Seks oralny u młodzieży
niedziela, październik 11, 2009 Tematycznie badania, ciekawostki, seks, zycie codzienne 15 komentarze
Nie ma podstaw, aby uznać za prawdę pogląd, jakoby młodzież miała uprawiać seks oralny - w celu zachowania dziewictwa.
Badania opublikowane w czerwcu w Journal of Adolescent Health, w których udział wzięło 2 200 młodych osób w wieku od 15 do 19 pokazały, że młodzież staje się aktywna seksualnie - zarówno uprawiając seks oralny jak i "pełne" stosunki w tym samym czasie.
Osoby, które określiły się jako "dziewice", czy "prawiczki", były dużo mniej skłonne do tego, by powiedzieć, że próbowały seksu oralnego - niż osoby, które przyznały, że miały już stosunek.
80 % osób, które miały stosunek przyznało ponadto, że w ciągu 6 miesięcy od pierwszego zbliżenia, próbowało seksu oralnego.
Wyniki tych badań wydają się sugerować, że młodzież, która decyduje się na uprawianie jakiejkolwiek aktywności seksualnej (tu: seks oralny) - nie ogranicza się jedynie do niej.
Natomiast te osoby, które zdecydowały się utrzymać czystość seksualną, nie eksperymentują nawet z seksem oralnym.
Co Wy o tym sądzicie?
---
Pamiętajmy, wszyscy, nie tylko młodzież, o konsekwencjach aktywności seksualnej: psychologicznych i fizycznych.
Seks może być czymś pięknym, jeśli jest skutkiem głębokiego uczucia wobec drugiej osoby.
Warto rozważyć też szeroką ofertę środków antykoncepcyjnych (najpopularniejsze jest stosowanie prezerwatyw) - w celu zabezpieczenia się przed chorobami przenoszonymi drogą płciową lub ciążą.
Źródło inf. na temat badań: tu.
Pozdrawiam
Integralny
PSYCHIKA.net


Seks dla dzieci?
A to on nie jest tylko dla NIEKTÓRYCH dorosłych?
Pracuję z młodzieżą i na tym podwórku niestety seks oralny idzie z automatu w parze z innymi formami aktywności seksualnej, często w towarzystwie wszechobecnego alkoholu. Prawdą jest, że osoby uznające, iż seks musi być powiązany z uczuciami - nie eksperymentują wcale i otwarcie się do tego przyznają. Co ciekawe, przysłuchuję się czasami rozmowom młodzieży i stwierdzam, że osoby powszechnie uważane za "cnotki" są traktowane w sposób bardziej koleżeński i z większym szacunkiem przez swoich rówieśników. Mijają więc chyba czasy wyzwisk od cnotek niewydymek? Co do mojej skromnej osoby - seks oralny jest najintymniejszą formą bliskości i nie powinien być żadnym 'środkiem zastępczym'. Pomijam już fakt, że dzieci za szybko wchodzą w świat dorosłych. SJM.
tekst ciut za krótk.Pomimo tego sądzę, że jest to dość naturalna sprawa,że krok w stronę zbliżenia seksualnego, w jakikolwiek sposób, czy to seks oralny, analny etc. prowadzi do zdobycia pewnego rodzaju odwagi i ciekawości ku życiu seksualnemu,pociąga za sobą coraz większy brak zahamowań. Myślę, że świadomość społeczna, oraz to jak szybko seksualność jest dla młodych ludzi pokazywana w świecie wirtualnej rzeczywistości,uświadamia im, że życie w dużej mierze kręci się wokół seksu (co jest niestety prawdą, którą nasze pokolenie odkrywało ciut później niż dzisiejsza młodzież).Ponadto obraz ten nie zawsze przedstawiony jest od tej wartościowej strony. Ale może Ci ludzie którzy traktują zbliżenie jako coś naturalnego, co dziennego,czasami bez większych emocji, będą w stanie radzić sobie lepiej z problemami, nie będzie tylu samotnych matek, którym Świat się załamał po tym jak ukochany mężczyzna okazał się tylko bezwzględnym samcem.I na odwrót, samotnych ojców,którzy nie radzą sobie w życiu po zdradzie kobiety. Myślę, że to że młodzież rozpoczyna życie seksualne, a czym bardziej je poznaje mniej wstydzi sie o tym mówić, ma swoje złe i dobre strony.
*Elidora*
To oczywiste, że młodzież, która decyduje się do jakiejkolwiek aktywności seksualnej nie ogranicxa się do jednej. W końcu jak już raz dostało się przysłowiowego cukierka, to później ciężko z niego zrezygnować, albo patrzeć tylko na papierek...
pfff, jak dostaniesz demo, i Ci się spodoba, to idziesz później kupić pełna wersję, c'nie? Więc nie ma nic dziwnego w tym że jak ktoś spróbuje jednego, to chce więcej. W końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia.
to taka zasada samooszukiwania się, że seks oralny to właściwie nie seks i właściwie sie nie grzeszy... swiadczy to tez o tym ze jednak maja jakies hamulce, skoro nie chcą posunać sie dalej...
"to taka zasada samooszukiwania się, że seks oralny to właściwie nie seks i właściwie sie nie grzeszy..."
Nie wiem jak was, ale mnie osobiście śmieszy sfera sprowadzania kategorii seksu i seksualności do grzechu.
@ SVI oraz pozostali Czytelnicy :) -
Z perspektywy Kościoła Katolickiego, seks pozamałżeński faktycznie jest grzechem, jest czymś "złym".
Z perspektywy psychologii jednak - nasza seksualność nie jest ani dobra ani zła - jest NATURALNA i nie powinno się jej tłamsić, a jedynie ukierunkowywać na społecznie aprobowane normy. Jeśli chodzi o seks, warto poczytać też czym jest "norma partnerska", "norma indywidualna".
Podsumowując: nauka wykształciła sobie pewne normy, podobnie jak tę "normę" wykształcił Kościół (seks bez ślubu - nie jest akceptowany).
Osobiście nie czuję się ani w stu procentach przekonanym, skostniałym katolikiem ani w stu procentach sztywnym akademickim psychologiem-naukowcem.
Czuję się człowiekiem, jeśli wiecie co mam na myśli :) Po prostu traktuję seks po ludzku :)
Swoją drogą podejście Kościoła katolickiego do seksu to bardzo ciekawy temat, a może nawet pomysł na kolejny post.
Jakiś czas temu wyszła książka bijąca rekordy popularności zarówno w kraju jak i za granicą.
"Seks jakiego nie znacie - o. Ksawery Knotz - Dla małżonków kochających Boga "
Nakład 500 tyś. egzemplarzy dawno się rozszedł.
@svi przeczytaj Miłość i odpowiedzialność Karola Wojtyły, kapitalna książka, ale bardzo trudna. Za to ma dobre podejście do tematu bo nie wyłącznie psychologiczne, czy filozoficzne ale właśnie antropologiczne!
Seks jako akt płciowy to jedno, a seks oralny to tylko ma w nazwie "seks" i jest w niektórych kulturach formą dewiacji, a w innych (np. naszej) formą kolokwialnie mówiąc robienia sobie dobrze. Bo o przyjemność chodzi, to jest celem.
mauro
A "zwykły" seks nie jest formą "robienia sobie dobrze"?
W seksie chodzi o przyjemność i tyle. A czy ktoś preferuje łączyć to z uczuciami, czy nie, to już jego sprawa. I nic nam do tego.
ryba
@ryba
No jest zasadnicza różnica poza tym, że wspólna jest przyjemność tu i tu. Nie napisałem NIGDZIE o uczuciach, więc nie strzelaj kulą w płot. Seks jako taki to także forma prokreacji, a nikt mi nie wmówi, że każda inna forma "zabawy" narządami płciowymi to także seks w rozumieniu prokreacji zarazem jako część naszej natury - rozmnażanie.
Dla mnie to tak normalne, naturalne, że nie rozumiem o czym tu mówić: Jako ateistka wielbię takie formy uczuciowo-emocjonalnej rozrywki.
Kwestia wyboru.Każdy powinien kochać się tak jak lubi(kwestia dogadania z partnerem, zresztą to dobry test dla związku). Utrata niewinności ograniczająca się do utraty błonki pachnie Talibanem z deczka. Nie sądzisz?
Dlaczego młodzież zaczyna zbyt wcześnie współżyć? Zazwyczaj wynika to ze złych relacji rodzinnych, to taka próba ucieczki w pozorną dorosłość. Bo wtedy to "grupa" dyktuje warunki i czas, gdy się owo współżycie zaczyna. Presja otoczenia nie jest silna,ale dla dorastającego dziecka jak najbardziej. Jeśli nie ma ono prawa decydowania o sobie we własnym domu to zazwyczaj podejmuje te decyzje niejako "na zewnątrz". Zauważyłam,że jeśli seks jest traktowany w domu jak temat tabu tym bardziej dzieciaki są go ciekawe. Co jeszcze ciekawsze zazwyczaj oddzielają go od uczuciowości. Czy to wina wychowania w "chłodnym" domu? Niekoniecznie. Tu nie ma zbyt wielu reguł.
A z antykoncepcją... to nie jest modny pogląd, ale w Polsze jak się okazało - całkiem skuteczny. Najlepszym środkiem przeciwdziałającym chorobom wenerycznym jak i pozostałym przenoszonym drogą płciową jest wierność :) Oczywiście nie neguję prezerwatyw, ale ale. Częste zmienianie partnerów zawsze zwiększa ryzyko. Co do zapobiegania ciąży to się nie wypowiem. Temat rzeka.
www.oralny.net
przelam tabu zapraszam pelna kultura codzienne aktualizacje mila ekipa zapraszam