sobota, 12 grudnia 2009

Testosteron uniewinniony - to nie on jest przyczyną agresji!

Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu z Zurychu i Londynu obalają jednoznacznie mit - jakoby testosteron miał być przyczyną agresji, egocentryzmu oraz tak zwanych ryzykownych zachowań.

Pokazały to badania przeprowadzone na 120 osobach. Posłuchajcie.


Przez dziesiątki lat wierzono, że testosteron jest przyczyną agresji. "Podkładką" pod takie przekonanie miał być wynik eksperymentu przeprowadzonego na zwierzętach. Otóż naukowcy po wykastrowaniu (ojej!) pewnej grupy gryzoniów, zauważyli, że stały się one mniej agresywne niż gryzonie posiadający narządy produkujące "przeklęty" męski hormon.


Analogicznie do zachowania gryzoniów również mężczyźni, zdaniem naukowców, mieli stawać się bardziej agresywni wraz ze wzrostem testosteronu, co okazało się być niosącym negatywne skutki dla panów uproszczeniem.



--
Aby obalić mit, na zlecenie czasopisma Nature, przeprowadzono badania, w których wzięło udział 120 osób.

Badani dysponowali pewną sumą gotówki. Przyjęte zasady pozwalały na dystrybuowanie nią w sposób fair lub nie fair.

Kiedy trwały negocjacje między uczestnikami badania, im bardziej oferta jednego z nich była fair (w porządku), tym miał większe prawdopodobieństwo na zawarcie transakcji z drugim uczestnikiem. Gdyby proponował "agresywne" oferty życząc sobie zapłaty z kosmosu, nie zawarłby przecież żadnej transakcji i przegrałby grę.

Warto dodać, że przed eksperymentem zaaplikowano badanym 0.5 miligrama testosteronu lub placebo, czyli neutralną substancję. Nikt nie wiedział co dostał.

Co się okazało ?

Badanie wykazało, że osoby z podwyższonym poziomem testosteronu, podczas negocjacji proponowały bardziej fair oferty, przez co zmniejszały do minimum ryzyko odrzucenia jej przez partnera negocjacji.

"Koncepcja jakoby testosteron miał wywoływać agresję, egocentryczne i ryzykowne zachowania - została obalona." - powiedział Eisenegger, jeden z badaczy.

Zdaniem naukowców testosteron powoduje, że dana osoba jest bardziej wrażliwa na swój status, co u zwierząt, których systemy społeczne są bardzo prymitywne, może faktycznie powodować zwiększenie agresji.

"W złożonym środowisku społecznym człowieka to pro-społeczne zachowania pomagają ochraniać jego status a nie agresja" - tak podsumowuje badania ich współautor Michael Naef z Royal Holloway w Londynie i dodaje - "To interakcja pomiędzy testosteronem i społecznie zróżnicowanym środowiskiem człowieka, a nie testosteron sam w sobie, powoduje, że człowiek zachowuje się prospołecznie lub agresywnie."

Niesamowite, prawda ?

Na koniec trzeba wspomnieć o tym, że osoby badane, które myślały, że podano im testosteron a którym zaaplikowano placebo stawały się bardziej agresywne niż te, którym rzeczywiście podano męski hormon.

Tak jakby mit, że biologia rządzi facetem stał się dla nich usprawiedliwieniem, by zachowywać się agresywnie ("To nie ja tylko ten testosteron").

Być może to zatem nie biologia determinuje zachowanie jednego człowieka względem drugiego, a interakcja (współdziałanie) czynników biologicznych z czynnikami środowiskowymi.

I co Wy na to, dziewczyny ?










Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net


Na podstawie artykułu z ScienceDaily, dostępnego w oryginale tutaj.

19 komentarzy:

lavinka pisze...

Zawsze o tym wiedziałam. To zazwyczaj zniewieściali gogusie bywają agresywni(ale nie dlatego,że im brakuje testosteronu,ale dlatego że czują się mało męscy i powodują nimi kompleksy). Normalny facet coś tam burknie i jest spokój ;)
Myślę,że teoria o testosteronie jako o przyczynie agresji została poddana w wątpliwość po obserwacji agresji wśród dziewcząt :)

Marcin Szumański pisze...

"To zazwyczaj zniewieściali gogusie bywają agresywni(ale nie dlatego,że im brakuje testosteronu,ale dlatego że czują się mało męscy i powodują nimi kompleksy). Normalny facet coś tam burknie i jest spokój ;)"

trafne spostrzeżenie :)

Anonimowy pisze...

zgadzam się z moją przedmówczynią ;)mężczyźni, którzy są oazą spokoju ( na zewnątrz),a w rzeczywistości są bardziej agresywni o tych typów facetów a'la wariat, którego wszędzie pełno.

W obecnych czasach częściej spotyka się dziewczyny, z których bucha fala testosteronu i w efekcie są bardziej męskie niż niektórzy chłopcy.... :)

Brawo dla autora za tekst ;)
Królowa Lorbona

triskaidekafil pisze...

A ja jednak mam pewne wątpliwości co do tego, czy racjonalizacja działań ekonomicznych ("Badanie wykazało, że osoby z podwyższonym poziomem testosteronu, podczas negocjacji proponowały bardziej fair oferty, przez co zmniejszały do minimum ryzyko odrzucenia jej przez partnera negocjacji.") jest wyznacznikiem wystarczająco silnym, aby mógł w pełni świadczyć o zależności między ilością testosteronu a jego wpływu na działanie osobnika męskiego. IMHO do pełnego udowodnienia jednej lub drugiej opcji powinno się przeprowadzić więcej badań, a do tego bardziej zróżnicowanych (od tych "racjonalistycznych" - jak handel po zachowania w sytuacji zagrożenia / dominacji, bliższe "naturalnemu" środowisku).

To, że osobnik męski (zwierzę czy człowiek) nie mające szans w starciu z o wiele silniejszym przeciwnikiem nie zaatakuje go - albo o wiele lepszy efekt uzyska działając "pokojowo" nie oznacza, że w sytuacji dominacji nie zachowa się agresywnie (co - z tego co zrozumiałem według naukowców prowadzących badanie - świadczyło by o wpływie testosteronu na jego zachowanie).

"Gdyby proponował 'agresywne' oferty życząc sobie zapłaty z kosmosu, nie zawarłby przecież żadnej transakcji i przegrałby grę." - a co, gdyby wiedział, że ma sytuację dominującą i może żądać dowolnych sum?

Anonimowy pisze...

@lavinka

To jest z pewnością warte zapamiętania :)
Ale co w takim razie z paniami co się pienią?

- anonimus

Integralny pisze...

@ Anonimus -

Mimo że testosteron zwany jest hormonem męskim, jest produkowany również (oczywiście w mniejszych proporcjach) przez organizm kobiecy.

Zatem w przypadku kobiet również o ich agresywności może decydować wynik interakcji testosteronu z czynnikami środowiskowymi:)

Anonimowy pisze...

Marcinie Szumański :

Nie odbierz mojej wypowiedzi jako jakąkolwiek złośliwość, ale uśmiałam się wyobrażając sobie normalnego, burkliwego faceta, no i nienormalnego, agresywnie podskakującego gogusia ... ;)

Ale już poważnie myślę, że coś w tym jest, tylko może nawet nie w przypadku zniewieściałego, co mającego niskie poczucie własnej wartości i męskości ...

marzmar

Psychologia24 pisze...

Mimo wszystko wpływ testosteronu na agresję jest ogromny. Wystarczy popatrzeć na Gołotę :)

Integralny pisze...

@ Psychologia24 -

Chyba raczej na Adamka ;)

Anonimowy pisze...

Nie widzę zbyt dużego związku badań z wnioskami. Trochę to wszystko naciągane. Z moich obserwacji wynika jednak, ze intensywnie uprawiany sport (który podwyższa poziom testosteronu) ma wpływ na zachowania agresywne zarówno u kobiet jak i mężczyzn.
M

Anonimowy pisze...

@integralny

Nie znam się za bardzo na hormonach, nie mniej parę razy spotrzegłem pewną prawidłowosć, według której duma z mówienia bez ogródek tego co się myśli jest często odwrotnie proporcjonalna do ich jakości.

- anomimus

Integralny pisze...

@ Anonimus -

To ciekawe. A jak to zmierzyłeś ;) ?

Anonimowy pisze...

W badaniach tych brałem pod uwagę jedynie ilość piany na centymetr kwadratowy ;)

- anonimus

Integralny pisze...

@ Triskaidekafil -

Być może tak jest jak sugerujesz. Gdyby człowiek poczuł absolutną dominację, może stałby się mocno agresywny.

Jak sugerują wypowiedzi badaczy - świat człowieka nie jest jednak tak prosty.

Jest na tyle skomplikowany, wielowymiarowy, że poczucie absolutnej dominacji jest postrzegane przez zdrowego mężczyznę jako coś chwilowego a przez to zgubnego, nieracjonalnego, prowadzącego na manowce.

Jeśli w przypływie "siły" zacznie żądać pieniędzy - z kosmosu, może szybko stracić zaufanie potencjalnych przyszłych kontrahentów, a tym samym tracić pieniądze, gdy będzie słabszy.

Fortuna wszak kołem się toczy:)

Anonimowy pisze...

Moze i tak jest z tym testosteronem ,ale tylko w 50% ,bo gdyby bylo to naukowo stwierdzone to osoby o slabym "ja" wsrzykiwaly by sobie na podniesienie swojego "ego".

Anna pisze...

; )

Anonimowy pisze...

to daj takiemu sterydowi trochę wódki to zobaczysz jak się zachowuje.
Jak niebezpieczny psychol, który myśłi że mu wszystko wolno i że nic nie stanie mu na drodze.
A to wielki błąd.
Wtedy definitywnie traci się znajomych, bo sie jest niezrównoważonym psychicznie.

Anonimowy pisze...

łysi często biją swoje kobiety po alkoholu

Anonimowy pisze...

badanie "z dupy" że tak powiem, nie jest żadnym udowodnieniem.Wystarczy sie rozejrzeć dookoła.Chociaż na moje to jest zależne też od charakteru osoby i pewnie coś też ma wspólnego z innymi hormonami.

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...