sobota, 30 października 2010

Dzieci lesbijek rozwijają się zdrowo

Badania z USA wskazują, że nastoletnie dzieci wychowywane przez lesbijki pod względem psychologicznym rozwijają się prawidłowo a ponadto stwarzają mniej problemów związanych z zachowaniem - niż dzieci dorastające w rodzinach heteroseksualnych.

Zapraszam Was do lektury :)


Badanie przeprowadzili dr Nanette Gartrell z Williams Institute at UCLA School of Law i dr Henny Bos z wydziału of Child Development and Education na University of Amsterdam.

Eksperyment jest częścią składową Amerykańskich Długoterminowych Badań Rodzin Lesbijek ( U.S. National Longitudinal Lesbian Family Study ), najdłużej prowadzonego projektu badawczego nad zagadnieniem rodzin lesbijskich w Stanach Zjednoczonych.

Warto wspomnieć, że rodziny lesbijek były obserowane przez badaczy od momentu poczęcia ich dzieci ( wszystkie poprzez sztuczne zapłodnienie ).

Część badawcza opisująca prawidłowy rozwój nastoletnich dzieci zaczyna się jednak w momencie, kiedy średnia wieku dzieci wynosi już 17 lat.

Matki 78 chłopców i dziewczynek wypełniały specjalistycznie przygotowane kwestionariusze, w których odpowiadały na na pytania dotyczące szkolnych umiejętności swoich dzieci, wydajności w szkole oraz ich zachowania.

Młodzież również wypełniła kwestionariusze.

Co się okazało ?

W porównaniu z grupą kontrolną nastoletnich dzieci wychowywanych przez rodziców heteroseksualnych - dzieci lesbijek osiągały znacząco więcej punktów na skali społecznych, akademickich i ogólnych umiejętności oraz znacząco mniej na skali agresywnych zachowań, łamania zasad, czy wyrażania innych problemów związanych z zachowaniem.

Wyniki wydają się zatem mówić jasno, że młodzież, która została wychowana w planowanych rodzinach lesbijek cieszy się zdrowym rozwojem pod względem psychologicznym. Warto dodać, że wyniki te są wspólne wszystkim dzieciom lesbijek bez względu na to, czy znały one sposób swojego poczęcia i czy miały do czynienia w życiu z homofobiczną stygmatyzacją przez innych ludzi ( "uważajcie, to jest dziecko lesbijek !" ), czy też nie.

Naukowcy tłumaczą te wyniki stylem wychowania w takich rodzinach.

Sugerują, że mniej problemów wychowawczych z tymi dziećmi bierze się stąd, że lesbijki dużo częściej werbalnie komunikują dzieciom o pewnych granicach oraz używają w mniejszym stopniu kar fizycznych - niż dzieje się to w rodzinach heteroseksualnych.

Mówiąc w skrócie lesbijki więcej rozmawiają ze swoimi dziećmi.

Warto uzupełnić, że jeden z badaczy, Henny Bos, pochodzący z Holandii, prowadził jednocześnie podobne badania u siebie w kraju. Zauważył on w nich, że dzieci lesbijek w przedziale wiekowym 4 - 8 lat nie różnią się pod względem dobrego psychologicznego samopoczucia w porównaniu z dziećmi wychowującymi się w tradycyjnym modelu rodziny. To samo potwierdzone zostało przez niego, kiedy dzieci były nieco starsze i miały 8 -12 lat.

Jeśli chodzi o moje zdanie, chciałbym podnieść apel, abyśmy nie dali się zwieść prądom myślenia, które w sposób jednoznaczny przekreślają taki, czy inny model rodziny. Zastanówmy się, skąd bierze się u nas chęć poparcia dla takiego, czy innego trendu i zacznijmy zajmować się tym, co naprawdę ważne a nie tym, co kontrowersyjne.

Fot. Ignacio Leonardi.
Na podstawie: ScienceDaily.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

nie rozumiem - to były badania tylko nad lesbijkami - czemu rozszerzasz to na ogólnie problem modelu rodziny? Ten(problem)zakłada także gejów jako rodziców, a badanie tego nie ujmuje. Moim zdaniem to nadużycie spowodowane Twoim prywatnym zdaniem. Jest coś jecze - badanie moim zdaniem skończy sie wtedy kiedy dzieci wychowane przez pary homo zwiążą się z parterami i będą miały swoje dzieci - dopiero wtedy, na poedstawie ich związków będzie można powiedzieć o ewaluacji badania. Za szybko, za szybko...

Anonimowy pisze...

Fakt, że badania amerykańskich naukowców dowodzą, że dzieci lesbijek rozwijają się podobnie lub lepiej od dzieci wychowanych w rodzinach heteroseksualnych, nie przesądzają jednoznacznie o tym, że należało by pozwolić parom homoseksualnym na posiadanie własnych lub adopcję cudzych dzieci. Napewno podobnych wyników nie osiągnie się badając rodziny gejowskie. Kobiety i mężczyźni mają całkiem różną od siebie psychikę i sposób myślenia, dlatego dzieci wychowane w rodzinie, w której mają dwóch ojców mogą być w przyszłości równie brutalne i bezwzględne, co dzieci wychowane w rodzinach patologicznych. Tolerancja tolerancją, ale wszystko powinno mieć swoje racjonalne granice między zdrowym rozsądkiem a szczytem absurdu, które obecnie mocno się zacierają... Tak na marginesie, to trudno jest mi wierzyć we wszystkie badania przeprowadzone przez amerykańskich naukowców, którzy na podstawie wieloletnich badań, potrafią dowieść nawet tego, że jajko ma kształt sześcianu...

Anonimowy pisze...

Trudno wypowadać się w sprawie tematu, który mnie nie dotyczy, jednak wydaje mi się, że lesbijki czy też geje lepiej wychowaliby dziecko niż np polskie domy dziecka

Anonimowy pisze...

Czekam na wyniki badań już dorosłych dzieci, to będzie prawdziwy test. Po za tym w tym raporcie całkowicie zignorowano fakt, że w związkach lesbijek o wiele częściej pojawia się przemoc niż wśród hetero.
Jeśli widzę gdzieś jakieś wyniki badań to jestem ciekaw kto za nie zapłacił, raport powstały na zamówienie organizacji homofobów wyglądałby zupełnie inaczej, a też zawierałby prawdziwe dane.

Miras

Anonimowy pisze...

Badania są badaniami i co do wniosków rzeczywiście trzeba mieć pewien dystans.
Ale życie jest dużo lepszym nauczycielem i wystarczyłoby trochę otwartości, wiedzy i chęci wyciągnięcia wniosków z tego co się widzi. I nie musielibyśmy czytać takich stwierdzeń cytuję Anonimowego "... dlatego dzieci wychowane w rodzinie, w której mają dwóch ojców mogą być w przyszłości równie brutalne i bezwzględne, co dzieci wychowane w rodzinach patologicznych." To takie proste przełożenie tylko pary gejowskie i rodziny patologiczne "produkują" przyszłych brutali i okrutników. A co z okaleczonymi psychicznie dziećmi z tzw. dobrych domów? Pewno wśród nich nie spotyka się ludzi o patologicznych cechach.
cyt. Anonimowego "Tolerancja tolerancją, ale wszystko powinno mieć swoje racjonalne granice między zdrowym rozsądkiem a szczytem absurdu, które obecnie mocno się zacierają..."
No i właśnie.
A wydawałoby się, że mamy XXI wiek i społeczeństwo coraz mądrzejsze.
B.

wildrose pisze...

W kazdym zdrowym, kochajacym sie zwiazku i bez znaczenia tu czy beda go tworzyc kobiety czy mezczyzni, czy pary mieszane, dzieci beda sie prawidlowo i zdrowo rozwijac!
Tam gdzie panuje porozumienie i milosc tam wszyscy beda szczesliwi!

Anonimowy pisze...

A jak z ich orientacją seksualną. Jeżeli dajmy na to ponad połowa byłaby bi i miała potem swoje dzieci to sądze, że nie ma problemu. Jednak jeżeli tak nie będzie to moim zdaniem dla dobra społeczeństwa powinno to zostać zakazane.

Sorki. Nie po to łączyliśmy się w plemiona a potem w państwa, a by teraz się sami osłabiać. Może ja się mylę i mój sposób myślenia jest przestarzały, ale moja intuicja mi mówi, że jednak warto trzymać silne społeczeństwo.

osa pisze...

Nie traktowałabym badan opartych na kilku ankietach jakos strasznie powaznie.

Jestem dosc zasadnicza, przez co ciezko mi o opinie, ktoraby nie byla oburzajaca dla czesci z Was.

No i zgodzę się, że przydalby sie jakis instynkt samozachowawczy naszej populacji...

Marek pisze...

Może to jakiś instynkt samozachowawczy? Grozi nam przeludnienie więc stąd popularność związków homo.

Odważna teza;)

Anonimowy pisze...

Do B.:

[Cyt.] "A co z okaleczonymi psychicznie dziećmi z tzw. dobrych domów? Pewno wśród nich nie spotyka się ludzi o patologicznych"

Jeżeli nie rozpoznajesz w nadopiekuńczości rodziców, nadmiernym rygorze czy przeroście ambicji rodziców względem swoich dzieci, znamion patologii, to Twoja osobista sprawa. Ale ja uważam, że patologia to nie tylko bicie, znęcanie się psychiczne, fizyczne i seksualne, składa się na to znacznie więcej czynników, które w jakiś sposób mogą warunkować zachowania patologiczne w rodzinie. Otwartość nie ma tu nic do rzeczy... Druga sprawa. Mężczyźni generalnie preferują sposób wychowania dzieci przez krzyk, groźbę kary czy zbicie pasem niegrzecznego dziecka, ot przez wygodę chociażby. Trudno jest im nawiązać konkretny dialog z dzieckiem w celu uświadomienia mu swoich emocji względem jego zachowania. Mężczyzna ma uczucia, podobnie, jak kobieta, ale znacznie trudniej jest mu je określić, nie wspominając już o ich wyartykułowaniu. Poza tym, nie obrażając mężczyzn, na przestrzeni wieków, to właśnie płeć męska okazywała swoją brutalność, bezwzględność i chęć podporządkowania sobie wszystkiego, co żyje, głownie kobiet i dzieci. To nie kobiety prowadziły najkrwawsze wojny i dopuszczały się ludobójstwa, więc skąd takie przypuszczenie, że naturalna bariera uczuciowa, plus męska brutalność, schowana gdzieś tam w czeluściach natury człowieka (tj. mężczyzny) razy 2 nie będą skutkowały złym wychowaniem? Nie znamy jeszcze nowego modelu rodziny, więc trudno swoją opinię opierać na bzdurach, które amerykańscy naukowcy sobie wymyślili.

Pozdrawiam rozmówcę mądrzejszego ode mnie. Jestem wdzięczna za uświadomienie mnie w tym, jak karygodne popełniam błędy światopoglądowe... Przykro mi, że nie umiem zrozumieć złożonej natury problemu i, że jestem przeciwniczką posiadania przez pary homoseksualne dzieci. Nie ma to jak pisiorski konserwatyzm...

osa pisze...

Marek, no ale jeśli o Europe idzie to nie grozi nam przeludnienie.. to moze tak popularyzować te zwiazki homoseksualne tam gdzie jest takie niebezpieczenstwo..;p

lavinka pisze...

Chciałam zauważyć, że dzieci nie_były adoptowane. Z adoptowanymi dziećmi jest trudniej. Zwłaszcza starszymi, które mogą pochodzić z nietolerancyjnego środowiska. Tutaj dzieci były "własne" i wychowywane o urodzenia. Nie dziwota, że nie miały problemów w dorosłym życiu.

Anonimowy pisze...

Ciekawy artykul.Osobiscie zastanawialam sie jakis czas temu nad psychologicznymi aspektami wychowywania dzieci w homoseksualnych rodzinach.
Jednak nurtuje mnie jedna sprawa:wiadomo,ze dla dziewczynki najwazniejszym mezczyzna w jej zyciu (poczatkowym)jest ojciec.Co z taka dziewczynka z rodziny lesbijskiej?
W jaki sposob jej animus bedzie "niedorozwiniety"?Podejrzewam,iz beda mialy podobne problemy jak dziewczynki wychowywane tylko przez matke.
I mysle,ze ostateczne wyniki poznamy, kiedy (jak juz wspomnial ktos o tym w poprzednim komentarzu)takie dziewczynki zaczna wchodzic w zwiazki i beda zakladac rodziny.Dopiero wtedy moga sie zaczac problemy...

Julia Tak pisze...

http://wpolityce.pl/wydarzenia/36178-co-grozi-dzieciom-wychowanym-przez-homoseksualistow-miazdzacy-raport-amerykanskiego-socjologa

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...