czwartek, 17 czerwca 2010

"Mojemu dziecku nie w głowie seks!"



Rodzicom z trudem przychodzi uświadomienie sobie, że ich dojrzewające dzieci mogą interesować się seksem. Po prostu wypierają seksualność swoich dzieci. Co ciekawe takie wnioski płyną z badań przeprowadzonych w wyzwolonej Ameryce.

Przeczytajcie i wspólnie zastanówmy się nad konsekwencjami.


Pani dr Sinikka Elliott z North Caroline State University, autorka badań mówi:

"Rodzice, z którymi przeprowadziłam wywiady mieli ogromne trudności w dopuszczeniu do siebie myśli, że ich dojrzewające dzieci mogą mieć seksualne pragnienia."

Tymczasem pozostawię to bez komentarza, ale posłuchajcie dalej.

Autorka badań dodaje:

"W tym samym czasie [kiedy wypierają seksualność swoich dzieci], rodzice przypisują wszelkie seksualne motywy - rówieśnikom dziecka. Zrzucają w ten sposób odpowiedzialność za ewentualną aktywność seksualną dziecka na inne osoby; ich dzieci są pod presją."

Przykładowo, jak podaje pani Elliott, rodzice dojrzewających chłopców często byli zdania, że ich synowie mogą być wabieni do seksualnych przygód przez dziewczyny, które w ten sposób mogą chcieć zacieśnić relacje.

Z kolei rodzice dziewczynek bali się, że to chłopcy mogą wabić ich córki.

Jednocześnie rodzice na pytanie, czy ich dzieci są heteroseksualne, paradoksalnie przyznają, że owszem.

Jestem zaskoczony takim podejściem rodziców do wychowywania swoich dzieci. Tym bardziej, że badanie zostało wykonane w wyzwolonej, postępowej Ameryce.

Nieumiejętność zaakceptowania przez rodziców faktu, że ich dzieci są ludźmi z krwi i kości - może implikować wiele problemów wychowawczych.

Mówi się, że to szkoły powinny edukować dzieci w kwestiach seksualnych a tymczasem widzimy jak wielkie błędy czasami w tej kwestii popełniają rodzice. Traktują swoje dzieci - jak ASEKSUALNE istoty.

Może oprócz edukacji dzieci w sferze seksualnej należałoby dodatkowo UŚWIADAMIAĆ rodziców o seksualności swoich dojrzewających dzieci ?

Na szczęście na pewno Czytelnicy bloga PSYCHIKA.net inaczej podchodzą lub będą podchodzić do wychowywania własnych dzieci :D

Na podstawie: ScienceDaily.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

11 komentarzy:

ringhsilven pisze...

To jest bardzo czesty blad wychowawczy. :) Tak samo jak podejscie (dobrze nam znane, bo 'stosowane' w Polsce) z którego wynika, ze jesli nie bedziemy mowic o seksie to nasze dzieci nie bede o nim wiedzialy ergo nie beda go uprawiac.

Anonimowy pisze...

Rodzice często sami mają z tym problem ( w stosunku do siebie)

Anonimowy pisze...

W większości naszych rodzin nie rozmawia się o seksie z dziećmi. Jest to chyba związane z naszym katolicyzmem.

triskaidekafil pisze...

Wyzwolona to jest Holandia czy Szwecja, nie Ameryka. Tam cały czas dość silnie trzyma się konserwatyzm - przywiązanie do religii i tradycyjnych wartości.

Anonimowy pisze...

^nailini

Wątpię, że takie myślenie się kiedykolwiek zmieni. Od dawien dawna wiadomo, że w życiu rodziny są dwie szokujące sytuacje:
1. Gdzy dziecko sie dowiaduje, ze rodzice TO robią
2. Gdzy rodzice się dowiadują, że ich dziecko TO robi.

Dla rodziców dzieci są zawsze dziećmi. A dzieci z seksem nie mają prawa mieć nic wspólnego (poza faktem że z niego sie wziely :P).
Mówić o seksie a uświadamiać sobie, że dziecko jest już dorosłe i samo ma do niego prawo to dwie różne rzeczy. Bo mówić, że stosunek wygląda tak i owak to jedno, ale rodzic nie potrafi do siebie dopuścić myśli, że dziecko może to przetestować w praktyce. Już chyba masturbacja jest łagodniej przyjmowana.
Moja mama długo nie mogła się pogodzić, że już jestem na tyle dorosła, że mogę iść z własnym facetem do łóżka. I chyba nie pogodzi się, dopóki nie urodzę dziecka ;)

lembol pisze...

Podzielam opinię przedmówcy.
Niektórzy rodzice chyba nie chcą pogodzić się z faktem, że ich dziecko dorasta i niedługo też stanie się rodzicem.

Co innego, gdy seks zaczynają uprawiać dzieciaki w podstawówce (i takie historie słyszałem). W tym przypadku mamy do czynienia już z patologią.

Spodobało mi się natomiast podejście omówione przez autora. Mam na myśli ten fragment:
"W tym samym czasie [kiedy wypierają seksualność swoich dzieci], rodzice przypisują wszelkie seksualne motywy - rówieśnikom dziecka. Zrzucają w ten sposób odpowiedzialność za ewentualną aktywność seksualną dziecka na inne osoby; ich dzieci są pod presją."

Skąd my to znamy...

Anonimowy pisze...

a to ciekawe, dlaczego w wielu domach seks jest wciąz tematem tabu. czy mnie albo kogokolwiek przyniosł bocian? skoro wszyscy to robią, to o co chodzi z tym unikaniem tematu?

Maga

Anonimowy pisze...

Ciekawe od jakiego wieku zacznę zaliczać się do "dojrzewających dzieci", bo jak na razie 16 lat i temat seksu mnie raczej odrzuca. Raczej bardzo odrzuca. Cóż. Może jeszcze przyjdzie to z czasem.

Anonimowy pisze...

Nie rozumiem. I dobrze, że rodzice, dzieci, rodzeństwo jest aseksualne. Przecież to chroni przed patologią.

Agnieszka15011986 pisze...

W sumie w pełni mogę zgodzić się z jednym z powyższych komentarzy. A mianowicie: że bardzo często sami rodzice mają z tym problem. Sama wiele przeżyłam w dzieciństwie... pierwsze było uświadomienie sobie, że rodzice to robią... drugie- że Ja to robię. Ale z pełną odwagą mogę stwierdzić, że w moim domu "o tym" się nie mówiło. Ani ojciec, ani matka nie rozmawiali o tym ze mną.

lavinka pisze...

Ameryka wcle nie jest taka postępowa jak myślimy ;)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...