Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

sobota, 13 listopada 2010

Złość motywuje ludzi



Badacze odkryli, że kiedy ludzie wiążą coś ze złością, bardziej pożądają tego czegoś, bardziej chcą to posiadać.

Posłuchajcie.


Badanie przeprowadził naukowiec Henk Aarts z Utrecht University w Holandii.

W badaniu każdy z uczestników patrzył na ekran komputera podczas gdy emitowane były na nim różne obrazki - na przykład kubek albo długopis.

W sposób podprogowy przed każdym z wyżej wymienionych obrazków, emitowano badanym obrazki twarzy albo neutralnej albo zezłoszczonej albo przepełnionej strachem.

Uczestnicy badania nie byli w stanie świadomie dostrzegać tych twarzy, ponieważ czas ich emisji był zbyt krótki, jednak mózg i tak je rejestrował i ukierunkowywał emocjonalnie badanych.

Na końcu eksperymentu uczestnicy zostali zapytani jak bardzo chcieliby otrzymać dany przedmiot. Mieli za zadanie ścisnąć w dłoni dany przedmiot tak mocno, jak bardzo chcieliby go posiadać. Ci, którzy ściskali go najmocniej mieli go w końcu dostać.

Okazało się, że najmocniej ściskali dany przedmiot ci uczestnicy, którym przed jego emisją na ekranie komputera prezentowano podprogowo zezłoszczoną minę.

Aarts mówi, że to ma sens, kiedy pomyślimy o ewolucji ludzkiej motywacji, kiedy sięgniemy do zamierzchłych czasów. Na przykład wyobraźmy sobie, że w danym otoczeniu było mało pożywienia i nie mogło go starczyć dla każdego. Wtedy to zezłoszczona osoba, która o jedzenie walczyła wyrażając agresję, czy wręcz atakując, miała większe szanse przetrwać.

"Jeśli wtedy nie kojarzyłeś jedzenia ze złością i nie stawałeś się agresywny, mogłeś w końcu zginąć z głodu."

- podsumowuje Aarts.

Autor badania sugeruje, że wyrażanie złości połączone z motywacją, żeby coś zdobyć, zostało nam do dzisiaj.

Co ciekawe, uczestnicy badania nie mieli najmniejszego pojęcia, dlaczego bardziej zabiegali o przedmioty, które skojarzone zostały ze zezłoszczoną twarzą. Kiedy zapytano ich o to, dlaczego wybierali akurat te obiekty odpowiadali, że ... po prostu je lubią. Zdaniem naukowca to dowód na to, jak mało jeszcze wiemy o ludzkiej motywacji.

Na podstawie: ScienceDaily.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

9 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Tak wlasnie jest: ludzie ambitni sa zwykle agresywni, jak im sie cos nie udaje i maja duza potrzebe osiagniec. Agresja ich przejawia sie jako wyrazana do siebie np.obgryzanie paznokci lub negatywne ocenianie siebie lub tez wyrazana jest w stosunku do innych slownie, niekiedy recznie...

Integralny pisze...

@ Anonimowy -
Dziękuję za ciekawy komentarz.

Proszę następnym razem o podpisywanie się, choćby inicjałami.

Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

"Na przykład wyobraźmy sobie, że w danym otoczeniu było mało pożywienia i nie mogło go starczyć dla każdego. Wtedy to zezłoszczona osoba, która o jedzenie walczyła wyrażając agresję, czy wręcz atakując, miała większe szanse..."-kiedys chodzilo doslownie o kawalek miesa wsrod ludzi pierwotnych. Dzis chodzi o prace i zarobki. Wiele osob zlosci sie, majac na uwadze swoja sytuacje na rynku pracy. Ci co jeszcze maja przy tym jakis cel przed soba, cos do osiagniecia, instynktownie pobieraja z emocji, wlasnie tej zlosci, energie na jakies konstruktywne dzialania, np. ida zezloszczeni na jakis kurs doszkalajacy (ale ida albo na sport (cel-zdrowie ciala), podczas gdy inni, nie wykorzystujacy energi zlosci, siedza bezproduktywnie upijajac sie itp.
Pozdrawiam
EKK

Integralny pisze...

@ EKK -
Dokładnie. Dziś tym kawałkiem mięsa może być pieniądz, ale nie tylko.

Nawiązując jeszcze do 1. komentarza Anonimowego, myślę, że warto zwrócić uwagę na to, że to "bezproduktywne siedzenie", czy "upijanie się", o którym piszesz - MOŻE BYĆ TEŻ FORMĄ AUTOAGRESJI ! Tacy ludzie również mogą czerpać energię ze złości tyle, że z odwrotnym kierunkiem, działać nie w tę stronę, która jest społecznie akceptowana, tolerowana.

Naprawdę ciekawie rozwija się dyskusja :)

Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Witam
A mnie się wydaje, że wszyscy mylą agresję z dużą dawką wewnętrznej energii. Ona w mimice i postawie ciała przejawia się podobnie, z tym, że agresja niezależnie czy skierowana na zewnątrz, czy wobec siebie dąży do niszczenia, natomiast energia przeciwnie - do tworzenia. Faktycznie w furii możemy być celni i skuteczni, ale potem mamy kaca. Będąc agresywnymi, nie tworzymy celów, nie rozwijamy się - działamy tylko w danych momentach, doraźnie rozwiązując sytuację.
Pozdrawiam
BP.

Integralny pisze...

@ BP -
Myślę, że częściowo masz rację.

Pamiętajmy jednak, że w trakcie ekspresji agresji możemy coś niszczyć, ale cel nadrzędny może być wciąż czymś nad wyraz kreatywnym.

Przykład:

Ktoś walczy o coś różnymi sposobami ( czasami naprawdę zachowując się agresywnie ) po to, aby później móc wyżywić rodzinę, spłacić kredyt na mieszkanie lub zbudować firmę, która będzie służyła ludziom.

I na odwrót:

Ktoś, kto na co dzień czyni dobre rzeczy może działać w taki sposób tylko po to, aby osiągnąć jakiś wyższy cel, który niekoniecznie musi być czymś dobrym, rozwojowym, twórczym.

Jak widzimy siły popędów życia i śmierci, o których już dawno mówił Zygmunt Freud, mogą przeplatać się nawzajem ...

Anonimowy pisze...

Warto jeszcze wspomniec, ze w buddyzmie zlosc jest jedna z podstawowach emocji, chyba jest ich 5, z ktorych powstaje cale mnostwo kombinacji najrozniejszych stanow, jakie tylko moze doznac czlowiek. Buddyzm uczy jak te emocje spozytkowac, przeksztalcac, mowi, iz w pierwotnej emocji takiej jak zlosc jest wiele energii, ktora moze ulec przeksztalceniu, mozna uzyc jej energii, ukierunkowac ja, i ona da nam madrosc i doswiadczenie. Kwestia tylko uzycia inteligencji, struktur poznawczych, aby energie ze zlosci wydobyc nadac jej kierunek, intencje, aby dla nas "pracowala".
EKK

Integralny pisze...

@ EKK -
To ciekawe, co piszesz.

Generalnie każda emocja jest nam w życiu potrzebna, a to, że jedne nazywamy "pozytywnymi" a inne "negatywnymi" nie należy mylić z potrzebnymi i niepożądanymi. Wszystkie emocje są nam potrzebne.

Warto jednak umiejętnie je wyrażać.

Nawet taką złość można wyrazić w różny sposób ( mniej lub bardziej konstruktywny ).

Dziękuję, EKK, za Twoją obecność na moim blogu :)

Anonimowy pisze...

Uczucia dodają naszym doświadczeniom kolorów lub określają emocjonalny klimat, w którym się poruszamy, ale przede wszystkim służą określonemu celowi: są impulsem do działania. Często uzasadniamy nasze zachowanie uczuciami: bębniłam palcami po stole, bo byłam zła; unikałam rozmowy, ponieważ byłam zdenerwowana; poczułam pragnienie, więc znalazłam sobie coś do picia. Motywacje (głód, pragnienie...) określają cele, do których dążymy, natomiast emocje (szczęście, rozczarowanie, rozpacz) odzwierciedlają stan uczuć, których doświadczamy, starając się owe cele osiągnąć.B.H.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...