Żonaci faceci naprawdę mniej sprzątają w domu!



Wszędzie, na całym świecie i to bez względu na poglądy co do roli kobiety i mężczyzny - żonaci mężczyźni wykonują mniej prac domowych.

Do takich wniosków doszła pani socjolog Shannon Davies z Georg Mason University w Stanach.



W badaniu wzięło udział ponad 17 000 osób z 28 różnych krajów.

Okazało się, że mężczyźni, którzy byli żonaci mówili, że
wykonują mniej prac domowych w porównaniu z mężczyznami, którzy żyją z kobietami, ale jeszcze nie są poślubieni.

Co ciekawe pary, które są za równouprawnieniem a żyją jeszcze bez ślubu (np. na tak zwaną kocią łapę lub jako narzeczeni) faktycznie dzielą się obowiązkami domowymi po równo.

W parach poślubionych, również będących za równouprawnieniem, sytuacja wygląda już zupełnie inaczej: mimo egalitarnych poglądów małżonków jeśli chodzi o role kobiety i mężczyzny, panowie i tak wykonują mniej domowych prac.

"Instytucja małżeństwa wydaje się >utradycyjniać< życie nawet tych par, które są za równością płci" - mówi pani Davies.






Co prawda nie są to tak zwane badania podłużne, które śledziłyby zmianę życia konkretnych par w czasie, lecz mimo to również dają ciekawy obraz.

"Nasze badania sugerują, że na podział obowiązków w małżeństwach na całym świecie wpływają podobne czynniki. Społeczeństwo ustaliło znaczenie instytucji małżeństwa i teraz to ona sama w sobie wpływa na nasze zachowania."

Warto zwrócić uwagę na to, że w świetle tych badań wina nie leży ani po stronie panów, ani pań, wydaje się, że wszystkiemu winna jest... tradycja;)






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net


Na podstawie tekstu z ScienceDaily.

Komentarze

  1. Jak ktoś jest wyręczany, no to się przyzwyczaja do nowej "mamusi" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla jasności... nowa mamusia to nasza kobieta, która chcąc być dobra... Pozmywa, posprzata, odkurzy... przyniesie jedzonko do komputera...

    Wszystko byleby przysłużyć się kalectwu swojego męża... który po roku takiego funkcjonownaia, nie umie nic uprac, znaleźć w kuchni, czy w całym mieszkaniu... i czemu się dziwić, skoro często wręcz wyrywa mu się pracę z rąk ;) "bo sama zrobię lepiej", "bo znów pobrudzi kuchnię" itd. I tak o to, faceci nie wiedzą jak się ubrać, co kupić itd.

    Polecam fajną nawet książkę jak to kobieta powinna być podziwiana, a facet nie powinien tracić w sobie "dzikości" ;)

    "Dzikie serce" Johna Eldredge
    oraz wersja dla kobiet "Urzeczona" tego samego autora. Drugiej nie czytałem, ale sporo dobrego słyszałem ;) (acha, trochę jest tam wstaweko Bogu, ale da się przetrawić...)

    Tak, więc drodzy Panowie... nie dajcie się zdominowac kobiecie. Nie dajcie jej rządzić pieniędzmi (choć Ty je trzymasz w kieszeni), nie dajcie się zamknąć w pokojach, w ciepłych kapciach i herbatce... Nie dajcie by wasze ciała stawały się ospałe i coraz bardziej zmęczone od braku ruchu... Wyrywajcie sie z kumplami i pamiętajcie, że w waszych sercach jest łowca... ;P

    A Wy drogie Panie... nie bawcie się w mamusie, bądźcie podziwiane, nie idźcie na łatwizne bezpiecznego związku ;P Rozwijajcie się i nie stopujcie, bo "misiowi smutno" i jest zazdrosny...

    Od takie tam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Acha... oczywiście z tym stopowaniem, chodzi o karierę... no i pewnie relacje damsko męskie też... ale bez zdrad itd ;)

    To juz naprawde ostatni!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym to nazwala inaczej. Po postu "tradycyjni" ludzie częściej się żenią, a Ci bardziej postępowi - nie, bo im papier niepotrzebny albo nie lubią widowisk z białymi kieckami. Ni to lepsze ni to gorsze. Jeśli para akceptuje nierówny podział ról - to nie ma problemu. Nie każda kobieta,która sprząta - jest wykorzystywana, nie przesadzajmy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Owszem nie każda ;)co nie zmienia faktu, że każdy męczyzna, który nie potrafi zrobić wokół siebie, jest kaleką :P

    Ogólnie praca w domu jest potrzebna, by mężczyzna stawał się odporniejszy... a tak 8h i fajrant... a kobietki zasuwają od rana do wieczora.. i w ten sposób, przegramy Panowie ewolucyjny bieg ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha! Chyba, że ktoś uwielbia porządek w chałupie - tak jak ja. Estetyka otoczenia ma ogromne znaczenie - przynajmniej dla mnie a bez sprzątania trudno ją osiągnąć. Niestety żyjemy we wszechświecie, w który szklanki spadają i rozbijają się zamiast wskakiwać na stoły i się składać :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. I dobrze ;) wyobraź sobie, jak wyglądaloby wtedy wyrzucanie śmierci ;)) katorga! ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. czytalam ta ksiazke Dzikie serce i Urzekajaca (zona autora Dzikie serce napisala dla kobiet-nie John. a Stasi). Polecam te ksiazki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak w Polsce na pewno tradycja ,ale sedno sprawy lezy w roznych punktach :wychowanie ,inteligencja ,rowno uprawnienie ,indywidualizm...... .

    OdpowiedzUsuń
  10. Integralny ja bym Ci chętnie wysprzątała:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlatego lepiej nie ryzykować, bo a nóż nam się związek zmieni po ślubie :). Stara dobra zasada ze świata sportu: jak wszystko idzie dobrze, to nie warto nic zmieniać.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Popularne posty z tego bloga

Zapowiedź premiery książki "Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców. Jak uwolnić się od przeszłości i zacząć nowe życie"

"Zaburzenia lękowe" - recenzja książki