piątek, 15 stycznia 2010

Dlaczego "warto" zachorować?

Wbrew pozorom choroba fizyczna może przynosić chorującemu wiele korzyści psychologicznych, czasem wydaje mu się być jedynym ratunkiem.

Dobry psycholog, umiejętnie posługujący się wiedzą psychologiczną, intelektem i doświadczeniem, potrafi postawić taką diagnozę, która będzie zwracała uwagę również na to, czy przypadkiem chory nie używa choroby jako narzędzia, by osiągnąć jakiś zakamuflowany cel ...


Centrum zainteresowania rodziny

Nie jest chyba zaskoczeniem dla Was fakt, że choroba tak bardzo zwraca uwagę otoczenia. To nie przypadek, że w wiadomościach telewizyjnych, reportażach radiowych, czy artykułach w gazetach tak często słyszy się o wypadkach, chorobach, różnych powikłaniach. Takie tematy po prostu zwracają uwagę odbiorców - a mediom przecież o to chodzi.

Podobnie może być w codziennym życiu. Osoba, która z jakichś powodów czuje się w domu niedoceniana, niezauważana, tak jakby tego chciała, może nieświadomie posłużyć się chorobą (bóle serca, głowy, kręgosłupa, czy cokolwiek innego), by zwrócić na siebie uwagę (np. rodziców, małżonka). Dlaczego chce to uczynić? Być może osoba ta faktycznie czuje się być zaniedbywana bo tak jest w istocie - np. rodzice ewidentnie nie mają czasu na spędzanie go z dzieckiem, bo zawsze jest coś ważniejszego albo jednemu z partnerów od jakiegoś czasu "mniej zależy" na drugim, bo na horyzoncie dostrzega bardziej interesujące osoby.

Choroba może zatem służyć do zwrócenia uwagi na siebie.

Dziecko poprzez chorobę może krzyczeć:

"Rodzice! Ja tu jestem! Przestańcie tyle pracować! Przestańcie tyle się kłócić i lepiej zaopiekujcie się mną!"

Dorosły partner może krzyczeć:

"Ja też jestem ważny! Nikt nigdy mnie nie doceniał, zawsze czułem się niedowartościowany a teraz nawet nawet Ty partnerze odwracasz się ode mnie! Jestem chory - pomóż mi! Powiedz, że mnie kochasz!"


Czasami strach jest tak krzyczeć, czasami wstyd - dlatego choroba wydaje się człowiekowi (nieświadomie) najlepszym wyjściem z sytuacji. O wiele większym wstydem dla członka tak zwanej dysfunkcyjnej rodziny byłoby na przykład udanie się do psychologa i opowiedzeniu mu o problemach w swojej rodzinie. W rodzinach z problemami często niepisaną regułą numer jeden jest "Pierzemy nasze brudy tylko we własnej rodzinie". Choroba wydaje się nie zdradzać rodziny, bo na zewnątrz wszystko wygląda okej (nie widać problemów) - a jednak dobry psycholog dostrzegłby jej znaczenie.

Bezradność i kontrola

Poprzez chorowanie można nieświadomie manipulować. Dlaczego chorujący mieliby manipulować? Bo inaczej nie potrafią funkcjonować. Nie potrafią szczerze pogadać z drugim człowiekiem, co ich gryzie, co ich boli, co im się nie podoba, co ich przeraża. Boją się, że są nadzy. Ta bezradność wobec przekraczających ich możliwości warunków często sprawia, że chwytają się oni takich sposobów jak choroba. Ona jest w pewnym sensie bezpieczna i skuteczna (na krótką metę).

Warto pamiętać, że nie tylko problemy rodzinne mogą być powodem posługiwania się chorobą w celu osiągnięcia pewnych celów. Chorować można dlatego, że nie jest się w stanie poradzić sobie z życiem, uciekając w ten sposób od problemów. Powodem chorowania mogą być różnego rodzaju nerwice, zaburzenia osobowości, lęki, fobie, których przyczyn można doszukać się poza systemem rodziny.

Dobry psycholog wie jednak, że choroba może być komunikatem.

"Ten człowiek chce coś powiedzieć, inaczej nie potrafi. Tylko co - i dlaczego?"

Jeśli psycholog uzyska odpowiedzi na te pytania, może o wiele skuteczniej pomóc osobie, czy nawet całej rodzinie w cierpieniu. Oczywiście tylko w takich przypadkach, gdy choroba fizyczna jest skutkiem czynników psychologicznych - bo nie zawsze tak jest i czasem szukanie powodów choroby w psychice może skończyć się tragicznie. Ale o tym będę pisał jeszcze na blogu.






Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

6 komentarzy:

Larofan pisze...

w zyciu by mi nie przyszlo do glowy pomyslec ze choroba partnera w zwiazku moze byc przejawem braku zainteresowania drugiej osoby O_o warto wiedziec!

Anek73 pisze...

Choroba, faktyczna lub udawana, to często pewnego rodzaju ucieczka od odpowiedzialności... od konsekwencji... Taka refleksja nasunęła mi się w związku z planowanym na niedzielę referendum w sprawie prezydenta Łodzi, a jego "chorobą" (???) i pobytem w szpitalu...

http://anek73.blox.pl

Anonimowy pisze...

Chory człowiek w otoczeniu innych ludzi przede wszstkim wzbusza współczucie, czasem szczere, czasem tylko ze względu na 'kulturę'. Wtedy właśnie czuje się dostrzeżony, wreszcie ktoś się zainteresował jego osobą, poświęce mu więcej czasu niż dotychczas. To uczucie daję satyswakcję, dlatego też tak szczerze mówiąc nikomu nie chce się zdrowiec ;)

Julia.
I kto by pomyślał, że w taki sposób nieświadomie postępujemy...

eminesia pisze...

Myślę, że to trochę naciągana teoria :P

Kłosu ;] pisze...

Heh :D
To wyjaśnia dlaczego symulowałam migreny w szkole, i zatrucie pokarmowe w piątek ^^

szarim pisze...

to czym w tej sytuacji jest depresja???

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...