piątek, 2 października 2009

Zmarli na Naszej Klasie

Kochani, z przyjemnością publikuję najciekawsze nadesłane przez Was teksty nt. psychiki człowieka.

Dziś prezentuję Wam - artykuł napisany przez Tomasza, z zawodu filologa i językoznawcę, interesującego się przede wszystkim komunikacją językową za pośrednictwem mediów elektronicznych, socjologią języka, semantyką kognitywną i przekładoznawstwem. Tomasz opisuje ciekawe zjawisko, które zaobserwował ostatnimi czasy się w Internecie... Posłuchajcie i napiszcie, co o tym myślicie...

Serwisy społecznościowe stają się coraz bardziej popularne. Najbardziej znanym w Polsce, wydaje się, jest "Nasza-Klasa". Nie ma chyba internauty, który nie zna tego adresu. Serwis ten cały czas zyskuje nowych użytkowników, a jego funkcjonalność wciąż się poszerza.


W tym miejscu chciałbym skupić się jedynie na funkcji, którą stworzyli sobie sami użytkownicy; a mianowicie, w portalu tym można znaleźć wiele profili osób zmarłych. Temat, choć nie należy do wesołych, to stanowi bardzo ciekawe zjawisko społeczne.

Można odnaleźć na "Naszej-Klasie" profile użytkowników, którzy umarli. Profil taki staje się wtedy księgą pamiątkową, znajomi wpisują kondolencje, wyrazy współczucia, wspominają zmarłego. Wydawać by się mogło, że konta tych użytkowników powinny zniknąć z bazy portalu.

Dopatruję się dwóch powodów, dla których tak się nie dzieje: po pierwsze, bliscy mogą nie znać danych, niezbędnych do zalogowania się na konto w celu jego usunięcia, po drugie (i ten powód bardziej do mnie przemawia, co potwierdza kolejne zjawisko, o którym za chwilę), wcale nie chcą usuwać tego konta. Ludzie nie potrafią szybko się pogodzić ze śmiercią najbliższej osoby. Dla wielu wciąż funkcjonujący profil symbolizuje obecność zmarłego wśród nich (żywych). Posiadanie konta w "Naszej-Klasie" to dalsze życie. Przyczynek do tego, że znajomi wciąż będą pamiętać… Innym zjawiskiem jest zakładanie profili osobom, które zmarły nawet jeszcze przed pojawieniem się "Naszej-Klasy". Nie chcę oceniać takiego postępowania, ponieważ każdy ma swój sposób na radzenie sobie z odejściem ukochanych (są tacy, którzy logują się w wirtualnych cmentarzach).


Mimo stosunkowo krótkiej historii, Internet odgrywa coraz większą rolę w naszym życiu. Nie jest tylko narzędziem do komunikacji, robienia zakupów, załatwiania interesów, ale także jest środkiem do radzenia sobie ze śmiercią najbliższych. "Infostrada" stała się drogą ku nieśmiertelności, ku życiu wiecznemu… Dopóki ktoś jest obecny w Internecie, dopóty nie umarł…

Autor tekstu: tomasz.ch

8 komentarzy:

eminesia pisze...

A Horacemu wystarczył jedynie "pomnik"... :P

casicta pisze...

ciśnienie mi się podnosi jak czytam takie rzeczy...
tak internet odgrywa istotną rolę w naszym życiu i jest ważnym narzędziem. Ale przecież to tylko narzędzie w naszych rękach. To my decydujemy, mając wolną wolę i własny rozum (ten akurat teoretycznie, bo różnie to bywa.
ja chyba wolałabym być w pamięci ludzi, a nie na jakimś badziewnym portalu, gdzie ludzie będą pisali mi życzenia na święta - na pewno przeczytam je zza grobu.

gosia pisze...

myślę ,że głównym powodem nie kasowania konta ludzi zmarłych,jest faktycznie to,że rodzina nie zna hasła,loginu itd...Nie widzę w tym nic złego....niech sobie tam są na tych portalach

Jacenty pisze...

W naszej kulturze śmieć jawi się jako swoiste tabu. Zachodnia kultura stara się zepchnąć to zjawisko do podziemia. A przecież, póki co przynajmniej - UMIERAMY i nic nie da się na to poradzić. Zarówno hipotezę braku loginu jak i pragnienia przedłużenia egzystencji poprzez swoisty wirtualny substytut osoby można próbować badać. W naszych kulturowych realiach stanowiłoby to jednak być może spory problem, gdyż rozmowy o śmierci i umieraniu większość ludzi stara się omijać szerokim łukiem. Ja powtórzę za don Juanem Matusem - "Śmierć to najlepszy doradca. Potrafi ukazać wszystko we właściwej perspektywie". Dlaczego śmierć miałaby nie mieć wstępu do Internetu? Czy dlatego, że wolimy widzieć siebie i innych jako wolnych od jej szponów? Być może taka ciągle żywa wirtualna tożsamość pozwala jakoś kompensować stratę bliskiej osoby, ale czy na pewno? Czy patrzenie na profil na Naszej Klasie da się w jakikolwiek sposób przyrównać do żywego kontaktu, do bliskości żywego człowieka. Wątpię. Myśl o swoistym pozagrobowym życiu w Internecie nie przemawia do mnie jako uwikłanego w szpony śmierci w żaden sposób. Jeśli tam nic nie ma, jeśli wraz ze śmiercią mózgu wszystko się kończy, to nie ma to żadnego znaczenia. Jedyna nadzieja pozostaje w czymś na kształt pola morfogenetycznego opisanego przez Shadrakea. Nie wiadomo tylko czy coś takiego w ogóle istnieje???

lavinka pisze...

Dla mnie bez różnicy jet czy na portalu są żywi czy umarli. Ze śmiercią w internecie spotkałam się w dość dziwny sposób. Miałam kiedyś ulubiony blog(jeden z ) o architekturze, ciekawy człowiek go prowadził. Przez jakiś czas wpisy były coraz rzadsze, wreszcie ustały. Dopiero po długim czasie dowiedziałam się,że Ucho nie żyje. Młody człowiek, w moim wieku praktycznie. To był szok,ale.... blog jest w sieci do dziś. To co na nim zgromadził... to jest właśnie pamięć po nim. Nigdy go nie poznałam, nie zobaczyłam. A pamiętam dzięki blogowi. Co ciekawe nadal mam go w znajomych w mybloglogu. I nie zamierzam kasować.

Anonimowy pisze...

Ja nie mam w znajomych takiego (śmiertelnego) konta i obym długo nie miał. Myślę, że faktycznie rodzina nie zna hasła żeby sksować konto. Ale jak juz takie konta są to niech będą. Pozdrawiam.

Pytonix

madzia :) pisze...

huh,,, temat dość trudny i delikatny,,,
osobiście uważam, że jeśli jest konto istniało przed śmiercią konkretnego człowieka to może faktycznie niech lepiej zostanie, bo usunięcie konta tak nagle może dodatkowo zranić bliskich i przyjaciół tego człowieka,,,
jednak jeśli ktoś specjalnie zakłada konto zmarłemu to według mnie nie jest to dobry pomysł,,,
mnie bardzo zabolał fakt kiedy ktoś założył konto mojemu zmarłemu koledze i ludzie pisali tam naprawdę dziwne rzeczy,,,
myślę, że tego typu posunięcia nie są potrzebne, ponieważ jeśli to była bliska nam osoba, to na zawsze pozostanie w naszym sercu, niezależnie od tego czy ma konto na nk, lub na innym portalu czy też nie
nigdy nie chciałabym żeby po mojej śmierci ktoś założył mi takie konto.

Anonimowy pisze...

Jeśli chodzi o usuwanie kont/profili na serwisach społecznościowych /i nie tylko/ to po co Wam loginy i hasła wyżej wymienionych zmarłych osób?

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania. Proszę o kulturalne wyrażanie swoich poglądów. Nie akceptuję wulgaryzmów i chamstwa.

Dziękuję i zapraszam ponownie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...