niedziela, 8 listopada 2009

Jaka jest Twoja Życiowa Droga?

Najtrudniejszym a zarazem najpiękniejszym stanem psychicznym człowieka jest uczucie podążania ścieżką indywiduacji, własnej samorealizacji.

Nie jest łatwo znaleźć się na niej, lecz ci, którym się to udało, są chyba najszczęśliwszymi ludźmi pod Słońcem.

Jaka jest Twoja Droga? Zapytaj sama / sam siebie.



Żyj i pozwól żyć innym

Zdanie to tak krótkie a tyle w sobie zawiera treści.
Żyj, czyń, myśl, kochaj - tak jak chcesz, nie krywdząc przy tym innych.

Choćbyś miał(-a) nadzwyczaj odważne pragnienia,
choćbyś chciał(-a) zburzyć tak starannie budowany przez innych "prawidłowy" światopogląd
choćbyś kochał(-a) nie tą płeć "co trzeba" lub nie tą osobę, którą "powinieneś"(-nnaś)

- lecz czujesz się być w porządku wobec siebie i wobec innych, żyj tak, jak chcesz.

Niech inni też żyją tak jak chcą, nie mów innym to jest dobre a to złe. Każdy ma własną ścieżkę i musi sam ją odkryć. A później ma prawo nią radośnie kroczyć.


Miłość jest bliżej niż myślisz


Czasami Twoja Druga Połówka czeka na Ciebie na drugim końcu świata, wychowywana w innej kulturze, społeczeństwie o innym statusie ekonomicznym, innej historii i odmiennych religijnych rytuałach.

Jednak bardzo często zdarza się tak, że ta prawdziwa miłość jest tuż obok Ciebie. Aby spotkać się z Nią na przystanku "Szczęście" musi jednak dojść do szczęśliwego splotu różnych wydarzeń.

Wyrzuć afrodyzjaki do śmieci, spal poradniki jak znaleźć partnera / partnerkę a zamiast tego otwórz się na to, co przygotowało dla Ciebie życie.

Gdzie poznają się ludzie ?

W sklepie, czekając w kolejce po warzywa, u lekarza rodzinnego, by wypisał receptę i L4, na imprezie, przy barze lub tuż przy toalecie. Wszędzie. Nie ma reguły dlatego wszelkie planowanie nie ma najmniejszego sensu.


Otwórz oczy, lecz nie szukaj na siłę.
Pokochaj samotność, aby później szczęśliwie zakochać się w drugiej osobie.



Nie ignoruj intuicji


Intuicja to sfera tak delikatna, że kiedy tylko widzę próbę jej kanciastego zdefiniowania czuję potworny niesmak.

Znaczenie intuicji się czuje, a nie nazywa.

To przekazanie tego, co przygotowała nam nasza nieświadomość lub - jak kto woli - głębsza wartstwa świadomości. To dzięki niej pomyślnie wieńczona jest większość naszych procesów decyzyjnych.

Kiedy tylko ktoś Ci mówi "Decyduj się teraz ! Przelicz, co Ci się bardziej opłaca", odpowiedz spokojnie "Muszę się zastanowić".

Czytałem gdzieś niedawno o badaniach ( nie pamiętam gdzie, bo czytam bardzo dużo ), które mówiły, że jeśli człowiek kieruje się jedynie rozsądkiem podczas podejmowania decyzji, to najczęściej później je przeklina.

Dlatego tak dobrze jest móc się "z decyzją przespać", ponieważ podczas snu to nieświadomość dochodzi do głosu, to ona przetwarza wszelkie za i przeciw, nawet te które racjonalny umysł nie był w stanie przewidzieć. Często budzimy się później z gotową odpowiedzią.




Żyj tak jak pragniesz, pamiętaj, że miłość jest blisko Ciebie i nie ignoruj tego, co podpowiada Ci przeczucie.

To Twoje życie i to Ty masz prawo nadać mu jego własny Kształt...











Pozdrawiam

Integralny
PSYCHIKA.net

17 komentarzy:

cassia pisze...

Jednak bardzo często zdarza się tak, że ta prawdziwa miłość jest tuż obok Ciebie. Aby spotkać się z Nią na przystanku "Szczęście" musi jednak dojść do szczęśliwego splotu różnych wydarzeń.

Każdy z nas ma wytyczoną drogę życia. Z góry jest zapisana dla każdego tylko trzeba zaufać, i zawierzyć nasze życie. Spotkać miłość życia to najpiękniejsze co może nas spotkać. Kiedy się Ją spotka nasze życie staje się piękniejsze.

I tak jak piszesz, można ją "spotkać na przystanku". Inni mogą się zapytać- "ale jak?" skąd wiadomo czy to TEN, TA?? Odpowiedź jest jedna: Jeśli spotkasz miłość, jakiekolwiek pytania będą zbędne.

(Nie)oczekiwane spotkanie, myślę, że na takie czeka każdy, by wiedzieć, że to już jest naprawdę TA osoba z którą chcę spędzić resztę życia. Chcę z Nią założyć rodzinę, i cieszyć się szczęściem.

Intuicja wiele podpowiada, a w tych sprawach nie można jej spychać na boczny tor. Wie dużo lepiej od nas i to ona mówi: Idź za głosem serca. Można mieć miliony, robić karierę, być znanym tu i tam, lecz jeśli brak w tym wszystkim miłości to nasze życie jest zmarnowane. Żyjemy po to by kochać, a później TĘ miłość przelewać na swoje dzieci.

MIŁOŚĆ jest Szczęściem, a dziecko dla rodziców jest największym szczęściem. Nie kariera, nie pieniądze, nie sława.

Kochaj i mów to Jemu/Jej codziennie po kilkanaście razy. On/Ona o tym wie, ale usłyszeć a widzieć i słyszeć to co innego.

Amor vobis allas addit.

lavinka pisze...

Ja przepraszam,ale dziś większość ludzi poznaje się w internecie, nie w kolejce po mięso. Jeśli chodzi o ludzi w okolicach 15-25 roku życia to nie znam ani jednej pary,która poznałaby się "normalnie"(wyjątek-szkoła/studia ale tam też ludzie kontaktują się na stałe internetem) ;)
A poza tym to taka ładna bajka dla grzecznych dzieci. Życie jet brutalne i masę ludzi lubi się nawzajem wykorzystywać. Grunt, by za obopólnym przyzwoleniem ;)

Poza tym nie mam bladego pojęcia skąd to harlekinowskie przesłanie,że miłość to nieustająca szczęśliwość. Ani razu będąc zakochana nie byłam szczęśliwsza bardziej niż na co dzień. Ale to może dlatego,że będąc istotą pojedynczą też potrafiłam cieszyć się życiem.

Mam wrażenie,że nasza kultura jest mocno zacofana pod tym względem i ludzie nawet nie próbują sobie wyobrazić szczęścia w pojedynkę, uzależniają owoż od "księcia z bajki" lub "idealnej kobiety". Obie strony szukając ideału szczęścia praktycznie marnują życie sobie i swoim bliskim.
Oczywiście bywają krótkie chwile uniesienia i euforii, ale na co dzień życie jet szare i nudne - trzeba się mocno postarać by takie nie było. :)
Nadal naiwnie sądzę,że szczęście zależy w dużym stopniu od nas samych, to czy spotkamy kogoś z kim można to szczęście dzielić-to już zupełnie inna para kaloszy. Zresztą ta sławna samorealizacja przyczynia się na co dzień do większej ilości rozstań, niż nowych związków. Ludzie zapatrzeni w siebie i swoje potrzeby zapominają,że obok jest drugi człowiek. I afera gotowa...

Joanna pisze...

Ładne.
Szczególnie to o zaakceptowaniu samotności, by potem szczęśliwie kogoś pokochać. To tak ważne, a tak trudne...
pozdrawiam
Asia

gosia pisze...

dzięki za kolejne ciekawe słowa :)

tupt pisze...

Jaka jest moja Droga życiowa?

Jeszcze dwa miesiące temu myślałem, że wiem. Teraz nic nie wiem. Zawieszony w próżni pomiędzy rozmaitymi myślami, zmuszony zmienić całkowicie swoje życie.

"Żyj, czyń, myśl, kochaj - tak jak chcesz, nie krzywdząc przy tym innych."

Człowiek ma wolną wolę. Wolną wolę należy szanować. Ale jeśli ktoś podejmie daną decyzję, powinien robić to tak, by jak najmniej krzywdzić innych. Rozwiązanie pewnych spraw mogłoby być mniej bolesne i bardziej zrozumiałe dla drugiej strony, gdyby było przedstawione szczerze.

Ale skoro pewne sprawy potoczyły się w pewien sposób, to pewnie tak musiało być. Jedna strona znalazła szczęście, chociaż inaczej niż pierwotnie planowała, a druga musi je znowu szukać...


"Otwórz oczy, lecz nie szukaj na siłę. Pokochaj samotność, aby później szczęśliwie zakochać się w drugiej osobie."

To jest piękne :) Tylko jak wcielić to w życie? Szczególnie trudno na świeżo... Ale chyba jest tylko jeden sposób - poddać się działaniu czasu i nie myśleć o tym. Robić swoje. Tylko problem w tym co robić, mając do wyboru różne wzajemnie wykluczające się scenariusze działania, a do żadnego z nich nie mając obecnie konkretnej motywacji? Dwa miesiące temu wybrałem dany scenariusz, bo miałem ogromną motywację i mimo, że zewsząd nadchodziły głosy demotywujące, dla mnie się liczyła ta jedna, jedyna motywacja. Gdy jej nagle zabrakło - stało się wszystko jedno. Podejmowanie właściwych wyborów to prawdziwa sztuka. Chyba najlepiej odczekać jeszcze jakiś czas i wtedy podjąć decyzję. Ale co mówi mi intuicja? Chyba sama nie może się zdecydować. Albo ja ją nie do końca słyszę...

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z artykułem. Moja druga połówka czekała na mnie 230km od mojego miasta i nie poznaliśmy się przez internet ;) Jeździłam od małego na wakacje w Góry Sowie, tam też poznałam swojego byłego chłopaka, przeprowadziłam się tam z zamiarem ukończenia studium medycznego i choć były chłopak wybijał mi z głowy przeprowadzkę, ja czulam, ze powinnam tam jechać. I dobrze zrobiłam. Wyszła cała prawda o byłym chłopaku, który planował ślub ze mną, a w między czasie sypiał z inną panną, a z trzecią chodził!!! Poznałam te dziewczyny, nawet sobie pogadałyśmy ;) A po pewnym czasie zerwałam z byłym chłopakiem, który potem mnie przesladował, dobijał sie do drzwi po nocach i zastraszał. Mineło troche czasu i poznałam wspaniałego chłopaka, który został moim mężem :D Jesteśmy razem od 7 lat, mamy ukochaną córeczkę, jestesmy szczęsliwi.
Od samego poczatku "czułam", że moja druga połówka własnie czeka na mnie tam, gdzie jeździłam od dzieciństwa na wakcje ;) Więc warto słuchac co podpowiada serce ;) Ja posłuchałam i nie żałuje ;)

Basia

tupt pisze...

@cassia:
"Inni mogą się zapytać- "ale jak?" skąd wiadomo czy to TEN, TA?? Odpowiedź jest jedna: Jeśli spotkasz miłość, jakiekolwiek pytania będą zbędne."

Tylko najczęściej bywa tak, że początek każdej relacji dwojga osób wygląda w ten sposób, że wydaje się że się spotkało ideał i że ta właśnie osoba jest TĄ jedyną, z którą chce się iść razem przez życie. Minie czas i ideał nie okaże się ideałem i zacznie się zastanawianie czy to naprawdę TA osoba. I co wtedy? Szukanie kolejnego "ideału"? Chyba lepiej jednak zaakceptować ten "nie-ideał" i iść z nim razem przez życie, wbrew wszystkiemu, mimo problemów, jego okropnych wad, mimo często braku euforii i uniesień, a raczej częściej wśród nudy i rutyny, ale jednocześnie pracując razem nad tym, by wpływ tych negatywnych cech był jak najmniejszy.

Anonimowy pisze...

@tupt

Ja poznając mojego męza nie czułam, że to ten jedyny ;) Zaprzyjaźniliśmy się i jakos tak się samo potyczyło :D Ja tylko czułam, ze w tej miejscowości ktos na mnie czeka ;) Ale poznając męża totalnie nic się wtedy nie czuło ;) i teraz tak sobie myślę, ze nie fruwałam i nie odlatywałam i nie miałam motyli w brzuchu jak się spotykaliśmy, a jak to miało miejsce w poprzednich związkach ;) Mysle, że "uczucie" zakochania pomaga w kształtowaniu miłości, gdy jednak "chemia" zanika to to co ulotne rozpada się, a prawdziwa miłość pozostaje ;) Miłośc to nie uczucie, uczucia pomagają i mijają, miłość pozostaje.

Myslę, że tu tkwi problem u niektórych osób. Moja znajoma napatrzała się tylu brazylijskich telenoweli, że ksomos! Wciąz czeka na księcia z bajki, dla niej miłośc to tylko motyle w brzuchu itd. Nie może zdecydować się na związek, bo wciąż czeka na księcia z bajki. Mało tego od kilku lat ma narzeczonego, on chce się żenic a ona dalej niezdecyzdowana, bo nie jest pewna czy to ten ksiąze z bajki. Urodziła jego dziecko i dalej nie zdecydowała się na ślub, bo ona wciąz czeka na księcia z bajki, bo ona tego nie czuje, ze to ten jedyny ...

Rozmawiając z koleżankami, prawie zadna nie czuła, ze to ten jedyny ;) Byc może niektórym sie to zdarza, że widząc ta czy inna osobę "czują" że to ta na całe zycie, ale z moich znajomych nikt tak nie czuł, są małżeństwami, bo się kochają i postanowili po prostu byc ze sobą, bo prócz zakochania uznali, ze są idealni dla siebie, bo się uzupełniją, szanują itp. W wyborze partnera na całe zycie jest szaleństwem kierować sie tylko uczuciem. Z tą osobą się bedzie kroczyć przez resztę zycia, musicie akceptować siebie takimi jakimi jesteście włacznie ze słabymi stronami, trzeba uzupełniac się, wspierać się, szanować się itd.

Basia
Basia

justynides pisze...

@cassia
"Każdy z nas ma wytyczoną drogę życia. Z góry jest zapisana dla każdego tylko trzeba zaufać, i zawierzyć nasze życie."

Że niby przez kogo i gdzie? Ja tam w przeznaczenie nie wierzę. "Homo Fortunae suae ipse faber" - jak już się bawimy w łacinę.
No i jak jest naprawdę?;)

"Można mieć miliony, robić karierę, być znanym tu i tam, lecz jeśli brak w tym wszystkim miłości to nasze życie jest zmarnowane. Żyjemy po to by kochać, a później TĘ miłość przelewać na swoje dzieci."

A tam. Czasy się zmieniły. Świadczy o tym niski przyrost naturalny:).

Anonimowy pisze...

@justynides, napisała:
>>A tam. Czasy się zmieniły. Świadczy o tym niski przyrost naturalny:).<<

ha ha to ci się udało :D

Basia

cassia pisze...

@justynides

"Że niby przez kogo i gdzie? Ja tam w przeznaczenie nie wierzę. "Homo Fortunae suae ipse faber" - jak już się bawimy w łacinę.
No i jak jest naprawdę?;)"

Bóg, nie przeznaczenie.

"A tam. Czasy się zmieniły. Świadczy o tym niski przyrost naturalny:)"

Dla kogo się zmieniły dla tego się zmieniły ;p

justynides pisze...

@cassia
Na jedno wychodzi. Po co zatem wolna wola?

Ninuś pisze...

Ja często ignoruje intuicję chociaż wiem,że robię źle. Każdy ma prawo żyć po swojemu tylko musi uwzględnić w tym dobro swoje i innych, by ich nie krzywdzić.

Anonimowy pisze...

Aby być kochanym i utworzyć związek dojrzały, partnerski i prawdziwy trzeba najpierw pokochać samego siebie. Dopiero wtedy będziemy gotowi ofiarować spokój, szczęście i zdrową relację w związku. Ja cały czas nad tym pracuję, uwierzyłam po wielu doświadczeniach, że jest to jedyna droga ku pełni szczęścia, nad którą cały czas trzeba pracować. Prawdziwa miłość wymaga pielęgnacji i zrozumienia - każdy kto pokochał siebie, prędzej czy później, odnajdzie na swojej drodze osobę, z którą będzie się tą miłością dzielił... Ania

Jacenty pisze...

Różne były koleje losu i różne życiowe drogi. Żyjąc zmieniamy się. Zmieniają się nasze oczekiwania i poglądy na wiele spraw. Zmienia się to jak postrzegamy samorealizację. Moja życiowa droga? - MANDALA o wielu barwach :)

Anonimowy pisze...

@jacenty

W CV podobno zle na to patrza ;)

- anonimus

Pawel P pisze...

Szukalem, naprawde szukalem prawdziwej milosci i co? I nic. Przestalem szukac, bo wierze, ze jesli moim przeznaczeniem jest byc do konca zycia sam tzn. ze tak musi byc...Mam nadzieje tylko ze moje przeznaczenie jest calkowicie inne :)

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...