środa, 25 sierpnia 2010

Nowe odkrycia na temat złości

Młodsi częściej doświadczają złości, kobiety posiadające dzieci częściej wrzeszczą ...

O tym i nie tylko o tym w dzisiejszym krótkim wpisie. Zapraszam.


Korzystając z danych narodowej ankiety przeprowadzonej na ponad 1 000 Amerykanach w wieku od 18 lat wzwyż, jak donosi portal ScienceDaily, profesor Scott Schieman z Sociology Department z University of Toronto dokonał kilku odkryć na temat doświadczania złości. Oto one:

  • Młodsi ludzie doświadczają częściej złości niż starsi ludzie. Dzieje się tak wskutek odczuwania przez młodych presji czasu, trudności ekonomicznych i konfliktów interpersonalnych w miejscu pracy (jak pisze Schiemann, to 3 główne czynniki wyzwalające złość).
  • Uczucie pośpiechu, gdy coś ma być wykonane na czas jest także silnym czynnikiem wyzwalającym złość.
  • Posiadanie dzieci jest połączone z uczuciami złości i wyrażaniem jej poprzez zachowanie (np. wrzeszczenie). Ta zależność szczególnie widoczna była u kobiet.
  • W porównaniu z ludźmi słabo wykształconymi, ludzie lepiej wykształceni są mniej skłonni do doświadczania złości, a kiedy jej doświadczają, próbują coś z tym zrobić - np. starają się zmienić sytuację lub rozmawiają o niej.
  • Ludzie, którzy odczuwają więcej napięć związanych z pieniędzmi (a raczej ich brakiem) mówią o większym odczuwaniu złości. Ta zależność szczególnie widoczna była w przypadku kobiet i młodych dorosłych.

Bardzo ciekawe wyniki, prawda ?

W tym miejscu mógłbym zakończyć wpis, ale napiszę jeszcze o negatywnych emocjach.

---
Każda emocja jest wyrazem tego, jak ustosunkowujemy się do świata, który nas otacza, dlatego każda emocja jest ważna, mówi nam coś o nas samych.

Nawet złość - choć to emocja negatywna - pełni ważną rolę. Mówi nam "coś jest nie tak, nie o to chodzi". Nie należy unikać złości, lecz należy nad nią pracować, analizować i podejmować konstruktywne kroki, by doświadczać jej jak najmniej ( o tłumieniu emocji pisałem tutaj ).

Czasami doświadczana obecnie złość ma swoje korzeni w dzieciństwie: tu z pomocą jej zrozumienia i ostatecznego pożegnania może przyjść nam psychoterapia.

Nierzadko jednak złość rodzi się z wypadkowej różnych obecnie dziejących się sytuacji, do których doszło również między innymi z powodu naszych niewłaściwych kroków: w tym miejscu należałoby rozważyć, co w przyszłości można by zrobić inaczej.

Warto też uczyć się umiejętnie okazywać złość - podkreślając szacunek wobec drugiego człowieka, komunikować mu o naszym niezadowoleniu i zapraszać do przedyskutowania spornej sprawy.

Niech nasze emocje służą nam, a nie my emocjom :)






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

8 komentarzy:

Wojciech P. P. Zieliński pisze...

Złość czasami pomaga osiągnąć pewne wyniki, ale najczęściej jest sprawcą wielu problemów. Osobiście nie pozwalam sobie na złość, można kogoś niechcący zranić. Zawsze miałem podejście raczej ugodowe. Nawet jak dziecko coś zbroi, nie wrzeszczę tylko wyjaśniam dlaczego zrobiło źle i jak bardzo jest mi z tego powodu przykro itp. Jeśli taką rozmowę przeprowadzi się w odpowiedni sposób, zawsze działa.

Anonimowy pisze...

Bardzo rzadko, ale zdarza mi się "nie wytrzymać" i nie okazywać szacunku. Ale jak to zrobić inaczej, gdy właśnie ktoś pokazuje, że cię "olewa"

lavinka pisze...

Myślę,że złość pojawia się w wielu przypadkach... długotrwała tłumiona złość zamienia się we frustrację. Tyle teorii. W praktyce nie wszyscy radzą sobie ze złością. Typ choleryczny nie radzi sobie wybitnie. Ale introwertykom nie jest lepiej, ich złość rzadko widzi światło dzienne.

Myślę,że najłatwiej się wyluzować i odpuścić. Testuję na sobie i pomaga. Ale wyluzować nie za pomocą odżywek, tylko tak wewnętrznie. No i unikać ludzi i sytuacji, które permanentnie wkurzają. Chyba,że człowiek dochodzi do momentu,że wkurza go wszystko - wtedy problem jest w człowieku, nie otoczeniu. Tak, zgodzę się że złości nie należy tłumić, ale szukać jej źródeł, analizować (zaszyj dziurkę póki mała, mama Zosi powtarzała). Czasami człowiek pod wpływem analizy dochodzi do smutnych wniosków. Ale przynajmniej już się nie gniewa.

lavinka pisze...

@anonimowy: Odbijanie się od ściany? Wiem, to osłabia...

rocktechnika pisze...

Najgorsza jest złość, o której nie można komuś opowiedzieć, podzielić się odczuciami. Zawsze kończy się to wyładowaniem na pierwszej napotkanej osobie lub płaczem... Obydwie sytuacje powodują, że czuję się bezsilna i to deprymuje mnie jeszcze bardziej. Dlatego dobrze jest mieć przy sobie komuś, z kim można porozmawiać o powodach złości i gdy ta osoba potrafi uspokoić emocje.

Co do wrzeszczących kobiet - moja sąsiadka ma 6 dzieci. Nie potrafi porozumiewać się z nimi inaczej, jak krzykiem...

MAGA pisze...

Czasem jestesmy zlosliwi,zli,wrzeszczymy i wcale przyczyna nie musi byc zla sytuacja materialna ,domownicy,z ktorymi nie koniecznie sie zgadzamy czy tez dzieci,ktore maja w glebokim powazaniu co sie do nich mowi.Poprostu moze byc tak ze nasza gospodarka hormonalna jest rozregulowana(taki tylko przyklad)ze niekoniecznie wplyw na nasze zachowania ma sytuacja.
Wlasnie kobiety ,te w okresie dojrzewania i te w okresie menopauzy czesto maja klopoty z opanowaniem emocji,sa drazliwe,czasem nawet zlosliwe.Niezapominajmy ze w genach tez dziedziczymy tzw.charakterek.
A jak dochodzi do tej mieszanki nieciekawa sytuacja,klopoty,presja otoczenia to mamy chodzaca mieszanke wybuchowa i zamiast usmiechnietej zony zmeczona zyciem zolza.
I tu uklon w strone panow:kochani po przyjsciu z pracy nie wciskajcie nosa w gazete czy komputer,porozmawiajcie ze swoimi zonami ,nawet jesli wydaje sie Wam ze temat jest do bani,ale dla niej wazny uszanujcie to.
Gdy emocje siegna zenitu moze byc za pozno.

vB pisze...

"Warto też uczyć się umiejętnie okazywać złość - podkreślając szacunek wobec drugiego człowieka, komunikować mu o naszym niezadowoleniu i zapraszać do przedyskutowania spornej sprawy"

Z tym wiele osób ma problem ...
ale można i z doświadczenia napiszę, że jak posiądzie się umiejętność "łagodnego" mówienia drugiej osobie, że to i to mnie zabolało, że tego i tego nie pochwalam itd. to czuje się przeogromną satysfakcję :)Ale, żeby tak "łagodnie" zareagować trzeba dać sobie troszkę czasu na "opanowanie" emocji ;) POliczyć do 10 ;)Wziąźć głeboki oddech, przypomniec sobie i powiedzieć w myslach jakąś sentencję ... każdy znajdzie jakiś sposób dla siebie ;) TRzeba tylko próbować. Mi liczenie do 10 nie pomaga, ale pewien cytat od razu wyhamowauje moje emocje ;) i motywuje do tego, aby "złagodnieć" ;)

lavinka pisze...

To ja o równouprawnienie poproszę. Dlaczego tylko humory bab mają być tolerowane? Panów też powinny :)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...