piątek, 1 stycznia 2010

Jeden mały krok

Zanurzeni we łzach, w przeświadczeniu, że zdradziło nas życie, podwijamy nogi, bojąc się je wyprostować.

Wiem, jak czasem trudno jest zrobić ten jeden mały krok do szczęścia ...


kłótnia w związku,

bijatyka rodzinna,

utrata wszystkiego,

gwałt,

śmierć bliskiej osoby,

zdrada,

odrzucenie,

nałóg,

choroba,

uczucie bezradności,

beznadzieja,

wypadek samochodowy


Co jeszcze może przytłaczać Ciebie tak mocno, by nie pozwolić Tobie na jakąkolwiek zmiany Twojej rzeczywistości ? Z czym jeszcze borykasz się w swojej psychice każdego dnia i nawet robiąc obiektywnie przyjemne rzeczy, nie czujesz się szczęśliwy ?

Cokolwiek by to było, wiedz, że nie jesteś sam.

Są ludzie, instytucje, grupy, które Ci pomogą, jeśli tego zapragniesz i zwrócisz się do nich.

Pamiętaj jednak, że kiedy podejmiesz decyzję, by zrobić ten pierwszy, jeden mały krok ku szczęściu - cała Twoja dotychczasowa zła wizja świata może nagle runąć, by ustąpić miejsca czemuś dotychczas Tobie Nieznanemu.

Może zechcesz się wtedy cofnąć, wrócić do Oceanu Łez i znów podkulić nogi.

Może przestraszysz się, kiedy przekonasz się, że istnieje świat, w którym można być prawdziwie radosnym człowiekiem, cieszyć się życiem takim, jakie jest i czerpać siłę z tego, co zgotował nam wczoraj los.

Przygotuj się na Nowe ...

A wtedy może spojrzysz na wczoraj, dziś i jutro ze zrozumieniem, akceptacją i poczuciem, że to wszystko choć pozornie bez sensu, ma jakiś sens.



Gdy zrobisz choć ten jeden mały krok przekonasz się, że

choć nie masz wpływu na wszystko, wiele zależy od Ciebie.

Bo to Twoje życie, Czytelniku.







Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

16 komentarzy:

baglady pisze...

bardzo pozytywne przesłanie na nowy rok, szkoda, że niewiele osób o tym pamięta.

Gosia pisze...

Nieś dobrą nowinę wyposażoną w konkrety. Podaj adresy instytucji.

Anonimowy pisze...

Budujące, czasem trzeba uświadomić sobie że stan w którym się znajdujemy to stan naszego umysłu a nie koniecznie świata który może być zupełnie odmienny.
Jak często wpadamy w pułapkę pesymizmu co pociąga za sobą poważne często skutki dla naszego psychofizyczego stanu. Dzięki ludziom którzy zajmują się leczeniem naszej duszy ja uratoawłem swoją. Są dobrzy specjaliści którzy rozumieją i dają wiare w to że świat jest piękny-wiem brzmi górnolotnie ale tak się często po rozmowie czułem.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Ladny poczatek

- anonimus

Fermina pisze...

po niespodziewanej smierci ojca, uważam, że nie wszystko ma jakiś sens, niestety.

Loner pisze...

Pierwszy krok - od niego się wszystko zaczyna, szkoda że duzo ludzi go nie robi

Pani La Mome pisze...

Najpierw pomyślałam, że pesymistyczny post jak na Nowy Rok, ale później wpadło mi do głowy, że jest wiele ludzi, którzy potrzebują właśnie takich słów zachęty,wiary w siebie i pomocy. Niech się więc tak stanie!

P24 pisze...

Życje jest trudne, dlatego trzeba nauczyć się żyć. A to nauka, która podejmujemy przez całe życie :)

evelined pisze...

To bardzo ważne,żeby w takich ciężkich sytuacjach, zrobić ten jeden mały krok,ale też się nie cofnąć,nie powrócić do punktu wyjścia-swojej bezpiecznej kryjówki,bo tak po prostu łatwiej,bo nie wiemy co nas czeka.Jeżli człowiek nie pozostaje bierny, na przekór temu przysłowiowemu oceanowi łez podejmuje staranie,może mieć spokojne sumienie,nawet jeśli za pierwszym razem nie wyjdzie.Grunt to nie pozostawać obojętnym,nie ulegać stagnacji,nie spisywać się na pozycję przegraną...

Epoka pisze...

Trzeba jeszcze chcieć zrobić ten krok. Niestety są i tacy, którzy ciągle narzekają na swój los nie chcąc go zmienić. Życzę wszystkim, by jednak, mimo nie zawsze sprzyjającego losu, odważyli się na ten jeden mały kroczek.

Anonimowy pisze...

Tak to prawda ze ten jeden mały kroczek moze nasze życie odmienic ale jak bardzo trudno go zrobic ,boimy sie z natury czegos nowego a nie zawsze nowe znaczy gorsze ,trzeba duzo odwagi ale wiem ze warto coś w zyciu zmieniać ,dostrzec wokól jest nas tylu życzliwych ludzi ktorzy tylko czekaja aby ich poprosić o pomoc . A wiec badzcie otwarci na nowe a swiat sie do was uśmiechnie tego Wam życze.

Anonimowy pisze...

Jasne, trzeba wierzyć w to, że to my kreujemy przyszłość i warto iść do przodu...nigdy nie wiadomo, co lepszego jest przed nami. Oczywiście poczucie bezpieczeństwa jest nieco zachwiane przez tę "nowość".

Anonimowy pisze...

Pragnienie poczucia bezpieczenstwa jest zludzeniem, ktore wielu ludzi powstzymuje od zrobienia wlasnie kroku na przod. Poczucia bezpieczenstwa potrzebuja dzieci i osoby starsze.

- anonimus

Anonimowy pisze...

Poczucia bezpieczeństwa potrzebują osoby słabsze, takie jak np. dzieci i starsi.Ta potrzeba jest prawdziwa, naturalna, umożliwia przetrwanie,zaspokojona w 100% nazywa się nudą

oh boy pisze...

"Są ludzie, instytucje, grupy, które Ci pomogą, jeśli tego zapragniesz i zwrócisz się do nich." Trzeba było dodać "jeśli masz wystarczająco dużo pieniędzy". Za darmo nikt ci nie pomoże, a kto kiedykolwiek chciał podjąć terapię, wie jakie koszmarne są ceny za wizytę czy udział w grupie. Psychologowie, wykształceni na państwowych uczelniach za pieniądze podatników, później każą społeczeństwu płacić drugi raz, nie dają nic od siebie. Jak tylko człowiek wyrośnie z opieki poradni psychologiczno-pedagogicznej, wpada w pustkę, gdzie nie ma tych twoich ludzi, ani grup, ani instytucji które będą chciały mu pomóc z czystej troski czy choćby poczucia obowiązku. Jaką zmianą jest dla człowieka pójście na studia, wyniesienie się z domu, chyba nie muszę mówić. Tym bardziej dla osoby z problemami... Więc może pan redaktor mi powie, ktorego studenta stać obecnie na terapię? 500zł za miejsce w pokoju, drugie tyle na życie... O "nadmiarowych" kilkuset złotych miesięcznie można sobie pomarzyć. Mówienie o dostępności pomocy w Polsce jest zwykłym pie*rzeniem farmazonów. Na te 100 złotych, które na mnie zarobi psycholog w 50 minut, musiałabym pracować w najlepszym wypadku 10 godzin. Dziękuję bardzo, już wolę babrać się w moim bagienku sama, niż dać się tak zdzierać. (kwestii tego, czy osoba z problemami psychicznymi jest w stanie pracować i studiować jednocześnie nie muszę chyba poruszać).

szarim pisze...

,kroczę i kroczę, a każdy krok jest wciąż tym pierwszym.... ile jeszcze kroków przede mną bym mogła uwierzyć???

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...