niedziela, 7 lutego 2010

Depresja kobiety w trakcie ciąży niekorzystnie wpływa na dziecko

Dzieci ze środowisk miejskich, których matki cierpiały na depresję w trakcie ciąży, częściej niż inne dzieci w późniejszym życiu okazywały antyspołeczne zachowania, w tym zachowania z użyciem przemocy.

Idąc dalej, kobiety, które były agresywne i destrukcyjne w swojej własnej młodości, są bardziej skłonne do popadania w depresję w trakcie ciąży. W ten sposób, jeśli nic nie zrobimy, koło może się zamykać.


Do takich ostatecznych wniosków doszli badacze z Cardiff University, King's College London i University of Bristol. Badania ukazały się w styczniowo-lutowym wydaniu czasopisma "Child Development" ("Rozwój dziecka").

"Bardzo wiele uwagi przykłada się do tego, czy matka jest w depresji, kiedy jej dziecko się urodzi, ale depresja w trakcie ciąży - również wpływa na dziecko, które się jeszcze nie urodziło" - mówi profesor Dale F. Hay z Cardiff University.

Badanie polegało na tym, że przeprowadzono wywiady ze 120 brytyjskimi kobietami, pochodzących ze ścisłych centrów miast. Wywiady były przeprowadzane, gdy kobiety były w ciąży, po urodzeniu przez nie dziecka, i gdy dzieci miały 4, 11 i 16 lat. Są to tak zwane badania podłużne, ponieważ przez wiele lat wciąż obserwuje się tych samych ludzi, dzięki czemu widać co dzieje się u tych konkretnych osób.

Okazało się, że kobiety, które były w depresji podczas ciąży - czterokrotnie częściej później posiadały dzieci, które w wieku 16 lat dopuszczały się zachowań antyspołecznych w tym przemocy. To samo tyczyło się i dziewczynek i chłopców. Z kolei depresja matek w trakcie ciąży powiązana była z ich własnych agresywnym stylem bycia w młodości.

Badacze zapewniają, że w tym związku nie ma znaczenia ani status społeczny rodziny, wykształcenie, ani przynależność etniczna; nie ma znaczenia również inteligencja matki, czy depresja przebyta w innym okresie jej życia niż ciąża. Dlaczego jednak tak się dzieje, że to depresja w ciąży jest powodem antyspołecznych zachowań dzieci, tego jeszcze nie wiedzą.

Profesor Hay sugeruje, żeby kobiety w ciąży, które cierpią na depresję były obdarzane szczególnym wsparciem.


---
Aby przerwać ten łańcuch przyczynowo-skutkowy "depresja matki w ciąży - antyspołeczne zachowania dziecka w młodości - a gdy dorasta i zachodzi w ciążę, popada w depresję i tak dalej" najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się być szczególna troska o kobiety w ciąży, które są w depresji.

Kontrolne badania kobiety w ciąży nie powinny zatem ograniczać się jedynie do sprawdzenia "fizycznego stanu" ciała. Umysł i ciało matki są ze sobą sprzężone, dlatego czasami to, czego nie widać może mieć większe znaczenie dla szczęścia dziecka niż to co wykryje usg.

W tym miejscu chciałbym podnieść apel do panów (mężów, partnerów): jeśli zauważycie, że Wasze kobiety w ciąży przez dłuższy czas są w stanie obniżonego nastroju, nie zostawiajcie ich samych w cierpieniu, wspierajcie je, zachęćcie do udania się na konsultację psychologiczną, bo to może być depresja, która, jeśli nie będzie leczona, również wpłynie na Wasze dzieci ...






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net


Na podstawie tekstu z ScienceDaily.

13 komentarzy:

Przemek pisze...

Ciekawe jest że oprócz depresji w czasie ciąży, wiele kobiet doznaje także depresji poporodowej która objawia się międzyjnymi:spadkiem zainteresowania dzieckiem i własną osobą,problem z koncetracją, częste napady płaczu, zaburzenia snu itp.

Anonimowy pisze...

moja mama cierpiala na depresje ze mna w ciazy bedac, depresja wynikala z kryzysu zwiazku z ojcem, a ja mialam byc lekarstem...coz,,,wyszlo ze zostalam psychologiem...

Integralny pisze...

@ Przemek -

Jasne, depresja poporodowa również w istotny sposób może wpływać na rozwój nowonarodzonego dziecka.

Pozdrawiam:)

@ Anonimowy -

To prawda, brak satysfakcji ze związku może być jedną z przyczyn depresji u kobiet w ciąży.

Podjęcie decyzji o dziecku powinno być owocem miłości partnerów, a nie lekarstwem na ich kulejący związek. Wiadomo jednak, że w życiu bywa różnie.

Pozdrawiam koleżankę po fachu:)

Elwira pisze...

zaraz wpadnę w depresję... moje biedne dziecko jest zagrożone antyspołecznym zachowaniem w przyszłości:(

Integralny pisze...

@ Elwira -

Wielu ludzi błędnie nazywa depresją chwilowe stany obniżonego nastroju. Mam nadzieję, że w Twoim komentarzu chodziło Ci właśnie o tylko chwilowe pogorszenie samopoczucia:)

Pozdrawiam:)

Anonimowy pisze...

@Integralny

To nie jest problem, gorzej jak ktos robi w drugą stronę.

- anonimus

Anonimowy pisze...

Mamy nie martwcie sie przed wczesnie ,bo to roznie bywa .
Z mojego doswiadczenia moge wam powiedziec ,ze depresja do duzy temat nie mozna tego zdefiniowac w jednym slowie .Moja druga ciaza byla od poczatku pod silnym stresem bo moje pierwsze dziecko mialo trzy dni zycia ,gdyby nie cud ,wierzcie mi nie ma gorszego przezycia w zyciu matki .Bylam pod tak silnym stresem ,ze lekarz myslal ,ze i drugie dziecko moge stracic .Wiem jedno ,kazda kobieta posiada instynkt maciezynski i to jes tak wspaniala rzecz ,mezczyzni moga nam tego pozazdroscic ,jej sila moze duzo zdzialac .Gdy bedziecie same sobie wmawiac rozne slabosci a ich nie pokonywac wpadniecie w depresje ,i po porodzie wasz organizm bedzie oslabiony i depresja sie powiekszy i przeniesie sie na wasze dziecko .Depresja nie jest choroba dziedziczna tylko psychiczna .Wiec glowy w gore i po porodach nie mowcie ,ze moje dziecko ma depresje ,tylko unikajcie przekazania im tej psychicznej przypadlosci udzielac .:)

Anonimowy pisze...

tak, na pewno każda kobieta posiada instynkt macierzyński...u mnie jest taki że idąc na kontrolne badanie usg do swojego lekarza "modle" się by serduszka moich dzieci (a będą bliźniaki) po prostu nie biły..więc gdzie tu instynkt macierzyński? takie kobiety jak ja nie powinny rodzić dzieci.. to akurat wiem...

Anonimowy pisze...

noja synowa jest w ślinej depresji obecnie od połowy stycznia w szpitalu za soba proby samobojcze ucieczkę .malżęństwo idealne ale zaczeła sie wszystkim przejmować wmawiac ze czyś zaszkodzila dziecku farbowanie wlosow .niedoczynność tarczycy aż popadła w taki stan ma rodzić w marcu co to będzie ? narazie stan bez zmian

Anonimowy pisze...

Ja tak na dobra sprawe nie potafie powiedziec czy dolega mi depresja.Od miesiaca chodze przytłoczona jakbym zyła we własnym swiecie.dodam ze jestem w ciazy i na poczatku dokladnie do 4 miesiaca wszystko bylo ok.od miesiac czuje sie przygnebiona nic mnie nie cieszy zero zainteresowania niczym czasami nie daje sobie z tym rady i placze...najgorsze jest to ze odsuwam sie od ludzi i od swojego partnera, ktorego kocham ponad zycie .i własnie to jest dla mnie w tym wszystkim straszne.nie wiem czy to przez stan w ktorym sie znalazłam czy poprostu moj organizm nie radzi sobie ze zmianami hormonalnymi.Powiem jeszcze ze bywaja dni gdzie jest troche lepiej przychodzi humor wtedy tez strasznie chcialabym zeby moj partner mnie przytulil i poprostu byl ...obydwoje barzo chcielismy tego dziecka i bardzo sie cieszylismy z tego powodu , teraz miewam skrajne emocje czasami jest dobrze lecz czesciej zle .niech mi ktos pomoze....

Anonimowy pisze...

Widzisz z depresją jest tak że naprawdę to cichy zabójca. Jestem w 11tyg.ciąży i od 4lat cierpię na depresję która i tak chyba rozwinęła się wcześniej. Moje dzieciństwo też nie należało do łatwych a było codzienną walką o przetrwanie u boku matki nadużywajacej alkochol.Zawsze robiła mi wodę z muzgu i tak się stało że czułam się za wszystko winna.Poprostu osiągnęła swój cel tzn nie mogła znieść że udaje mi sie wszystko w życiu.
Będąc w pierwszym związku gdy miałam 19lat nie okazywała mi wsparcia a wręcz odwrotnie. Czasami nawet dosłownie potrafiła dać do zrizumienia jaka jestem beznadziejna.Widzisz z tego związku mam kochanego syna a którego kazała mi usunąć-czego oczywiście nie zrobiłam.
Do dziś dnia mam żal do matki bo przede wszystkim to ona zafundowała mi to co reraz siedzi w mojej głowie. Gdy syn miał 4, 5roku wyszłam szcsęśliwie za mąż.Teraz ma 16 lat i jest w collegu.
Ktoś by pomyślał że super się ułożyło. Niestety nie do końca. Z obecnym mężem który oczywiście zaakceptował moje dziecko zaczęliśmy się starać o powiększenie rodziny ale jednak los zdecydował za nas.Mąż 6 lat temu zachorował na raka jądra i był poddany dość ciężkiej chemii.Nasze plany poszły w odstawkę.Moja matka postanowiła dać mi wsparcie z resztą jak zwykle pijąc. Musiałam poprosić syna który miał 11lat aby prsez dwa dni spróbował dać sobie rade bo na babcię nie może liczyć a ja byłam wtedy z mężem w szpitalu. Mój syn był dzielny i dał sobie radę a ja starałam sue dzwonić do mojego kochanego dziecka aby upewnić się czy wszystko jest ok.
Jakoś przeszliśmy to a moja droga z matką rozeszła się. Mieszka osobno ale i tak wierci dziurę w całym tylko że to jest inna historia.
Nawiązując do tematu to teraz gdy syn ma 16 no prawie 17 lat a mąż wyzdrowiał udało się nam zajść w ciążę. Jednak nie jest tak łatwo gdyż tak jak pisałam wcześniej od 4lat choruję na depresję i brałam leki.Na początku dawałam sobie radę i starałam się być dzielna, mocna i opanowana.Bez niczyjej pomocy i zrozumienia nie dawałam rady.Màż myślał że nadal poradzę sobie ze wszystkim jak dawniej ale niestety nie było nic bardziej mylnego. Jestem w 11tyg.ciąży a ok 15tyg.temu miałam probę samobójczą.Miałam i czasami dalej mam wszystkiego dosyć. Postanowilam zaprosić matkę na święta. Przyjechała do nas 1 listopada i będzie odlatywać ok 10lutego.Nie powiem dało jej trochę do myślenia że próbowałam skończyć z sobą . Myślałam że rozumie mnie ale wczoraj naprawdę miałam zły dzień i cholernego doła.Miałam nadzieję że rozumie co ja czuje jednak przy składaniu na wigilię kaaała mi przestać panikować i histeryzować bo to nic nie da.Nie tego się spodziewałam, myślałam że zrozumie, przytuli ale niestety nie.Dzisiaj czuję się jeszcse gorzej i walcze sama z sobą aby przeżyć. Nie mogę brać leków ze względu na ciążę. Znów myślę o samobójstwie a matka mi każe nie histeryzować a na dodatek mąż wytknął mi że dziś wyjątkowo szczelam focha.To nie są historie ani fochy to poprostu prośba o pomoc.Ale raczej nie rozumieją tego i żeczywiście musi dojść do tragedii żeby mogli się ocknąć. Nie mam już siły i nie wiem jak długo jeszcze wytrzymam. Także zrozum że depresja to nie jest po prostu zły nastrój tylko cichy zabójca.

Unknown pisze...

Hej jestem w 28 tyg ciąży bliźniaczej a od 18 tygodnia ciąży jestem niezadowolona, smutna i płaczę po nocach. dzieci mnie nie cieszą, mąż mnie okłamuje i nie mam z kim o tym porozmawiać.

Anonimowy pisze...

Hej ja jestem też w 18 tygodniu ciąży i mam doły ryczec mi się chce najbardziej doluje mnie to że mogę być gruba że będę miała wielki brzuch że już moje życie nie będzie takie łatwe i lekkie...

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...