środa, 16 czerwca 2010

Randki nastolatków w rozmowach z rodzicami

Kiedy już dochodzi do rozmów z rodzicami na temat randek, nastoletnie dziewczynki są skłonne do wyjawiania więcej szczegółów niż nastoletni chłopcy. Zarówno dziewczynki jak i chłopcy chętniej opowiadają też o swoich miłosnych przeżyciach - mamom.

Takie wnioski płyną z najnowszych badań opublikowanych w Journal of Adolescence.


Pomimo wyżej opisanych wniosków i dziewczynkom i chłopcom z trudem przychodzą rozmowy na temat ich miłosnych uniesień, jeśli mieliby poruszyć temat seksu - i nawet mamy nie mają w tym miejscu specjalnych przywilejów.

W badaniu wzięło udział 222 nastolatków z amerykańskiej szkoły. Połowa badanych to dziewczynki, druga połowa wiadomo - chłopcy :)

Wyniki badań zdradzają, że to, ile informacji na temat miłosnych uniesień nastolatkowie są skorzy wyjawić swoim rodzicom zależy od wielu czynników: od ich wieku, płci a także zakresu obszaru poruszanego zagadnienia.

Profesor Christopher Daddies, naukowiec z Uniwersytetu Ohio w Marion, mówi:

"Wielu rodziców jest sfrustrowanych, bo wydaje im się, że zanik komunikacji z dziećmi jest dowodem na to, że zwiększa się między nimi dystans, czy że nie mają wpływu na życie dzieci.

Tymczasem jednak - uspokaja rodziców naukowiec - odkryliśmy, że dzieci chętnie rozmawiają z rodzicami na niektóre tematy, aczkolwiek może zmieniać się to wraz z wiekiem, kiedy są starsze i bardziej niezależne".

Aby zbadać tytułową sferę, naukowiec zadał nastolatkom pytania o to, jak bardzo byliby skłonni do wyjawienia pewnych informacji z intymnego życia swoim rodzicom. W grę wchodziły dwadzieścia dwa różne miłosne zagadnienia.

Analizując wyniki naukowiec podzielił te zagadnienia na trzy główne kategorie.

W pierwszej z nich znalazły się takie szczegóły jak: poinformowanie rodziców przez nastolatka o tym, że ta i ta osoba jest jego sympatią, opowiedzenie rodzicom o tym, jakim sympatia jest uczniem w szkole i o jej rodzinie.

Druga kategoria zawierała bardziej intymne szczegóły a mianowicie, co takiego nastolatek robił razem z sympatią bez wiedzy rodziców; czy uprawiał seks.

Trzecia kategoria zawierała informacje mówiące o tym, jak zakochani okazują sobie nawzajem swoje uczucia: czy chodzą ze sobą, trzymają się za ręce, całują się.

Jak prezentują się wyniki badań ?

Co ciekawe, młodsi nastolatkowie byli bardziej niż starsi skłonni do rozmawiania z rodzicami na tematy związane z ich miłosnymi przeżyciami.

Profesor Christoph Daddies zauważył też, że nastolatkowie byli najbardziej skłonni do rozmawiania z rodzicami na tematy z wyżej opisanej pierwszej i trzeciej kategorii. Dziewczynkom przychodziło łatwiej niż chłopcom otwierać się na te tematy.

W przypadku obu płci to mama była bardziej niż tata godna zaufania.

Trzeba zaznaczyć również, że i dziewczynki i chłopcy byli w takim samym stopniu chętni, aby w ogóle rozpocząć rozmowę na takie tematy.

Jeśli zaś chodzi o kategorię zawierającą informacje dotyczące seksu ani dziewczynki ani chłopcy nie mieli ochoty poruszać tego typu tematów z rodzicami.

Naukowiec wspomina również, że im większy poziom zaufania w rodzinie, tym poruszanie miłosnych tematów jest dla nastolatków łatwiejsze. Ta zależność najbardziej widoczna była w przypadku dziewczynek.

"To bardzo ważne, aby rodzice zapewnili swoim dzieciom warunki sprzyjające ich psychicznemu komfortowi, poczuciu, że mogą im zaufać. To sprzyja zdrowemu rozwijaniu się niezależności dzieci." - poucza profesor.

Warto również dodać, że dzieci były bardziej skłonne do rozmawiania z rodzicami, kiedy czuły, że coś złego może stać się im lub innym ludziom.

Profesor Daddies apeluje do rodziców, żeby nie próbowali oni na siłę dowiadywać się od swoich dzieci informacji z ich życia. Nie tędy droga.

Aby dzieci zdrowo rozwijały się muszą nauczyć się stawiać innym ludziom pewne granice, również rodzicom. Dziecko może mieć swoje tajemnice. Naukowiec uwypukla też rolę atmosfery zaufania w rodzinie jako ważnego składnika dobrej komunikacji.

I ja podpisuję się pod przesłaniem profesora obiema rękoma :)

Na podstawie: ScienceDaily.
Fot. Tombre






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

4 komentarze:

wildrose pisze...

Oczywiscie nic na sile, ja takze uwazam, ze dzieci tajemnice swoja maja prawo miec, a jesli przypadkiem odkrywalam ich tajemnice, nigdy nie wyjawialam, ze cos wiem.
Zdarzylo mi sie tak wiele razy i chyba dobrze sie stalo, ze nie powiedzialam, ze wiem, choc korcilo mnie...
Trudno z dziecmi rozmawiac na takie intymne tematy i dosc osobiste, probowalam wiele razy w roznych okresach ich zycia (moj malzonek nigdy), czasem udalo mi sie cos przemycic na zasadzie "smiechem-zartem", bo tak chyba latwiej, ale nie bylo latwo!
Teraz kiedy dzieci sa dorosle smiejemy sie wspolnie z naszych prob uswiadamiania dzieci i rozmawiania z nimi na rozne tematy.

Integralny pisze...

@ Wildrose -
Wierzę, że łatwo nie było.

Każdy rodzic musi znaleźć odpowiednią równowagę pomiędzy TROSKĄ o dziecko a zachowaniem prawa dziecka do jego PRYWATNOŚCI.

Agnieszka15011986 pisze...

No właśnie- chyba największym szkopułem w tym wszystkim jest odnalezienie granicy pomiędzy TROSKĄ a PRYWATNOŚCIĄ !! Moja mama niestety nigdy nie potrafiła nabyć tej umiejętności :( Była wielka troska, ale... niestety taka, która naruszała w jakimś stopniu moją prywatność. Niestety granice zawsze zostawały przekraczane :(
...sama jestem już mamą i to samotnie wychowującą syna. Wiem, że jeszcze wiele lat do momentu w którym mój syn zacznie dojrzewać, ale bardzo boję się tego okresu. Nie chciałabym powtórzyć błędów mojej mamy, ale zarazem nie chciałabym aby gdzieś... jakoś przemknęło mi dojrzewanie mojego syna. Tym bardziej, że jestem z tym sama, a na Jego ojca liczyć nie mogę !!

lavinka pisze...

Myślę,że to zależy od podejścia do seksu samych rodziców. Część małżonków prawie nie rozmawia o tym ze sobą, a co dopiero z dziećmi :) Myślę,że jeśli nie dostrzega się tego tematu, jeśli w ogóle się go nie porusza na co dzień - tym trudniej się rozmawia gdy dziecko zaczyna dorastać.

U mnie w domu seks nie był tematem tabu, ale też nie był jakoś specjalnie poruszany, rodzina rozwodników, tematy damsko-męskie były dla większości bolesnym wspomnieniem, więc nie mówiło się o nich bez potrzeby. Nie było to dla mnie dobre, no ale nie zawsze ma się na wszytko wpływ.

Myślę,że to nie powinien być temat tabu, ale też to ZAUFANIE jest najważniejsze. Ja nie ufam swojej matce, prędzej bym zaufała obcej osobie. Jeśli za młodu zdradzamy małe śmieszne tajemnice swojego dziecka,jeśli przy nim w obecności cioć i wujków opowiadamy szczegółowo co robił, mówił i myślał - raczej nie ma co liczyć na zaufanie z jego strony. Mam wrażenie,że sporo ludzi bagatelizuje uczucia swoich dzieci nie wiedząc jak ogromną wyrządzają im krzywdę i jaki to ma fatalny wpływ na ich przyszłe kontakty z nimi. Ale to już chyba temat na oddzielną notkę, myślę że bardzo potrzebną. O zaufaniu na linii małe dziecko-rodzic.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...