Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

niedziela, 31 października 2010

Nie zabierzemy go do grobu


- Integralny, jak odnaleźć szczęście, gdy ... ?

W miejscu kropek opisujecie siebie, swoją sytuację, Wasze życie.
Podobnie zaczynających się maili otrzymuję od Was przynajmniej kilkanaście w ciągu miesiąca.


Jedni z nas szukają szczęścia w oddaniu, związku, miłości ... Inni szukają szczęścia w religii, idei, czy narkotykach ... Jeszcze inni w pieniądzach, niezależności, czy sporej dawce adrenaliny, którą daje życie na krawędzi ...

- Dlaczego nie mogę odnaleźć szczęścia, skoro tak bardzo się staram ?

Być może dlatego, że próbujemy łapczywie zagarnąć je łokciami tylko dla siebie.

Być może dlatego, że chcemy je nazwać, określić, kontrolować.

Być może dlatego, że szukając szczęścia gdzieś tam wysoko w niebie, wyłączamy własną wrażliwość na piękno tego, co przynosi nam zwykły, szary dzień tu i teraz.


Chcemy je MIEĆ - zamiast w nim BYĆ, CZUĆ, DOŚWIADCZAĆ ...
Wbrew pozorom nasze życie wcale nie trwa tak długo a posiadanego "szczęścia" nie zabierzemy do grobu.


Czy pozwolimy zatem już dziś zaistnieć prawdziwemu szczęściu w naszym życiu ?






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

13 komentarzy:

katamaranka pisze...

Dla wielu ludzi "szczęście" nigdy nie będzie osiągalne - bo chcą wciąż więcej i więcej. Szczęście to nie milion na koncie, wypasiona willa z basenem czy futro z norek - przede wszystkim dlatego, że szczęście jest niematerialne. Szczęście to zadowolenie z siebie i z tego, co mamy. Wiadomo, że jeśli kupimy sobie futro z norek, to zaraz obok pojawi się jakaś baba w futrze dłuższym, z większym kołnierzem... i co? I już nie jesteśmy szczęśliwi, bo mamy gorsze futro?
Szczęście to też nie samozadowolenie, choć jest do niego podobne. Nie uważam za szczęśliwego kogoś, kto staje przed lustrem i codziennie powtarza sobie, że jest najmądrzejszy i najpiękniejszy.
Dla mnie szczęście to poczucie bezpieczeństwa, bycia kochaną, bycia piękną i mądrą, ale z codzienną możliwością rozwoju, ulepszenia czegoś. I nie sam fakt posiadania czegoś "naj", ale właśnie fakt dążenia, bo jest dobrze, ale mogę coś zrobić, żeby było lepiej - jeśli chodzi o urodę czy wiedzę. Natomiast dużo szczęścia daje bliskość i wsparcie drugiej osoby. Jest, moim skromnym zdaniem, niemal konieczne.

Kasia pisze...

Bardzo trafnie opisuje szczęście E. Gilbert w swojej książce "Jedz módl się kochaj":
[...] ludzie traktują szczęście jak traf, coś, co się może zdarzyć, tak jak piękna pogoda. Ale szczęście nie pojawia się w taki sposób. Szczęście jest rezultatem naszego osobistego wysiłku. Trzeba o nie walczyć, dążyć do niego, upierać się przy nim, a czasami nawet szukać go na drugim końcu świata. Musimy niestrudzenie przejawiać pragnienie szczęścia. A kiedy już dotrzemy do tego szczęścia, nie wolno nam się rozleniwić, należy podjąć wszelkie wysiłki, by już na zawsze pozostać w tym stanie. Jeśli to zaniedbamy, naturalny stan zadowolenia się ulotni. Łatwo się modlić, kiedy człowiek jest w rozpaczy, natomiast kontynuowanie modlitwy, kiedy kryzys już minął, jest jak ostateczna pieczęć, zabezpieczenie dla duszy, by mogła trzymać się mocno tego, co osiągnęła. [...]

"Właśnie to chciałabym utrzymać. Proszę, pomóż mi zapamiętać to uczucie zadowolenia i pozwól, bym zachowała je na zawsze"
I tego Wam wszystkim właśnie życzę :)

Anonimowy pisze...

No - nie zgadzam się z Tobą Integralny. Szczęście zabierzemy ze sobą przechodząc do innej czasoprzestrzeni. O ile uświadomimy sobie, że tak naprawdę szczęście jest w nas i tu trzeba go szukać. Rzeczy, uznanie, drugi człowiek - to tylko chwile radości z posiadania, a nie poczucie szczęścia. Jeśli go nie mamy w sobie nic i nikt nam go nie da. Jeśli je poczujemy - wszystko inne tylko wzmocni nasze odczucie.
Pozdrawiam
B.

Anonimowy pisze...

A ja dzisiaj caly dzien przeplakalam..
Bo? No wlasnie, chcialabym wiedziec, czemu nie umiem byc szczesliwa z tym co mam....tu i teraz na codzien itd...

Anonimowy pisze...

Witam , mam super śliczną zdrową córkę , jest zdolna , dobrze się uczy , męża mam również wspaniałego a mimo to nie potrafię być szczęśliwa , dlaczego????? Sytuacja materialna także jest bardzo dobra więc o co chodzi???? oczywiście są momenty gdy jestem szczęśliwa , ale tak szybko znikają ....

katamaranka pisze...

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy jestem szczęśliwa, odpowiedziałabym: "Jest dobrze. Szczęśliwa w 100% jeszcze nie jestem, ale jest dobrze". A może źle piszę? Może właśnie to stwierdzenie, że jest dobrze, to właśnie kwintesencja szczęścia? Teraz żyję marzeniem o zaplanowanych na wiosnę przyszłego roku zmianach, jak nadejdzie ich czas, będę zakręcona i zmęczona jak koń po westernie, a także o wiele biedniejsza finansowo - a więc też nie w 100% szczęśliwa. Mam partnera, jest ok - choć wiem, że czeka nas wiele pracy nad naszym związkiem, żeby było lepiej. Gdybym go nie miała, pewnie dalej płakałabym w poduszkę, że ojej i jak mi źle.
Ale mimo tego oczekiwania na trudną wiosnę przyszłego roku i tego, że nie wszystko w moim chłopaku jest takie, jak powinno być, mówię, że jest OK. Jasne, miewam ciężkiego doła, albo tylko zły humor, ale są ludzie, którzy mają o wiele, wiele gorzej. Dlatego nikt nie będzie szczęśliwy, dopóki sobie nie pozwoli być szczęśliwym. Dopóki nie dojdzie do wniosku, że zasługuje na to, żeby "było OK".
Anonimowa czytelniczka nade mną pisze, że ma super-córkę i super-męża, ale nie potrafi - a czy próbowała? Czy choć przez jakiś czas, nawet krótki, dopuściła do siebie myśl, że po prostu MOŻE. Wiele osób skazuje się samemu na nieszczęście. "A bo ja taka gruba, taka głupia, taka brzydka..." - sama tak miałam. Schudłam, uwierzyłam w to, że jestem mądra, a to, że aż taka brzydka nie jestem, nie raz powtarzają mi spojrzenia różnych mężczyzn, w tym mojego. Moja koleżanka, z drugiej strony", tak sobie wmówiła, że jest do niczego, że choćby chłopak jej marzeń tańczył przed nią i padał na kolana, ona go nie zauważy, bo nawet nie potrafi widzieć zainteresowania, jakie wzbudza w mężczyznach - a uwierzcie, jest śliczna, zgrabna, bardzo inteligentna, dobrze "zrobiona"... Po prostu nie jest w stanie uwierzyć w siebie i w to, że w końcu ktoś może ją pokochać taką, jaką jest.

Trzeba pozwolić samemu sobie na szczęście, zanim się zacznie być szczęśliwym. I nie można, jak druga anonimowa, płakać, że się nie umie. Hej, nie nauczysz się jeździć na nartach, jeśli nie nauczysz się upadać - więc próbuj, do cholery, próbuj! - Proszę mi tej "cholery" nie moderować, specjalnie tak napisałam ;)

katamaranka pisze...

Niedobrze, napisałam za długi komentarz - nie zapisało mi go i nie pozwoliło cofnąć - rada/prośba do autora - wstaw limit znaków, żeby pokazywało, że się za dużo nabazgroliło, albo pozwól jakoś wpływać na swój komentarz...

Już nie dam rady napisać drugi raz tego samego, a szkoda... Chodziło mi głównie o to, żeby sobie samemu pozwolić na bycie szczęśliwym. Płacz i marudzenie na nic się nie przyda. Trzeba uwierzyć w siebie, uwierzyć w to, że można... Nie nauczysz się jeździć na nartach bez upadków. Dostaniesz w 4 litery niejednego kopa, zanim się nie uda odnaleźć tego fajnego stanu, kiedy można powiedzieć "dobrze jest"... Bo nie mogę powiedzieć, że jestem w 100% szczęśliwa. Ale dobrze u mnie jest. I z tego się bardzo, bardzo cieszę.

katamaranka pisze...

oo, a teraz pokazało mój przydługi i przynudzający komentarz, którego wcześniej nie chciało wkleić...
to przepraszam za marudzenie - ale swoją drogą można coś zrobić, żeby człowiek się nie martwił, że się za bardzo rozgadał ;)
wiem, że to moja wada, ale nic na to nie poradzę ;)

MAGA pisze...

SZCZESCIE----miec,czy byc?

Kazdy ma swoja recepte na szczescie,napewno nie mozna byc zachlannym.

gosia pisze...

co prawda to prawda !
denerwuje mnie tez jak ludzie mówią " jaka dziś beznadziejna pogoda "
myśle sobie wtedy- jak będziesz w grobie,to każda wtedy byłaby dobra :)
no nie ?

lavinka pisze...

Mam wrażenie, że dla niektórych ludzi być szczęśliwym to znaczy czuć się lepszym od innych. Nieosiągalne prawda? No właśnie :)

Anonimowy pisze...

Szczęście a jak to zdefiniować tak w dwóch zdaniach??Człowiek zawsze się doszukuje,że coś jest nie tak,że czegoś brakuje.

Anonimowy pisze...

Moją receptą na szczęście jest zaakceptowanie tego, że życie jest ciężkie. Nikt przecież nie obiecywał, że będzie łatwo. W ten sposób unikam myśli typu "Boże, jak mi ciężko" "czemu zawsze ja" itp. Unikanie nieszczęścia to pierwszy stopień do odnalezienie szczęścia.

A jak szczęście odnaleźć? Ja czuje się szczęśliwy, przynajmniej tak mi sie wydaje, gdy czuje, że jestem wolny, że panuje nad tym co robię. W każdej chwili mogę wszystko zmienić, tak żeby było lepiej, szczęśliwiej. Życie nie raz nas przygniata do samej ziemi, ale to my decydujemy czy chcemy wstać - taki cytat z jednego z ostatnich hoolywoodzkich filmów, który mi sie jednak spodobał ;)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...