Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

poniedziałek, 29 listopada 2010

Poczucie szczęścia rośnie wraz z wiekiem?


Popularne powiedzenie "starość nie radość" wydaje się nie mieć uzasadnienia w świetle nowych badań naukowych.
Okazuje się bowiem, że wraz z wiekiem stajemy się bardziej szczęśliwi, bardziej pogodzeni ze sobą, innymi ludźmi i światem. Zapraszam do lektury.


Na przestrzeni lat 1993 – 2005 amerykańska psycholożka ( tak, tak, będę używał tego słowa ) Laura Carstensen z Uniwersytetu w Stanfordzie badała 180 ludzi w wieku 18 - 94 lat.

Przez jeden tydzień co pięć lat, badani nosili przy sobie pager ( urządzenie do komunikowania się, dziadek dzisiejszej komórki ) i po jego sygnale natychmiast odpowiadali na serie różnych pytań. Celem tej procedury było zmierzenie aktualnego poziomu poczucia szczęścia, satysfakcji i komfortu osób badanych.

Wcześniejsze badania naukowe potwierdziły korelację pomiędzy starością a poczuciem szczęścia, jednak to Carstensen jako pierwsza - dzięki zastosowaniu metody prowadzenia badań podłużnych - udowodniła istnienie procesu wzrostu poczucia szczęścia wraz z mijającymi latami u konkretnych i tych samych ludzi.
"Nasze badania sugerują, że nie ma znaczenia, kiedy się urodziłeś. Generalnie ludzie staja się szczęśliwsi wraz z wiekiem."
- przekonuje badaczka.

W ciągu tych lat, starzejący się badani deklarowali, że odczuwają coraz to mniej emocji negatywnych i więcej pozytywnych - w porównaniu do swoich deklaracji z młodszych lat.

Warto zaznaczyć również, że nawet kiedy życie danych osób szło w dobrym kierunku, starsi dużo częściej niż młodsi odczuwali miks emocji o różnym zabarwieniu – pozytywnym i negatywnym.

Psycholożka tłumaczy to mówiąc, że starsi ludzie są bardziej świadomi swojej śmiertelności, bardziej zdają sobie sprawę z tego, że życie jest kruche i wszystko się kiedyś skończy. Takie podejście do życia zdaniem pani Carstensen jest jak najbardziej pozytywne, ponieważ świadczy o emocjonalnym zdrowiu i zachowaniu pewnego balansu.

Wyniki badań sugerują, że podczas, gdy młodsi doznają więcej frustracji, lęku i poczucia zagubienia przez takie rzeczy jak osiąganie celów zawodowych, czy szukanie partnera życiowego - starsi są już pogodzeni z niedoskonałościami samych siebie, innych ludzi i świata. I dlatego czują się szczęśliwsi :)

Czy Wasze doświadczenia potwierdzają to, co zaobserwowała badaczka ?






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

12 komentarzy:

madzia :) pisze...

ciekawe, przyznam szczerze, że nigdy nie spojrzałam na to w taki sposób.
Myślę, że ludzi starszych poza większą świadomością zbliżającego się końca ziemskiej wędrówki, cechuje również taka prawdziwa życiowa mądrość, oni wiedzą, że nie można przejmować się wszystkim tak bardzo, wiedzą co tak naprawdę jest w życiu ważne... Myślę, że gdybyśmy chcieli częściej rozmawiać ze swoimi dziadkami, bądź ogólnie starszymi ludźmi to moglibyśmy się naprawdę wiele pięknych rzeczy od nich nauczyć. Sama pracowałam 3 lata na oddziale paliatywnym jako wolontariuszka i wiem jak wiele radości z prostych spraw jest w tych ludziach. Szkoda, że my nie potrafimy tak bardzo cieszyć się życiem jak Oni.

Anonimowy pisze...

Szkoda, że ta pani nie zrobiła badań w naszych polskich realiach, kiedy to starsi ludzie nie mają pieniędzy na lekarzy i leki. Znajomy lekarz rodzinny wypisuje recepty tylko na miesiąc, bo emeryci więcej nie mogą wydać. Muszą więc co miesiąc siedzieć pod drzwiami gabinetu. to tylko jeden przykład...

MAGA pisze...

STAROSC NIE RADOSC-MLODOSC NIE WESELE;))
Jak mamy poczucie bezpieczenstwa i spelnienia to w kazdym wieku jestesmy szczesliwi.

Beata pisze...

Myślę,że w tym artykule jest dużo prawdy. Ja jako 39 letnia kobieta dopiero teraz mogę powiedzieć ,że jestem szczęśliwą,zrealizowaną,a przede wszystkim wiedzącą czego chce osobą. Zmieniły się moje priorytety ,co innego w tej chwili ma dla mnie znaczenie.Doświadczyłam dużo trudnych chwil w życiu, co pozwoliło mi ocenić co jest tak na prawdę ważne.Liczą się takie wartości jak przyjaźń,uczciwość. Mam dużo pokory w stosunku do tego co się dzieje w moim życiu. Nie walczę z nim. Poza tym szczęśliwi jesteśmy na tyle na ile sobie pozwolimy.

Anonimowy pisze...

Wydaje mi się ciągle że psychologia chce uprawiać własne poletko w oderwaniu od realiów ekonomicznych, socjologicznych i kulturowych. Sorry, tak się nie da. To jest teoria czysto akademicka.

- Anonimus

Anonimowy pisze...

Badania niewątpliwie są bardzo ciekawe. Moim zdaniem to czy dotychczasowe życie przynosi nam więcej szczęścia czy smutku zależy od wielu czynników, a przede wszystkim od własnego indywidualnego ustosunkowania się do wydarzeń, które nas spotkały. W ostatnich latach życia człowiek dokonuje refleksji nad własnym życiem- dokonuje jak gdyby bilansu życiowego. Gdy uzna on, że jego życie było wartościowe, posiada kochającego partnera, dzieci będzie on przejawiał uczucia radości i zadowolenia. Będzie więc człowiekiem szczęśliwym. Jednak gdy bilans wypadnie niekorzystnie pojawia się uczucie niezadowolenia a świat postrzegany jest w czarnych kolorach. Nauczmy się więc cieszyć z tego co posiadamy, doceńmy własną wartość i w pełni wykorzystujmy szanse, które napotykamy na drodze życiowej.

Anonimowy pisze...

Anthony de Mello w jednej ze swoich książek napisał, że aby moc prawdziwie cieszyc się życiem, trzeba najpierw wyobrazic sobie siebie w grobie. Prawda, ze z tej perspektywy wszystko wygląda inaczej?
Poza tym do szczęscia potrzebny jest ktos, kto bedzie nas kochał, ktos kogo my będziemy kochac(to ma byc ta sama osoba),praca i nadzieja.
Czy wiek ma jakies znaczenie? Znam sporo smutnych starych ludzi...

Maga

Anonimowy pisze...

Nie jestem zdziwiony :) Z wiekiem madrzejemy zyciowo, uspakajamy sie wewnatrz chocby z samej obawy przed zawalem. A szczescie to nic innego , jak spokojne , proste zycie :)
Dzieci zbadajcie , wyjdzie ze sa najszczesliwsze.
Ja nie musze tego badac ;p

Anonimowy pisze...

Tylko nie PSYCHOLOŻKA.... błagam! :(

Enigma

Anonimowy pisze...

A kto do cholery!!! Pani sędzia czy pani sędzina? Masz dziewczyno jakiś kompleks niższości! Weź Ty się lecz.

Anonimowy pisze...

To ja.
Oj z tym szczęściem to ja nie mogę powiedzieć że im starszy człowiek to bardziej szczęśliwy.
Mam około 60lat,nie chodzę samodzielnie,po mieszkaniu chodzę przy chodziku.
Tak jestem szczęśliwa że żyje.
ALE..................

Anonimowy pisze...

pogodzenie się z tym, że świat jest jaki jest a nie taki jak nam się wydaje; poczucie, ze nie ma co zwalać win za niepowodzenia na innych, bo nikt się tym już nie przejmuje; pokora wobec przemijania i starzenia - paradoksalnie dają szansę na radość z życia; kiedy przestaje się gonić udaje się zobaczyć drobiazgi i ludzi; iluż bezsensownych rzeczy by człowiek nie robił gdyby się na chwilę zatrzymał; lubię być szczęśliwa i z wiekiem coraz częściej to mi się daje.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...