poniedziałek, 22 listopada 2010

Wyścig szczurów czy rozwój osobisty?

Fot. Celal Teber

Naukowcy podkreślają, że rodzaj naszych aspiracji  zawodowych może mieć wyraźny wpływ na relacje z innymi ludźmi.

Przeczytajcie dzisiejszy wpis, aby dowiedzieć się więcej.


Naukowcy - Poortvielt i Darnon - z uniwersytetów w Holandii i Francji postanowili wspólnie zbadać, czy rodzaje celów ( zawodowych ) wpływają na relacje z ludźmi.

Podzielili ludzi na takich, których głównym celem jest poprawienie swojej wydajności ( "performance goals" ) i takich, którzy chcą pracować nad własnym rozwojem osobistym, osiągnięciem w czymś mistrzostwa ( "mastery goals" ).

Naukowcy zauważyli, że ludzie, których celem jest zwiększenie swojej wydajności ( np. żeby zostać Pracownikiem Miesiąca lub dostać wyższą premię ) są bardziej podstępni, przewrotni, kłamliwi. Niechętnie dzielą się informacjami ze współpracownikami. Taką tendencję widać gołym okiem, jednak naukowcy udowodnili to również w eksperymencie. Jak mówi Poortvliet, nie ma w tym nic dziwnego, bo rywalizując z innymi o wyższe profity, brak szczerości po prostu się opłaca.

Ludzie, których celem jest osobisty rozwój są dużo bardziej otwarci i przyjaźni. Zdaniem naukowców, jeśli ktoś chce udoskonalać samego siebie powinien współpracować z innymi ludźmi. Nie chodzi o to, aby być stuprocentowym altruistą, człowiekiem, którego głównym celem jest pomaganie innym. Ludzie chcący osiągnąć w czymś mistrzostwo zauważają jednak potrzebę współpracy z innymi ludźmi - jako ważnego elementu własnego rozwoju. Rozumieją szerszy kontekst swojej pracy, widzą więcej perspektyw tego samego zagadnienia.

Zdaniem naukowców rywalizacja nie jest sama w sobie czymś złym. Trudno bowiem nie rywalizować z innymi, kiedy na przykład jest się światowej sławy sportowcem ( np. Adamem Małyszem ). Wydajność - a nie kooperacja - wydaje się być wówczas bardzo rozsądnym celem.

Warto jednak być świadomym tego, że nasze cele mogą wpływać na relacje z innymi ludźmi.

Wyścig szczurów ma miejsce w wielu sferach, czy to firmach prywatnych, czy państwowych, gdzie wynagrodzenie, dodatki, premie zależą od osobistych osiągnięć.

Aby odnaleźć w pracy przyjaciół, należy bardzo ostrożnie wyważać potrzebę wydajności i własnego rozwoju. Nie należy myśleć tylko o tym, co my będziemy z tego mieli - jako pojedyncze jednostki, ale również co będziemy z tego mieli - jako grupa pracownicza, czy nawet bardziej ogólnie - jako ludzie.

To zadanie nie tylko dla podległych pracowników, ale i dla szefów.

Systemy motywacyjne oparte na kształtowaniu w pracownikach aspiracji, aby być lepszym niż pozostali, tak naprawdę na dłuższą metę przynoszą więcej szkody, niż pożytku. Pracownik, dla którego liczy się tylko wydajność, zaniedbuje i zatraca więzi koleżeńskie ze współpracownikami, staje się przez to mniej szczęśliwy, szybciej "wypala się" i w końcu znacznie obniża swoją efektywność. Traci na tym jednostka i firma; traci społeczeństwo.

Zastanówmy się zatem wszyscy, jakie mamy cele i czy staramy się optymalnie nimi zarządzać :)

Na podstawie: ScienceDaily.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

8 komentarzy:

lembol pisze...

Całkowicie się z Tobą zgadzam. Szkoda jedynie, że wciąż tak wielu ludzi tylko deklaruje chęć zmiany, nie robiąc w jej kierunku absolutnie nic, ponieważ ciągle w ich głowach przeważa jedna myśl: "muszę ciężej pracować, aby więcej zarabiać".

Dodam od siebie, że ów wyścig szczurów ma nie tylko w sumie zgubny wpływ na nasze relacje ze współpracownikami, ale także w szerszej perspektywie odbija się na rodzinach i znajomych, nie związanych z miejscem pracy.

Szkoda, że niewielu ludzi decyduje się zatrzymać na moment, przemyśleć swoje dotychczasowe poczynania i postanawia coś w życiu zmienić.

margeta pisze...

W dzisiejszych czasach wyścigu szczurów, konkurencji i rywalizacji tak trudno jest znaleźć prawdziwych przyjaciół.Czysta rywalizacja wcale nie jest zła a nawet potrzebna, ponieważ motywuje do wysiłku i wydajniejszej pracy. Lecz to co dzieje się w niektórych firmach to chęć wyeliminowania "przeciwnika " nie bacząc na czyjąś krzywdę ból...Brak współpracy i koleżeństwa również negatywnie wpływa na wydajność całej firmy.

W pracowniku zwłaszcza tym o słabszej psychice wyzwała lęki, niepokój, stres, a to wszystko przenosi się na życie osobiste, powoli lecz systematycznie je niszcząc.

Maria pisze...

Bardzo dobre rozróżnienie. A czy nie jest to też jakoś związane z systemem wartości? Czy badacze jakoś kwestię hierarchii wartości osób badanych uwzględnili? Albo choćby poziom rozwoju moralnego Kohlberga. Wydaje mi się, że to by też mogło różnicować.

Anonimowy pisze...

Święte słowa.
W sumie uważam, że uczestniczenie w wyścigu szczurów jest dobrowolną formą współczesnego niewolnictwa. I w efekcie nikomu nie przynosi korzyści. W rzeczywistości pracodawcy też takich nie lubią - wykorzystują ich doraźnie, ale sentymentu nie mają przy zwolnieniach.
BK.

Anonimowy pisze...

Widzisz Marcinie, dzisiaj rozwój osobisty postrzega się dwojako, dla jednych jest to stawanie się lepszym człowiekiem i lepsze rozumienie siebie, swoich potrzeb, pragnień i ludzkich emocji, dla innych to umiejętność dostosowania się do aktualnie panujących sztucznie narzuconych z góry warunków wg. bieżącej definicji sukcesu.

Anonimus

Maria pisze...

A ja się zastanawiam nad jeszcze dwiema sytuacjami 1) pracoholizm jako ucieczka od problemów - ciekawe w jaki rodzaj aktywności angażują się tacy ludzie - "wyścig szczurów" czy "rozwój osobisty".
2) Czy da się wnioski z artykułu przenieść bezpośrednio na polski grunt? Czasem udział w wyścigu szczurów nastawionym głównie na pieniądze jest po prostu wynikiem próby utrzymania rodziny powyżej poziomu ubóstwa.

Anonimowy pisze...

Tak jak Anonimus napisal, wiele zalezy od osobistej definicji "rozwoju osobistego". Niektorzy bardzo szybko to sobie dla wlasnego uzytku definiuja, inni nie maja zdania. Reprezentuja wtedy takie poglady: rozwoj osobisty, ale musze to i to, wyscig szczorow- nie, ale no...Trudno sie znalezc dzis w swiatowym chaosie, ale naprawde ten postep swiatowy, technologie itp. jest zludny. Nie jest napewno rozwojem w duchowym sensie, a taki nigdy nie bedzie podany na tacy.
EKK

lavinka pisze...

Troszku przewrotny tekst. Nie da się awansować bez umiejętności współpracy z innymi. Więc niejako jedno wyklucza drugie.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...