Strona Główna I Psychologia miłości I Badania I Refleksje

... i wiele innych tematów!
Lubisz czytać o psychologii ?

Otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach na blogu tak jak ponad tysiąc dwieście zapisanych już osób :D



Pamiętaj proszę, aby następnie potwierdzić Twoje zgłoszenie w mailu aktywującym.

Czy biedni ludzie palą więcej papierosów?

czwartek, 28 stycznia 2010 12 komentarze


Z badań Thomasa Lamperta z Instytutu Roberta Kocha w Berlinie opublikowanych ostatnio w niemieckim czasopiśmie "Deutsches Aerzteblatt International" wynika, że tak,

biedni naprawdę palą więcej.


Aby ogłosić takie wyniki, Instytut Kocha przeanalizował dane z telefonicznie przeprowadzonych ankiet z 8318 ludźmi przez okres ponad 18 lat (szmat czasu!). Ankieterzy pytali ludzi o to, czy obecnie palą, czy są fizycznie aktywni (czy uprawiają sport, ćwiczą itd.), o wysokość oraz wagę. Na podstawie wykształcenia, zawodu i zarobków określano również status społeczny każdej ankietowanej osoby. W analizie danych szukano także powiązań z wiekiem i płcią.

Co się okazało ?

Analiza wyników wykazała, że mężczyźni z niższych warstw społecznych (o niższym statusie społecznym) są częściej palaczami, częściej są fizycznie nieaktywni (nie uprawiają sportu) i częściej są otyli. Co ciekawe u kobiet sytuacja wygląda podobnie, z tym, że ich niski status społeczny jeszcze silniej niż u mężczyzn powiązany jest z otyłością.

Palenie, brak sportu i otyłość to czynniki powodujące chroniczne choroby, dlatego zdaniem Lamperta, wciąż istnieje potencjał dla działań prewencyjnych. Chodzi tutaj na przykład o edukację zdrowotną, wczesne wykrywanie i leczenie chorób, programy sportowe dofinansowywane przez rząd i tak dalej.

Na koniec moje osobista refleksja.

Zobaczcie w sklepie, ile kosztują papierosy. Nie przesadzę mówiąc, że dziesięć złotych za paczkę papierosów to już standard. Wg mnie to bardzo dużo, bo w skali rocznej palacze "puszczają z dymem" ponad kilka tysięcy złotych. Teoretycznie zatem to nie biedni powinni palić więcej, lecz bogaci, ci, których na to stać. A jest inaczej. Jak to się dzieje, trudno powiedzieć.

Skłonność do popadania w uzależniania może być przekazywana w genach, jak wiecie jednak z bloga - nie jesteśmy na nie skazani. Wydaje mi się zatem, że to brak edukacji i świadomości zdrowotnej osób o niskim statusie społecznym będzie najbardziej istotnym czynnikiem wpływającym na ich niezdrowy tryb życia.

A Wy macie jakieś pomysły, dlaczego biedni mogą palić więcej ?



Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net






Na podstawie tekstu z ScienceDaily, dostępnego w oryginale tutaj.
-----
O tym jak ja rzuciłem palenie pisałem swego czasu na blogu. Kliknijcie w tytuł notki, żeby przeczytać:

1. "Jak rzucić palenie?"

2. "Dziękuję, nie palę"

3. "Jak rzucić palenie? - Znajdź sobie zdrowe hobby"

4. "Jak rzucić palenie? Pomyśl ile pieniędzy puszczasz z dymem"


A wszystkie notki o rzucaniu palenia zebrane w jednej tutaj:

5. "Rzuć palenie z PSYCHIKĄ.net"

PSYCHIKA.net

12 komentarze: to “ Czy biedni ludzie palą więcej papierosów? so far...

  • mrtom czwartek, styczeń 28, 2010 9:55:00 PM
     

    Na podstawie moich obserwacji zgadzam się, że to właśnie osoby o niskim statusie społecznym palą częściej. Tak jak piszesz, palą, bo wynika to z ich słabego wykształcenia, a palenie i picie to jedyne rozrywki. A dlaczego palą mimo wysokich cen papierosów? Bo palą papierosy z przemytu.

  • Ventras czwartek, styczeń 28, 2010 10:06:00 PM
     

    Ja tam po przeczytaniu cieszę się, że nie jestem biednyyyym bardzo człowiekiem. Palę, ale nie dużo : ) Cieszę się również z tego powodu, że uprawiam sport (gram w kosza) i nie mam otyłości.
    Osobiście nie wiem czemu biedni palą więcej. Nie zauważyłem tego.

  • Kasia czwartek, styczeń 28, 2010 11:11:00 PM
     

    Wydaje mi sie, ze osoby biedniejsze (oczywiscie te o ktorych mowa, czyli takie, ktore jednak stac na papierosy, ktore odmowia sobie czegos dla fajki) palą, bo dzieki paleniu czują sie bardziej pewni siebie, a co za tym idzie - nie odczuwają tak 'biedy'. Nie jestem zadnym psychologiem, pisze tylko to co mysle i licze sie z tym, ze moge sie mylic. Poza tym uwazam, ze osoby, ktore wysuplaja dziennie ok. 10 zł na tą paczke, maja wrazenie, ze jednak nie jest AZ TAK zle, skoro mogą sobie pozwolic na cos w tej samej cenie, co osoby w ich otoczeniu, ktore jednak pieniedzy maja wiecej.
    I 3 mozliwosc - ludzie myslą, ze są cool, ze to iz palą, rewanzuje w oczach ludzi to, ze nie maja pieniędzy - a niestety materialisci są wsrod nas, co jest przykre. Kazdy zna sytuacje, gdzie 'gorszy' musi dostoswac sie do 'lepszego'. To przykre, ale chyba kazdy z nas byl lub jest swiadkiem takiej przykrej sytuacji.. te gesty, poczucie sie bardziej pewnym siebie - to wlasnie zapewnia 'palenie'. Osoby bogate, o ile nie są z natury osobamy normalnymi (ktorym sodowa nie uderzyla do glowy), są pewni siebie, bo wiedza, ze w kazdej chwili mogą kupic i kilkanascie takich paczek papierosow. Ale skoro MOGA to po co kupowac i się truc?

    Mam nadzieje, ze przekazalam to co chcialam i ze wszyscy mniej wiecej zrozumieli co mam na mysli.

    Sama nie palę, nie palilam i powtarzam, psychologiem nie jestem :)
    Ale ciekawa jestem czy ktos podziela moje zdanie?

  • Cheed piątek, styczeń 29, 2010 10:41:00 AM
     

    Dobrze być jednostką niepodatną na nałogi i nie zatruwać się dymem tytoniowym :) Czekam z upragnieniem na zakaz palenia w barach i miejscach publicznych. Trzeba jednak wprowadzić mechanizmy skutecznego sankcjonowania tego zakazu.

    Pozdr.

  • Pani La Mome piątek, styczeń 29, 2010 10:51:00 AM
     

    Ceny papierosów odstraszają tych, którzy tylko palą od czasu do czasu(to ja - od NW przyrzekłam sobie 0 fajek!),jakikolwiek nałóg jest tak silny, że ludzie odmówią sobie chleba, ale wódy i fajki nie. Biedni ludzie żyją w ciągłym stresie, często nie potrafią poradzić sobie z problemami więc dążą do "samozniszczenia". Myślę, że wykształcenie nie ma takiego wpływu. Znam pary gdzie jedno pije, drugie pali, co tłumaczą tym: ty pijesz to ja palę (każdy ma swój nałóg). A zresztą, jest tyle wytłumaczeń:(

  • Anonimowy piątek, styczeń 29, 2010 11:02:00 AM
     

    Jak puszczaja z dymem kilka tysiecy rocznie to nie dziwota ze sa biedni.

    - anonimus

  • Anonimowy piątek, styczeń 29, 2010 3:31:00 PM
     

    To nie tak do końca. Zaczynają palić z jakiegoś powodu, potem kupowanie petków od czasu do czasu. Powodem może byc gorszy dzień, problem z pracą i takie tam. Później już nie ma wyboru.. Jest coś takiego, że czujesz się trochę lepiej paląc.
    Z drugiej strony przy obecnych cenach papierosów palenie to pewien prestiż niestety.

  • Anonimowy piątek, styczeń 29, 2010 3:41:00 PM
     

    Prestiż? Chyba dla głupców, bo tylko biedny nie liczy się z pieniędzmi.

    - anonimus

  • Anonimowy piątek, styczeń 29, 2010 3:50:00 PM
     

    Proponuje kolejny artykuł o różnicach w schematach poznawczych biednych i bogatych :)

    - anonimus

  • Anonimowy piątek, styczeń 29, 2010 5:10:00 PM
     

    Absurd, niestety prawdziwy...

    Julia.

  • Anonimowy piątek, styczeń 29, 2010 6:54:00 PM
     

    Jak się cieszę że rzuciłem to świństwo choć łatwo nie było. Pozdrawiam. Wojtek

  • Anonimowy wtorek, luty 02, 2010 7:47:00 PM
     

    Tu nie chodzi o edukację czy jej brak, bo we współczesnym świecie nie ma już chyba osoby, która nie byłaby świadoma szkodliwości palenia. Innymi słowy- każdy jest wystarczająco "wyedukowany", żeby wiedzieć, że faje szkodzą. Chodzi raczej o obojętność wobec własnego życia. Ludziom, którym jest ciężko nie zależy na tym, by żyć 100 lat. Bogatym- jak najbardziej! Od wieków bogacze, magnaci, królowie finansowali poszukiwania eliksiru nieśmiertelności. Im więcej masz, tym mniej śpieszy ci się z tym rozstać. Poza tym palić zaczyna się zwykle w bardzo młodym wieku na skutek tzw. złego towarzystwa, w które tez łatwiej wpaść na zapyziałym podwórku w blokowisku, niż w prywatnej szkole lub na obozie jeździeckim.

Prześlij komentarz