wtorek, 29 czerwca 2010

Faceci to wcale nie tacy dranie!






Najnowsze badania naukowe z USA dowodzą, że wbrew powszechnie panującej opinii to młodzi mężczyźni - a nie kobiety - są bardziej podatni na upadki i wzloty w związkach.

To na ich zdrowiu psychicznym mocniej odbijają się miłosne zawirowania.


Autor badań, profesor socjologii Robin Simon, przebadał ponad 1 000 młodych dorosłych w wieku od 18 do 23 lat. Badania miały charakter longituidalny, to znaczy, że dane do badań były zbierane od tych osób w określonym odcinku czasu, by móc zaobserwować zmiany w funkcjonowaniu lub ich brak.

Naukowiec zauważył, że wcale tak nie jest, że kobiety są bardziej podatne na wszelkie zawirowania w związkach. To panowie bowiem płacą większą emocjonalną cenę, tylko po prostu inaczej to okazują. Panowie to wcale nie tacy dranie !!!

Badania opublikował najnowszy numer czasopisma Journal of Health and Social Behavior a przytacza je naukowy portal ScienceDaily.

Autor badań jest zaskoczony ich wynikami. Powszechne stanowisko, że to kobiety bardziej reagują na wszelkie zmiany w statusie związku w tym momencie legło bowiem w gruzach.

Nie dość, że stwierdzono, że wszelkie miłosne zawirowania są bardziej powiązane ze zdrowiem psychicznym mężczyzn niż kobiet, to jeszcze wykazano, że to panowie czerpią więcej satysfakcji, kiedy w ich związkach dobrze się układa. Panie wydają się być tym mniej wzruszone.


Ciekawe, prawda ?

Posłuchajcie jak profesor Simon tłumaczy to zjawisko.

Jego zdaniem dla młodych mężczyzn związek z kobietą jest pierwszą poważną głębszą relacją z drugim człowiekiem. Kobiety, którym  łatwiej przychodzi wchodzenie w bliższe relacje, swoje pierwsze głębsze relacje mają już za sobą; są bliżej związane z rodziną i przyjaciółmi.

Wszelkie napięcia w związkach mogą być dla młodych mężczyzn również tak bardzo dotkliwe, ponieważ zagrażają ich poczuciu tożsamości i poczuciu własnej wartości.

Badacz ludzkiej psychiki dodaje, że kobiety i mężczyźni różnie okazują emocjonalny stres.

Kiedy w związku jest źle kobiety popadają w stany depresyjne, panowie natomiast "radzą sobie" za pomocą używek.

Okazuje się też, że podczas, gdy młodym mężczyznom bardziej zależy na jakości związku miłosnego, dla pań najważniejsze jest po prostu to, czy są one w związkach, czy nie.

Robin Simon uważa, że związki osób we wczesnej dorosłości to wciąż nieodkryte lądy. Sugeruje zatem, aby zwiększyć liczbę badań dotyczących tego okresu życia.

Jestem za !
Kto wie, czego jeszcze ciekawego dowiemy się o miłosnych związkach ... ;)

A co Wy o tym wszystkim myślicie ?






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net



Pics: Yoshi Aka

41 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Nareszcie ktoś to powiedział :) Kobiety sa pozbawione empatii dzialaja interesownie i mysla raczej o sobie :(

Agnieszka15011986 pisze...

Oj!! Zdecydowanie się nie zgodzę z komentarzem powyżej!! Fakt- są różne "panie", ale to właśnie na ogół faceci są... :/ i to oni myślą tylko o sobie!!
Poczytać można:
http://agnieszka15011986.blogspot.com/2010/06/caa-prawda-o-facetach.html

Anonimowy pisze...

Dziwne byloby gdybys sie zgadzala, przeczyloby to temu co napisalem powyzej, pozdrawiam serdecznie :)

Anonimowy pisze...

Nie zgadzam się z Tobą ani trochę... Jestem w związku, co prawda na chwilę obecną na odległość... niestety... ale staram się troszczyc o mojego mężczyznę, jak tylko mogę i martwię się, jak ma jakies kłopoty, o których mi mówi. Jest dla mnie bardzo ważną osobą, nie oczekuję od niego spełniania moich zachcianek, czy finansowania mi wszystkiego, czego tylko dusza zapragnie... Jeśli już czymś mnie obdarowuje, robi to z własnej, nieprzymuszonej woli... Uwielbiam go, jest wspaniałym mężczyzną. Strasznie sie cieszę, że ufa mi na tyle, że zwierza się ze swoich problemów. Nie zostanie wtedy odtrącony, tylko otrzyma ode mnie wsparcie... Ale pozdrawiam gorąco przedmówcę :)

Anonimowy pisze...

To kobiety swoimi fantazjami wytworzyly pewien stereotyp mezczyzny i uwiklaly go w jego ambicjonalne spelnianie, czemu szkodzi sobie i im. Dlatego nie ma co plakac i mowic ze faceci sa zli... sa poprostu tak spolecznie zaprogramowani. Przykre.

Agnieszka15011986 pisze...

nio właśnie... przykre ale prawdziwe ;P

Agnieszka15011986 pisze...

dodając: idzie się do tego przyzwyczaić ::)

Anonimowy pisze...

Zwiazki na odleglosc istnieja wylacznie w wyobrazni partnerow, to straszne oszukiwane sie :(
Mam nadzieje ze to czasowe rozstanie. Pozdrawiam rowniez.

madzia :) pisze...

a ja myślę, że ten tekst jest ŚWIETNY!!! i BARDZO PRAWDZIWY!!!
często obwinia się mężczyzn za wszelkie zło i trudne sytuacje w związkach, a tak naprawdę też kobiety potrafią być bardzo wredne i okropnie ranić.
Oczywiście nie wszystkie, bo są na świecie i fajni mężczyźni i fajne kobiety :))

Anonimowy pisze...

@madzia

Tak jest! Sa ludzie poprostu siebie warci :))

Andrzej G. pisze...

Cóż, kobiety chyba zawsze lepiej radziły sobie w sferze EQ. Mężczyźni są wychowywani tak, że mają nie ujawniać swoich emocji. Zamiast nauczyć się z nimi radzić udajemy, że ich nie ma.

Pozostaje apelować:
"Dziewczyny, bądźcie dla nas dobre (nie tylko) na wiosnę!"

eminesia pisze...

Co dają badania na raptem 1000 mężczyznach? I to z prawdopodobnie jednego kraju, czyli środowisko, wszelkie tradycje czy obyczaje mają bardzo podobne - może dlatego wyniki są takie, jakie są.

W każdym razie wiadomo, że nie można uogólniać, więc pewnie u części męskiej populacji wyniki się zgadzają, a po części nie.

Cheed pisze...

Wydaje mi się, że 1000 osób to zbyt mała próba. Wnioski wydają się na pierwszy rzut oka dziwne, chociaż z własnego doświadczenia muszę przyznać, że mężczyznom rzeczywiście zależy na jakości związku (im mniej kłótni tym lepiej, co nie każda kobieta może zrozumieć), a kobietom bardziej na tym, aby druga osoba była zawsze w pobliżu (pomóc, przytulić, wysłuchać).

Pozdr.

wildrose pisze...

Hmmm a mnie sie wydaje, ze faceci to jednak dranie!! Czesto godnosc i ambicja nie pozwala im na okazanie slabosci, choc cierpia, potrafia to robic nie okazujac niczego na zewnatrz i tym mamy takie a nie inne zdanie: ze to dranie!!!

Anonimowy pisze...

A czy czasem to nie panowie tworzą taki obraz siebie? Przecież to oni udają "twardzieli".

Anonimowy pisze...

Bzdura dziewczyny! Gdy okazac Wam slabosc i to ze Was potrzebujemy to od razu sie od nas odwracacie w najbardziej perfidny sposob :((.

Facet pisze...

No dużo prawdy jest w tym co napisałeś... czyżby upadł mit macho?

Anonimowy pisze...

Macho istnieje jedynie w zbiorowej wyobraźni osób które tak naprawdę nie potrafią kochać ani siebie, ani nikogo innego.

Anonimowy pisze...

"Miłosne zawirowanie" odbija się na zdrowiu psychicznym facetów. Stąd większość drani to ci po miłosnych zawirowaniach ;)

Pio

Anonimowy pisze...

Bardzo trafne spostrzezenie Pio

MAGA pisze...

To czy ktos jest draniem czy nie,moim zdaniem wynika z tego jakie wartosci wyniosl z domu(ze o genach nie wspomne),i to jaki wplyw mialo na niego najblizsze srodowisko.
Facet jest duzo prosciej skonstruowany,to my ,kobiety czesto szukamy dziury w calym,mamy marzenia,wybujala czesto wyobraznie o zwiazku,a zycie to zycie.Nieoczekujmy ze ON bedzie sie wiecznie domyslal czego nam trzeba.

W kazdym z nas jest DRAN....trzeba tylko bodzca zeby go wyzwolic.

gosia pisze...

o matko,ten tekst mija się z prawdą i to szerokim łukiem :) po przeżyciu 40tu lat ,mogę z pełną świadomością powiedzieć ,że całe zło w związkach damsko-męskich wywodzi się od facetów.testosteronu nie da się już zmienić i wmawiać ,że jest inaczej :))

A. pisze...

generalizacja jest tutaj wyjątkowo niebezpieczna, bo uogólniamy nie tylko kobiety i mężczyzn, ale też różne ich.. "połączenia". We wszystkich moich dotychczasowych związkach to facet był bardziej romantyczny, przejmował się każdym nieporozumieniem, ale nie znaczy to, że nie ma kogoś przy kim to ja okazała bym się tą "romantyczną duszą" - wszystko jest kwestią kombinacji połączenia ;)

Nataiko pisze...

Pociągnęłabym ten wątek związków na odległość.. kto statystycznie ma szansę dłużej wytrwać w odczuwaniu pełni miłości do tej drugiej osoby mężczyźni czy kobiety? i jak obie płcie to znoszą? tzn. głównie interesuje mnie jakie jest stanowisko mężczyzn w tej sytuacji. Ja jako kobieta uważam, że na dłuższą metę związki na odległość w perspektywie czasu raczej degradują związek a nie budują.

lavinka pisze...

Wiesz, to raczej chodzi o to,że faceci gorzj sobie radzą z mocnmi, silnymi emocjami. Tak samo gorzej znoszą stres(pewnie dlatego częściej wyżywają się na rodzinach). Ale to też wina społeczeństwa, która takie zachowanie wpisuje w kanon bycia mężczyzną. Zauważ,że często tak jest że facetom się trochę więcej wybacza. Jak ktoś wyrastał w rodzinie patrialchalnej, gdzie mu było wolno wszystko tylko dlatego że był chłopcem - dużo gorzej zniesie presję otoczenia, oczekiwania partnerki, wreszcie oczekiwania dziecka. Poza tym część facetów rodzi się wrażliwsza. Tak po postu. Dla nich zawód miłosny kończy się na moście, albo w psychiatryku. Znam paru facetów, którzy omijają kobiety szerokim łukiem nie dlatego,że są gejami ale dlatego,że za dużo się przez nie wycierpieli.

W ogóle ludzie wrażliwi mają przekichane w życiu, niezależnie od płci. Zazdroszczę kobietom, które potrafią wejść w zwiazek bez miłosci, tylko dla pieniędzy. Zazdroszczę facetom, którzy są ze swoją lubą tylko z powodu jej tylka. Takim ludziom załamanie nerwowe nie grozi.

Anonimowy pisze...

"Wiesz, to raczej chodzi o to,że faceci gorzj sobie radzą z mocnmi, silnymi emocjami"

Przepraszam lavinka, ale bzdury gadasz, kobieta w przyplywie negatywnych emocji poprostu atakuje na slepo i nie ma w tym nawet odrobiny refleksji czy zastanowienia...

Anonimowy pisze...

Co do reszty się z Tobą zgadzam, pozdrowionka serdeczne...

Anonimowy pisze...

"Zazdroszczę kobietom, które potrafią wejść w zwiazek bez miłosci, tylko dla pieniędzy."

PS. Przepraszam czytam na raty, wiec jeszcze jedno... Czy w ogole istnieja inne kobiety? Bo ja takich nie znam...

Anonimowy pisze...

"podczas, gdy młodym mężczyznom bardziej zależy na jakości związku miłosnego, dla pań najważniejsze jest po prostu to, czy są one w związkach, czy nie."

zgadzam się z tym, tak własnie jest. panowie są takimi samymi draniami jak kobiety

Maga

astromaria pisze...

Po komentarzach widać, kto jest zgorzkniały, bo mu w związkach nie wychodzi. I ogólnie - za dużo generalizacji kochani. Prawda jest taka, że każdy przyciąga do siebie takiego partnera, na jakiego sobie zasłużył. Jeśli za każdym razem związek jest katastrofą, to znaczy, że potrzebna jest terapia, ale nie tej drugiej stronie, lecz tobie.

Dawniej mężczyźnie było łatwiej, bo po prostu dostawał żonę na wieczne używanie i to on był panem w tym stadle, a rozwodów nie było. Dziś status pana legł w gruzach, więc trzeba się trochę postarać, w przeciwnym wypadku kobieta sobie pójdzie i nawet się nie obejrzy.

Kobiety lepiej przystosowują się do nowych realiów i lepiej radzą sobie w życiu. Potrafią zarobić (kobieta pracująca żadnej pracy się nie boi i pójdzie choćby zbierać kartofle, a on, jeśli ma dr przed nazwiskiem, to nie będzie pracował np. jako ochroniarz - znam to z opowieści moich klientek), zadbać o siebie i dzieci, więc przestały być zależne od mężczyzn. Dlatego nie są skłonne do poświęceń, jeśli związek ich nie satysfakcjonuje. Samotny mężczyzna nie radzi sobie tak dobrze w życiu, bo najczęściej jest niezaradny w sprawach życiowych.

Anonimowy pisze...

a ja myślałem że to w gwiazdach widać, haha!

"on jesli ma dr przed nazwiskiem, to nie bedzie pracowal np jako ochroniarz..."

pierdu, pierdu... ;)))

Anonimowy pisze...

PS. Znam takich co na produkcji zasowali, albo handlowali na targowisku, zeby utrzymac rodzine, z zycia, a nie z opowiadan "klientek" paniusiu z drogi mlecznej :))

astromaria pisze...

"Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamsta".

Czy powyższe dwa komentarze spełniają kryteria kulturalnego wyrażania poglądów i czy aby na pewno nie są chamskie?

Nie będę więcej komentować, jeśli będą tu dopuszczani do głosu tacy prymitywni ludzie - tu nie chodzi o merytoryczne racje, lecz wyłącznie o chęć spalenie na stosie astrologicznej czarownicy. Wracają czasy świętej inkwizycji.

Anonimowy pisze...

To nie prawda, nie chce nikogo spalic na stosie, bynajmniej za uprawianie astrologii, nie moja to sprawa, ale razi mnie natomiast demagogia, ktora Pani uprawia. Prosze sie nie zrazac i kontynuwac komentowanie, obiecuje nie wtracac sie juz wiecej, bo rzeczywiscie szkoda na to czasu, pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Gdyby nie było zimnych kobiet, nie było by zimnych mężczyzn. Implikacja zachodzi w tą stronę, a nie w odwrotną.

Anonimus

lavinka pisze...

@Anonimowy: Właśnie poznałeś - mnie. Ja się niestety zakochuję. Bardzo nierozsądne, ale nie poradzę. Odziedziczyłam to frajerstwo po matce.... nijak nie kręcą mnie fury i komóry. Moja sympatia ma rower i właściwie to jest jego cały majątek(+mapy i książki). A zaimponował mi... wiedzą, troskliwością, tym że potrafi wczuć się w moje emocje i czasem nie rozumiejąc ich - rozumie je lepiej niż ja sama. Właściwie to nawet nie wiem dokładnie ile zarabia. Spotykamy się od roku a ja zapomniałam spytać... i właściwie to mi ta wiedza nijak nie jest potrzebna. :)

Anonimowy pisze...

Pozdrawiam serdecznie Lavinka :)

vignesh raj pisze...

me too but men and have the same thing in common but women do them in a girlish way and we do it in menish way.. thats the diff

Anonimowy pisze...

@vignesh

sory djud bat dys ys poulysz spiking blog end wi faind yt dyfikult tu komprihend łot ar ju eiming tu.

Anonimowy pisze...

Żeby zrozumieć mężczyznę trzeba poznać jego psychikę. Serdecznie polecam zobaczyć http://www.youtube.com/watch?v=SIaJ_kt2EDQ
Pozdrawiam.

Aevenien Mru pisze...

Jestem kobietą i zgodzę się z tym wpisem bez żadnego ale. Pozdrawiam:)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...