Czy Ty też lubisz czytać blog PSYCHIKA.net?
Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na moim blogu - tak jak ponad 5.000 zapisanych już osób. Będziesz na bieżąco z tym, co nowego w psychologii.


Po wpisaniu maila przepisz kod z obrazka a następnie sprawdź skrzynkę i potwierdź Twoje zgłoszenie. Marcin

środa, 17 lutego 2010

Potrzeba poczucia kontroli w relacjach interpersonalnych u DDA

Literatura mówi o tym, że Dorosłe Dzieci Alkoholików (w skrócie DDA), czyli osoby, które wychowały się w rodzinach z problemem alkoholowym, mają większą potrzebę poczucia kontroli niż osoby niepochodzące z rodzin alkoholowych.

Skąd się ona bierze i jak może namieszać w relacjach interpersonalnych w dorosłym życiu DDA ?


Życie dziecka w rodzinie alkoholowej nie różniłoby się zbytnio od życia dziecka w "normalnej" rodzinie, gdyby nie jeden drobny szczegół - jego rodzic lub rodzice piją.

Co to oznacza ?

To oznacza, że dziecko nie jest pewne, czy kiedy zechce przytulić się do rodzica, wtedy, kiedy będzie tego potrzebowało lub będzie chciało z nim porozmawiać o życiu, nie zostanie całkowicie zignorowane, odtrącone lub nawet pobite.

To oznacza, że dziecko nie wie, czy akurat dziś kiedy wróci ze szkoły będzie miało co jeść, bo może się zdarzyć tak, że zamiast zadbać o stan lodówki rodzic postanowi zadbać o stan kieliszka.

To oznacza, że dziecko nie może być pewne, czy akurat dziś, kiedy ono wyprawia urodziny i zaprasza grupkę znajomych z klasy, rodzic nie przyjdzie do domu pijany i nie zwymiotuje przy wszystkich na podłogę.


--
Chaos dnia codziennego spowodowany nieprzewidywalnością zachowania uzależnionego od alkoholu rodzica nie jest możliwy do przyjęcie przez dziecko, dlatego od najmłodszych lat uczy się ono kontrolowania, by zapanować nad lękiem, bezsilnością, wstydem, poczuciem opuszczenia i własną wrażliwością ...

Uczy się kontrolować siebie, swoje emocje, samopoczucie, ale także kontrolować innych. W taki sposób jest w stanie zapanować nad tym całym emocjonalnym bałaganem. To daje dziecku jako takie, marne bo marne, ale jakieś - poczucie bezpieczeństwa.

Wchodząc w dorosłe życie, Dorosłe Dziecko Alkoholika jako dorosła osoba, może posługiwać się tymi samymi co w dzieciństwie sposobami na ogarnięcie nieprzewidywalnego świata, szczególnie świata relacji interpersonalnych:

- będzie szukała lub tworzyła takie sytuacje, w których to ona będzie grała pierwsze skrzypce, to ona będzie stała na straży tego, co wchodzi do relacji i z niej wychodzi, pilnując, aby przypadkiem nie pojawiła się jakakolwiek nieprzewidywana emocja, czy reakcja.



Nie jest to naturalne kontrolowanie tylko wtedy, kiedy naprawdę jest ono niezbędne. Osoba DDA czuje, że musi kontrolować ciągle, inaczej znowu zapanuje chaos. Brak kontroli kojarzy ona z silnym lękiem, bezradnością wobec skutków alkoholizmu rodzica.



Potrzeba poczucia kontroli DDA może zniszczyć niejedną przyjaźń, czy niejeden początkowo dobrze zapowiadający się związek intymny.

Nie łatwo jest przyjaźnić się z kimś, kiedy przyjaciel-DDA, oczekując od nas otwartości, sam zachowuje tak jakby miał na sobie maskę. Spontaniczne, niekontrolowane wybuchy radości, smutku, czy innych emocji to luksus, za który DDA nie zawsze jest w stanie zapłacić tak wysoką cenę, jaką jest uczucie, że coś mu się wymyka ...

Trudno jest osobie DDA być szczęśliwą w związku, kiedy czuje ona, że musi cały czas panować nad jego atmosferą, rozważać każdy nowy element, który się w nim pojawia, analizować wszelkie za i przeciw, czy wreszcie kontrolować zachowania, czy też myśli partnera. Tak po prostu się nie da żyć! Szczęśliwy związek oparty powinien być przecież na zaufaniu.

Co wtedy robić ?

Najlepiej skorzystać z pomocy specjalisty, psychologa lub psychoterapeuty pracującego z osobami współuzależnionymi (alkoholik jest uzależniony a każdy członek alkoholowej rodziny to współuzależniony).

Istnieje wiele ośrodków terapii współuzależnienia (można je łatwo znaleźć w Google lub w razie trudności ze znalezieniem napisać do mnie), gdzie można leczyć się bezpłatnie w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia. Można również umówić się na prywatną, płatną psychoterapię (w takich sytuacjach należy wcześniej np. telefonicznie spytać psychoterapeutę, czy zajmuje się tego typu problemami).

Życzę Wam wszystkiego dobrego, Kochani :)


Jeśli chcecie zapoznać się również z pozostałymi dotychczas opublikowanymi na blogu PSYCHIKA.net artykułami o DDA kliknijcie tutaj.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

10 komentarzy:

czara pisze...

Temat ciekawy, ale potraktowany bardzo rudymentarnie. Mam wrażenie, że więcej tu jest "światła" między linijkami i obrazków niż tekstu. Opis sytuacji trafny, ale przydało by się coś bardziej inspirującego.

Anonimowy pisze...

Mam wrażenie że powinno się odejść od nazewnictwa DDA, gdyż wiele osób nie koniecznie mających rodziców pijących z całym szacunkiem dla tych drugich, również mają podobne problemy. Są bowiem rodzice, którzy bez alkoholu zachowują się jak ci po alkoholu (mam na mysli stosunek do dzieci, rodziny, wychowania, etc.)

- anonimus

odpowiedź pisze...

Dziękuję za odpowiedż.Tak to o mnie. W dzieciństwie miałam oparcie w rodzicach psychopatach. To nic, że wykształconych i na stanowiskach. To jeszcze gorzej. Ojciec gnębił moja matkę w tak okrutny sposób, że nie jestem w stanie tego opisać. Teraz już jestem dorosłą osobą, ale to nie zmienia faktu, że potrzebuję pomocy. Chyba do końca moich dni...Od przeszło 10-lat jestem po rozwodzie. I wszyscy wkoło dziwią się, że taka słodka, atrakcyjna, wykształcona, a ciągle sama. Mój ,,feler" polega na tym, że boję się bliskości, chociaż bardzo jej pragnę. Szczęście wielokrotnie zaglądało do moich drzwi. Co z tego? W momencie podejmowania życiowej decyzji, lęk przed bliskością tak mnie paraliżował, że uciekałam ile sił. Dosłownie. A potem gorzko tego żałowałam!!! Mam zafałszowany obraz postrzegania siebie. Jako ta najgorsza, nic nie warta, zła. Dziwi mnie tylko, jak ktoś się mną zachwyca. To do mnie na dłuższą metę nie dociera!!! Dowiedziałam sie ostatnio, że wysyłam sprzeczne sygnały. Doszłam do wniosku, że świetnie manipuluję ludźmi. Chociaż siebie za to NIENAWIDZĘ!!! Codziennie rano pytam, po co to wszystko?! Czy moja wieloletnia udręka ma sens?! Żyć dla samego istnienia, to żadna satysfakcja. W imię czego? Cudowne, wykształcone, utalentowane dzieci uciekły ode mnie. W pracy na zastępstwie, od 1,5-roku, stanowię zagrożenie dla, w 95%, sfeminizowanego towarzystwa. Nie wiem co się ze mną stanie, kiedy umowa na czas określony się skończy. Dlatego każdy, mój dzień jest koszmarem. Każdy następny odfajkowuję, że jest już zaliczony. I tak brnę...

lavinka pisze...

"Są bowiem rodzice, którzy bez alkoholu zachowują się jak ci po alkoholu"

O tak, to nie chodzi tylko o alko, to chodzi o to,że rodzic nie spełnia swojej funkcji, nie daje dzieciakowi poczucia bezpieczństwa. Moi rodzice nie pili, właściwie byli niepijący, a byli rodzicami tylko na papierze i z przymusu. Niby próbowali się starać... ojciec nie wytrzymał i uciekł, madre została tylko z wewnętrznego obowiązku, niemal na przekór sobie. Ale np. mać moja jest dzieckiem alkoholika i to na pewno ma wpływ na jej życie. Ja mam spokój, choć także odczuwam potrzebę kontroli nad światem(ale na szczęście wiem,że to zuo i walczę z tym z dość dobrym skutkiem). Prawdopodobnie wyssałam z mlekiem matki, choć dziadka nie widziałam na oczy, umarł lata przed moim urodzeniem. Warto dodać,że alkoholizm rzutuje nie tylko na dzieci,że to się ciągnie pokoleniami zranionych ludzi nie mających się do kogo zwrócić o pomoc. Nie każdego stać na bolesną terapię i wcale nie mówię tu o finansach,ale o gotowości psychicznej, bo taką należy mieć zanim się do terapii przystąpi. Nie można być psychicznym wrakiem, jeśli zaczyna grzebać się w smutnym dzieciństwie. Zwłaszcza jeśli człowiek jest sam z tym problemem.

gosia pisze...

ha,ha...przeczytałam o sobie,,tak,muszę wszystko kontrolować :) jest mi o tyle lżej ,że wiem skąd się to wzieło,aczkolwiek faktycznie jest to męczące:)

Anonimowy pisze...

Mnie najbardziej martwi to, że takie osoby same sabotują każdą pozytywną relację i trzeba być człowiekiem nieprawdopodobnie silnym psychicznie, żeby być z kimś takim, to istna miłość przez łzy. Miłość dla szaleńców, albo świętych, wszystko pomiędzy raczej odpada.

- anonimus

sober pisze...

Zapraszam na forum DDA/DDD, któe prowadzę: http://ddaddd.mojeforum.net/

Anonimowy pisze...

Do Anonimusa - jestem w relacji z człowiekiem, który kontroluje wszystko co robię. Dodatkowo ma do mnie pretensje, że musi mi animować czas i ustalać wszystko za mnie, bo sama nie dam sobie rady. Jestem raczej ogarnięta życiowo i jakoś do tej pory nie miałam kłopotu z organizowaniem sobie zycia. To prawa, że taka osoba sabotuje każdą pozytywną relację. Jest to cholernie trudne dla mnie, bo kocham strasznie, chcę pomóc, chcę zrozumieć, ale czasem czuję, że przerasta mnie to psychicznie, dołuje, załamuje i strasznie boli. Nie wiadomo jak się zachować w takich sytuacjach. Ciągłe uczucie poniżenia, szantażu i obwiniania mnie za wszystko jest okropne i trudne do wytrzymania. Zatracam świadomośc tego co prawdziwe, a co jest próbą kontroli czy manipulacji. Zalezy mi ale jestem zdana na decyzję 2 strony, zawsze wszystko zależy od niej. Nie wiem czy bliżej mi do świętej czy to szaleńca - ale z całą pewnościa nie jest to nic pomiędzy. I wystarczy na prawdę niezdowa domowa atmosfera by wykształcic w człowieku takie schematy, nie koniecznie alkoholizm, wystarczy krzyk i poczucie zagubienia i braku opieki u dziecka. Dziecko jest wrazliwe - więc to poczucie mozna wywołać w dośc łatwy sposób.

Joanna Bura pisze...

Dobry wieczór! Nie jest mi obcy problem alkoholizmu. To straszne przez co muszą członkowie rodziny przechodzić, gdy jest w domu osoba uzależniona. Ciekawą książką jest: ,,DOROSŁE DZIECI ALKOHOLIKÓW,, Janet G. Woitiz, Wydawnictwo- Instytut Psychologii i trzeźwości, Warszawa 1992r. Książka napisana jest dla dorosłych dzieci alkoholików i do nich jest adresowana. ,,Warto przyjrzeć się im uważniej i przedyskutować je,,. ,,Dorosłe dzieci alkoholików muszą domyślać się, jakie zachowanie jest normalne; mają trudności z przeprowadzaniem swoich zamiarów od początku do końca; kłamią, gdy równie łatwo byłoby powiedzieć prawdę; oceniają siebie bezlitośnie; trudno im się bawić i przeżywać radość; traktują siebie bardzo serio; trudno im nawiązać bliskie kontakty; przesadnie reagują na zmiany, nad którymi nie mają kontroli; ustawicznie poszukują uznania i potwierdzenia; myślą, że różnią się od innych; DDA są albo nadmiernie odpowiedzialne, albo nadmiernie nieodpowiedzialne; DDA są lojalne do ostateczności, nawet wtedy gdy ktoś na tą lojalność nie zasługuje; DDA są impulsywne, co doprowadza do zagubienia, niechęci do siebie i utraty kontroli nad otoczeniem,,. To fragment tej książki. Na pewno są nowsze już wydania. Mnie towarzyszyła ta książka przez cały pięcioletni okres studiów. Joanna

Anonimowy pisze...

hmmm tak zgadzam sie w 98% z tym artykułem sama jestem córką alkoholika który nie pije od 8 lat ale dla mnie to wciąż za mało.... moje relacje z ojcem są powierzchowne.... zawsze kiedy go potrzebowałam jego nie było... kiedy jest ja go nie potrzebuje bo jestem juz dorosła mam te no 25 lat ale co z tego skoro wciaz czuje potrzebę akceptacji i nie chce kontrolowac swoich przyjaciół, chłopaka czy tez w moim przypadku rodzenstwa.... u mnie oznacza to dokładnie to co wypisałes że bedąc dzieckiem miałam obawy np przed zaproszeniem kolezanek do siebie , czy tez obawy przed przytuleniem sie do ojca bo zawsze było tak gdy pił odrzucał wszystkich... nadal w dorosłym zyciu mam z tym problem ....ale będąc pedagogiem wiem juz ze dam rade... w tegoroczną Wigilię czy Sylwestra spedzilam oba swieta tylko z moja rodziną mimo ze chłopak miał mi to za złe pogodziłam sie z tatą mamą i inaczej rozmawiam z rodzenstwem... nie kontroluje ich tak jak pijany ojciec mnie kiedys,gdzie trzeba zaznaczyc ze jest emerytowanym policjantem i zboczenie zawodowe tez niejako chyba miało tu wpływ sama nie wiem.... szukałam róznych artykułów na temat DDA i juz wiem jak sobie radzic z tym problemem ... skorzystałam z tych Twoich artykułów i dziekuje Ci Integralny ze w koncu mogłam je tu znaleźć bo szukalam ale nie potrafiłam widac odszukac...

Pozdrawiam
Szara Myszka

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...