Ludzie, których kochamy...




Ludzie, których kochamy i którzy kochają nas to najwspanialszy dar, jaki mogło zaofiarować nam życie.

Dbajmy o naszych bliskich.


Dobre relacje z innymi ludźmi, silne wsparcie społeczne to przez wielu psychologów badających poczucie szczęścia jedno z podstawowych jego źródeł.

Jeśli mamy świadomość, że blisko nas są ludzie, na których możemy polegać, łatwiej znosimy stres, który nas aktualnie dotyka (np. sesja na studiach, zmiana pracy, przeprowadzka, czy inne znaczące zmiany w życiu, szersza lista wydarzeń stresowych tutaj). Stres nie niszczy wówczas naszej psychiki tak mocno jak wtedy, gdy nie mamy z kim porozmawiać i czujemy się samotnie.

Kiedy wiemy, że życzliwi bliscy są obok nas [ małżonek / małżonka, rodzice, przyjaciele ], nawet podczas przeżywania silnej, długotrwałej traumy, możemy być pewni, że będzie ona przebiegać dużo łagodniej.

Wreszcie kiedy potrzebujemy najprostszej pomocy [ ot choćby zaczerpnięcia porady odnośnie jakiejś instytucji, wyboru lekarza, czy kupna książki ] kontakty z innymi okazują się być na wagę złota.

Paradoksalnie dzieląc się z kimś szczęściem, mnożymy je.

Wsparcie społeczne działa niczym bufor bezpieczeństwa, gdy na horyzoncie czai się coś nieoczekiwanego. Im sieć kontaktów jest bogatsza i bardziej wartościowa, tym łatwiej radzimy sobie w życiu.


W pierwszym akapicie napisałem, że bliscy to dar od życia. Proszę nie rozumieć tego zdania opacznie. Bliscy to najwspanialsza rzecz, jaka mogła nam się zdarzyć, jednak ich istnienie w naszym życiowym obszarze - w dużej mierze zależne jest od naszej woli a nie od "ślepego losu". Od tego, czy chcemy mieć bliskich, czy nie; czy zaprosimy ich do swojego życia, czy powiemy im "wstęp wzbroniony".

Dbajmy o wartościowe relacje niczym o najpiękniejsze kwiaty - bo one nie biorą się znikąd i równie szybko jak wyrosły mogą uschnąć z pragnienia.

Kochajmy życie, bo życie kocha nas.

Pielęgnujmy relacje z naszymi bliskimi, których sama OBECNOŚĆ wg psychologów jest tak bardzo ważna.

Dziękujmy ludziom wokół nas za to, że współuczestniczą w naszym BYCIU tu i teraz ...


Zastanówmy się, jak wygląda nasze osobiste wsparcie społeczne;
skoncentrujmy się na pozytywach i odpowiedzmy sobie na pytanie,
czego dobrego i od kogo z naszej rodziny, przyjaciół, czy nawet dalszych znajomych możemy oczekiwać
i w jaki sposób obecność tych ludzi pomaga nam w życiu ...






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net






Fotos: Simona Balint.

Komentarze

  1. PIĘKNE!!! i prawdziwe, bez moich Przyjaciół już dawno bym się poddała, to Oni nauczyli mnie walki o siebie i przede wszystkim walki z moim pesymizmem... to naprawdę cudowne, że są na świecie ludzie, którzy często samą swoją obecnością sprawiają, że mocniej świeci słońce na niebie naszego życia :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny i prawdziwy tekst:) Gdyby nie rodzina, znajomi, przyjaciele to nasze życie byłoby bezbarwne. Wiem, że w dużej mierze dzięki moim przyjaciołom przeżyłam wiele bolesnych chwil, bo oni napawali mnie nadzieją i optymizmem. Cokolwiek by się nie działo wiem, że ci prawdziwi przyjaciele będą przy mnie:) i dziękuję im za to ogromnie:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny tekst dzisiaj, ostatnie Twoje posty byly tak trudne do skomentowania, ze piszac kasowalam!
    A dzisiaj nie skasuje zostawie, bowiem chce powiedziec i potwierdzic Twoje slowa, ze od nas samych zalezy wiele. Mam swoje lata i wiem co mowie!
    Ludzie!!! Otworzcie sie na innych, nie zamykajcie, nie badzcie wrogami sasiadow, znajomych i nie spogladajcie na nich spode laba! Machnijcie reka na powitanie, to nie kosztuje. Jak fajnie sie zyje z usmiechem na twarzy! Wsrod bliskich albo chocby tylko milych i sympatycznych ludzi!
    Jak teraz mnie tu we Wloszech, az sie boje wracac do Polski. Mozna Wlochom wiele zarzucic, lenistwo brak solidnosci itd itp... ale to szczerzy, sympatyczni i naprawde zyczliwi ludzie. Wystarczy drobny, mily gest zeby potraktowali Cie jak przyjaciela!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ehhh,z przykrością stwierdzam,że kiedyś czytałam Twoje artykuły z zainteresowaniem i były na prawdę dobre. Teraz wydaje mi się,że wiele Twoich tekstów zawiera w sobie same truizmy.Szkoda,bo lubiłam tutaj wpadać.

    OdpowiedzUsuń
  5. No własnie truizmy, szkoda sobie w ogóle zawracać tym głowe, nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. W pełni zgadzam się z tym, że 99% tego, jak wyglądają nasze relacje zależy od nas samych.

    Krótko mówiąc ile dajesz, tyle dostajesz. Tylko i wyłącznie od nas zależy jak wyglądają nasze związki, nasze kontakty z przyjaciółmi i rodziną. To z kolei pociąga za sobą kolejny temat do rozpatrzenia - odpowiedzialność :)

    Serdecznie pozdrawiam,

    Bartek

    OdpowiedzUsuń
  7. @Bartek

    Z tezą "ile dajesz tyle dostajesz" nie mogę się zgodzić. Można dawać i dostać równie dobrze figę z makiem.

    - Aonimuz

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko czy takie podejście służy budowie relacji? Prawdziwa miłość jest bezinteresowna. Dajesz i nie oczekujesz. Jak dostaniesz coś w zamian - świetnie. Jak nie - też świetnie. Prędzej czy później dobra energia wróci do Ciebie nie koniecznie ze strony tej osoby, którą darzysz uczuciem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, tu masz racje, jeżeli chodzi o sposób widzenia świata oczywiście w pełni się z Tobą zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Integralny... specjalnie dla Ciebie...:*:*:*

    http://www.youtube.com/watch?v=qeambvHL_jM&feature=related

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tym dawaniem to przesada. Dawanie i dostawanie w zamian tylko kopniaków to czyste frajerstwo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałem, że jeśli spotykamy się ze złym odbiorem od kogoś na kim nam zależy to rewidujemy nasze poglądy na temat tej osoby. Organizm dąży do wewnętrznej równowagi między tym co przeżywa a doświadcza. Ponadto nazywanie osób doświadczających odżucenia frajerami jest wręcz wulgarne. Co do przyjażni to śmiem twierdzić, że ważninieszy jest nie strach przed odżuceniem, ale to co możemy otrzymać wzamian.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Popularne posty z tego bloga

Zapowiedź premiery książki "Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców. Jak uwolnić się od przeszłości i zacząć nowe życie"

"Zaburzenia lękowe" - recenzja książki