poniedziałek, 20 września 2010

"Mamo, tato, skąd się biorą dzieci?"

Kiedy dziecko zaczyna zadawać "te" pytania niektórym rodzicom może być bardzo trudno uniknąć zakłopotania wynikającego – z braku wiedzy jak w takich sytuacjach postępować, wewnętrznych osobistych ograniczeń lub też po prostu chęci uniknięcia odpowiedzialności.

Wymijające odpowiedzi rodzica, tworzenie z seksu tematu tabu może być jednak wysoce ryzykowne i powodować, że dziecko zacznie szukać informacji "na własną rękę" - w nierzetelnych mediach ( prasie, telewizji, Internecie ), czy u kolegów, którzy często również dysponują jedynie niebezpiecznie szczątkowymi informacjami w tym zakresie.

Jak zatem rozmawiać z dzieckiem, które zaczyna zadawać "niewygodne" pytania ?


Pytanie dzieci o sprawy związane z seksem to naturalny przejaw ich ciekawości poznawczej.

Dzieci chcą doświadczać rzeczywistości, doświadczać świata, bo nigdy wcześniej nie miały z nim do czynienia. Tak samo jak na spacerze w parku biegają tam gdzie nie powinny, wkładają do buzi i gryzą to, co nie jest do jedzenia, czy dotykają brudnych przedmiotów - tak zadają trudne pytania.

Zanim jednak wspólnie zaczniemy zastanawiać się nad tym, jak powiedzieć dziecku skąd się wzięło, obejrzyjmy krótki filmik, na którym z zawodu komiczka Julia Sweeney opowiada o swoich rodzicielskich doświadczeniach z tym związanych.

Aby obejrzeć filmik z polskimi napisami, kliknijcie na "view subtitles" i wybierzcie "polish".



Jak powiedzieć dziecku skąd się wzięło ?

Myślę, że warto powiedzieć prawdę - w odpowiedniej formie.
Rozmowa taka może być dla rodzica szansą na udzieleniu dziecku rzetelnej informacji bogatej przede wszystkim w treści opisujące uczucia pomiędzy partnerami aktywności seksualnej, a nie tylko czysto "techniczne" wyjaśnienia.

Nie istnieje uniwersalna forma i treść, przygotowany wzór, szablon rozmowy rodzica z dzieckiem o seksie - każdy z rodziców powinien podejść do tego w sposób wyjątkowy i elastyczny, pamiętając o tym, aby przede wszystkim zatroszczyć się o sferę emocjonalną dziecka.

Podczas rozmów o seksie rodzic może posłużyć się również materiałami edukacyjnymi - odpowiednio dostosowując ich treść do wieku dziecka.

Warto zaznaczyć, że jeśli rozmowy o seksie od samego początku będą przebiegać w bezpiecznej atmosferze, dziecko również w przyszłości będzie bardziej skłonne zwracać się z tego rodzaju pytaniami do rodzica.

Pamiętajmy, że nasze dziecko prędzej czy później zapyta o to skąd się wzięło. Lepiej jest, żeby dziecko uzyskało odpowiedź na to pytanie od kochającego rodzica, pragnącego jego dobra, zamiast czerpało wiedzę z mediów, których nadrzędnym celem jest - nieważne jak - byle sprzedać swoją treść.


A Wy jak uważacie ???






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

6 komentarzy:

Maria pisze...

Mam wrażenie, że przy odrobinie wyczucia to rodzic sam zobaczy co i kiedy mówić. Zauważyłam że małym dzieciom wystarcza jak się mówi, że mama i tata bardzo się kochają i bardzo chcieli mieć dzidziusia. Dopiero starsze zaczynają dopytywać o szczegóły typu "a jak dzidziuś wszedł do brzuszka mamy?" W sumie przy okazji kolejnej ciąży własnej czy w rodzinie lub wśród przyjaciół wychodzi temat naturalnie.

Anonimowy pisze...

Myślę, że to dziecko prędzej czy później i tak zajrzy do internetu

Di pisze...

witam,
w rzeczy samej, małe dzieci szybko zadowalają się zgrabną, prostą odpowiedzią,
większe dzieci dopytują się i wówczas mówimy o tym samym nieco więcej, zrozumiałym dlań językiem
co to znaczy?
to znaczy, ze jako rodzice wiemy, co mówić, bo czujemy jak rozumuje dziecko i co chce wiedzieć, wystarczy wsłuchać się w jego pytanie i pozostać szczerym w prostych odpowiedziach, trochę się tym bawiąc (są świetnie opracowane i bardzo mądre gry planszowe), a trochę korzystając z okoliczności (ciąża w rodzinie albo braciszek w drodze:)))

to przychodzi łatwo, jeśli w nas rodzicach nie ma lęków i obaw przed intymnością,
poza tym duże znaczenie ma sposób, w jaki my rodzice okazujemy sobie nawzajem miłość, czułość, codzienne drobne gesty: dotyk, spojrzenie, figlarny buziak czy przekomarzanie,

dzieci to uwielbiają i ufają nam:)

naturalność i swoboda w codziennym okazywaniu sobie uczuć, a także w traktowaniu z szacunkiem swojej nagości, pozwala dzieciom w naturalny sposób dojrzewać do zmian w swoim życiu, w swoim ciele, do intymności,

lęki kreują te same lęki, strachy na lachy aktywują te same strachy, nasze przekonania staja się przekonaniami dzieci,
szczególnie w sferze cielesności, w której wielu dorosłych ma blokady w komunikacji:)

skąd się biorą dzieci? to jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu jako mamy, bo przepłynęliśmy przez nie równie łagodnie i zabawnie jak przez okres nastolatkowy;
i czułam/czuję ogromną frajdę

intuicja i uważność oraz zaufanie sobie i dziecku to najlepsze drogowskazy - słowo daję

miłego wieczora, pozdrawiam

pozdrawiam

Di pisze...

@ anonimowy
o tak, na pewno zajrzy do internetu, i przesieje informacje zaczerpnięte stamtąd przez sito samowiedzy i przekonań ukształtowanych w zaciszu domowym, o ile Coś Takiego zafundują mu świadomi i odpowiedzialni rodzice (przy odrobinie wysiłku, bez włączania telewizora i internetu)

oto uśmiech wolnej woli i mocy kształtowania kolejnych pokoleń

dobranoc

Anonimowy pisze...

Pamiętam jak to było ze mną. Od pewnego czasu interesowałam się sprawami typu: "Skąd się biorą dzieci?" i jednego dnia zebrałam się w sobie i poszłam do rodziców.A oni mnie zbyli mówiąc, że jestem za mała na takie rzeczy. No więc skoro oni mi nie powiedzieli trzeba było poskładać strzępki informacji od innych kolegów do kupy i w ten sposób wyszło nam, że robi się to bez pidżamy i jest to chyba ogólnie czynność niezbyt sympatyczna. No bo dlaczego oni nie chcą nam o tym opowiadać? W końcu dzięki pewnemu filmowi, który leciał w sylwestrową noc około 4 nad ranem zobaczyłam na własne oczy o co dokładnie chodzi i szczęka mi początkowo opadła.
Mam nadzieje, że ze swoimi dziećmi będę umiała rozmawiać również na ten temat. Ale raczej nie zafunduję im opowiadania o własnym żabim stawie :)
Filmik mimo wszystko świetny :D

lavinka pisze...

U mnie w rodzinie seks nie był tematem tabu, ale w sumie sama długo się niespecjalnie tym interesowałam. Myślę,że najwięcej do mnie dotarło w szkole na zwykłych lekcjach biologii, resztę jakoś sobie dośpiewałam z różnych źródeł. Bo jakoś nie bardzo miałam ochotę na bezpośrednie rozmowy, ale też zawsze mogłam pogadać z mamą lub babcią. Jakimś cudem ominęła mnie pornografia, a raczej gdy się z nią zetknęłam - miałam już swoje zdanie na temat. I nadal uważam,że jest najgorszym źródłem do nauki. Ludzie się "kształcą" jak na wfie pomijając aspekt uczuciowy. I potem zdziwieni,że jest inaczej niż na filmie...

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...