleki od wyciągania zbyt pochopnych wniosków, z czym nie zgodziłby się autor badania.

"Dla mnie wyniki te są dowodem na to, że to wcale nie chodzenie do kościoła, udział w ceremoniach, czy modlenie się jest czynnikiem, który uszczęśliwia ludzi wierzących - lecz posiadanie przyjaciół wśród wiernych i budowanie z nimi intymnych relacji."

- mówi Lim.

Będę się kłócił z autorem, bo uważam, że wiele zależy od naszego indywidualnego podejścia do praktyk religijnych.

Tak to jednak zwykle wygląda, kiedy jeden człowiek chce wszystko uprościć i obwieścić światu, że stworzył teorię wszystkiego.


A co Wy na to ?






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

12 komentarzy:

Anonimowy pisze...

A ja też uważam, że to właśnie utrzymywanie bliskich kontaktów daje najwięcej zadowolenia. Tym bardziej jeśli do tego ma się podobny światopogląd.
Wątpię, aby religie straszące najróżniejszymi karami mogły dać szczęście.
Pozdrawiam śnieżnie
BP.

Anonimowy pisze...

W glownych religiach jakie mamy na swiecie, ich nauki mowia, jak wazni sa ludzie wokol nas, w katolicyzmie jest to rodzina i zobowiazania a np. w buddyzmie wazni sa tzw. "przyjaciele na sciezce" czyli wspolwyznawcy. Wiec tak czy siak bedac religijnym, duchowym, zwracamy sie w strone blizniego, czy to praktycznie np. praca charytatywna, czy w sposob symboliczny, w duchu, myslowo. Jesli symbolicznie, czyli w duchu-kontemplacyjnie to mozemy byc nawet pustelnikami a nasz duch bedzie szybowal w "niebiosach". kazdy czlowiek ma bowiem zdolnosc do wlasnej transcendecji i w tym tkwi prawdziwe zrodlo szczescia, a nie w innych ludziach. kazdy odkrywa to SAM, jesli odkrywa zyczy tego samego wszytskim innym, gdyz mamy podobna nature wszytscy.

Anonimowy pisze...

Naukowy redukcjonizm, facet znalazl 2 zmienne i zaleznosc i oglasza na caly swiat, ze odkryl zrodlo szczescia...hahahaha

Anonimowy pisze...

dobrze, kloc sie z autorem, jestem za

lavinka pisze...

Ja tak offtopowo, ale warto byś powiadomił o tym, że blogger uruchomił wersję mobilną wszystkich blogów. Do adresu dodaje się /?=1 i można czytać z komórki. Będę przeglądac Twój blog właśnie z tego adresu, bo masz za dużo skryptów na stronie i mi się wsio wiesza :)

Anonimowy pisze...

Rzeczywiscie masz troche przeladowany blog, Less is more, przesyt unieszczesliwia ;) Zobacz zenhabits.net

- anonimus

Anonimowy pisze...

@lavinka

A przypadkiem czegoś między "?" a "=1" nie zabrakło? :)

Anonimowy pisze...

być może ludzie religijni są faktycznie bardziej szczęśliwi, ale solidne dane empiryczne wskazują również na to, że są głupsi http://fringe.davesource.com/Fringe/Religion/Average-intelligence-predicts-atheism-rates-across-137-nations-Lynn-et-al.pdf

Anonimowy pisze...

Naukowcy nigdy nie uznają żadnej wyższości, myślą, że wszystko można wytłumaczyć. Przynajmniej mają zajęcie, wytłumaczyć coś niepojętego może pochłonąć całe życie :)

Venissa pisze...

Jeśli jednostka potrafi utrzymać bliskość z Bogiem, to potrafi podtrzymać bliskość z drugim człowiekiem. Pozatym DEKALOG, to nic innego jak wzór zdrowej struktury, rdzenia "ja", prawidłowo ukształtowanych granic, a więc i poczucia tożsamości i własnej odrębności.

Venissa pisze...

"być może ludzie religijni są faktycznie bardziej szczęśliwi, ale solidne dane empiryczne wskazują również na to, że są głupsi"

Odkiedy to zdolność do abstrakcyjnego myślenia nie koreluje z inteligencją?

Anonimowy pisze...

Podoba mi sie wyklad prof R. Sapolski ze Stanford Uni na temat religii. Wyjasnia jak pod wzgledem psychoanalitycznym doszlo do powstania religii. Zauwaza 3 reczy: religia to wg tego co mowi zbiorowa schzofrenia, ci, ktorzy wniesli najwiecej wkladu a wiec przyczynili sie do stworzenia 'prawd' i dogmatow mieli obsesje na punkcie liczb i OCD a ostatnia rzecz to skroniowa padaczka, ktora wymusza potrzeba pisania. Wystarczylo odpowiednie miejsce i czas i kilka tys lat pozniej miliony ludzi na swiecie maja wolne z okazji dnia narodzin boga.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...