Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

czwartek, 13 maja 2010

Altruiści są atrakcyjni!

Czy mężczyzna, który ratuje z płomieni drugiego człowieka, może być bardziej atrakcyjny dla kobiety niż ten, który sam ucieka z pożaru nie narażając przy tym swojego życia ?

Dlaczego ludzie pomagają innym bezinteresownie, skoro z punktu widzenia ewolucji, wydaje się to być zwyczajnie nieopłacalne ?

Dr. Tim Philips z University of Nottingham wraz z kolegami przeprowadził aż trzy razy badania, w których szukał odpowiedzi na te i inne pytania dotyczące racji bytu altruizmu.


W badaniach wzięło udział w sumie ponad 1 000 osób.

Uczestnicy badań zostali poproszeni do nadania priorytetów pewnym przejawom cech osobowościowych, których szukają u partnera / partnerki.

Wśród tych przejawów znalazły się również takie zachowania jak:

"Oddaje regularnie krew"

"Jest wolontariuszem w szpitalu"


Okazało się, że w znacząco naukowo sposób kobiety szukając odpowiedniego dla siebie partnera przypisywały większą ważność cechom altruistycznym !

W badaniach poproszono również 170 par o to, aby każdy z partnerów ocenił jak bardzo podobają mu się altruistyczne cechy u partnera / partnerki i jak bardzo on sam jest altruistyczny.

Okazało się, że oczekiwania jednego z partnerów co do altruistycznych zachowań swojej "połówki" korelowały z rozmiarem przejawiania takich zachowań przez drugiego partnera.

Zdaniem naukowca może to oznaczać, że zarówno kobiety jak i mężczyźni biorą pod uwagę aspekt, czy ich przyszły partner / partnerka będzie w przyszłości zachowywała się altruistycznie ! Jeśli mają mniejsze oczekiwania, szukają partnera, który jest mniej altruistyczny, jeśli większe - który jest bardziej.


Dlaczego ludzie w ogóle zachowują się altruistycznie ?



Zdaniem dr Philipsa wcale nie chodzi tutaj o przysłowiowe "Podrap mnie po plecach [altruistycznie oczywiście], wtedy ja podrapię ciebie [też altruistycznie]". To by było przecież coś bardzo egoistycznego.

Chodzi raczej o ewolucyjny dobór seksualny.

Zgodnie z teorią ewolucji geny danego osobnika giną raz na zawsze kiedy nie wydaje on na świat żadnego potomstwa lub kiedy jego potomstwo w końcu ginie bezdzietnie.

Ze względu na zaawansowany rozwój mózgu człowieka, wymagający dłuższej opieki rodzicielskiej [w przeciwieństwie do niższych w ewolucyjnej hierarchii organizmów], nasi przodkowie szukali partnerów altruistycznych po to, aby byli oni dobrymi rodzicami na długie lata.


Ci zbyt egoistyczni po prostu albo nie znajdowali sobie partnera i umierali bezdzietnie, nie przekazując 'egoistycznych' cech w genach następnym pokoleniom albo zaniedbywali swoje potomstwo do tego stopnia, że skutecznie zmniejszali jego szanse na ewolucyjnym ringu walki genów.


Suche, prawda ? Takie właśnie jest podejście ewolucyjne. Redukuje człowieka do tylko lepiej rozwiniętego zwierzęcia.

Pamiętajcie, że to tylko teoria.

A czy Wy również szukacie u swoich partnerach altruistycznych cech ?

Jeśli tak, to czy zastanawialiście się dlaczego ?







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

16 komentarzy:

lavinka pisze...

Ja bym to trochę inaczej zinterpretowała. Altruizm jest cechą społecznie pożądaną, tak samo jak uprzejmość, ładny ubiór czy zapach. Sam w sobie nie musi polepsza jakości życia w rodzinie, ale określa jednostkę jako "fajniejszą" od innych. Jedni polepszają swoje szanse na "rynku reprodukcyjnym" dobrymi zarobkami i prestiżem, inni starają się być szlachetni(zauważ,że te wie rzeczy rzadko idą w parze). Ryzyko utraty życia z powodu niechęci o przesiadywania w pracy godzinami i robienia za bankomat? Kto wie, czy nie warte świeczki. Podobno wcale nie jesteśmy takimi altruistami jak myślimy ;)

Tomek Chmiel pisze...

Nie odnoszę wrażenia, że "altruiści" są w jakiś specjalny sposób postrzegani jako osoby atrakcyjne. Statystycznie, altruistyczne zachowania nie są czymś popularnym w naszym społeczeństwie, więc nie jest to cecha doceniana.

Anonimowy pisze...

Naiwnie uważam, że jeśli ja tę cechę mam to on też

Elwira pisze...

coś w tym jest:) bo tak samo jak ja mój partner jest altruistyczny. a propo tego słowa, to moja nauczycielka od kultury zawodu kazała wypisać cechy pozytywne i negatywne negocjatora. z racji tego że nie wiedziała co altruizm oznacza ja zostałam pozbawiona jednego przykładu i dostałam gorszą ocenę. jej maż też pewnie jest mniej altruistyczny:P

Anonimowy pisze...

Oby partner nie okazał się przesadnym altruistą- byłby powód do zazdrości.....

QY pisze...

Chyba mowisz o altruizmie odwzajemnionym oraz altruizmie krewniaczym z punktu widzenia psychologii ewolucyjnej czy tez antropologii. zeczywiscie suche.

Mnie interesuje zagadnieni altruizmy z punktu widzenia etycznego.Uwarzam altruizm jako przeciwienstwo do egoizmu nie istnieje.Nietzsche w swojej teorii "Woli Mocy" stwierdza podobnie. Uwaza ze służebność daje poczucie mocy:
[...] The morality of pity is not selfless but rather embodies a weak and reactive will to power [...]. For the feeling of pity always involves a degree of contempt for the person pitied; and this pleasurable experience of superiority enabled the 'altruistic' individual to believe itself more powerful than before [...]

Wedlug mnie altruism jest spowodowany z nastepujacych przyczyn:
1. Neurochemical reward.
2. Poczucie dumy. Czujesz sie dobrze jak cos dobrego zrobisz
3. Social reward. Skryte dozenie aby byc widzianych przez innych jako osobe dobra.
4. Chec kontroli nad innymi. Pomaganie innym tylko wzmacnia nasze poczucie wyzszosci nad innymi.

Anonimowy pisze...

Altruizm dobrze rokuje w każdym związku. Łatwiejsze i głębsze kontakty można nawiązać z kimś otwartym na drugiego człowieka.

Czy określenie altruizmu jako postawy, która coś daje, ograbia tą cechę z jej wartości. Uważam, że nie. Kiedy człowiek zdobywa się na poświęcenie dla innych i siłą woli na ofiarność, robi to z przekonania. Zdaje też sobie sprawę, że koszta mogą przewyższyć korzyści.

Pio

Elwira pisze...

Popieram Pio

lavinka pisze...

Właśnie to co pisze Pio, jest ułudą. Wielu ludzi daje jałmużnę, by poczuć się lepszymi. Tak samo wielu ludzi pomaga innym, by ujrzeć siebie samego w lepszym świetle. Lajf is brutal, bezinteresowność to rzadki motyw w dzisiejszych czasach :)

Anonimowy pisze...

lavinka ma trochę racji. Sama jestem wolontariuszką i swoją przyszłość wiążę z resocjalizacją. Z jednej strony bardzo lubię to co robię. Spędzam czas z dzieciakami, pomagam im w lekcjach, czasem staram się ich wciągnąć w jakieś gry. Na co dzień mam masę zajęć. Mimo to, te kilka godzin w tygodniu to coś zupełnie innego. Z jednej strony mam wrażenie, że gdybym teraz przestała pomagać to pożarły by mnie wyrzuty sumienia. Czy jestem egoistką? Myślę, że tak. Pomoc innym to w moim mniemaniu mój swoisty obowiązek i nie spełniając go czułabym się źle. Bez względu na wszystko zadowolenie dzieciaków i to jak licznie przychodzą odrabiać ze mną lekcje daje mi siłę na więcej;)

Anonimowy pisze...

Jeżeli wziąć pod uwagę gratyfikację wewnętrzną jako nagrodę negującą sens stosowania pojęcia altruizm, jeżeli wziąć pod uwagę jakąkolwiek gratyfikację która pojawia się przy okazji pomocy to czy można mówić o jakimkolwiek altruizmie...?
Zawsze można dopatrzyć się jakiś korzyści np:
Jaki z niego altruista? Babcia uśmiechnęła się, dziękując za pomoc przy ciężkich zakupach. Mu zrobiło się miło. Same korzyści ;)
Albo inaczej... jeżeli ktoś żyje zgodnie z własnym systemem wartości który nabył (podkreślmy NABYŁ)i uważa za słuszny. Jeżeli jest zadowolony, że tak żyje, to jest to powód by dyskredytować jego czyny, dobre czyny?
Ciekawe, jak wypadła by próba bycia altruistom bez empatii? :)

Pio

Di pisze...

Altruizm związany jest z dawaniem, dzieleniem się sobą, swoimi darami, w tym materialnymi dobrami i niematerialnymi: czasem, uważnością, zaangażowaniem, etc
Z ogólnego puntu widzenia, jakie to ma znaczenie, jaką motywację ma dający? Dawca daje to, co drugi człowiek potrzebuje i zaspokaja jego potrzebę. Cel doraźny zostaje zrealizowany. Przyjmujący nie pyta dającego o motywację, on potrzebuje, po prostu.
I pojawia się aspekt motywacji i o charakter gratyfikacji, czyli to, o co idzie tutaj dyskusja. Motywacja, którą chcemy wartościować, poukładać na półeczki, 'lepsze' dawanie i 'gorsze' dawanie.
Z mojego doświadczenia, jak i z istoty dawania, którą kieruje naczelna zasada:
'co dajesz światu zawsze do ciebie wróci, tak lub inaczej',
wynika,że motywacja jest życiową sprawą dającego. Dlaczego? Ano dlatego, że ona zdecyduje o jakości satysfakcji, o tym, jakie będzie to, co doń wróci. Dobro przyciąga dobro, życzliwość przyciąga życzliwość, bezinteresowność przyciąga bezinteresowność, zaangażowanie przyciąga zaangażowanie, uczciwość przyciąga uczciwość...
Warto pamiętać, że dawanie-przyjmowanie samo w sobie ma charakter korzyści dla obu stron, a każdy inaczej ją czuje, myśli, interpretuje, oczekuje, i ma do tego ludzkie prawo.

Pio
Pytasz o altruizm bez empatii. Hmmm... To możliwe, dawanie to dawanie, tylko, że jeżeli Ktoś kto nie zrozumie potrzeby drugiego człowieka w procesie współodczuwania, może pomylić się z darem, którym chce się dzielić.
To prosta droga uszczęśliwiania na siłę.

Marcinie,
Twoje pytanie o atrakcyjność altruizmu w kontekście związków jest w moim odczuciu pytaniem pokrętnym, ponieważ altruizm, umiejętność dawania i przyjmowania, jest zasadą a'priori każdego związku, czy intymnego czy biznesowego. Jak ktoś, kto nie potrafi dawać mógłby się pojawić na moim horyzoncie?
A bohaterowie? No cóż, bohaterstwo wzbudza zawsze powszechną ciekawość, a zatem w jakimś stopniu jest atrakcyjne; bohaterski czyn to niezwykła rzecz, ale nie cały człowiek.

Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

@ di

Zasadą traktująca o wracaniu tego co daliśmy, postawiłaś kropkę nad 'i'. Faktycznie, niech ktoś pokaże obłudnika dającego obłudną jałmużnę kochanego przez tłumy :) (abstrahując od tego, że ciężko być sędzią w cudzej sprawie)
Życie i czas są znakomitymi weryfikatorami szczerości dawania. Prawdziwie dobrzy ludzie przyciągają do siebie, a to się widzi i czuje.

Z tym brakiem empatii zagaiłem tak ponieważ uważam, że altruizm oprócz dawania wiąże się z zainteresowaniem kim jest druga osoba. Wnikaniem w jej potrzeby. Współodczuwaniem, empatią właśnie. Osoba bez empatii, szablonowo i arbitralnie pomagająca, wymyka się już raczej z ram określonych mianem 'altruizm'. Egoizm byłby w tej sytuacji nietrafionym pojęciem, może raczej... fanatyzm...

Pio

psychologia pisze...

Altruizm jest bardzo trudny do zbadania, ale można domniemywać,że każda pomoc jest świadczona w jakimś celu, również ta instynktowna (np. ratowanie tonącego). Natomiast pomoc każdego rodzaju jest atrakcyjna społecznie. Podejście ewolucyjne też jest ciekawe.

Pio pisze...

Parę lat później... ;)

Myśląc dzisiaj o altruizmie widzę w nim siłę pogłębiającą relację. Siłę która popycha do myślenia o drugim człowieku i o jego potrzebach. I tym się ona różni od społecznie pożądanych ładnego zapachu i wyglądu, czyli dbania o elegancję, że nie jest zorientowana na siebie. A przecież ludzie chcąc budować związek, budują relację i wypatrują już od początku sygnałów które w tym pomogą.

Z pozdrowieniami

Pio

P.S wyglądać i pachnieć ładnie można oczywiście też z myślą o kimś, w altruiźmie jednak, jak sądzę, otwarcie się na drugiego człowieka jest zdecydowanie silniej zaznaczone

Marcin Hanke pisze...

Witaj, Pio.
Super, że wróciłeś.
Dzięki za komentarz. :))

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...