wtorek, 23 lutego 2010

Nadużywanie internetu powiązane jest z depresją



Naukowcy biją na alarm:
Osoby spędzające wiele czasu surfując po internecie są bardziej narażone na okazywanie symptomów depresyjnych.


Dr Catriona Morisson z Uniwersytetu w Leeds [w Anglii], głównodowodząca badaniami na wielką skalę na temat uzależnienia od internetu, mówi, że internet to część nowoczesnego życia (i ma rację), jednak oprócz korzyści niesie też ze sobą wiele zagrożeń.

"Podczas gdy wielu z nas używa internetu po to, aby opłacić rachunki, zrobić zakupy lub wysłać pocztę e-mail, istnieje w populacji pewna część ludzi, którzy mają trudności w kontrolowaniu jak wiele czasu spędzają będąc online, co miesza się z ich codzienną aktywnością."

Zdaniem badaczki, osoby uzależnione od internetu spędzają proporcjonalnie o wiele więcej czasu w sieci [niż osoby nieuzależnione] na przeglądaniu erotycznych stron, grając w gry sieciowe lub siedząc na serwisach społecznościowych.

Pani Morrison mówi dalej:

"Nasze badania wykazały, że nadużywanie internetu ma związek z występowaniem symptomów depresyjnych, jednak trudno nam powiedzieć, co było pierwsze -

czy to depresja ludzi powoduje, że ciągnie ich do internetu, czy to nadużywanie internetu powoduje u nich depresję ?

Jedno jest natomiast jasne, nadużywanie internetu może sygnałem ostrzegawczym o tendencjach depresyjnych danej osoby."


W badaniach wzięło udział 1 319 osób w wieku 16-51 lat, z czego 1,2% osób zostało zaklasyfikowanych jako "uzależnionione od sieci". Choć tych osób wydaje się być tak mało to i tak jest ich więcej niż osób w Anglii uzależnionych od hazardu (około 0,6% populacji).

Fajne i ważne badania.
Szkoda, że nie udało się ustalić odwiecznego problemu, co było pierwsze jajko czy kura. Możecie być jednak pewni, że na blogu PSYCHIKA.net będę śledził tę tematykę.


Jeśli chcecie sprawdzić, czy możecie być uzależnieni od internetu zajrzyjcie tutaj (klik).

A w tej notce (klik) opublikowałem filmik o spotkaniu grupy uzależnionych od serwisów społecznościowych, póki co to fikcja, ale daje do myślenia.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net


Na podstawie tekstu z ScienceDaily.
Foto: Giuseppe Acquaviva

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Niestety, ale muszę się z tym zgodzić, nie dotyczy to wyłącznie nadużywania Internetu, ale ogóle pracy przed komputerem. Musi istnieć zdrowa przeciwwaga. Pracując jako programista potrafiłem spędzić kilkanaście godzin przed monitorem, rzeczywiście efekty były mocno odczuwalne.

- anonimus

Anonimowy pisze...

Wszystko ok, ale musi poprostu istnieć jakaś zdrowa przeciwwaga, o która należy ze wszystkich sił zadbać.

- anonimus

Anonimowy pisze...

A może jest to związane z samotnością? Coraz trudniej w dzisiejszych czasach spotkać na ulicy wartościowego człowieka więc spędzamy w internecie niekiedy i cały dzień?
To pisałem ja - uzależniony od internetu;-)

Anonimowy pisze...

Z drugiej strony po co wychodzić i szukać, skoro ma się Internet przed którym można posiedzieć.

- anonimus

Elwira pisze...

w przypadkach które znam to depresja była pierwsza a internet miał być "lekiem" na całe zło;)

Zofia pisze...

Zgadzam się z Elwirą. Soniasonik.

Anonimowy pisze...

Od depresji do odrealnienia, fajnie :)

- anonimus

Anonimowy pisze...

Uważam, że kontakty na żywo wymagają bardziej złożonej aktywności (może wydawać się ona trudniejszą przy małych zasobach energii w depresji)Kontakty na żywo bardziej stymulują. Niosą ze sobą większą niepewność (na życie nie dzieła przycisk 'power' czy 'delete')
Sieć jest iluzją uspołeczniania.

Spisawszy przemyślenia, zamieścił w sieci
Pio :)

Epoka pisze...

Niestety, potrafimy zatopić się w nierealna internetowej rzeczywistości i zapominać o tej prawdziwej. A może jest to odskocznią od szarości dnia codziennego, dla niektórych nawet okno na świat.
Myśle, że depresja wynika z wielu nałożonych na siebie problemów, z którymi przestajemy sobie radzić.
Jedni mają depresję, bo nie mogą posiedzieć przed komputerem grając w ulubioną grę itp. Inni zaś mają ją z powodu ciągłej pracy i spędzaniu kilkunastu godzin przed komputerem - znienawidzonym zjadaczem czasu.
Pytanie co było pierwsze jajko, czy kura chyba nie pozostanie rozstrzygnięte ;)

Manna pisze...

Święta racja. Sama mam depresję i wiem, że gdybym zaraz na jej początku nie zasiadła do komputera (wcześniej nie miałam), to już dawno bym się z tego cholerstwa wygrzebała. Ludzie czujący się źle często "idą" po pomoc na fora dyskusyjne itp., ale tam zamiast pomagać, skłania się tylko ludzi do przesadnego "dbania" o siebie, do użalania się nad sobą i babrania w kółko w swoim bagienku złych doświadczeń i negatywnych emocji. W zasadzie człowiek, który odczuwa pierwsze objawy depresji powinien jak najszybciej odciąć sobie dostęp, bo w tych początkowych miesiącach nie jest jeszcze zupełnie wyłączony z życia społecznego, więc jest dla niego szansa. Jak tylko się przyssa do łącza, to koniec jego życia poza domem. Jest mi smutno - spędzam dużo czasu w necie - nie wychodzę - tracę przyjaciół - jestem samotny - jest mi smutno, koło ludzkiej tragedii się zamyka.

Natomiast osoby, które są zdrowe gdy zaczynają nadużywać - cóż... Nie od dziś wiadomo, że człowiek potrzebuje trochę świeżego powietrza i trochę słońca, żeby ciało dobrze funkcjonowało - a mózg to przecież też ciało. Jeśli dla kogoś internet jest bardzo wciągający i ciekawy, to rzeczywistość przestaje taką być. Już nie ma on satysfakcji z pracy, ze znajomości itp. co za tym idzie, czuje niezadowolenie ... dopóki nie zasiądzie znów przed kompem. Niezadowolenie się nasila, kontakt ze światem zmienisza i depresja gotowa.

ja pisze...

pierwszy jest internet dopiero poznie jdepresja. przynajmniej ja tak mialem ;(

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...