Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Czy pieniądze dają szczęście?

"Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy" - to słowa Marilyn Monroe.

Pieniądze, zdaniem naukowców, mogą dawać szczęście, jeśli przeznaczymy je na odpowiednie cele.

Badacze z Uniwersytetu w San Francisco odkryli, że pieniądze mogą dużo bardziej uszczęśliwiać zarówno nas - kupujących, jak i ludzi wokół nas wtedy - kiedy kupujemy sobie "doświadczenia", "przeżycia" a nie materialne przedmioty.

Zgadzacie się z tym ?
Kliknijcie "Czytaj dalej", aby poznać więcej szczegółów. A na końcu napiszcie swój komentarz :)


"Przeżycia" kupowane za pieniądze to nic innego jak bilety do kina, czy teatru (emocje podczas filmu lub spektaklu), wycieczki z przyjaciółmi, czy rodziną (poczucie bliskości, zaspokajanie ciekawości poznawczej, nowe sytuacje) i tym podobne.

Osobom badanym polecono spisać na kartce ich ostatnie zakupy i refleksje temu towarzyszące. Po poddaniu wyników analizie, okazało się, że uczestnicy czuli większą radość, poczucie szczęścia kiedy kupowali sobie "przeżycia" a nie przedmioty materialne. Również ich bliscy byli wtedy dużo bardziej szczęśliwi.

Dlaczego "przeżycia" bardziej uszczęśliwiają?

Zdaniem naukowców dzieje się tak, ponieważ zaspokajają one wyższe potrzeby, przede wszystkim potrzebę więzi społecznych i poczucia witalności. To uzasadnienie wydaje się pasować, kiedy przypomnimy sobie z naszego własnego życia sytuacje, kiedy mówiliśmy "Teraz wreszcie czuję, że żyję" ;)


Ryan Howell, autor badań, dodaje również, że "przeżycia" za pieniądze pamiętamy dłużej; nie mamy nudnych wspomnień ze szczęśliwych momentów, co może nam się zdarzać, kiedy kupujemy przedmioty.
"Ludzie cały czas wierzą w to, że pieniądze dają szczęście, podczas gdy 35 lat badań naukowych stwierdza, że to nieprawda.

Być może przekonanie to wciąż utrzymuje się, ponieważ pieniądze faktycznie czynią niektórych ludzi szczęśliwych - wtedy, gdy wydają je oni na zakupy związane z przeżyciami, doświadczeniami".
- mówi autor badań.

A czy Wy uważacie, że pieniądze dają szczęście ?

Na podstawie: ScienceDaily.
Fot.: Max Romersa.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

31 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Pieniądze szcześcia nie dają, ale ich brak to pewne nieszczęscie.

Integralny pisze...

@ Anonimowy -
Uważasz również, że pustelnicy, czy mnisi buddyjscy żyjący bez grosza przy duszy - czują się nieszczęśliwi ? Bo ja w to wątpię :)

lembol pisze...

Pieniądze szczęścia nie dają. Szczęście daje dopiero ten czas, kiedy mogę ciężko zarobione pieniądze wydać. ;-)

A tak zupełnie serio, to uważam, że pieniądze nie czynią szczęśliwym, ale znacząco ułatwiają życie.

Z pieniędzmi są dwa typy problemów. Albo jest ich za mało, albo jest ich za dużo. Nie wiem jak wy, ale ja wolę mieć ten drugi problem.

Anonimowy pisze...

Za dużo? A jaki z tym problem? Nie byłam jeszcze w takiej sytuacji heh :D

Anonimowy pisze...

pieniądze szczęscia nie dają, ale z drugiej strony, trudno byc szczęsliwym bez pieniędzy, jesli nie jest się pustelnikiem albo mnichem i trzeba utrzymac rodzinę

Anonimowy pisze...

Pieniadze szczescia nie daja. Dopiero to co z nimi zrobimy moze dac szczescie, ale nie musi.
Mnie bardzo cieszy wydawanie pieniedzy na rzeczy materialne, ktorymi sie interesuje. Potrafie sie bardzo emocjonalnie z nimi zwiazac :)
Zgadzam sie z autorami badan, ze warto inwestowac pieniadze w doswiadczenie. Wspomnienia z roznych wypadow sa cudowne :)

pyt pisze...

a ja słyszałem takie zdanie: "Pieniądze szczęścia nie dają, ale dają WOLNOŚĆ"

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem pieniadze daja szczescie, albo inaczej, majac pieniadze prawdopodobienstwo ze bedziemy szczesliwi jest bardzo duze, dlatego ze czujemy sie wtedy bezpieczni, mozemy sobie pozwolic na kupowanie "przezyc" itp. Oczywiscie zeby to osiagnac, to trzeba rozwiajac w sobie inteligencje finansowa.

Integralny pisze...

@ Lembol -
Piszesz, że ułatwiają życie. Dodałbym od siebie - pod warunkiem, że mądrze z nich korzystamy :)

@ Anonimowy -
Wyobraź sobie, że wygrywasz w totka. Wtedy zrozumiesz ;)

@ Anonimowy -
Zgadzam się z Tobą. Utrzymanie rodziny - to już zupełnie inna sprawa niż pustelnicze życie :)

Niemniej jednak stwierdzenie:

"Pieniądze szcześcia nie dają, ale ich brak to pewne nieszczęście."

jest dużym uproszczeniem.

@ Anonimowy -
To prawda - przedmiotem materialnym może być również książka, którą można jednak zaliczyć do kategorii "przeżyć". Czytając powieść przenosimy się w inny świat, który wszak dostarcza nam nowych wrażeń.

Integralny pisze...

@ Pyt -
Wolność to pojęcie bardzo ogólne. Zbyt ogólne, aby podjąć polemikę.

@ Anonimowy -
Mógłbyś przybliżyć nam: co rozumiesz pod pojęciem inteligencja finansowa ?

lavinka pisze...

Na pewno szczęścia nie daje sytuacja, gdy życie sprowadza się do zarabiania i wydawania pieniędzy. Kiedy ma się ich bardzo mało, że nie starcza nawet na jedzenie - odczuwa się ich przypływ jak mannę z nieba. Ale to nadal nie radość z pieniędzy ale z tego,że nareszcie człowiek nie będzie musiał sobie wszystkiego odmawiać.
Ten stan trwa jednak bardzo krótko i szybko człowiek zaczyna znowu narzekać,że mało, mało. Kiedyś trzeba powiedzieć stop. Ustalić swoje prywatne minimum socjalne, zacząć robić oszczędności, jakąś kwotę przeznaczyć na przepuszczenie. Jedni przeimprezują, inni kupią masę ciuchów, inni książek, jeszcze inni po trochu na wszystko.
Ważne jest tylko to, by w tych wszystkich zakupach nie zgubić samego siebie. Bo mimo że kupimy sobie masę (potrzebnych czy nie to inna sprawa) rzeczy - nijak to nie wpłynie na poczucie szczęśliwości. Głodny zostanie nakarmiony, goły ubrany. Poczucie zadowolenia i ulgi to jednak nie to samo co szczęście. To dają nam pozytywne przeżycia, przygody, odrobina adrenaliny. Często takie, którymi możemy dzielić się z innymi ludźmi(nie tylko bliskimi).
Szczęście przeżywane w kilka osób odczuwane jest podwójnie i dłużej wspominane.

gosia pisze...

pieniądze zdecydowanie dają szczęście.

Anonimowy pisze...

... Uwielbiam słodycze, często te droższe ...

Kiedy mi brakowało pieniędzy, patrząc na ukochane czekoladki - czułam, że ogarnia mnie "otchłań rozpaczy" (cyt. z Ani z Zielonego Wzgórza).

Teraz, kiedy moje problemy finansowe skończyły się - patrząc na ukochane czekoladki, nawet jeżeli ich sobie odmawiam z innych powodów, czuję się szczęśliwsza, bo wiem, że są w moim zasięgu, że jeżeli ich bardzo zapragnę, mogę sobie je kupić.

Pieniądze pomagają nam być szczęśliwszymi, a reszta zależy od nas, bo być szczęśliwym ... tego też czasem trzeba się uczyć (oczywiście to tylko moje subiektywne zdanie, a resztę niech rozkminiają ludzie nauki ;)

pozdrawiam, marzmar

Anonimowy pisze...

nie łączyłabym jednego z drugim.szczęście to stan ducha a pieniądze stan konta myślę,że jest to dość znacząca różnica...

Aneta pisze...

Podoba mi się ten podział: wydawanie na przedmioty i na przeżycia. Wyraźnie lubię te drugie, choć i pierwsze czasem mile witam. Ale z umiarem, z prawdziwej potrzeby albo dla autentycznej radości. A nie zapychanie się byle czym, ciągle, bo ktoś nas wabi.
Imponujący ten Twój blog. Wreszcie miałam okazję tu poszperać. Mnie bardziej ciągnie do terapii, ale takie zawodowe ciekawostki też witam z radością. Pozdrawiam.

Integralny pisze...

@ Lavinka -
Masz rację. Ważne, aby wydawać pieniądze rozsądnie.

Posiadanie pieniędzy sprzyja zakupoholizmowi (choć znam takich, którzy nie potrzebują do tego swoich pieniędzy, tylko pieniądze banków) a wówczas zakupy nie wiążą się z uczuciem szczęścia tylko... przymusu.

Zgadzam się również z postawioną przez Ciebie tezą, że radość smakuje lepiej, gdy możemy przeżywać ją z innymi ludźmi :D

@ Gosia -
Każdy człowiek inaczej do tego podchodzi, bo szczęście jest wszak tak subiektywne :)

Moim zdaniem jednak pieniądze mogą wiązać się ze szczęściem, ale nie dają go nam bezpośrednio :)

@ Marzmar-
Ja też kocham wszystko co słodkie :P :)

Czekoladę ubóstwiam :D

@ Anonomiowy -
Słusznie zauważasz różnicę. Patrząc jednak na człowieka holistycznie nie możemy zapominać o również bardziej przyziemnych aspektach ludzkiej egzystencji.

Pamiętaj, że wszystko jest ze sobą w jakiś sposób powiązane.

@ Aneta -
Cieszę się, że podoba Ci się ten wpis i zaproponowany zakupowy podział :)

Dziękuję za miłe słowa dotyczące bloga PSYCHIKA.net :D

Pozdrawiam serdecznie :D !!!

Masive pisze...

Różnie się do tego podchodzi, ale jacyś badacze zauważyli że nie chodzi o ilość pieniędzy tylko o to czy się ma więcej od sąsiadów i bliskich.

Zgadzam się z podziałem na "dobre wydawanie pieniędzy"(czyli pakowanie w siebie - naukę i przeżycia a co za tym idzie wspomnienia) i te złe(zwykła konsumpcja)

Patrząc jednak z drugiej strony szczęście to nie cel podróży a raczej środek lokomocji. Nie chodzi o to co masz, ale o to kim jesteś;)

justynides pisze...

Kupując rzeczy materialne również kupujemy przeżycia. Bo czyż nowa kiecka nie wzbudza zadowolenia podczas przeglądania się w lustrze, a nowy samochód dumy, gdy sąsiedzi patrzą z zadrością?;).
Pieniądze jak najbardziej mogą dawać szczęście, wszystko zależy od interpretacji, czym to szczęście dla kogo jest.

Anonimowy pisze...

"Uważasz również, że pustelnicy, czy mnisi buddyjscy żyjący bez grosza przy duszy - czują się nieszczęśliwi ? Bo ja w to wątpię :)"

Nie czują się, bo kultura w której żyją zapewnia im podstawowe potrzeby takie jak schronienie, pożywienie, pewną pozycje, szacunek etc. Tutaj zdecydowanie potrzebowali by do tego przynajmniej minimum pieniędzy, żeby w ogóle zacząć myśleć o nieskrępowanym zgłębianiu istoty szczęścia, bo nawet pozostawieni sami sobie na ulicy narażali by się na to że ktoś ich w końcu zgarnie :)

Anonimowy pisze...

@justynides

Mylisz pojęcie szczęścia z chwilową przyjemnością. Pieniądze mogą co najwyżej dać wygodne życie, ale nie są bezpośrednią przyczyną szczęścia.

justynides pisze...

@Anonimie
Nigdzie nie powiedziałam, że to moja definicja szczęścia. Ile ludzi, tyle definicji zapewne, dlatego śmiem twierdzić, że nawet sam fakt posiadania pieniędzy może być dla kogoś szczęściem. W tym przypadku również chodzi o przeżycia, a nie o papierki.

wildrose pisze...

Mysle, ze wszystko zalezy od celow zyciowych od ktorych nasze szczescie uzalezniamy, a niektorym celom (wiodacym ku szczesciu) pieniadze sie przysluza, innym nie...

Osobiscie lubie wydawac pieniadze, kupowac "przezycia", majac kryzys psychiczny czy jakis spadek formy, zakup czegos fajnego, niepotrzebnego czesto, w rezlutacie pomaga znalezc rownowage.
daje chwilowy stan szczescia, zadowolenia!
I tez nie wiem dlaczego?
Ale kobiety tak juz maja :)

Anonimowy pisze...

Przepis na szczęście jest bardzo prosty...

Mieć kogo kochać, mieć co robić, i mieć plany na przyszłość :)

@wildrose

Pewnie dlatego, że dzięki zakupom możemy wprowadzić natychmiastową chwilową jakąś "zmianę" w naszym życiu, która odciągnie nas od myślenia o problemach. Może daje też nam poczucie posiadania nad czymś "kontroli", oczywiście są to środki działające wyłącznie na objawy i na krótką metę, ale rzeczywiście działają

Anonimowy pisze...

Pracując zarabiam pieniądze. Praca więc, czy efekt wtórny, pieniądze, dają szczęście? A może wykształcenie daje szczęście. Ono przecież da pracę która da pieniądze :)
Taki łańcuszek mi wychodzi. Jeżeli to co kupuję daje szczęście to co tak naprawdę daje szczęście, to co kupuję, czy pieniądze za które kupuję? To że pieniądze umożliwiają znalezienie się w sytuacjach uszczęśliwiających nie oznacza, że są one same w sobie źródłem szczęścia. (chyba tylko gdy mówimy o satysfakcji z samego posiadania).

Kiedy człowiek przy pomocy pieniędzy zaspokoi podstawowe potrzeby organiczne (np. strawa, odzienie, dach nad głową) pieniądze w większej ilości, w moim uważaniu, raczej urozmaicają życie niż uszczęśliwiają. Jest wszak druga strona medalu, pieniądz niesie ryzyko unieszczęśliwiania również.

Pio

100ksiazek pisze...

Powtarzam to wszędzie gdzie pojawia się temat pieniędzy i szczęścia i powtórzę to jeszcze raz:
Pieniądze dają szczęście pod warunkiem, że nie traktujemy ich jako cel, ale jako środek do pełniejszego życia.

Anonimowy pisze...

Dla mnie pieniądze to wolność i bezpieczeństwo, wolność wyboru, gdy ich nie ma to wtedy staję się niewolnikiem bo muszę robić nie to na co mam ochotę , żadne zakupy nie są dla mnie ważne tylko moja wolność

Anonimowy pisze...

Integralny nadal nie rozumiem.
Wygrałabym i zaczęłabym się uczyć jak powiększać tą kwotę.

lavinka pisze...

Podoba mi się komentarz Masive: "szczęście to nie cel podróży a raczej środek lokomocji." :D

Anonimowy pisze...

Bardzo ladna parafraza pana Thich Thanh Tu - There is no way to happiness, happiness is the way.

Anonimowy pisze...

Same pieniądze bez odpowiedniego posługiwania się nimi, nikomu jeszcze szczęścia nie zapewniły, a często gwarantowały nieszczęście. Powinny być narzędziem do zdobywania celów, a nie odwrotnie. Jednak można mieć takie zdrowe podejście do nich, jeśli nie mamy już trudności w ich zdobywaniu, pozyskiwaniu.
Jeśli jesteśmy już "po" takich doświadczeniach i rozwój w innych ważnych obszarach mamy zapewniony to pozostaje tylko cieszyć się życiem i pieniędzmi :) Jakie to proste, prawda ?
Elżbieta

Anonimowy pisze...

Z pieniędzmi jest tak: jak zarabiasz za mało że nie starcza ci albo ledwo starcza na podstawową egzystencję wtedy myślenie o pieniądzach nie daje ci spokoju, dręczy cię i w takich warunkach ciężko jest być szczęśliwym (hierarchia potrzeb Maslowa). Swoją drogą czy wiesz że w pewnych przeprowadzonych badaniach wyszło że pieniądze (kłótnie o nie) były częstszą przyczyną rozwodów niż zdrady małżeńskie?
Natomiast kiedy zarabiasz tyle że starcza ci i na podstawowe i na wyższe potrzeby wtedy żyjesz na luzie i nie myślisz nieustannie o pieniądzach bo je masz na koncie ( stać się na samochód, wczasy, lekarzy, datki dla potrzebujących, własne hobby). To tak jak ze zdrowiem jak je masz to o nim nie myślisz, nie doceniasz a jak je stracisz to wtedy ból nie daje ci spokoju (cierpisz i marzysz o powrocie do zdrowia). Ale jeżeli przekroczysz pewien próg zarobków to już nie ma takiego znaczenia jeśli chodzi o poczucie szczęścia (osoba która zarabia 10tyś zł/mc nie będzie mniej szczęśliwa od tej co zarabia 100tyś zł/mc)
I

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...