Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

wtorek, 8 czerwca 2010

Kiedy związek rozpada się z powodu zdrady...

Czasami niektórym ludziom życie daje kopa.
Piękny związek blednie, druga osoba zdradza i odchodzi z kimś innym.

Związek rozpada się, koniec, kropka.

Co wtedy zrobić ?


Twoje uczucia są ważne !

Pamiętaj, że uczucia są bardzo ważną częścią Twojego życia psychicznego.
Przeżyj zatem bunt wobec rozstania, powiedz głośno, że nie pozwalasz na to, nie wyrażasz zgody na taki bieg wydarzeń, wykrzycz zatem złość gniew i złość wobec zaistniałej sytuacji.

Twoje uczucia są częścią Ciebie!
Nie wstydź się płakać. Nie wstydź się cierpieć, bo to żaden wstyd, że boli Cię, gdy tak bardzo zraniona jest Twoja dusza.

Przeżyj całym swoim ja to, co naprawdę czujesz !

Mówi się, że czas leczy rany, ale to nie jest tak do końca, bo nie chodzi tu tylko o sam czas. Rany leczy głębokie przeżycie utraty bliskiej osoby. Bez wewnętrznego pożegnania się z nią, bez doświadczenia rozstania z nią, bez przeżycia tego, co się NAPRAWDĘ STAŁO, nie można mówić o całkowitym wyleczeniu ran po tak bolesnym rozstaniu.

Nie ważne, po czyjej stronie była wina takiego biegu wydarzeń. Zazwyczaj jest ona gdzieś po środku. Nie rozdrabniaj tego, bo to do niczego nie prowadzi. Ważenie win - to rozdrapywanie ran i koncentrowanie się na kolorze krwi, zamiast na cierpieniu Twojej psychiki.

Gdzieś coś nie zaskoczyło. Trudno powiedzieć co. Teraz to już nieważne.

Ważna jest Twoja samotność.
Ważne są Twoje uczucia.
Ważna /y jesteś TY.


Zaakceptuj to, co się stało i weź los w swoje ręce !

Kiedy Twoje łzy troszeczkę wyschną, pomyśl, co możesz teraz zrobić. Masz przecież teraz dużo więcej czasu. Zastanów się jak możesz go wykorzystać. Samotność też ma swoje plusy.

Może zadzwonisz do starej, dobrej kumpeli, z którą już baaardzo dawno się nie widziałaś ...
Może umówisz się z kumplem na grę w kosza i pogadasz o starych dobrych czasach z liceum ...
Może w końcu pójdziesz na wystawę artysty, którego Twoja była "połówka" nie cierpiała ...


Kiedy tylko nabierzesz sił, wyjdź z mieszkania; staraj się jak najwięcej czasu spędzać z innymi ludźmi. Ciesz się towarzystwem znajomych, a kiedy przypomni Ci się o tym, co się stało, powiedz im o tym, nie chowaj tego, to przecież tak ludzkie.

Jeśli nie masz ochoty z nikim się spotykać szukaj siebie w innych sytuacjach, ciesz się słońcem, trawą, drzewami, muzyką, literaturą.

Poczuj jak pięknie jest być. Ten świat wcale nie jest taki zły.

Możesz też zadzwonić do psychologa i umówić się na spotkanie, by pogadać z nim o tym, co się stało.

Prawdziwa miłość jest najpiękniejszym uczuciem na świecie a utrata osoby, którą nią obdarzyliśmy bardzo mocno boli.

Pamiętaj jednak, że prawdziwa miłość trwa na wieki, bo jest w środku nas...
Pielęgnuj swoje uczucia, dbaj o nie, dbaj o siebie. Poznawaj siebie.



Kochaj życie, bo ono kocha Ciebie :)






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

14 komentarzy:

lavinka pisze...

Pla pla pla. Nie ma czegoś takiego jak prawdziwa miłość trwająca na wieki. To ludzie, którzy w nią wierzą najczęściej zdradzają. Bo z czasem ich uczucia do partnera wygasają i znów chcą przeżywać tę jedyną wielką miłość życia.

Człowiek jest ukształtowany tak,że nie zawsze postępuje zgodnie z rozsądkiem, często kieruje nim instynkt odziedziczony po daaawnych przodkach. A w każdym razie nim się tłumaczy :) Technicznie rzecz biorąc zdrada pojawia się, gdy w związku dzieje się źle(wieje nudą, nie za bardzo w łóżku, nie za bardzo jest co razem robić i o czym gadać, ogólnie masakra). Ale też bywają wyjątki(jak zawsze).

Pamiętajmy jednak,że coś takiego jak związek do grobowej deski to twór kulturowy, dzięki temu można wychować potomstwo w jakim takim spokoju (we dwójkę łatwiej, jakby na to nie patrzeć). Zdrada jest czasem sposobem na rozładowanie napięcia i stresu. Obojga, bo przecież panie też czasem zdradzają. Wielu ludzi mając do wyboru rozstanie i zdradę, wybiera to drugie, bo wiąże się z nią mniej "niewygód", latania po sądach, przeprowadzania się, podziału majątku...

Trzeba się liczyć z tym,że albo my kiedyś zdradzimy, albo kiedyś partner zdradzi nas. Tak czasem bywa, cóż. To nie koniec świata. No i trzeba rozróżnić pojedynczy skok w bok od trwałego romansu, który kończy się rozstaniem.

Trzeba jeszcze określić definicję zdrady. Dla każdego człowieka oznacza ona trochę co innego. Dla wielu kobiet zdradą już jest oglądanie roznegliżowanych dam na ekaniemonitora - lepiej to ustalić zanim.... ;)

Wojciech P. P. Zieliński pisze...

Moim zdaniem (może jestem idealistą), jeśli się kogoś kocha, zdrada nie wchodzi w grę. Nie wyobrażam sobie pójścia do łóżka z kobietą inną niż moja ukochana.
Moi drodzy, wytwór kulturowy czy nie, zmęczenie partnerem czy nie, jakiekolwiek uwarunkowania weźmiecie pod uwagę... i tak zapominacie o jednej podstawowej rzeczy. Podczas ceremonii ślubnej składacie przysięgę. Między innymi na wierność. Osobiście nigdy nie pozwoliłbym sobie na złamanie przysięgi. Może to się wyda staroświeckie, ale trzeba szanować swoje słowo. Skoro przysięgałeś/-łaś pod żadnym pozorem nie masz prawa zdradzić partnera/-rki. Co innego, gdyby w przysiędze nie było słowa o wierności. Wówczas z nikim bym się na ten temat nie kłócił.

Pamiętajcie o jednym: honor człowieka wymaga dotrzymywania składanych przysiąg. W tej kwestii nic innego nie ma znaczenia.

Kasia pisze...

Pięknie ale to tylko słowa. Weź los w swoje ręce...Nie tak łatwo.Nie łatwo powiedzieć:won.Bo dzieci, bo samemu to trudno wyżyć.Ciezko jest zaakceptować zdradę.Ciężko z tym sie pogodzić.Na samą myśl szlag mnie trafia a co dopiero gdyby to zrobił.Jestem impulsywna i pewnie bym drania dopadła i zatłukła.
Prawdziwa miłość-chyba istnieje.

Anonimowy pisze...

Zgadzam sie z lavinka w 100%. Uważam, że ludzie w dzisiejszych czasach kierują sie wygodą i rozsądkiem a strach przed utrata tego co bezpieczne ,wygodne nazywają miłością.

Anonimowy pisze...

A ja zastanawiam się co w sytuacji kiedy jeszcze dobrze związek się nie zaczął a partner mi mówi, nie zakocham się w tobie bo jesteś za fajna? Poczułam się zdradzona, oczekiwania moje i jego deklaracje były inne. Co takiego się wydarzyło? To nie jest moja wina, ale serce boli. Jak sobie poradzić w takiej sytuacji??

Anonimowy pisze...

Albo nie potrafi normalnie zerwać tej znajomości albo sugeruje, że nie chodzi mu o poważny związek, a o zabawę, seks itd.

Anonimowy pisze...

Zauważyłam że ludzie robią sie coraz bardziej leniwi i brak im jakiegoś idealizmu? A im młodsze pokolenie tym gorzej. Wśród moich rówieśników chyba większość zdradza albo zdradzała

Anonimowy pisze...

dzis mysle ze tylko zycie mnie kocha a ja kocham juz tylko mojego synka on mnie jedyny rozumie (ma 3 miesiące) ....bo kiedy rosł pod moim sercem płakał razem ze mną...jego tez bolała zdrada.....ZDRADZONA ...

Anonimowy pisze...

Łatwo wypowiadac sie ludziom ktorzy nie zostali pozuceni ani zdradzeni...kazdy inaczej to przechodzi...po rozwodzie myslalam ze swiat sie skonczyl...a potem pokochalam jak nigdy przedtem oddalam cala swoja milosc zaufalam bezgranicznie pozwolilam aby moje dziecko pokochalo jego i jego dwoje dzieci. Trzy lata lepszych i gorszych chwil...pokochalam dzieci jak swoje calym sercem poszlabym za nim i za nimi na konice swiata...Niektorym moze sie to wydawac banalne i tandetne...ale jak sie kocha kocha sie calym soba...kochalismy sie wspieralismy mielismy gorsze i lepsze dni . I wlasnie w te lepsze dni kiedy pojechalam do rodziny dostalam smsa. Swieta spedze sam juz cie nie kocham przepraszam swiat mi sie zawalil. Dzien wczesniej przytulal sie ,kochal sie ze mna ,planowalismy swieta i przyszlosc.A nastepnego dnia dostalam kopa w dupe jak nigdy. Rodzinie gada ze bardzo nas kocha ale nie potrafi zniesc wyjazdow do rodziny do polski. Bo musi miec kobiete przy sobie. Mi mowi ze ma inna ktora jest w ciazy.Nie moge wrocic do domu niechce ze mna rozmawiac niechce mnie narazie widziec.Tesknie za dziecmi za domem za wszytkim prawie kazda mysl to oni. Niewiem w co wiezyc a co gorsza jak sie podniesc. Nie przestaje sie kochac w jeden dzien...wiec opinie ludzi ktorzy tego nie przeszli nie poczuli sa tylko tylko teoria bez pokrycia teorie sobie zycie sobie...a portal ma chyba pomagac znalezc sposob jak sobie poradzic z tym co sie stalo poradzic sobie z samym soba i bolem zeby nie zwariowac.

Anonimowy pisze...

do komentarza wyzej...jestem z nim w ciazy ok6 tydz zdecydowalam sie na aborcje choc nigdy nie sadzilam ze bede do tego zdolna...i niech teraz jakis madry powie jak sie pozbierac

Ona pisze...

Nie podważajcie istnienia miłości przez to, że wam nie wyszło. Prawdziwa miłość zamiast gasnąć, powinna z czasem dojrzewać i przeobrażać się w silną więź.
Poza tym zgadzam się w kwestii honoru. Łamanie dawanej przysięgi jest czymś poniżej godności.
Dodam jeszcze tylko moje małe przemyślenia na temat reakcji niektórych na rady, jak przetrwać swój kryzys.
W życiu zdarzają się różne rzeczy, z którymi trzeba dać sobie radę. I rozumiem, że może być trudno, ale świat prze dalej do przodu, więc co lepszego można zrobić, jeśli nie postarać się żyć dalej? Zamknąć się samemu we własnym domu i napawać się swoim cierpieniem? Łatwo jest wypowiadać się pretensjonalne do osoby, której się nie zna. A skąd pewność, że sama nie przeżyła tego samego? Niektórzy nie lubią obnosić się ze swoim cierpieniem.

Anonimowy pisze...

ja tez zostalam zdradzona i to w chcwili kiedy naprawde bylismy szczesliwi i prawie kupilismy dom... 4 lata szczesliwego malzenstwa, tyle czulosci i milosci z jego strony i nagle znalazl sobie mlodsza i zwariowal.... od 1,5 miesiaca nie moge sie pozbierac. Kocham go a on nie chce wrocic. Po tym co mi zrobil powinnam go nienawidziec. Dlaczego tego nie moge? Tak nam bylo dobrze, tak cudownie. Dlaczego nie mozna normalnie zyc po rozstaniu? Powoli umieram...

Anonimowy pisze...

Cześć wszystkim,nigdy niemyslalam,ze dolacze tu do ,,was''- niestety tez zostalam zdradzona...
Zostalam zdradzona po roku czasu. Przez faceta mojego zycia,ktory miesiac wczesniej mi sie oswiadczyl. To byl najpiekniejszy dzien mego zycia swiat mi sie zatrzymal w tamtej chwili,liczyl sie tylko on. niestety miesiac pozniej mielismy klutnie w wyniku ktorej zaprosil swoja byla do nas. pil z nia wodke a potem zrobili to na moim lozku z mojego rodzinnego domu.
Jednak zostalam z nim obwinialam siebie na poczatku potem ta dziewczyne ,ale doszlam do wniosku ze to tylko jego wina. Teraz wiem ze to byl blad ze zostalam,niejestem w stanie tego zrozumiec i wybaczyc i byc w tym miejscu dzis tutaj. Nigdy go niezdradzilam,bo gdy ludzie sie kochaja to sie niezdradzaja-proste!! Pamietajcie wypomniecie mu to przy piewszej lepszej klutni nawet poi 10latach... lepiej wziasc w rece swoj los,swoje zycie mamy tylko jedno wiec kazdy dzien sie liczy. musimu byc silne,a gdy go spotkacie na ,,ulicy'' powitajcie go z wielkim usmiechem,trzymajac moco za reke swojego nowego chlopaka :). To nie nasza wina . Ale zlo ktore nam zgotowali,powroci ze zdwojona sila...

Anonimowy pisze...

Może i pla, pla, pla... szczególnie w młodości, kiedy to i biologia goni i jeszcze brak świadomości czego się oczekuje. Więc to raczej niedojrzałość i budowanie przyszłości w oparciu o mity - wtedy to rzeczywiście rzadko można liczyć na trwały związek '...i że cię nie opuszczę...". Jak stwierdził Lew-Starowicz w Polsce mężczyźni rzadko dojrzewają przed 45 rokiem - dla kobiet był łaskawszy ale to chyba tylko kurtuazja - też bywają niedojrzałe wystarczająco długo. Ale to rzeczywiście trudny problem. Ja wiem, że satysfakcjonujący związek oparty o miłość jest możliwy ( chociaż może niekoniecznie ani ten pierwszy, ani drugi).
I tego życzę wszystkim
Natomiast co do zdrady - jeśli ktoś zdradza, to jest zwyczajnym oszustem. Zdrada to najczęściej uleganie zachciankom. Przecież jeśli wszystko w związku się wyczerpało to można to wcześniej odpowiedzialnie rozwiązać, bez kłamstw, matactw, naciągania. No i niestety także z przejęciem konsekwencji.
BP

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...