Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

piątek, 3 września 2010

Z dedykacją "Dla Dopaminy"

Fot. Maria Kaloudi


Naukowcy odkryli, że w mózgach ludzi, mających wielkie apetyty na stymulacje można zauważyć podwyższony poziom dopaminy.

Czy znaleźliśmy winnego uzależnień narkomanów i hazardzistów ?


Jak podaje portal ScienceDaily - za czasopismem naukowym Proceedings of the National Academy of Sciences - naukowcy aż do dziś nie znali odpowiedzi na pytanie, czy głód stymulacji łączy się w jakiś sposób z aktywnością hormonów w mózgu.

Dopiero niedawno bowiem zespół naukowców z uniwersytetu w Kopenhadze, Aarhus i Tokio po raz pierwszy udowodnił, że głód stymulacji jest większy u ludzi z podwyższoną aktywnością dopaminy w mózgu.

Naukowcy skanowali mózgi zdrowych osób badanych w poszukiwaniu miejsc, gdzie aktywna jest dopamina.

Wyniki pokazały, że ludzie, którzy mieli najsilniejsze zapotrzebowanie na wyszukiwanie w życiu nowych i pełnych wrażeń doświadczeń mieli również więcej dopaminy w mózgu i więcej miejsc w mózgu, gdzie hormon ten był aktywny.


--
No i stało się. Są fakty.

Najłatwiej w tej sytuacji byłoby teraz obwinić za wszelkie uzależnienia "biedną" dopaminę, że to ona odpowiada za całe zło. "Z dedykacją dla niej" człowiek sięga po narkotyki, specjalnie dla niej oddaje się hazardowi. Mamy to przecież czarno na białym.

Pamiętajmy jednak, że nie jesteśmy skazani na naszą biologię, nasze geny, co również zostało naukowo potwierdzone ( zapraszam do notki na ten temat tutaj ). Choć nie mamy wpływu na wszystko, co nas w życiu spotyka, wiele zależy od nas.

Dbajmy o siebie, moi mili :)






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

5 komentarzy:

Di pisze...

:)
witam w piątkowy jesienny i słoneczny dzień.
:)
Ciekawy zaczyn do dyskusji o odpowiedzialności.

Tak jak napisałeś, w dużym stopniu nie mamy wpływu na to, co nas spotyka, kto nas spotyka, ale mamy wpływ na to, w jaki sposób traktujemy nieoczekiwane sytuacje, napotkanych ludzi, zbiegi zdarzeń, słowa, to co w największym stopniu kształtuje naszą codzienność.
Każdy człowiek ma do dyspozycji świadomość i wolną wolę, i albo oddaje władze automatycznemu pilotowi (nawykom, dopaminie, adrenalinie,... i tutaj może powstać długa lista winnych i odpowiedzialnych za wszelakie uzależnienia, nieszczęścia, itp itd) albo mocą każdorazowej decyzji wybieramy to, co możliwe i co najlepsze dla nas w danej chwili.
Mam przekonanie wynikające z doświadczenia, że każde 'wariactwo' jest źródłem głębokiej przyjemności, jeśli wynika ze świadomego wyboru i nieodpartego pragnienia.
Wiem też, że gonitwa za mocnymi wrażeniami w istocie rzeczy jest uciekaniem od siebie, od codzienności i odpowiedzialności, na dodatek jest jak ślepy zaułek, bo żadne doświadczenie 'na szybko' nie jest wystarczająco mocne i długotrwałe, i ciągle chce się bardziej i więcej. Ego goni swój własny ogon - czy się zgodzisz Marcinie z taką tezą?

Poziomy hormonów, uzależnienia, gonitwa 'w piętkę' to ledwie czubek góry lodowej - skutki, a gdzie przyczyna? Oto pytanie o korzenie wyrastające z nieuświadomionych pokładów istnienia.

z życzeniami wymarzonego weekendu

Integralny pisze...

@ Di -

Słynna niemiecka psychoanalityk Karen Horney uważała, że odurzanie się jest jednym ze sposobów na ucieczkę od lęku, z którym człowiek nie chce się zmierzyć.

Więcej na ten temat tutaj:

http://psychika.net/2008/07/im-bardziej-przed-nim-uciekasz-tym.html

Warto dodać, że psychoanalityczne wyjaśnienie poszukiwania przez ludzi mocnych wrażeń jest jedną z wielu hipotez ( nie wiadomo, czy tak jest naprawdę ), niemniej jednak teorie Karen Horney bardzo cenię i szanuję.

Pozdrówki :)

Di pisze...

Marcinie,dziękuję za wskazanie Karen Horney, zajrzę i poczytam :)

wchodząc głębiej w temat odurzania, a ogólniej uzależnienia w każdej formie, wchodzimy w strefę Cienia, skrywanych lęków, przed którymi uciekamy,
to działanie instynktu przetrwania,a jednocześnie wkraczając na cienką linię pomiędzy życiem a śmiercią, bo czymże jest owo pragnienie mocnych wrażeń, sygnalizujemy, jak bardzo lękamy się życia i chcemy go i nie chcemy zarazem ("nie chcę żyć, nie mam siły, znajdę ją tu albo tam, albo zginę, wszystko mi jedno")
czy zgodzisz się z tym
skądinąd już wiem, że każde uzależnienie jest niemym krzykiem o uwagę i miłość, potrzebą wewnętrznej mocy, do której źródła dostęp został zaburzony, albo odcięty (dlatego szukamy jej na zewnątrz)


pokrętne i prawdziwe
i pozwala zrozumieć i swoje słabostki i innych też

pozdrawiam

lavinka pisze...

Jej jakie uproszczenie. A nie jest tak,że to może być przypadek z tą dopaminą? A może ona jest nadmiernie produkowana pod wpływem uzależnień, czyli jej wysoki poziom jest skutkiem a nie przyczyną? A może uzależnienie od silnych wrażeń podnosi jej poziom i w pewnym momencie organizm przyzwyczaja się i nie chce działać normalnie na niższych? Tak samo jak z adrenaliną? Włączył mi się tryb naukowca ;)

Pawel P pisze...

zgadzam sie nie mamy wplywu w zyciu na to co nas spotyka, czy urodzimy sie ksieciem czy zebrakiem, czy urodzimy sie inteligentni czy mniej inteligentni, ale kazdy z nas jesli jest swiadomy swoich mysli, slow i czynow moze naprawde wiele...:)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...