sobota, 16 stycznia 2010

Gdy dziewczynie spóźnia się okres...

Rozpoczynając współżycie seksualne, zawsze powinniśmy brać pod uwagę konsekwencje jakie mogą z tego wyniknąć. Abstrahując już od wszelkich typowo psychologicznych konsekwencji uprawiania seksu na przykład z niedawno co poznanym partnerem, chciałbym dziś poruszyć kwestię świadomości tego, że seks może skończyć się ciążą.

W podstawówce każdy się o tym uczy na biologii. Ale czy pamiętamy o tym idąc z kimś do łóżka?


Uważam, że to kiedy stajemy się rodzicami powinno być w mniejszym lub większym stopniu świadomie zaplanowane.

Jakie to ciekawe, człowiek do tej pory nie wymyślił jeszcze sposobu na długowieczność, a wymyślił sposób na zabezpieczanie się przed niechcianą ciążą.

Uważam, że antykoncepcja jest okej, gdyż w sposób bezpieczny dla zdrowia, zmniejsza prawdopodobieństwo zajścia w niechcianą ciążę.

Oczywiście, przed stosowaniem należy dokładnie zapoznać się z instrukcją użytkowania (zwykle na dołączonej ulotce). Co z tego, że facet kupi prezerwatywy, skoro nie będzie potrafił jej założyć, kochać się w niej albo bezpiecznie jej zdjąć. Co z tego, że ginekolog przepisze Ci tabletki antykoncepcyjne, skoro kilka razy w miesiącu zapomnisz ich zażyć (generalnie wtedy działanie ustaje) lub nie postąpisz według instrukcji, co robić w takich wypadkach (zwykle należy zażyć dodatkową dawkę w określonym czasie). Instrukcje są po to, aby je czytać.

Są również naturalne metody antykoncepcji, wymagające sporej wiedzy o samej sobie, tak zwane kalendarzyki, jednak ich skuteczność jest stosunkowo niewielka.

Czy jakaś forma antykoncepcji jest skuteczna w stu procentach?

Czasem najlepsza antykoncepcja zawodzi, bo ryzyko (wiem, brzmi to strasznie, bo tak technicznie, ale cóż taki temat) zajścia w ciążę jest ZAWSZE, można jedynie zmniejszać prawdopodobieństwo zapłodnienia. Stosując na przykład prezerwatywy i tabletki antykoncepcyjne jednocześnie - możemy być prawie pewni, że kobieta nie zajdzie w ciąże. "Prawie pewni" a nie "pewni" - robi jednak wielką różnicę.

Praktycznie rzecz biorąc, choć antykoncepcja zmniejsza prawdopodobieństwo, każdy stosunek może skończyć się ciążą (z wyjątkiem oczywiście stosunku par homoseksualnych).

---
Jeśli zatem jesteś dziewczyną i spóźnia Ci się okres, zrób sobie testy ciążowe lub idź do ginekologa. Okres może spóźniać się z wielu powodów (np. stres, czy złe odżywianie). Jeśli wynik testu wykaże jednak, że będziesz mamą - powoli zacznij przygotowywać się do tego faktu psychicznie. To przecież nie koniec świata, lecz początek nowej przygody, na której przebieg masz duży wpływ.

Ważne są Twoje uczucia wobec partnera, jeśli go kochasz i układa Wam się dobrze w związku, będzie Ci łatwiej zaakceptować fakt zajścia z nim w ciążę. To naturalne, bo miłość do chłopaka, przechodzi również na jego dziecko. Jeśli jednak w związku dochodzi do niesnasek i nie jesteś do końca pewna partnera, możesz odczuwać obawy, strach, wrogość, niechęć do urodzenia dziecka. Warto w takich sytuacjach udać się do psychologa.


Jeśli żyjesz z partnerem na pewno w Waszym związku wiele się od teraz zmieni (przeczytaj notkę "Kiedy chłopak zostaje ojcem"), zaczniecie inaczej organizować dzień, dzielić obowiązki, także Wasze wzajemne relacje mogą początkowo zmienić swoje zabarwienie (to w końcu dziecko, przynajmniej na samym początku, stanie się centrum uwagi), lecz przy odrobinie dobrej woli, można przeciwdziałać wszelkim trudnościom. Istnieje mnóstwo form wsparcia dla młodych rodziców (najlepiej jest zalegalizować związek, jednak i to ostatnio się zmienia).

Jeśli będziesz samotnie wychowującą matką, nie oznacza to wcale, że musi Ci być o wiele trudniej niż ze złym partnerem. Owszem, nie będziesz miała bezpośredniego wsparcia ojca dziecka, jednak możesz śmiało zwracać się o nią do rodziny, przyjaciół, znajomych, czy instytucji, które pomagają osobom takim jak Ty (wystarczy popytać znajomych albo poszukać w Google).

Rodzicielstwo to piękny, ale i trudny okres. Wymaga wyrzeczeń, poświęceń - ale i może dawać nam sporo radości. Jak to mówią, przez trudy do gwiazd :)

Wszystkiego dobrego rodzicom i przyszłym rodzicom życzę :)






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

21 komentarzy:

Anonimowy pisze...

"Jeśli jednak w związku dochodzi do niesnasek i nie jesteś do końca pewna partnera, możesz odczuwać obawy, strach, wrogość, niechęć do urodzenia dziecka. Warto w takich sytuacjach udać się do psychologa."

Zdecydowanie zbyt duże uproszczenie. I nic o gotowości psychicznej kobiety do urodzenia dziecka - bo to stąd przede wszystkim są obawy i z braku odpowiedniego zaplecza materialnego. W moim przypadku reakcja partnera miała akurat najmniejsze znaczenie, z nim czy bez i tak sobie poradzę. Ale jeśli to nie ten z którym powinnam spędzić życie, to wtedy przez dziecko jestem skazana na kontakty z nim przez znaczącą cześć życia, no i może geny nie takie jakbym chciała :P

Czyżby zatem pozostawała tylko abstynencja jako najlepsza antykoncepcja?

marsjaninzmarsa pisze...

Jeśli ktoś na NMPR (naturalne metody planowania rodziny) mówi "tak zwane kalendarzyki", to świadczy tylko o jednym - nie ma najmniejszego pojęcia o tym, o czym mówi. Sorry.
Ps: ich skuteczność ocenia się na 95-99% - to więcej niż prezerwatywa...

Ewelina Dziubińska pisze...

Oj byłoby świetnie, gdyby więcej młodych ludzi rozważniej wybierało swoich pierwszych partnerów seksualnych.
Mówi się, że gdy ktoś rozpoczyna współżycie jest to jednoznaczne z tym, że jest gotowy na dziecko - myślę że to przesadzone stwierdzenie. Jednak dobrze by było zadać sobie pytanie czy gdyby ewentualna ciąża się pojawiła właśnie z tym człowiekiem chciałoby się mieć dziecko.

Problemem jest też sprawa, w której dziewczyna ukrywa ciąże (co wydaje mi się bardzo niewiarygodne, ale tak też się dzieje) przez kilka miesięcy ze strachu.
A ciąża nie jest tragedią i nie jest też końcem świata. Można sobie tylko życzyć, żeby jednak nie przyszło nikomu być w tej ciąży samemu. By partner jednak był obok nie tylko z poczucia obowiązku, ale też z własnej nieprzymuszonej chęci i miłości.

Niezależnie bowiem od wsparcia rodziny i przyjaciół nie ma nic gorszego niż przymuszony ciążą związek czy nawet ślub.
Pozwolę sobie zaprosić do siebie, bo pisałam właśnie na ten temat http://szelest-stron.pl/zajscie-malzenstwa-czyli-ciaza-bez-milosci.html

Larofan pisze...

@eweline dziubińska

"Mówi się, że gdy ktoś rozpoczyna współżycie jest to jednoznaczne z tym, że jest gotowy na dziecko"

matko co za moherowe bzdety! nie wiem kto tak mowi, ale chyba nie pamieta wol jak cieleciem byl

@marsjaninzmarsa
ja tez przez 'tak zwane kalendarzyki' rozumiem to co autor posta :\ z tej prostej przyczyny ze jestem wobec nich nieufny - prezerwatywa jak dziala kazdy widzi... a wierzenie na slowo, ze 15 pazdziernika jest bezpieczeniejszy niz 16 to zakrawa na zabobon. nie zebym ujmowal skutecznosci! po prostu latwiej uwierzyc w dzialanie czegos, co sie lepiej rozumie

Ewelina Dziubińska pisze...

@larofan

Niestety wiele razy spotkałam się z taką opinią i niestety często z ust 20-30 latków - wg mnie jest ona wielce przesadzona.

Integralny pisze...

O skuteczności różnych metod antykoncepcji można poczytać sobie choćby tutaj:

http://www.antykoncepcja.com.pl/skutecznosc.htm

(Adres należy skopiować i wkleić w nowe okno przeglądarki).

lub tutaj:

http://cafeteria.pl/seks/wskaznik-pearla-skutecznosc-antykoncepcji/

Larofan pisze...

@ewelina

takie myslenie jest malo adekwatne do rzeczywistosci... zeby tak twierdzic trzeba zalozyc ze seks sluzy tylko i wylaczenie prokreacji! sa ludzie ktorzy tak sadza... ale nie powinni narzucac tego pogladu nikomu

Ewelina Dziubińska pisze...

@larofan

Zgadza się, ja powiem więcej - nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, bo mnóstwo ludzi wcale nie chce nawet mieć dzieci i co mają nie uprawiać seksu nigdy w życiu? ;)

Larofan pisze...

@ewelina

hehe - albo lepiej - co z tymi ktorzy nie moga meic dzieci z roznych przyczyn np. bezplodnosc, to seksu nie wolno uprawiac tez? :) a jezeli tylko kobeita jest bezplodna, to czy to upowaznia do zdrady?

Ewelina Dziubińska pisze...

@larofan

:D Tak, to tworzy wiele komplikacji. Właściwie można by na ten temat książkę napisać. Mało - może ktoś nawet kiedyś napisze ;)

lavinka pisze...

A weź przestań. Oczywista oczywistość... w teorii. W praktyce zależy od podejścia do życia. Tak, do życia, nie do dzieci. Że nie znajduje się ich w kapuście, to wiemy. A że ludzie "boją" się mieć zieci to zupełnie innapaa kaloszy. PAmiętaj, jak kosmana jest sytuacja na ynku pacy młodej matki, już nie mówiąc o kobiecie w "wieku" rozrodczym. Są firmy,które zmuszają do podpisania lojalki,ze podczas trwania umowy delikwentka w ciążę nie zajdzie... tonie tylko kwestia dojrzałości(choć także,nie przeczę),ale naszego kochanego dzikiego kapitalizmu,gdzie człowiek jest "białym murzynem" do nabijania kieszeni innym za psie pieniądze.

BTW Wbrew pozorom wiele oficjalnych "wpadek" jest zaplanowanych przez kobiety,bo to często jedyny sposób by w ogóle mieć dziecko. Potem często zostają samotnymi matkami,bo partner niegotowy na zmienianie pieluch i odmawianie sobie codziennych przyjemności(z braku czasu).

Wpis nieco upraszcza,ale porusza ważne zagadnienie dla naszego pokolenia. Ja na przykład o ciąży mogę sobie tylko pomarzyć. Mam ten luksus,że natura wybrała za mnie,choć nie jestem z tego powodu szczęśliwa. Niejako nie mam wyboru.

Dziś chcemy żyć na wysokim standardzie. Posiadanie potomstwa obniża ten standard. Wielu ludzi rezygnuje z dzieci dla owego standardu właśnie. Bo dziś dziecko to przede wszystkim wydatek. Przykra prawda.

lavinka pisze...

p.s. Bywają przypadki,gdy dziewczyna nadal ma okres a już jest w ciąży. Moja znajoma odkryła ciążę dopiero po trzecim miesiacu ;)

Anonimowy pisze...

Lavinka co za brednie opowiadasz jak okres w ciąży?!? Wojtek

Larofan pisze...

@lavinka

"Moja znajoma odkryła ciążę dopiero po trzecim miesiacu ;)"

nie opowiadaj mi takich rzeczy! X_X

lavinka pisze...

No wyobraźcie sobie,że na początku ciąży zdarzają się krwawienia,które kobieta może uznać za mało obfity okres. Zwłaszcza jeśli kobita miewa nieregularny okres,a tak było w przypadku koleżanki. Nie jest to okres,ale można się pomylić.

Anonimowy pisze...

Zdarzają się sytuacje, gdzie występuje objaw miesiączki, a kobieta jest w ciąży, bardzo rzadko, ale słyszałam że jest to możliwe.

Integralny
Podoba mi się w jaki sposób traktujesz niektóre "delikatne" tematy. Bardzo fajnie, bardzo naturalnie. Jest w tym bezpośredniość, nie ma udawanej skromności, ale jest i subtelność.

Pozdrawiam Was serdecznie, marzmar

marsjaninzmarsa pisze...

@Larofan: A ja za zabobon uznaję, że proszek do prania działa. Bo jak to tak?? Jakiś środek przyciąga brudy i je odkleja od ubrań?!? Tak nie może być! Nic, czego my, towarzysze, nie rozumiemy, nie ma prawa działać! Zakazać stosowania proszków do prania! ;)

A teraz na serio. Warto się dowiedzieć. Choćby dla samej satysfakcji, z czystej ciekawości... Tak jak z czystej ciekawości ludzie czytają w Focusie, dlaczego kiedy żyjemy w stresie, to siwieją nam włosy, jak wyglądają nowotwory albo jak działa silnik przepływowy. Z tym, że to się może jednocześnie do czegoś przydać... ;)


Oczywiście, że seks to nie tylko prokreacja. To także spora przyjemność, zresztą jedna z największych w życiu... Ale właśnie - "także". "Co Bóg złączył, niech człowiek nie rozłącza", a skoro natura/Bóg połączyła te dwie sprawy ze sobą, to nie wolno ich od siebie oddzielać...

Ale spójrzcie na to z innej strony - jeśli ktoś podejmuje współżycie, to musi mieć świadomość, że zawsze jest możliwość, że zajdzie się w ciążę. A skoro ktoś ma świadomość, i mimo to je podejmuje, to znaczy że akceptuje to ryzyko. A jeśli je akceptuje, to chyba można przyjąć że powinien być gotowy na przyjęcie ewentualnego dziecka, nieprawdaż...? ;)

Aszek pisze...

Nie podoba mi się stwierdzenie "Skuteczność naturalnej metody planowania jest niewielka". Nie zgadzam się z tym. Moim zdaniem jest to o wiele bardziej bezpieczniejsza metoda niż prezerwatywy i antykoncepcja. Na dodatek z psychologicznego punktu widzenia antykoncepcja często utrudnia więzi podczas stosunku jakie mogą się wytworzyć. Często ona jest powodem rozgoryczeń we współżyciu. Także przez antykoncepcję rodzą się dzieci z dysfunkcjami, także przez antykoncepcję można potem mieć wyrzuty sumienia że zażycie dodatkowej ilosci "śpóznionych tabletek" które spowodują poronienie dziecka jeszcze w zarodku może do końca życia mieć znaczenie dla jakości życia kobiety. Także przez to właśnie rodzą się większe obawy niż przy normalnym stosunku. Uważam że antykoncepcja jest ważna ale w przypadku nieregularnego okresu kobiety, oraz we wskazaniach zdrowotnych. Jak to się mówi dawka czyni truciznę. A naturalne metody co prawda wymagają wyrzeczeń ale są o wiele bezpieczniejsze dla psychiki i zdrowia, oraz uczy miłości i wytrwałości, antykoncepcja jest przereklamowana, zdana na konsumpcjonizm i zarabianie kupy forsy przez firmy produkujące te badziewia.

Podpisuję się pod wpisem marsjaninzmarsa. Nie sugerowałbym jako psycholog wyboru metod planowania rodziny!

kuba pisze...

"Uważam, że antykoncepcja jest okej, gdyż w sposób bezpieczny dla zdrowia, zmniejsza prawdopodobieństwo zajścia w niechcianą ciążę."

masz jakieś dowody, na to, że antykoncepcja jest bezpieczna dla zdrowia? jeśli mówisz o tabletkach, to przecież chemia pomieszana z hormonami, myślisz, że to nie ma wpływu na zdrowie kobiety, a później dziecka?
jeśli chodzi o prezerwatywy, to kobietom od nich robią się nadżerki.
nie mam zamiaru głosić tu kazań o moralności itp., ale jeśli wygłasza się jakiś pogląd, to wypadałoby zagłębić się najpierw w temat.

Anonimowy pisze...

kuba - tak samo mogę powiedzieć na odwrót, że nie używanie np prezerwatyw powoduje przenoszenie HIV czy jakichś chorób wenerycznych, także... z dwojga złego, wybrałabym tabletki;) albo PRZYNAJMNIEJ prezerwatywy. I sam nie mów, że masz dowody na to, że seks bez jakichkolwiek zabezpieczeń jest zdrowy;)

marsjaninzmarsa pisze...

@Anonimowy: Jeśli wybierzesz tabletki, to to również Cię przed HIV nie zabezpieczy. Za to jeśli wybierzesz jako-taką wstrzemięźliwość seksualną, czyli wierność jednemu partnerowi, to HIVem możesz się nie przejmować. Proste. A czy seks bez jakichkolwiek zabezpieczeń jest zdrowy? A niby czemu miałby nie być. Czysta natura. Ciąża to nie choroba. ;)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...