wtorek, 1 czerwca 2010

Szczęście mamy w genach?

Psychologowie z Edynburga w swoich badaniach zauważyli, że poczucie szczęścia skorelowane jest z pewnymi cechami osobowości i przekazywane jest w dużej mierze w genach.


Do zbadania osobowości psychologowie posłużyli się kwestionariuszem osobowości bazującym na tak zwanym Modelu Wielkiej Piątki autorstwa Paula Costy i Roberta McRae.

Dla ciekawskich: model ten bierze pod uwagę takie wymiary osobowości jak: neurotyczność, esktrawersję / introwersję, otwartość na doświadczenia, ugodowość / antagonizm i sumienność. Zakłada on również, że wymiary te są m. in. biologicznie uwarunkowane.

Aby zbadać poczucie szczęścia, zastosowano inny, odpowiedni do tego test.

Naukowcy doszli do wniosku, że osoby szczęśliwe to takie, które nie martwią się zbyt przesadnie, są towarzyskie i sumienne.

Zdaniem badaczy ludzkiej psychiki ten mix cech osobowości sprawia, że ludzie go posiadający łatwiej znoszą trudniejsze życiowe chwile. Zestaw tych cech służy im jako bufor bezpieczeństwa, który przydaje się w sytuacjach mniej lub bardziej krytycznych, pomagając zachować poczucie szczęścia.

Jako że osobami badanymi było ponad 900 par bliźniąt, psychologowie mieli możliwość sprawdzenia, czy ludzie z takimi samymi genami mają podobny poziom szczęścia i okazało się, że tak.

Mimo to naukowcy utrzymują, że ciągle 50 % różnic w poczuciu szczęścia pomiędzy ludźmi zależy od czynników zewnętrznych (relacje z innymi ludźmi, zdrowie, praca). Dają tym samym nadzieję tym, którym nie dane było odziedziczyć "magicznego" zestawu osobowościowych cech :)

"Szczęście obok życia i wolności jest rdzeniem ludzkich pragnień. Pomimo że na poczucie szczęścia wpływa wiele czynników zewnętrznych odkryliśmy, że istnieje wrodzony komponent szczęścia leżący w architekturze ludzkiej osobowości."

- podsumowuje dr Alexander Weiss z Uniwersytetu w Edynburgu.


Pamiętajmy, że szczęście mamy w genach tylko częściowo.
Pozostała część czynników, które czynią nas szczęśliwymi - jest w mniejszym lub większym stopniu w naszych rękach, postarajmy się zatem jak najlepiej wykorzystać dobrą genetyczną "ściółkę" lub jeśli jej nie posiadamy pokonajmy schematy. W obu przypadkach z pomocą może przyjść nam psychologia.

Wierzę, że każdy z nas może być szczęśliwy :)


A Wy jak myślicie, co tak naprawdę ma największy wpływ na nasze szczęście ?

Co Was - najbardziej uszczęśliwia ?



Na podstawie: ScienceDaily.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

15 komentarzy:

mirabelka pisze...

To pewnie banalne, ale jak się człowiek zakocha to od razu ma przypływ szczęścia:)

lembol pisze...

Poczucie szczęścia nie ma nic wspólnego z genami.

Po prostu, im więcej czasu spędzamy ze szczęśliwymi ludźmi, tym bardziej i my jesteśmy szczęśliwi.

W myśl zasady "z kim się zadajesz, taki się stajesz".

Anonimowy pisze...

Geny kodujące białka określają jedynie prawdopodobieństwo pojawienia się pewnych struktur w mózgu. Uwzględniając przy tym elastyczność mózgu o żadnej genetycznej determinacji szczęścia (bądź nieszczęścia) nie może być mowy. Prawdopodobieństwo, pozostaje prawdopodobieństwem.

Wydaje się, że szczęście zakłócają negatywne przeżycia. Geny nie pozbawiają więc nas szczęścia, a raczej czynią niektórych mniej odpornymi na nieszczęście. W sprzyjających warunkach każdy człowiek może być szczęśliwy (trudno o większy banał ;)

P.S w myśl spostrzeżeń naukowców, Ci którzy nie martwią się przesadnie, mogą być szczęśliwsi :D

Pio

Anonimowy pisze...

"Psychologowie z Edynburga w swoich badaniach zauważyli, że poczucie szczęścia skorelowane jest z pewnymi cechami osobowości..."

Epokowe odkrycie!

"...i przekazywane jest w dużej mierze w genach"

Szczerze mówiąc chyba bardziej wiarygodne byłoby gdyby o tym, co jest w genach, a co nie, mówili genetycy, nie psychologowie :-)

Swoją drogą ciekawe, czy te 900 par bliźniąt to były bliźnięta wychowywane osobno. W przeciwnym razie podobne postawy mogły mieć źródło nie w genach, ale we wpływie otoczenia - bardzo podobnym dla obojga rodzeństwa. A coś mi się wydaje, że znaleźć 900 rozdzielonych par bliźniąt i zwerbować je do badania, to dość trudne zadanie. Więc...

Anonimowy pisze...

Ja uważam, ze szczescie w bardzo duzej mierze zalezy od czynnikow zewnetrznych. Mnie najbardziej uszczesliwia, to by byc dobrym czlowiekiem dla innych, dbanie o zdrowie i cialo, a przede wszystkim cierpliwosc

Anonimowy pisze...

Po co się pytać jakiś naukowców z Edynburga i ciągle międlić ten temat skoro na świecie jest facet który bardzo poważnie zajmuje się psychologią szczęścia i napisał już parę prac na ten temat. Mówię o panu Selingmanie. Serdecznie polecam.

Anonimowy pisze...

Te geny szczęścia otrzymał każdy.
Szczęście trzeba "tylko" w sobie odnaleźć.

Anonimowy pisze...

:) szczęscie, zależy od ludzie którymi sie otaczami, posiadania przyjaciela. Nawet tutaj nie chodzi o miłość tylko przyjaciel na dobre i złe. Pozdrawiam moim znajmoych :)

Anonimowy pisze...

Jak się napije to jestem szczęśliwy :)

wildrose pisze...

Z tymi genami i szczesciem na pewno jest racja. nie znaczy to, ze tylko od genow zalezy jak sie czujemy.
Ale... moja mama, bardzo skromna osoba, krawcowa, bez sukcesow na koncie, bez pieniedzy (kiedys krawcowa niestety skromnie zarabiala), zyjaca i pracujaca ciezko (wielokrotnie konczyla jakiejs panci kreacje nad ranem)... postrzegana byla przez wszystkich jako szczesciara.
Dlaczego? Ano teraz juz wiem, bo moja mama byla:
zawsze uśmiechnięta, zadowolona, nigdy nie marudzila i nie narzekala. Wszystko ja cieszylo i potrafila sama dawac zadowolenie innym. Cieszyla sie z dobrze uszytej kreacji wraz z klientka.
Za szybko odeszla z tego swiata... ale przekazala mi wspaniale geny.
Umiem sie dzieki niej usmiechac do kazdego i cieszyc z tego co mam :)
Szczescie to jednak nie pieniadze, ale... w duzej mierze geny!

Kuba pisze...

Nie zdziwiłbym się, gdyby najszczęśliwsi ludzie świata byli dobrzy z biologii;)
Tak czy siak uważam, że szczęście, będące tak abstrakcyjną istotą bytu, jest czymś, co nabywamy w drodze przez życie. Tak jak sukces mierzony jest miarą pracy nad sobą, tak też szczęście jest efektem nastawienia i doświadczeń. Jest sumą wspomnień, wniosków, akceptacji i optymizmu. Tak przynajmniej sam sobie to interpretuję :)

Pozdrawiam

Wojciech P. P. Zieliński pisze...

Szczęście i radość życia to przede wszystkim wynik indywidualnych cech charakteru człowieka. Kształtując swoją osobowość, dryfujemy to w jedną (ku szczęściu), to w drugą stronę (pesymizm). Od nas tak naprawdę zależy, dokąd w ten sposób dojdziemy.
A geny? Jak tak dalej pójdzie, naukowcy udowodnią, że w genach zapisane jest wszystko, nawet poglądy czy wierzenia religijne. Osobiście sądzę, że geny nie mają wielkiego wpływu na poczucie szczęścia. Mogą jedynie wytworzyć bardziej lub mniej korzystne podłoże fizyczne. Jeśli jesteś piękny i zdrowy, łatwiej będzie ci również być szczęśliwym. W przeciwnym razie na szczęście będziesz sobie musiał trochę popracować.
Nie zachwycajmy się każdą nowinką ogłaszaną przez tzw. specjalistów. W przeciwnym razie, za 5-10 lat osoby nieszczęśliwe będą poddawane terapii genowej...

Anonimowy pisze...

Mi kilku ludzi powiedziało że urodziłam się po to żeby się śmiać ;]

Anonimowy pisze...

Dlaczego za 5-10 lat? Już teraz można skorzystać z inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny, dopaminy i noradrenaliny, żeby zmienić swoją osobowość i nastawienie i to bardzo skutecznie.

Anonimowy pisze...

Dla bardziej ambitnych i wytrwałych zostaje zawsze psychoterapia behawioralno poznawcza, albo religia np. Buddyzm.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...