niedziela, 24 października 2010

Jak odnaleźć szczęście w związku?

Aby zaufać drugiej osobie, najpierw musimy zaufać samym sobie.

Aby pokochać drugiego człowieka, pokochajmy samych siebie takimi, jakimi jesteśmy.

Aby wznieść się z kimś do gwiazd, nauczmy się żyć z tym kimś na całkiem płaskiej Ziemi ...


Zaufanie to nie kontrolowanie drugiej osoby na każdym kroku.


To nie sprawdzanie smsów, kiedy tylko partner wyjdzie z pokoju zostawiając komórkę.

To nie analizowanie jego powiązań na Facebooku, czy komentarzy na Naszej Klasie.

To nie zerkanie ukradkiem podczas imprezy, czy przypadkiem nie udał się w stronę tej super laski w obcisłej czerwonej sukience.

To nie pytanie dosłownie co kilkanaście minut "Czy Ty naprawdę mnie kochasz ?"

Zaufanie to pozostawienie samemu sobie kwestię wierności partnera. Miłość wymaga zaufania, związek to nie państwo totalitarne. Piękne uczucie, aby kwitło wymaga swobody i przestrzeni.

Brak zaufania często ma swój początek w braku zaufania do samego siebie. W nierozwiązanych kompleksach z przeszłości. W sznurach oplatających Twój własny potencjał. Daj szansę sobie, zaufaj sobie, uwolnij się z sideł - a uwolnisz Twojego partnera z klatki, którą dla niego tworzysz we własnej psychice. Niech zaufanie prowadzi ku prawdziwej miłości.


Niepogodzeni z własnym "ja" ludzie, nie są w stanie prawdziwie pokochać drugiego człowieka.


Jaka jest Twoja osoba, jakie masz zalety, jakie masz wady.

Jak bardzo starałeś się zmienić, jak bardzo pragnąłeś coś osiągnąć.

Jak kreujesz w Twojej psychice Twoją przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

Jak namiętnie nie potrafisz przebaczyć samemu sobie, tak boleśnie rozczarowujesz się każdego dnia miłością do człowieka, z którym chcesz dzielić świat uczuć.

Jeśli chcesz prawdziwie pokochać drugiego człowieka, pokochaj najpierw samego siebie. Zaakceptuj siebie takim, jakim jesteś - każdy człowieka ma wady i zalety. Spójrz na życie inaczej, postaraj się inaczej ująć w słowa i obrazy indywidualną historię Twojego życia.

Niskie poczucie własnej wartości, często konsekwentnie walczy o to, abyś był na dole a Twoja energia, również ta odpowiedzialna za uczucie miłości marnowała się na ciągłe obwinianie siebie, wspominanie złych chwil, wyszukiwanie wad i gryzienie warg do krwi, jakby to miało w czymś pomóc. Daj sobie szansę, bo życie jest tylko jedno, daj szansę związkowi. Niech miłość zakorzeni się w Twojej psychice, aby kwitnąć szczęściem w związku.


Gwiazdy są piękne, lecz aby się do nich wznieść, trzeba mieć punkt zaczepienia.


Jest Wam tak dobrze, kiedy wspólnie robicie szalone rzeczy, dlaczego tylko wtedy.

Jak łatwo tańczyć w zatraceniu, kiedy hormony grają muzykę Waszych serc.

Czy warto szukać skarbu tam w górze, stojąc na kruchym, niestałym lądzie.

Dlaczego kiedy dochodzi do głosu to, co nieprzyjemnie ziemskie, miłość uchyla się w cień.

O ileż trudniej pokochać rzeczywistość, niż porzucić sny ...

Romantycy szukają w miłości czegoś ponadludzkiego jakby była ona zarezerwowana jedynie dla wybranych. Nic bardziej błędnego. Każdy z nas może jej doświadczyć, każdy może wznieść się do gwiazd najwspanialszych uczuć, jeśli najpierw nauczymy się żyć z tym, co trywialne, proste, do bólu ziemskie.

Jeśli chcesz odnaleźć szczęście w górze, nie uciekaj od tego, co leży u jej podstaw. Nie odcinaj się od tego co nieprzyjemne, od dzieciństwa, od konfliktów dnia codziennego. Czasami konieczna jest psychoterapia, czasem wystarczy szczera rozmowa z partnerem. Warto próbować, warto pracować nad każdym związkiem, bo czasem sedno partnerskich niesnasek można uleczyć jednym umiejętnym świadomym zbliżeniem się do samego siebie.

Zaufaj sobie, zaakceptuj siebie, pokochaj codzienność, aby odnaleźć prawdziwe szczęście w związku ...






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

11 komentarzy:

Awicca pisze...

Człowiek szuka sobie połówki idealnie takiego faceta jakiego w części nosi w sobie ( i na odwrót). To z nim-nią najlepiej się dogaduje, ten wie wszystko o jego pragnieniach,predyspozycjach itp. stąd i nieporozumienie, gdy spotykany na ulicy albo w klubie facet zewnętrznie pasuje, poza tym, że nie chce być naszym "Animuskiem" z we-wnętrza ;)

Anonimowy pisze...

To co przeczytałam powyżej to SZCZERA PRAWDA!:)
Jakie to proste...wydawałoby się.
Czasami tylko,nam nie wychodzi.Prawda? Ale próbujmy,próbujmy aż dojdziemy do perfekcji.Czego i sobie i wszystkim życzę.
Pozdrawiam Pana bardzo!Uwielbiam czytać Pańskie artykuły.Wszystkie są trafione w dziesiątkę:)

Anonimowy pisze...

Wszystko to prawda,co Pan pisze ale jak zaufać,jeżeli zostało się zdradzonym...?
Wiem,jeżeli dojdzie do zdrady,to najczęściej słyszę i czytam,że wina najprawdopodobniej lezy po obu stronach.Ja też tak myślałam i dlatego wybaczyłam i dałam szansę.A on znów zdradził....Już nie widziałam w tym swojej winy tak wyraźnie...Prawie wcale jej nie widziałam...choć to była zdrada emocjonalna.Ale też myślałam,że może dam jeszcze szansę,bo może popełniłam jakiś błąd i zdradził znów....
Nie powinnam pewnie z nim być ale różne są sytuacje w życiu,czasem trudne,jak moja.Czy to dziwne,że nie potrafię mu już zaufać...?

Anonimowy pisze...

Jak odnaleźć szczęście w związku? A po co być w związku, w którym szczęścia trzeba szukać...

Anonimowy pisze...

najlepszy artykuł jaki napisałeś ;-) Dominika

Gabriela pisze...

Właśnie codzienność to jest największa szkoła przetrwania dla związku

lavinka pisze...

Obawiam się że zaufanie nie równa się ślepej naiwności. 99% zdrad odkrywa się właśnie przeglądając smsy inaczej by się pewnie ich nie wykryło :)

Anonimowy pisze...

To bardzo ciekawy artykuł.. Na to aby mieć zaufanie do innych trzeba samemu sobie na to zapracować. Nauczyć się mieć zaufanie do samego siebie.
Czasem zdrada rodzi się w naszych umysłach i nie chce odejść. Podświadomie szukamy w partnerze podobieństwa i posądzamy o zdradę właśnie jego. Szukamy. Czytamy sms-y, pocztę itp. Szukamy.
Tylko po co? Po to aby utwierdzić się w przekonaniu, że mamy rację, czy po to aby usprawiedliwić samych siebie?
Chciała bym zwrócić uwagę na to, że marnujemy mnóstwo naszej energii na tropieniu najbliższej nam osoby. To nie ma sensu. Jeśli coś jest naszym zdaniem nie tak, trzeba porozmawiać. Spokojnie, beż kłótni... Nasz/a partner/ka jest naszym przyjacielem i powinniśmy traktować się jak przyjaciele.

Anonimowy pisze...

Czytając ten artykuł zastanawiam się czy to prawda.Ja ufałam swojemu mężowi- chodził do szkoły pisałam mu prace,pomagałam nie miałam nic przeciwko temu,ze czasem wychodził na spotkania integracyjne z klasa-choć zauważyłam,że czuje się w roli ucznia bardzo fajnie,koleżanki koledzy spotkania w pubie a w domu proza życia- dzieci problemy.Przez dwa lata wszystko na mojej głowie-praca,dom.,dzieci,pranie,gotowanie.Skończył szkołę i chyba zaczęło mu brakować takiego luzu, spotkań -nic mu się nie chciało - często siedział przy komputerze-ja wieczorem padałam z nóg -a mojego męża podobno poderwała pani na necie zaczął jej opowiadać o sobie ona również.Tak oto mój mąż zdradził mnie emocjonalnie i fizycznie z kobietą,która wyszukuje facetów na necie idzie z nimi do łóżka mówi jaki to on wspaniały a żona taka okropna,podnosi ego faceta a on w siódmym niebie. -W miasteczku którym mieszka ta kobieta nazywają ja.....i puszczalską-.Tak bardzo ufałam,kochałam,wydawało mi się,że mój mąż też tak bardzo mnie kocha,że brzydzi się zdradą oszustwem =- mój świat się zawalił runął jak domek z kart-nie mogłam żyć,nawet oddychać było mi ciężko-próbujemy razem coś poskładać w imię ''miłości''ale,,,....

Anonimowy pisze...

faceci w domu chcą mieć przykładną żonę
pełną energii
piękną i oddaną..
a w necie i w życiu szukają innych kobiet, które zaspokoją inne oczekiwania faceta
dlaczego tak jest
komentarz nade mną:) - pokazuje prawdę o życiu.

Anonimowy pisze...

Niektórzy ludzie nie mają szczęścia w sobie,nie cieszyich życie i to przekłada się na związek.Trzeba się postarać aby to szczęście odnaleźć

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...