Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Nie ma to jak zgodne rodzeństwo

Fot. Jayson Kingsbeer
Wielu rodziców posiadających więcej niż jedno dziecko czuje się wręcz dumnymi, kiedy tylko udaje im się kończyć konflikty pomiędzy swoimi dziećmi.

Zdaniem pani profesor Kramer z University of Illinos ( USA ), koncentracja rodzica na zakończeniu kłótni dzieci, to jeszcze za mało, by mówić o sukcesie wychowawczym ...


Pani Kramer uważa, że rodzice powinni koncentrować się bardziej na pozytywnych cechach każdego dziecka a nie na zakończeniu wojny pomiędzy rodzeństwem.

"Nawet kiedy osiągasz sukcesy w zażegnywaniu konflitków pomiędzy wychowywanym rodzeństem, prawdopodobnie, co pokazują badania, nie myślisz o tym, aby wytworzyć choć troszeczkę pozytywnych interakcji pomiędzy swoimi dziećmi."

- mówi pani profesor i pyta retorycznie rodziców, czy chcą, aby ich dzieci zamykały się w swoich pokojach, swoich własnych sprawach i nie miały żadnego kontaktu z rodzeństwem.

Pani Kramer kładzie wyraźny nacisk na to, aby rodzice starali się wytwarzać pomiędzy swoimi dziećmi nić porozumienia, przyjaźni, aby relacje te służyły rodzeństwu teraz i za kilka, kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt lat, kiedy dzieci będą już dorosłe.

Bo choć wzajemne wspieranie się rodzeństwa w trudnych życiowych chwilach to marzenie każdego rodzica, nie każdy rodzic stara się uczyć tego swoje dzieci. Tak, tak - uczyć, bo zgodnie z dokonaniami badawczymi pani Kramer, dzieci można uczyć być dobrymi dla rodzeństwa.

Aby dokonać kilku pozytywnych zmian w rodzinie, pani profesor proponuje rodzicom parę wskazówek:

  • Pomagaj dziecku uczyć się patrzenia na różne sprawy z perspektywy jego rodzeństwa i szanowania cudzego punktu widzenia.
  • Ucz swoje dzieci nazywania i radzenia sobie z emocjami i zachowaniem, kiedy stają w obliczu wyzwania lub sytuacji stresowej.
  • Ucz dzieci, aby nie patrzyły na intencje swojego rodzeństwa jak na coś najgorszego.
  • Pokaż swoim dzieciom, że konflikt to problem, który może zostać rozwiązany i pokaż im, jak to zrobić.
  • Staraj się dostrzegać indywidualne potrzeby każdego dziecka bez faworyzowania żadnego z nich.
  • Ucz je, aby to, że tak dobrze znają siebie nawzajem wykorzystywały do umacniania swojej więzi a nie stosowały do uderzania siebie nawzajem w czułe punkty.
  • Zachęcaj do zabawy, rozmów, wzajemnych zainteresowań, współpracy.
  • Chwal dzieci, kiedy okazują chęć niesienia pomocy i również wspieraj każde z dzieci.

Pani Kramer jest świadoma tego, że wielu rodziców ze względu na sprawy zawodowe nie ma aż tak wiele czasu, aby ciągle obserwować relacje pomiędzy swoimi dziećmi. To jej zdaniem nie jest aż takim usprawiedliwieniem, bo choć - jak przyznaje - trzeba poświęcić trochę czasu i energii na to, by pokazać dzieciom jak żyć w zgodzie, zmiany w funkcjonowaniu rodziny pojawiają się dość szybko. Warto nadmienić również, że kiedy dzieci poznają już nowe umiejętności społeczne, z powodzeniem mogą wykorzystywać je również poza rodziną.

Profesor zachęca też rodziców do bycia dobrymi przykładami dla swoich dzieci, do tego, by pokazywali im, jak rozwiązywać pojawiające się konflikty i tworzyć pozytywne relacje z ludźmi. Dzieci bowiem sporo uczą się od samego patrzenia na to, jak żyją i co robią dorośli.

Źródło: ScienceDaily.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

6 komentarzy:

rocktechnika pisze...

Wychowanie jednego dziecka to wielkie wyzwanie. Wychowanie dwoje i więcej - w dodatku tak, by stworzyć zgrane rodzeństwo świata, choć należy pamiętać, że można je osiągnąć. :)
Czego mi brakowało w relacjach z siostrą? Równości poziomów. W przypadku 10letniej różnicy wieku ciężko było nam się porozumieć. Musiało minąć wiele lat, obie musiałyśmy swoje przejść, by, dokładnie teraz, nastąpił największy rozkwit naszych możliwości porozumienia. Szkoda, że teraz dzieli nas ponad 100km :(

Anonimowy pisze...

Rodzice którzy fundują rodzeństwu dużą różnicę wiekową, w dodatku oddając jedno pod opiekę drugiego nawet nie zdają sobie sprawę jakie zło swoim dzieciom wyrządzają.

lavinka pisze...

Myślę,że to ważne by za badzo nie ingerować w konflikt między rodzeństwem a już na pewno nie stawać arbitralnie po jednej ze stron. Np. matki trzymające stronę synów w opozycji do córek - raczej nie sprawią,że w dorosłym życiu syn i córka będą się kochać. Co najwyżej tolerować. I różnica wieku nie ma tu dużego znaczenia.

matipl pisze...

Bardzo dobre spostrzeżenia. Niestety nie każdy rodzic zdaje sobie sprawę, że od najmłodszych lat dzieci kodują zachowania rodziców.

Anonimowy pisze...

Właśnie tego wszystkiego bardzo mi brakowało. Dziś jesteśmy już od dawna dorośli, i wraz nie mamy wspólnych spraw, jakbyśmy nie wychowali się w jednym domu, ale jako sąsiedzi, dzieci z podwórka.
Intuicyjnie staram się treść tego artykułu wcielać w życie, jeśli chodzi o moje dzieci. Wciąż słyszę, że źle robię, bo 'za bardzo są za sobą', 'uzależniam je od siebie', 'nie mają własnego życia'.
Próbując się Panem, i nie tylko, podeprzeć /wiem, brzydko jest sobie usta cudzymi nazwiskami wycierać!/ usłyszałam, że jesteś Pan głupi i wypisujesz nowomodne bzdury - całe pokolenia takich rzeczy nie wiedziały, a dały sobie radę. Tak, widzę, jak dały sobie radę - widzę na relacjach w rodzinie, szczególnie w starszych pokoleniach: wieczne pretensje o zaszłości z przeszłości...
Pozdrawiam : ))

Anonimowy pisze...

A u mnie jest na odwrót-to rodzice próbowali mnie poróżnić z siostrą. I w sumie się z tego cieszę, bo kocham ją najbardziej na świecie. Pamiętajcie, źli rodzice łączą rodzeństwa:P

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...