Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

niedziela, 12 września 2010

"Pani psycholog" czy "psycholożka"?

Nie wszyscy Czytelnicy bloga zdają sobie sprawę, że blog ten żyje nie tylko pod wszystkim dobrze znaną domeną PSYCHIKA.net, lecz sporo dzieje się również na Facebooku na tak zwanej fan-stronie bloga (fan page) oraz na moim osobistym profilu (zapraszam do obserwowania). Tam też - pod linkami do notek - nierzadko toczą się bardzo ciekawe dyskusje, często zupełnie nie na główny temat wpisu.

I tak - ostatnio pod jednym z linków pojawiła się dyskusja na temat używania słowa "psycholożka". Na blogu często używam tego słowa na określenie zawodu kobiety, która wykonuje zawód psychologa, co nie spodobało się jednej z czytelniczek (nomen omen "pani psycholog" - bo tak woli o sobie mówić).


Czytelniczka w rozmowie przyznała, że posiada feministyczne poglądy, jednak nie zgadza się z używaniem żeńskich form nazw zawodów. Sugerowała, że końcówka "- żka" jest wręcz uwłaczająca. Dla mnie to niepojęte.

Uważam, że feminizacja języka to naturalny przejaw działalności ruchu feministycznego, wg mnie jak najbardziej pożądany i wskazany. Nie rozumiem, dlaczego niektóre kobiety chcąc równouprawnienia, chcąc takiej samej władzy, jak faceci, nie chcą być "psycholożkami", "filozofkami", "prawniczkami", czy "architektkami".

Przypomnijmy sobie teraz ideę propagowaną przez ruch NLP (neurolingwistyczne programowanie), który zakłada, że nasz język, to, jak mówimy, jak budujemy zdania i jakich słów używamy wpływa na nasze procesy myślowe, a w końcu na działanie.

Czy zatem używanie męskich form zawodów dla kobiet nie jest krokiem wstecz ?
 

A może to po prostu tymczasowy hamulec, bufor bezpieczeństwa, aby zmiany w myśleniu, świadomości równouprawnienia płci nie pojawiły się zbyt szybko ?

Moim zdaniem tworzenie nowych "żeńskich" słów to dowód na to, że feminizacja naprawdę żyje w świadomości społecznej, ona naprawdę się dzieje. Zmiany języka często są początkiem innych, wielkich i ważnych zmian.

--
Co o tym myślicie? Dlaczego niektórym ludziom - również facetom - może nie podobać się używanie żeńskich form nazw zawodów ? Jak to jest, że niektóre kobiety pragnąc równouprawnienia, pragną też "męskiego" języka ?






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

32 komentarze:

madzia :) pisze...

moim zdaniem "psycholożka" brzmi po prostu dziwnie (jak dla mnie) i może dlatego niektórzy ludzie nie chcą używać takiego zwrotu.
Nie jestem feministką, ale uważam, że każdy powinien stosować formę jaka bardziej odpowiada konkretnej osobie :)
Jednak nie atakujmy kiedy ktoś używa innego zwrotu niż my sami :)i chyba będzie ok :)
pozdrawiam :)

Adam pisze...

Wyjdźmy od tego, że feminizacja ma dzisiaj dwa znaczenia. Jedno kiedy kobiety chcą równouprawnienia na poziomie mężczyzn (czyżby czuły się gorsze od facetów?) i tych samych zawodów (zaznaczam, że większość kobiet albo by nie dało rady pracować jako górnik w kopalni, albo z o wiele większym uszczerbkiem na własnym zdrowiu by go ukończyły) zaznaczając również, że kiedy są słabe szukają u nas pomocy typu "podciągnij proszę bagaż na górę" - nie mieści mi się to w głowie. Moim zdaniem zachodzi to pod to, że kobiety "feministki" chcą poprostu się na nas facetach wyżyć za ich brak takiej siły fizycznej i przebicia jak my. Albo wezmą się do roboty i zaczną pracować nad sobą, żeby nam jak to określają "dorównać" i mogą wtedy walczyć o równouprawnienie, rozumiane pod kątem polityki.

I druga strona medalu, feminizm cechuje się nie tym, że kobiety chcą w/w spraw, ale tym, że akceptują własną cielesność, własne predyspozycje do współtworzenia społeczności i razem z nami krocząc do przodu.

Drogie panie chyba zapominają, że zarówno mężczyźni jak i kobiety mają pewne predyspozycje do działań i z powodzeniem mogą je wykorzystać. Wcale nie trzeba walczyć z nami facetami o stołki etc, tylko wykorzystajcie własny potencjał a zobaczycie, że będziecie bardziej cenione niż jesteście kiedy walczycie jako "feministki". Walczcie! to jest dobre, ale nie zapominajcie że jesteście kobietami a nie mężczyznami...

Aneta pisze...

Witajcie,

Moja historia:

Mówię do znajomego chłopaka zdrobniale per "Mariuszku", a On się w cichości oburza, cierpi. Potem zbiera się na asertywność i mówi mi: "Nie nazywaj mnie tak, bo mnie to denerwuje. Nie lubię. Mam na imię Mariusz."

Bardzo możliwe jednak, że inny Mariuszek będzie szczęśliwy, gdy się Go głaszcze zdrobnieniem. "Tak mi dobrze, tak mi rób".

Mnie możecie tytułować Jej Eminencja Psycholog,
Aneta Babiuk-Massalska, herbu Psotto.pl

;)

Elżbieta pisze...

Żadna tam ze mnie feministka, ale uważam, iż ten zawód w rodzaju żeńskim powinien istnieć w naszym języku. Jestem jak najbardziej za. Choć może faktycznie "brzmieć dziwnie" ;) na początku, z czasem człek się przyzwyczai...

Internetowy włóczęga pisze...

Witaj Marcinie
Psycholożka, czy psycholożek?
Zapewne pani psycholog swoje uwagi uzasadniała nie tylko z powodów czysto językowych, a jej, choć emocjonalne, argumenty zasługują na chwilę zastanowienia się na tym złożonym problemem.
Myślę, że nie tylko ona, ale i wiele jej podobnych kobiet, mają uzasadniony powód by poczuć się pokrzywdzone zawłaszczaniem przypisanych dotąd jednakowo kobietom i mężczyznom określeń zawodu wyłącznie dla tych ostatnich, a kobietom przypisywanie nowych zmodyfikowanych ich odmian.
Niech kobiety same określą się jak powinno na dziś być z tymi końcówkami zawodowymi "-żka" i niech też wypowiedzą się o ewentualnej męskiej odmianie "-żek" (ot tak, niech będą kreatywne :))
Ps.
Językoznawcy niechaj tutaj się nie wypowiadają i dalej śpią snem spokojnym sprawiedliwych, bowiem przespali swój czas, kiedy w tej materii mogli zadziałać...;)
Pozdrawiam
Piotr

MAGA pisze...

Psycholog czy psycholozka,to pierwsze zdecydowanie lepiej brzmi.
Ja jestem kobieta,jubilerem,nie jubilerka i nie mam z tym zadnego problemu:)
Magisterka,inzynierka----szukanie dziury w calym:)

Anonimowy pisze...

Psycholożka brzmi jak dla mnie lekceważąco. Jestem studentką tegoż kierunku i w przyszłości nie chciałabym aby ktoś tak do mnie mówił. Zdecydowanie nie jestem feministką obstającą za wszelką cenę za równouprawnieniem (zachowajmy granice rozsądku!) i uważam, że , w tak już zamerykanizowanym języku polskim nie należy "tworzyć bytów ponad potrzebę" , proszę!
pozdrawiam, enigma

Anonimowy pisze...

jeszcze jedno - czy na pana pracującego w przedszkolu, idąc w tym kierunku, będziemy wkrótce mówić "przedszkolanek"?
Enigma

A. pisze...

zazwyczaj żeńskie formy zawodów są uprzedmiotawiane - najbardziej oczywiste przykłady - pilotka, reżyserka - pewnie dlatego kobiety burzą się na te formy - bo one je deprecjonują :)

bartek pisze...

Psycholożka, dyplomatka, prezydentówka, ministerka, kierowczyni...
Przedszkolak, nianiek, hostess itd.

Jak ktoś chce się tak przedstawiać, to nie widzę problemu. Niech każdy kształtuje swój wizerunek wedle tego z jaką powagą pragnie być postrzegany. Ale z góry używanie takich określeń wobec kogoś, kto się tak nie przedstawia uważam za nietakt.

Anonimowy pisze...

No, skoro to ja wywołałam burzę, wypada skomentować.

Jestem psychologiem, nie psycholożką.

Podobnie jak jestem człowiekiem, a nie człowieczką.

Gdybym ukończyła Akademię Muzyczną byłabym muzykiem, a nie muzyczką.

Tyle na razie.

Anonimowy pisze...

Górniczka?
Prezydentka?
Pilotka?
Prezeska?
Muzyczka? (wspomniana wyżej)

Przecież to nawet głupio brzmi...
Są po prostu zawody, gdzie brzmi to ok (nauczycielka, sekretarka) i takie gdzie brzmi to idiotycznie i żaden ruch feministyczny czy nawet feminazistyczny tego nie zmieni.

patryk411 pisze...

Rzecz w tym, że końcówki na -ka mają znaczenie zdrabniające, umniejszające w języku polskim dlatego psycholog to nie to samo co psycholożka, bo psycholożka (i słusznie językowo) kojarzy się z kimś kto nie jest profesjonalistą w tym zawodzie. Tyle i w czym problem, i po co tłumaczyć, że można używać jak komu pasuje gdy język polski przewidział dla zawodów tylko formę męską?

Anonimowy pisze...

Psycholożka nie jest złe, nie dostrzegam tu żadnej ujmy. Jestem w stanie wyobrazić sobie gorsze warianty, np. psycholożyna :)

- anonimus

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
wildrose pisze...

Mnie sie podobaja takie sfeminizowane nazwy zawodow:
psycholozka, stomatolozka, prawniczka.
Oczywiscie jesli tylko mozna tak zmienic, zeby nie bylo smiesznie, to zmieniajmy.
W koncu jezyk zyje, musi sie zmieniac zgodnie z moda, czasem, wszystko sie zmiania wiec idzmy z duchem czasu do przodu i nie ma sie czego oburzac :)

lavinka pisze...

Nie podoba się, bo głupio brzmi. Poza tym jak brzmi architektka? No weź. Nie podobają mi się parytety, nie podoba mi się i to. Zamiast dbać o to by każdy robił to co lubi i pracował tak jak lubi - robi się hecę z dupereli, zapominając o meritum czyli... pensji. Ciekawe, że tak mało walczy się o zrównanie podobno (nie zaobserwowałam, ale podobno tak jest i u nas) niższej pensji kobiecej i męskiej. O zrównaniu wieku emerytalnego nie wspomnę. O tym... cicho sza.

Integralny pisze...

@ Anonimus -

Usunąłem Twój ostatni komentarz, ponieważ użyłeś w nim obraźliwego sformułowania. Proszę szanuj poglądy innych i nie pisz więcej tego typu komentarzy. Pozdrawiam.

justynides pisze...

Ja również optuję za męskimi formami. Bo żeńskie mnie bolą w uszy, są po prostu brzydkie. A ja lubię ładne słowa :). I dlatego zostanę "socjologiem" a nie "socjolożką", o.

anikki pisze...

nie znoszę nazywania mnie psycholożką, a sama używam o koleżankach w pogardliwym znaczeniu i mam na myśli raczej niedokładanie staranności zawodowej, psycholog, niekoniecznie pani

Anonimowy pisze...

Przepraszam nie chcialem nikogo urazic, osobiscie bym jednak uciekal od psychologa ktory ma az tak wybujale ego, zeby zwracac uwage na takie drobiazgi... cos mi tu nie lezy, to jest troche niepowazne.

- anonimus

mary pisze...

Dziwnie brzmią :psycholożka, stomatolożka, filozofka,leśniczka, itp. tak samo, jak gosposiek! Nie sądzę, by feminizacja języka pomogła w zmianie stosunku do kobiet. Za to jest rażąca językowo. Pozdrawiam serdecznie.

Anonimowy pisze...

Feminizacja języka? W Polskim od zawsze były rodzajniki. Jak baletnica nie umie tańczyć to... ;)

loki pisze...

>Nie rozumiem, dlaczego niektóre kobiety chcąc
>równouprawnienia, chcąc takiej samej władzy,
>jak faceci, nie chcą być "psycholożkami",
>"filozofkami", "prawniczkami", czy
>"architektkami".

Może dlatego, że każda z tych dziwnie brzmiących form jakie podałeś zostały sztucznie utworzone od pierwotnej formy męskiej? Tym sposobem używanie ich jest w istocie antyfeministyczne, gdyż zakłada pierwotność form męskich (to tak jakbyśmy zamiast "matka" mówili "ojczymka" a zamiast "córka" używalibyśmy słowa "synka" - tak obrazowo mówiąc)

Już lepszym sposobem na uprawnienie jest zawładnięcie językiem i zmiana znaczenia takich słów jak "psycholog", "dyrektor", czy "naukowiec" z męskich na ogólno-osobowe (tak jak w angielskim - tam też co prawda jest "actor" i "actress", ale oprócz tego jest maaaaasę nazw zawodów, które się w angielskim nie odmieniają - i np. doctor to zarówno lekarz jak i lekarka).

To tak "mądrząc się". Bez mądrzenia sprawa jest prosta - po prostu filozofka, psycholożka, czy dyrektorka brzmią potocznie, pogardliwie, lekceważąco. Tak to mogę powiedzieć o kimś za plecami ("dyrektorka mnie wezwała na dywanik") a nie oficjalnie komuś w twarz, komu chcę okazać szacunek.

loki pisze...

doprecyzowując, to pisząc - Tym sposobem używanie ich jest w istocie antyfeministyczne, gdyż zakłada pierwotność form męskich - miałem na myśli, że takie podejście zakłada, że najpierw byli psycholodzy, a potem dopiero psycholożki, że psycholożki/dyrektorki/polityczki(?) są czymś jakby wtórnym. Tak jakby psycholożka nie była prawdziwym rodzajem psychologa, ale kimś odmiennym.

Przynajmniej idąc w tak daleko posunięte lingwistyczne analizy, mógłbym wysnuć taki wniosek.

Anonimowy pisze...

loki zapomniales dopisac ze DLA CIEBIE te formy brzmia pogardliwie, potocznie, lekcewazaco:) dla innych nie musza.
co zlego widzicie w filozowce?? albo architektce? ludzie te formy to naprawde nie jesr zadne nowum. tak samo mowilo sie przed wojna adwokatka.
gadanie o zdrabniajacej funkcji koncowki -ka NIJAK sie ma do zenskich form nazw zawodow - przeciez jest w jezyku od groma tych form, funkcjonujacych od dawna i jest ok. czy nauczyciel-ka tez dla was jest "zdrobnieniem" nauczyciela???

Anonimowy pisze...

oczywiscie przepraszam za debilna literowke...

Jacek pisze...

Zasłyszana historia z jednej z organizacji feministycznych. Przychodzi wolontariuszka, ma napisać tekst na komputerze. Skorzystanie z komputera wymaga podania loginu i hasła. Zazwyczaj loginem i hasłem jest "gość". W tym przypadku słowo brzmiało "gościni". Przesada?

Anonimowy pisze...

"psycholożka", "doktorka" - takie dziwolągi językowe słyszałam na wsi z ust słabo wykrztałconych osób i nie ma w tym nic złego ani w gwarze wieskiej, która jest urocza, ale jak słyszę to od dziennikarzy albo czytam artykuły, w których padają takie zwroty to dostaję dreszczy. Brrrrr Nie przenośmy z polskiej gwary takich cudaków.

Joanna Malesz pisze...

Niestety akurat w języku polskim wszystkie formy żeńskie zawodów z końcówką "lożka" brzmią trochę niepoważnie i prześmiewczo. Osobiście nie chciałabym, żeby np. ktoś mówił o mnie psycholożka. Co innego "pani psycholog"- brzmi już o niebo lepiej ;-). Zupełnie inaczej jest już z innymi nazwami zawodów, np. lekarz- lekarka, policjant- policjantka- wtedy jak najbardziej pasują żeńskie formy.

Michał Kosakowski pisze...

Czy naprawdę nikt nie dostrzega, że żeńskie formy naw zawodów brzmią dziwnie bo nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni? Prawdopodobnie nie ma w nich niczego wewnętrznie dziwnego i pokolenie, które osłucha się z nimi za młodu nie będzie się im dziwić.

btclood bt pisze...

Dlaczego kobiety wolą męskie formy zawodów? Moim zdaniem odpowiedź jest prosta brzmią one lepiej niż te żeńskie i są często łatwiejsze w wymowie. lepiej brzmi "architekt" niż "architektka", "minister" "ministrka"(na zasadzie analogi "kelner" "kelnerka" anie "kelnera"); "sekretarz stanu" "sekretarka stanu"

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...